Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Fistach5

Mechanizm/producent i jakość a cena

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, dopiero od niedawna zacząłem się interesować i dokształcać w temacie zegarków, dlatego proszę o wyrozumiałość.

 

Poszukuje teraz zegarka mechanicznego/automatycznego i zastanawiam się skąd taka rozpiętość cenowa i czy ma to jakieś odzwierciedlenie i znaczenie w odmierzaniu czasu. Bo o gustach się nie dyskutuje.

 

Pomijam takie rzeczy jak:

- rodzaj szkła ( mineralna czy szafirowa )

- pokrycie koperty ( złoto, chrom, tytan )

- dodatki szlachetne jak diamenty złoto, brylanty itp

które w oczywisty sposób mają znaczenie na koszt produkcji-kupna...

 

...to czemu jest taka rozpiętość cenowa i czy ma to przełożenie jakościowe???

 

Kiedyś ( i w sumie dalej ) mówiło się że 'szwajcarskie' zegarki są najlepsze i najdokładniejsze, a jak tak się zagłębiam to tych 'prawdziwych szwajcarów' nie ma tak dużo i nie wszystkie są w tych najdroższych markach.

Przecież od mechanicznych zegarków Winterów za 1-2 stówki przez Festina, Orient, Timex, Doxa, Delbana, Hamiltony, Rolex, Maurice Lacroix, Piaget itd.... do nieograniczenie drogich watchów to czy ich mechanizmy tak bardzo się różnią, że są tyle warte? 

Czy czas w tych droższych jest 'lepiej' mierzony? :)

 

I na koniec -- przy wyborze zegarka zwracać uwagę tylko na to czy mi się podoba i na budżet jaki mam czy firma też ma znaczenie?

dzięki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

część ceny to prestiż ;) zależy rzecz jasna o jakim budżecie myślisz.

czas w tych droższych niekoniecznie jest "lepiej" mierzony. np. kwarcowe Casio za 300zł będzie dokładniejsze niż większość zegarków automatycznych za 10 000zł. ale w większości wypadków automatyczny zegarek za 300zł będzie mniej dokładny niż ten za nawet 2000zł, a ten za 10 000zł będzie jeszcze dokładniejszy.

generalnie sprecyzuj budżet (obniż go o 20%), zobacz co Ci się podoba, napisz na forum, na pewno doradzimy coś co Ci się bardziej spodoba, ale będziesz musiał dopłacić (i tu przyda się te 20% :P)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli decyzja o wyborze Orienta, Festiny, Delbany czy Piageta to głównie głębokość portfela i co mi się podoba?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O zakupie wielu rzeczy decyduje zasobność portfela oraz gust, więc zegarki nie są tu ewenementem.

 

Są jeszcze inne czynniki jak prestiż marki, opinie użytkowników o użytkowaniu zegarków, serwisie, itp.

 

Dochodzi jeszcze ile jestem w stanie wydać na zegarek (to wcale nie musi być związane z zasobnością portfela). A na koniec górę bierze zegarkowe adhd :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli szukasz wysokiego stosunku jakości do ceny , to warto zainteresować się Orientem ( Starem ) , Seiko , lub Citizenem.

Dostaniesz werk in house , wysokiej jakości ( w oriencie często doskonadoskonale wyregulowany )

W Swiss natomiast w co drugim zegarku do x zł , będzie podstawowy model ETY. Czyli różne marki i ten sam werk ( modyfikowany lub nie )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash

Z tą super jakością bym nie szalał :) jak dla mnie jest mocno przeciętna.

 

30e021f9df2b0cb51cefd13736125d52.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyglądem może nie powala . Ale dokładność wysoka i prostota konstrukcji ( szczególnie naciąg ) , a co za tym idzie bezawaryjność. Jeszcze warto dodać , że kamienie w seiko czy w oriencie , to nie są prasowanki.

http://i1118.photobucket.com/albums/k611/unknown1000000000/318n.jpg

 

A to jest prawdziwy Pam 318 . Ładniejszy werk OSa za 2 K czy wiele droższy Pam ? :) :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój mistrz twierdzi, że tańsze mechanizmy Seiko czy Orienta nie umywają się jakością do podstawowej Ety. Jeśli natomiast do porównania weźmiemy droższego Japończyka- upada argument ceny. In house? Certina, Tissot, Hamilton , Longines, Omega itd- one wszystkie mają "in house" bo w rękach właściciela tych marek jest również ETA .


