Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

artme

AP - Panerai czy Rolex?

Rolex Submariner, Pam 233 czy AP 15300  

125 members have voted

You do not have permission to vote in this poll, or see the poll results. Please sign in or register to vote in this poll.

Recommended Posts

Może nie do końca z tą jednakową odpornością wszystkich mechanicznych zegarków....

http://www.hollywoodheavy.com/detail/000691/a-golfers-dream-shock-proof-525k-performance-watch/#content_image-002226

czy bodajże jakiś TAG Monaco z elastycznie zawieszonym całym mechanizmem ale....

 

Druga część posta nr 149, jest mistrzowska, Nicon.


Trzyzegarkowiec. No niestety już jednak ośmio-...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nicon - nigdy nikt nie wbijał zegarkiem gwoździ ale nie każdy nadaje się aby np. spędzić z nim jeden dzień aktywnych wakcji ...poza tym powtórz swój wywód koledze pablo który chyba swojego suba nie oszczędzał.

No i nawet jeśli dziś tool watch to tylko pewna etykieta to tym bardziej fajnie żeby w ramach tej formuły wszystko było spójne. To min dlatego tak krytykowano w pewnym momencie Breitlinga który zaczął produkować "błyszczące kastety"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie Rolex może być tool-watch'em i dla 2-3% ich klientów, nadal nim jest. 

 

Zaczynacie podchodzić za bardzo pragmatycznie do tematu. 

W takim razie bądźcie konsekwentni i przestańcie wzdychać do i kupować samochody o mocy powyżej 150KM, wersji AMG, S i M, bo w 80-90% nie wykorzystacie ich potencjału. 

Naprawdę zawsze trzeba szukać argumentów na siłę? 

 

British_Royal_Navy_Minewarfare_and_Clear

 

Rolex_5517.jpg

 

THE_SOMMOZZATORI_OF_ITALY_S_POLIZIA_DI_S

 

Wyszczerbione_szkie_ko_w_SD_16600.png


IWC Schaffhausen Cal. 83 INCA, JLC Master Control Ultra thin, Audemars Piguet cal. 2003 i cal. 2001, ML Pontos Automatique PT6117

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sluchajcie - faktycznie w pewnym momencie zaczeto w moim porownaniu doszukiwac sie poszukiwan zegarka typu tool-watch. Oczywiscie, ze po czesci jest w tym troche racji, ale ja poszukuje zegarka dla jednozegarkowca a nie "robotnika na budowie".

 

Jesli chodze na rower czy chocby gram w kosza, to rzecz jasna, iz nie zakladam do tego mechanika. To, ze do  basenu lubie wchodzic z zegarkiem a czasem nawet zanurkuje, to nie to samo, co rabac drewno ;)

 

Zegarek dla jednozegarkowca takiego jak ja, to cos, co pasuje od krotkich spodenek (ale nie dresu ;) ) i koszuli, po marynarke i dzinsy ale bez smokingu. Jest uzywany przez caly dzien, jednak odkladany do ekstremalnych rzeczy lub prac. A co do samych mechanizmow i ich wytrzymalosci, to ok - osobiscie nie robilem badan, ale czytam rozne rzeczy na roznych forach i jesli mialbym cos powiedziec, to na mechanizm i serwis  AP RO czytalem najwiecej postow/tematow z problemami, problemy z serwisem bylo tez duzo w przypadku Panerai a jesli chodzi o Suby (ogolnie Rolexa), to zarowno na mechanizmy i serwis czytalem zlych rzeczy najmniej - za to najwiecej atakow ;)

 

Ale nie ciagnijmy prosze dalej tematu Rolexa i jego przewartosciowanej ceny/oceny, bo to temat o 3 zegarkach B)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie tool watch to zegar ktory poprostu moge uzywac na codzien i nie za bardzo sie o niego martwic. 

 

I to jest kluczowe zdanie. W Twoim przypadku Rolex kosztuje tyle, że nie musisz się o niego martwić w codziennym użytkowaniu. Jak nim przydzwonisz o futrynę albo przerysujesz po ścianie to nie będziesz w panice oglądał ile to nowych rys złapał. Podobnie jak Ci upadnie i się uszkodzi to przeklniesz 2 razy, ale odeślesz do serwisu, zapłacisz i za tydzień zapomnisz. Widocznie AP jest o tyle droższy że już by Ci było szkoda go uszkodzić.