Trzyzegarkowiec. No niestety już jednak ośmio-...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash

Mistrz mistrzem, ale z autopsji zawodowej napiszę (jako wielki sympatyk marki SEIKO), że odkąd mam w ofercie SEIKO dopiero widzę, jakie te tańsze japońskie"automaty" są cudowne.

Nie wiem w czym zdaniem Twojego mistrza się nie umywają, ale dokładność mają tragiczną, a często kilkukrotne próby regulacji kończą się niepowodzeniem. Ja wiem, że to inny przedział cenowy, ale serio wolę dołożyć do Ety, albo czegoś japońskiego, ale ze średniej wyższej półki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem jak piatki na przykład . Ale kalibry OSów są lepiej regulowane od sarbów i świetnie czymają czas .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za opinie i dyskusję...

tylko tak: co to OS? ETY? werk in house? pam 318? kamienie prasowanki ? i jakie są odmiany? i na co to wpływa?

 

 

p.s.

osobiście w tej chwili skłaniam się do Orient FER2400KAO - 850zł za automat to dużo i niedużo, dlatego nie wiem czy się nie rozsypie i jak długo będzie wskazywał właściwa godzinę :P, czy może lepiej dołożyć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za opinie i dyskusję...

tylko tak: co to OS? ETY? werk in house? pam 318? kamienie prasowanki ? i jakie są odmiany? i na co to wpływa?

 

To jest forumowa grypsera :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie rozkminisz tematu jednym postem ;)


Instagram.com/horlobby.watches

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

na początek najlepiej czytać czytać i wyciągać wnioski, info na forum jest na prawdę sporo

 

co do bambino - ogólnie jak za automat to tanio, jak za ten model to w poljocie dużo, jak się rozsypie to będziesz wielkim pechowcem a co do wskazywania czasu to też byłbym spokojny ale oczywiście wszystko zależy od tego jak jest wyregulowany, nasmarowany itd. Ogólnie ja byłbym spokojny 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem chyba 6 Sarbów i dwa OS-y i potwierdzam, że żaden nie grzeszył dokładnością.

Wszystkie ETY 2824, które posiadałem, były dokładniejsze od najlepszego z japońców. I nie mówię o tych wyregulowanych przez Tudora czy IWC, ale także w tych tańszych markach jak Stowa, Damasko, czy nawet Certina. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam, ale 6 SARB i 2 OS to za mało by stawiać takie diagnozy. Żona ma Orienta za 600 zł i późni 1 sek. na miesiąc. Muszę kiedyś mu się przyjrzeć dokładniej, ale wyniki ma niesamowite.

Przez moje ręcę przeszło sporo japońskich konstrukcji i twierdzę, że wiele z nich ma lepszą dokładność niż ETA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli widocznie mam pecha do wschodnich zegarków, bo uważam, że 8 japończyków i ok. 10 szwajcarów to już w miarę reprezentatywna próba. 

W dodatku różnice były spore. Najlepszy z japończyków, Sarb045 robił ok. 8-9 sekund na plusie, a OS +10, pozostałe w granicach 20-30 sekund. Natomiast ETY z reguły mieściły się w 2-4 sekundach na dobę, a najgorsza w Certinie DS1 ok. 6-7 sekund.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój OS robi sekundę tygodniowo .

 

Orient bambino jest dobrym wyborem . Ale do 800 zł rozważył bym orienta kuratora . Ma szafir i wr 50.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Magik.

Witam, dopiero od niedawna zacząłem się interesować i dokształcać w temacie zegarków, dlatego proszę o wyrozumiałość.

Zerknij do Encyklopedii wiedzy o zegarkach portalu Chronos24.pl. Prowadzę ten dział i znajdziesz tam wiele odpowiedzi na pytania, które tu zadałeś. Mimo wszystko wrzucę kilka skrótowych myśli.

 

Poszukuje teraz zegarka mechanicznego/automatycznego i zastanawiam się skąd taka rozpiętość cenowa i czy ma to jakieś odzwierciedlenie i znaczenie w odmierzaniu czasu. Bo o gustach się nie dyskutuje.

 

Pomijam takie rzeczy jak:

- rodzaj szkła ( mineralna czy szafirowa )

- pokrycie koperty ( złoto, chrom, tytan )

- dodatki szlachetne jak diamenty złoto, brylanty itp

które w oczywisty sposób mają znaczenie na koszt produkcji-kupna...

 

...to czemu jest taka rozpiętość cenowa i czy ma to przełożenie jakościowe???

Bardzo źle, że pomijasz na przykład kamienie szlachetne, bo one i praca jaką trzeba na tym etapie wykonać, mają istotny wpływ na cenę zegarka. Piszesz też o pokryciu koperty jednakże warto pamiętać, że te lepsze firmy nie bawią się w powłoki rzędu kilku µm niezależnie od zastosowanej metody - galwaniczna, PVD. Koperta jest po prostu wykonana ze złota, platyny, a to także ma wpływ na cenę zegarka. Stosowane są też inne materiały no ale sens mojej wypowiedzi wystarczająco zawiera się w poprzednim zdaniu. Na cenę zegarka ma także wpływ konstrukcja mechanizmu, użyte komplikacje, jakość wykończenia części, zastosowane materiały, dekorowanie. Im więcej manufaktury w procesie wytwórczym, tym cena zegarka wyższa. A co do dokładności...

 

Czy czas w tych droższych jest 'lepiej' mierzony? :)

Konstrukcja mechaniczna sama w sobie jest mocno ułomna. Ilość czynników degradujących jakość pomiaru czasu jest tak duża, że trudno od zegarka mechanicznego oczekiwać fenomenalnych osiągnięć. Zresztą było tu wiele dyskusji na ten temat i zawsze w nich wyrażałem jednoznaczny pogląd - tam, gdzie dokładność pomiaru czasu jest priorytetem, zakup zegarka mechanicznego to nieporozumienie. Dowolny zegarek kwarcowy za kilkaset złotych, rozłoży na łopatki każdy zegarek mechaniczny za wielokrotnie większą kasę. Oczywiście zdarzały się w historii "wyczynowe mechaniki", ale były to werki specjalnie przygotowane na konkursy precyzji pomiaru, a nierzadko zawierały komplikację tourbillon, co znacznie podnosiło cenę zegarka. Ograniczając się jednak do samych zegarków mechanicznych, nie ma na to reguły i nie koniecznie wiązałbym to z ceną. Na bazie własnych doświadczeń mogę napisać, że miałem kilka zegarków IWC na kalibrze 30110, który bazuje na ETA 2892-A2. Były one dużo bardziej precyzyjne w pomiarze czasu niż mój Breguet Marine albo Audemars Piguet Royal Oak. Najgorszy pod tym względem był IWC Portuguese Automatic oparty o kaliber 50010. Miałem starszą wersję (18000 wahnięć). W IWC PA, 10-15 sekund odchyłki na dobę to był standard. Przy długiej rezerwie chodu marnie sobie radził. Odpowiadając wprost na Twoje pytanie - nie, czas w zegarkach droższych nie jest lepiej mierzony. Dodam więcej, słyszałem o zegarkach z certyfikatem COSC, które nie trzymały norm COSC (konkretnie rzecz dotyczy Panerai). Koledzy na forum chwalą się precyzyjnymi w pomiarze Roleksami, ale tu też bywa różnie. Nie sposób nie wspomnieć, że wnioski nierzadko oparte są na testach porównawczych (co 24 godziny porównywanie wskazań zegarka z zegarem atomowym), a nie faktycznym pomiarze precyzji chodu.

 

I na koniec -- przy wyborze zegarka zwracać uwagę tylko na to czy mi się podoba i na budżet jaki mam czy firma też ma znaczenie?

dzięki

Firma oczywiście ma znaczenie, bo za dobrą firmą stoi historia, wiedza, osiągnięcia, patenty - ogólnie jakość zegarmistrzostwa, a dalej jakość usług gwarancyjnych i pogwarancyjnych. Jest też cała ta miła dla oka otoczka - na przykład, gdy kupisz i zarejestrujesz zegarek Patek Philippe albo Audemars Piguet, dostaniesz zaproszenie do zwiedzenia manufaktury, muzeum. To jest fajne. Co do dalszej części Twojego pytania, od budżetu rzecz jasna nie uciekniesz. Każdy z nas kupuje taki zegarki jakie są w zasięgu możliwości finansowych. No i zegarek powinien się podobać. Nie ma sensu kupowanie jakiegokolwiek zegarka tylko z powodu znaczka na tarczy w sytuacji, gdy design nie trafia w gust.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też uważam , że ETA gwarantuje bardzo przyzwoity poziom i bulwersuje mnie niezwykle używanie określeń typy " parchata ETA"  .

Tanie Japończyki znacząco poprawiają design , a ich dokładność , stabilność , żywotność dla zdecydowanej większości użytkowników jest zupełnie wystarczająca  myślę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash

Przepraszam, ale 6 SARB i 2 OS to za mało by stawiać takie diagnozy. Żona ma Orienta za 600 zł i późni 1 sek. na miesiąc. Muszę kiedyś mu się przyjrzeć dokładniej, ale wyniki ma niesamowite.