 

Więc "wytrzymałość" zegarka bierze się raczej z tego na ile nas na niego stać. Myślę, że gdyby AP był dla Ciebie tyle samo warty co teraz Rolex to by miał taką samą wytrzymałość. To że wygląda na delikatniejszy to jest tylko pozorne, chyba że mechanizmy Rolexa są jakoś wybitnie odporne na uszkodzenia.

 

 

Nicon - nigdy nikt nie wbijał zegarkiem gwoździ ale nie każdy nadaje się aby np. spędzić z nim jeden dzień aktywnych wakcji ...poza tym powtórz swój wywód koledze pablo który chyba swojego suba nie oszczędzał.

No i nawet jeśli dziś tool watch to tylko pewna etykieta to tym bardziej fajnie żeby w ramach tej formuły wszystko było spójne. To min dlatego tak krytykowano w pewnym momencie Breitlinga który zaczął produkować "błyszczące kastety"

Może nie każdy zegarek nadaje się na wakacje, ale każdy stalowy, na bransolecie lub gumie z odpowiednim WR już tak. W zasadzie ten tańszy nadaje się bardziej, bo jak go zgubimy po dobrej imprezie to będzie mniejsza strata :). Co do kolegi pablo to jest ta sama zasada co powyżej, czyli po prostu stać go na tyranie Rolexa więc to robił, ale przecież większość zegarków o podobnych parametrach co sub by takie przygody nie gorzej przeżyło.

 

Natomiast co do tej stylistyki to się zgodzę, nie jest dobrze jak coś jest niespójne. Dlatego nie jestem fanem przeszklonego dekla w PO czy nowej 300M, ale podobnie Suby w bi-colorze to jakaś karykatura divera.

 

Tak swoją drogą, to takie podejście jest dla mnie jedynym słusznym. Szanuję zegarek, ale nie wyobrażam sobie uważać na niego w 100% i zajmować sobie nim głowy. Moim zdaniem, jeżeli ktoś cały czas chucha  dmucha i patrzy co chwilę czy nie pojawiła się ryska, a jak o coś uderzy to ma świeczki w oczach to znaczy że go po prostu na niego nie stać. To ja mam posiadać zegarek a nie zegarek mnie.

 

 

Dla mnie Rolex może być tool-watch'em i dla 2-3% ich klientów, nadal nim jest. 

No tak, Moonwatch jest nadal jedynym zegarkiem certyfikowanym do operacji poza statkiem kosmicznym więc możemy powiedzieć że jest toolwatchem z krwi i kości dla części społeczeństwa ;).


1dFQTya.png

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Magik.

Mysle ze juz wszystko zostalo napisane. Musisz teraz sie zastanowic i podjac decyzje.

Bartek, decyzja chyba została już podjęta. Mariusz w tym wątku pisał o użytkowaniu PAM'a 233.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No pisalem i caly czas podtrzymuje, ze pod kazdym wzgledem ten zegarek mnie zaskoczyl tak pozytywnie, ze na razie SUB czeka na... swoj czas ;)  Strasznie zaluje, ze nie moge sobie dluzej pouzywac 15300, choc kilka razy przymierzalem i jesli mialbym do niego jakies zastrzezenia, to tylko te co wymienilem, ale to nie sa oczywiscie bardzo istotne minusy.

 

Mariusz - a z innej beczki - odrzucajac Suba - co bys wybral? Pama 233 czy AP 15300?

Kiedys jechales troche na ta manufakture mowiac, ze kazdy moze sobie zamowic porzadny mechanizm, potem troche marketingu i... no wlasnie - miales takie sobie podejscie do tej manufaktury.

 

Czy porownujac te 2 zegarki w tej samej cenie (biorac pod uwage stopien komplikacji, jakosc wykonania etc.) wybralbys Pama czy AP i dlaczego AP? :P;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Magik.

Mariusz - a z innej beczki - odrzucajac Suba - co bys wybral? Pama 233 czy AP 15300?

Kiedys jechales troche na ta manufakture mowiac, ze kazdy moze sobie zamowic porzadny mechanizm, potem troche marketingu i... no wlasnie - miales takie sobie podejscie do tej manufaktury.

 

Czy porownujac te 2 zegarki w tej samej cenie (biorac pod uwage stopien komplikacji, jakosc wykonania etc.) wybralbys Pama czy AP i dlaczego AP? :P;)

Jechałem zasłużenie - za drogę na skróty i nieuczciwe traktowanie klientów w kontekście zegarków dedykowanych miastom. Co do PAM'a 233 - zawsze ten zegarek bardzo mi się podobał i kiedyś rozważałem nawet jego zakup. Odnosząc jednak 233 do AP 15300, to nie wiem czy tego typu porównanie ma w ogóle sens. 15300 to entry-level w ofercie męskich zegarków AP. Trudno więc oczekiwać komplikacji. Dokładnie tę samą zasadę można przenieść także na inne firmy. Pierwszy lepszy przykład - w cenie prostej jak konstrukcja cepa Calatravy, kupisz Frederique Constant z tourbillonem na pokładzie. Tak więc biorąc pod uwagę stopień komplikacji to sorry, ale nie będę porównywał. Co do jakości wykonania - AP moim zdaniem jest na wyższym poziomie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uprzedzając pytania, Mariusz miał na myśli te dedykacje - http://www.network54.com/Forum/353391/message/1320595343/The+mysterious+PAM318

 

Osobiście jestem bardzo za PAM'em jako zegarkiem niestandardowym, z charakterem, historią, obecnie - dobrym(nie wybitnym, nie klasycznym, nie pięknym, ale dobrym) zegarmistrzostwem, dobrze trzymającym wartość na rynku wtórnym. 

 

Jednak AP wygrywa jako zegarek dodatkowy. Żadnego z nich nie ubierzesz do stroju wieczorowego(o ile w ogóle miałbyś go zamiar nosić), więc te kwestie nie są istotne. Dla mnie wygrywa jako zegarek z prawie(żeby nie prowokować dyskusji) najwyższej półki zegarmistrzowskiej, pięknie wykończony, wyjątkowy, bardzo nietypowy. 

W PAM'ie, w sumie, też jest co pooglądać od spodu, w pewnym sensie, też ukazuje przywiązanie do zegarmistrzostwa, precyzji, więc, moim zdaniem, pozostaje Ci wybrać ten który wzbudza w Tobie najwięcej, najtrwalszych, najsilniejszych emocji. 

Niezależnie czy kupujesz piękny sportowy samochód, dom/mieszkanie, czy np. zegarek, chyba najważniejsze są emocje. To nie mikser, telefon, laptop, aparat czy, dla większości, ubranie, by nie wiązać z tym zakupem emocji. 


IWC Schaffhausen Cal. 83 INCA, JLC Master Control Ultra thin, Audemars Piguet cal. 2003 i cal. 2001, ML Pontos Automatique PT6117

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niezależnie czy kupujesz piękny sportowy samochód, dom/mieszkanie, czy np. zegarek, chyba najważniejsze są emocje. To nie mikser, telefon, laptop, aparat czy, dla większości, ubranie, by nie wiązać z tym zakupem emocji. 

 

Emocje mowia Pam, rozum - Rolex a ich polaczenie - AP :)

Tylko, ze rozum mam za bardzo rozbudowany :P:D;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi rozum cały czas krzyczy "chłopie, zegarki za kilka, góra kilkanaście tysięcy są zupełnie wystarczające". Na szczęście i serce zaczyna podążać w tym kierunku :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uuuuuu.... Kolega widze, ze jako jeden z nielicznych przypadkow na tym forum wyleczyl sie prawie z "nalogu"... :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi rozum cały czas krzyczy "chłopie, zegarki za kilka, góra kilkanaście tysięcy są zupełnie wystarczające". Na szczęście i serce zaczyna podążać w tym kierunku :)

Mam podobnie. Może to kwestia zarobków (w moje sytuacji), no i oczywiście,mam żonę.... ;)


Robert

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Niezależnie czy kupujesz piękny sportowy samochód, dom/mieszkanie, czy np. zegarek, chyba najważniejsze są emocje. To nie mikser, telefon, laptop, aparat czy, dla większości, ubranie, by nie wiązać z tym zakupem emocji. 

 

Świetne podsumowanie i chyba to decyduje przy każdym wyborze, oprócz finansów oczywiście. Kupić zegarek z podpowiedzi, bo on jest czyimś zdaniem najlepszy to tragedia. Kupuję bo moje emocje są za takim czy innym wyborem i tymi emocjami będę się czuł świetnie. Jak do czegoś mnie nie ciągnie, nawet, jeżeli to jest najlepsze i najrozsądniejsze, to po zakupie jest trauma. Wiem i znam to z własnych doświadczeń. Kupiłem kilka zegarków bo dobra opinia, bo na czasie, bo inni mają i sobie chwalą. Błąd tragiczny. Czasem już po pierwszym, najdalej po drugim założeniu była wewnętrzna katorga, odłożenie zegarka do archiwum i szybka sprzedaż. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Magik.