Przez moje ręcę przeszło sporo japońskich konstrukcji i twierdzę, że wiele z nich ma lepszą dokładność niż ETA.

 

Ja miałem 12, może więcej mechanicznych SEIKO, 1 Citizena. Orienta nie miałem. Najlepszy z nich, Sumo (6R15) robił 25 sekund na dobę. Po regulacji u Dolińskiego zszedł na +15. Przykładowo Oris na 2836-2 przed regulacją +15 na dobę, po regulacji +3 sekundy miesięcznie.

Japońce to są świetne zegarki, ale IMO na rozpoczęcie przygody zegarkowej. W miarę jak rosną Twoje wymagania, okazuje się, że to przeciętniaki. To nie wada, absolutnie, ale stawianie wciąż na piedestale tych werków, pisanie o ich świetnym stosunku ceny do jakości.....sorki nie podpisuję się pod tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem chyba 6 Sarbów i dwa OS-y i potwierdzam, że żaden nie grzeszył dokładnością.

Wszystkie ETY 2824, które posiadałem, były dokładniejsze od najlepszego z japońców. I nie mówię o tych wyregulowanych przez Tudora czy IWC, ale także w tych tańszych markach jak Stowa, Damasko, czy nawet Certina. 

Ciekawe, ja mam zupełnie odwrotne doświadczenia:

- Glycine na ETA 2824-2 jeden nieregulowalny, 2 przyzwoite ale bez szału, kilka sekund na dobę do przodu

- Certina na VJ7750 dokładna po regulacji

- Omega na 1120 po regulacji u Dolińskich w granicach COSC, czyli tak naprawdę przeciętnie

- SARBy 017 i 033 na werku 6R15, nowe wyjęte prosto z pudełka, odchył dobowy w granicach 1s;  nie ustępują w niczym 2824-2, wizualnie też nie. Oba te werki, jeśli dobrze wyregulowane są znakomite i w zasadzie nic więcej od strony użytkowej w zegarku nie potrzeba, reszta to wodotryski i inne zamulania o kosmicznych technologiach żeby wydusić więcej szmalu od klientów.


Nikt nic nie czyta, jeśli czyta to nie rozumie, jak rozumie - zapomina. St. Lem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Magik. za mistrzowską moim zdaniem odpowiedź. Słowniczek na pewno przerobie od deski do deski :) - mam nadzieję że znajdę tam "gwarę z forum"
 

Tylko chciałem sprostować to o szkle, powłokach itd. - nie chodziło mi o to że to pomijam w wycenie bo to ma olbrzymi wpływ, ale biorąc do porównania np Orient i Piaget z takimi samymi parametrami ( czyli takie samo szkło, koperta, itp ) a różnica w cenie jest powiedzmy 10 000$ to skąd się to bierze? i czy jest tego warte? Sam prestiż producenta, jakość mechanizmu i precyzja, żywotność wnętrza czy tylko lans?

Wiem że to jako porównywać Fiata 126p do BMW - jedno i drugie przejedzie z miejsca A do miejsca B, tylko komfort jest inny i koszty. W aucie jest to dla mnie (przynajmniej na razie) bardziej wyczuwalna różnica, którą jestem w stanie przełożyć na zainwestowane pieniądze.

 

Potem nawet auto bardziej renomowanej firmy mniej traci na wartości - czy tak samo jest z zegarkami? Czy zamiast nowego średniaka kupić używanego z wyższej półki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak widać wszystko zależy od tego, jak się trafi.

Ale teoretycznie, ETA 2824 ma większe predyspozycje do dokładniejszego chodu niż 6R15, z uwagi na częstotliwość pracy balansu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fistach, moim zdaniem zegarki są zegarkami do pewnego poziomu cenowego, na którym już możesz mieć dokładny czasomierz z rozbudowanymi funkcjami, odporny na wszelkie warunki zewnętrzne i dokładny itp itd. Potem to już coraz mniej zegarek - w sensie wskazywania godziny i daty - a coraz bardziej dzieło sztuki, dzieło inżynierii precyzyjnej, biżuteria uchodząca mężczyźnie, narzędzie lansu, obiekt kultu, przedłużka - lub wszystko po trochu ;)


Nikt nic nie czyta, jeśli czyta to nie rozumie, jak rozumie - zapomina. St. Lem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.