Uuuuuu.... Kolega widze, ze jako jeden z nielicznych przypadkow na tym forum wyleczyl sie prawie z "nalogu"... :D

Można by powiedzieć, że szczęściarz. Dla mnie żaden zegarek nie jest wystarczająco odpowiedni. Ideałem zegarka codziennego jest dla mnie Royal Oak 15300. Świetne wykonanie, czytelność wskazań, pasuje przeważnie do ubioru. Ale już na eleganckie przyjęcie, do bardziej oficjalnego stroju chętniej widziałbym na swoim ręku Calatravę Ref. 5227, którą uważam za ideał zegarka klasycznego. Pasjonują mnie jednak wielkie komplikacje. Fajnie byłoby mieć tourbillon, który w połączeniu z materiałami high-tech spełniałby moje wyobrażenie idealnego zegarka. I tu mój wybór padłby na Royal Oak Concept GMT Toubillon. No ale lubię też wieczne kalendarze i tu z kolei już dawno temu upodobałem sobie IWC Portuguese Ref. 5033. Lubię też repetiery minutowe. Zegarkiem, który w sposób doskonały łączy wieczny kalendarz z repetycją minutową i tourbillonem jest Patek Philippe Ref. 5207. Ale to klasyka pełną gębą, a ja szukam w zegarkach też cząstki szaleństwa. I tu z pomocą przychodzi nowy AP Ref. 26576TI.OO.D002CA.01, który dodatkowo wynosi komplikację repetycji minutowej na zupełnie nowy poziom jakościowy. No ale nie ma wiecznego kalendarza, ale ma za to chronograf. I można by tak wymieniać i wymieniać… I trzeba by być chyba drugim Stevem Jobsem żeby na zakup tego wszystkiego sobie pozwolić. Z drugiej strony… codzienne obcowanie z Royal Oak 15300 też jest świetnym sposobem realizacji pasji zegarkowej. Bo to rewelacyjny w wielu aspektach zegarek. Kiedyś w niemieckim Chronosie w kontekście Royal Oak 15300 napisali, że mechanizm 3120 jest znakomity i trudno sobie wyobrazić lepsze wykonanie. Jeżeli już to może być tylko bardziej skomplikowany. Podzielam ten pogląd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez dwóch zdań AP to firma stawiająca na zegarmistrzowską maestrę . Zestawianie jej z niewątpliwymi tytanami marketingu to lekka i sympatyczna perwersja moim zdaniem .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niekoniecznie - idac tym tropem wszyscy powinnismy kupowac uzywane Patki zamiast nowych AP czy VC ;)

 

Nie kazdy patrzy tylko na "wielkie zegarmistrostwo". Dla niektorych (w tym i dla mnie) istotne jest wszystko po trochu - od historii, przez wykonanie i wlasny werk a konczywszy na uzytecznosci, rodzaju komplikacji, wytrzymalosci i dokladnosci. Celowo nie pisze tu o "podobaniu sie", gdyz to zrozumiale, ze kazdy w ogole brany przeze mnie zegarek musi sie podobac :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak . Ale jeśli AP okazuje się gorszy od tych Wiesz , a nie decydują pieniądze , to jest w tym coś szczególnego ( kryteria myślę ) , wg mnie powtarzam .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Magik.

Niekoniecznie - idac tym tropem wszyscy powinnismy kupowac uzywane Patki zamiast nowych AP czy VC ;)

Patki ?, a dlaczego nie Philippe Dufour, F.P.Journe, Greubel Forsey, Laurent Ferrier ? :). Posługujesz się przykładem nieadekwatnym do wyboru - Panerai czy Audemars Piguet ?. Wyjaśnienie poniżej.

 

Nie kazdy patrzy tylko na "wielkie zegarmistrostwo". Dla niektorych (w tym i dla mnie) istotne jest wszystko po trochu - od historii, przez wykonanie i wlasny werk a konczywszy na uzytecznosci, rodzaju komplikacji, wytrzymalosci i dokladnosci.

No i jak wybór Panerai ma się do tak nakreślonych oczekiwań ?. Ich zegarmistrzowskie osiągnięcia historyczne są znikome. A we współczesnych nam czasach firma ta korzysta wyłącznie na przynależności do grupy Richemont (mam na myśli korzyści w kontekście zegarmistrzostwa). Audemars Piguet to firma niezależna więc to zupełnie inna liga. W AP po wielkie komplikacje, własne mechanizmy, nikt nie wchodzi jak do sklepu po bułki. W AP własny mechanizm jest prawdziwie własnym mechanizmem. W przypadku Panerai - zamówienie składa się w grupie, a resztę roboty odwali ktoś oddelegowany z Jaeger-LeCoultre, a wykonaniem zajmie dostawca mechanizmów dla Richemont np. Valfleurier. Jeden z pierwszych tzw. własnych mechanizmów Panerai zaprojektował Eric Klein z Valfleurier (wcześniej pracował dla ETA). Wielkie komplikacje (np. tourbillon) dostali z zasobów Richemont o czym zresztą otwarcie mówił Angelo Bonati.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patki ?, a dlaczego nie Philippe Dufour, F.P.Journe, Greubel Forsey, Laurent Ferrier ? :).

Odpowiedz jest prosta - bo nie interesuja mnie marki niszowe - nawet jakby byly na najwyzszym poziomie zegarmistrzowskim. Marki, ktore moze i sa na najwyzszym poziomie, ale pozniej jakbym chcial cos zmienic, to nikt tego ode mnie nie kupi albo za smieszne pieniadze - temat zamkniety i bezdyskusyjny w moim przypadku.

 

 

No i jak wybór Panerai ma się do tak nakreślonych oczekiwań ?. Ich zegarmistrzowskie osiągnięcia historyczne są znikome. A we współczesnych nam czasach firma ta korzysta wyłącznie na przynależności do grupy Richemont (mam na myśli korzyści w kontekście zegarmistrzostwa). Audemars Piguet to firma niezależna więc to zupełnie inna liga. W AP po wielkie komplikacje, własne mechanizmy, nikt nie wchodzi jak do sklepu po bułki. W AP własny mechanizm jest prawdziwie własnym mechanizmem. W przypadku Panerai - zamówienie składa się w grupie, a resztę roboty odwali ktoś oddelegowany z Jaeger-LeCoultre, a wykonaniem zajmie dostawca mechanizmów dla Richemont np. Valfleurier. Jeden z pierwszych tzw. własnych mechanizmów Panerai zaprojektował Eric Klein z Valfleurier (wcześniej pracował dla ETA). Wielkie komplikacje (np. tourbillon) dostali z zasobów Richemont o czym zresztą otwarcie mówił Angelo Bonati.

Wszystko racja i nie mam co do tego watpliwosci, tylko zwroc uwage, ze sa dziesiatki jak nie setki bardzo znanych manufaktur (Omega, TH, UN itd.), ktorych modele kosztuja dziesiatki tysiecy zl. a w srodku siedza modyfikowane ETY. Czy chcesz powiedziec, ze ci wszyscy swiadomi (nie pisze o przypadkowych) i zadowoleni uzytkownicy tych czasomierzy nie wiedza co czynia albo robia glupote?

 Nie popadajmy w paranoje ;)

 

Kazdy z tytulowych trzech zegarkow ma duze plusy i sa bardzo cenione przez swoich uzytkownikow. Ja juz jestem praktycznie mocno przekonany, ale jeszcze musze kilka rzeczy posprawdzac i powiem tylko, ze faktycznie - Rolex jest najbardziej pragmatycznym jako jeden i tylko jeden, ale marzeniem byloby moc jednak miec... min. dwa (Rolex i Panerai, albo AP i Panerai). Co ciekawe jednak i sam Panerai wg mnie daje rade jako jedyny, to walczy mocno w mojej glowie z konkurencja :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Magik.

Odpowiedz jest prosta - bo nie interesuja mnie marki niszowe - nawet jakby byly na najwyzszym poziomie zegarmistrzowskim. Marki, ktore moze i sa na najwyzszym poziomie, ale pozniej jakbym chcial cos zmienic, to nikt tego ode mnie nie kupi albo za smieszne pieniadze - temat zamkniety i bezdyskusyjny w moim przypadku.

Mam na ten temat odmienne zdanie, ale to wymaga odrębnej dyskusji. Ja nie mam najmniejszych wątpliwości czy warto kupić zegarek Dufour'a, Danielsa, F.P.Journe, Laurent Ferrier.

 

Wszystko racja i nie mam co do tego watpliwosci, tylko zwroc uwage, ze sa dziesiatki jak nie setki bardzo znanych manufaktur (Omega, TH, UN itd.), ktorych modele kosztuja dziesiatki tysiecy zl. a w srodku siedza modyfikowane ETY. Czy chcesz powiedziec, ze ci wszyscy swiadomi (nie pisze o przypadkowych) i zadowoleni uzytkownicy tych czasomierzy nie wiedza co czynia albo robia glupote?

Zdecydowanie nie. Nic takiego nie wynikało z mojej wypowiedzi. Sam miałem kilka zegarków IWC na ETA i to były dobrej jakości zegarki. Nie wiem skąd u Ciebie takie wnioski ?. Chciałem tylko wskazać na istotne różnice w podejściu do zegarmistrzostwa i sposobu realizacji prowadzonej działalności. Mnie podejście do tematu w wydaniu Audemars Piguet jest zdecydowanie bliższe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok - rozumiem. Mi chodzilo tylko o to, ze Rolkowi zarzuca sie, ze tlucze na miliony i nie jest istotne, ze sa to bardzo dobre i trwale mechanizmy od lat pielegnowane i dopieszczane wylacznie z ich stajni. Panerai, choc ma w porownaniu do Rolka bardzo ladne werki, liste od ladnych paru lat ulepsza o tourbillony i inne swietne komplikacje, to tez nie do konca odpowiada "wielkiemu zegarmistrzostwu". Ale mnie to nie interesuje. Znam wady i zalety wszystkich trzech i zegarek dla mnie to calosc a nie sam wyglad, sam mechanizm czy samo logo ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyjściowo Simplicity kosztował 30k CHF, w okresie gdy Pan Dufour zdecydował się na 100 sztuk "limitacji" i pracował sam. 

Później, po dużym sukcesie Simplicity, zdecydował się na kolejne 100 sztuk i na tym poprzestał, kilka lat temu. Cena wynosiła 48kCHF. 

Obecnie nie kupisz Simplicity poniżej 100kUSD, a na jednego Duality Pan Dufour ma 62 klientów ;)

 

Przykładowe oferty:

http://market.watchprosite.com/show-collection.detail/id-186608/pi-6660603/ti-958703/brandview-Philippe+Dufour/mod-/series-+Simplicity*+Simplicity/p-Philippe+Dufour+Simplicity*/t-philippe-dufour-simplicity-0/

http://market.watchprosite.com/show-collection.detail/id-145528/mod-/series-%20Simplicity*%20Simplicity/p-/pi-/ti-/t-/

http://market.watchprosite.com/show-collection.detail/id-26726/mod-/series-%20Simplicity*%20Simplicity%2037mm%20platinum/p-Philippe%20Dufour%20Simplicity*/pi-2866871/ti-478756/t-philippe-dufour-simplicity-37mm-platinum-0/

 

A z bardziej seryjnej produkcji - Laurent Ferrier i F.P.Journe - oferty używanych zegarków pierwszego Pana, blogi zegarkowe wystawiają jako FOUND, jak wielkie odkrycie bardzo rzadkiej oferty, gdzie cena niewiele odbiega od ceny zegarka nowego. 

Chronometre Bleu(największa sprzedaż Journe'a) nowy kosztuje ok. 20kUSD, a używki sprzedają się na PuristsPRO za ok. 17kUSD ;)


IWC Schaffhausen Cal. 83 INCA, JLC Master Control Ultra thin, Audemars Piguet cal. 2003 i cal. 2001, ML Pontos Automatique PT6117

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyjściowo Simplicity kosztował 30k CHF, w okresie gdy Pan Dufour zdecydował się na 100 sztuk "limitacji" i pracował sam. 

Później, po dużym sukcesie Simplicity, zdecydował się na kolejne 100 sztuk i na tym poprzestał, kilka lat temu. Cena wynosiła 48kCHF. 

Obecnie nie kupisz Simplicity poniżej 100kUSD, a na jednego Duality Pan Dufour ma 62 klientów ;)

Wiesz - podobne sceny dzieja sie wsrod wielu modeli. Wiesz ile kosztowal Panerai Fiddy a ile teraz za niego krzycza? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.