Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Fistach5

Mechanizm/producent i jakość a cena

Rekomendowane odpowiedzi

Bugs, też właśnie doszedłem do tego wniosku, tylko wolałem się dowiedzieć czy coś może jednak jest na rzeczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomocnym w zrozumieniu co wpływa na ceny zegarków różnych producentów jest poznanie ich historii. Kieruję Cię również do portalu chronos24.pl, na którym znajdziesz opracowania na temat historii wybranych producentów zegarków i ich drogi do dzisiejszej pozycji. W miarę upływu czasu będą się ukazywać kolejni producenci, dlatego zachęcam do śledzenia.

 

Obecna pozycja, status producenta na rynku w znacznej mierze kształtuje ceny jego zegarków.

Cenną wiedzą będzie również poznanie wkładu różnych producentów, zegarmistrzów w rozwój mechanizmów i komplikacji ich konstrukcji w postaci dodatkowych funkcji.

Skomplikowanie konstrukcji mechanizmu czy innowacyjność rozwiązań znacząco wpływa na cenę końcową zegarka z uwagi na poniesione nakłady na doprowadzenie danego rozwiązania do produkcji seryjnej która musi w efekcie końcowym zapewnić wysoką bezawaryjność i powtarzalność.

 

Mechanizm mechanizmowi nie równy a wyróżnikami wartości będą np.:

- cechy użytkowe mechanizmu, np.: zatrzymanie sekundnika, szybka korekta daty (to w zasadzie podstawowe funkcje, niemal standard), wydłużona rezerwa chodu, funkcja szybkiej zmiany strefy czasu (rzadziej spotykane funkcje, choć tendencja jest rozwojowa i spotkać je można w coraz tańszych zegarkach), sprzęgło zwalniające naciąg automatyczny podczas zakręcania koronki (w zegarkach o podwyższonej klasie wodoszczelności, w których koronka jest zakręcana) , zerowanie sekundnika przy wyciągnięciu korony, unieruchomienie wskazówek (po ustawieniu czasu) podczas wciśnięcia koronki – funkcja rzadko spotykana a bardzo irytująca wielu użytkowników mechanicznych zegarków, ustawianie koronką funkcji czasu i kalendarza jednocześnie (rozwiązania zasadniczo spotykane w droższych zegarkach) itd.,

 

- cechy serwisowe: modułowa konstrukcja – łatwość demontażu, łatwość rozbudowy, wymienne moduły naciągu automatycznego, wychwytu, stopera itp., efektywniejsze łożyskowanie naciągu automatycznego, bębna naciągu sprężyny,  

 

- cechy estetyczne: zdobienia, grawery wykonywane nakładem pieczołowitej pracy ręcznej, użycie szlachetnych materiałów np. złote szatony, płyty i mostki mechanizmów, diamenty zamiast kodrndu w miejscu kamieni łożyskujących itp. itd.  

 

O wielu rozwiązaniach dotyczących mechanizmów przeczytasz w powstającym „Kalendarium ewolucji mechanizmów i innowacji zegarmistrzowskich” na portalu zegarkiipasja.pl, które również z czasem będzie się powiększało o nowe hasła.    

 

Ogólnie zegarki mechaniczne zaliczane są segmentu dóbr luksusowych, których ceny są systematycznie podnoszone bez względu na trendy społeczne i gospodarcze. Robi się to m.in. w celu utrzymania w perspektywie czasu określonego poziomu wartości dóbr luksusowych, który pozwala kolekcjonerom/pasjonatom (ale i zwykłym użytkownikom) nie ponosić dużych strat przy odsprzedaży zegarka na rynku wtórnym przy założeniu, że nie sprzedadzą zaraz po zakupie. Jak jeszcze dołożyć do tego możliwość zakupu dobrego zegarka z pewnego źródła, np. na naszym bazarku to pozwala na fajny zakup zegarka używanego wyższej klasy w dobrej cenie.           


"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."

pozdrowienia, Tomasz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

skoro inni wklejają , pozwolę sobie na wklejenie miniopracowania , które kiedyś tam popełniłem :) 

 

Cena zegarka – od czego zależy i dlaczego tak drogo ?

Jest to pytanie , które bardzo często przewija się podczas mniej lub bardziej luźnych rozmów ze znajomymi, jak również często słyszą je sprzedawcy w sklepach oferujących zegarki , szczególnie zegarki mechaniczne, gdyż tu cena odgrywa bardzo ważną rolę .

Oczywiście , jeśli  by podchodzić do zegarków tylko jako do urządzeń służących pomiarowi czasu i mających wskazywać aktualną godzinę , sprawa byłaby znacznie prostsza , a argumentacja związana z ceną łatwiejsza do zrozumienia i zaakceptowania.

Jednak sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana , wkracza bowiem w sferę emocjonalną , a ta z natury jest trudna do przełożenia na liczby. Patrząc jedynie z racjonalnego punktu widzenia zakup zegarka mechanicznego, który z przyczyn technicznych jest znacznie mniej dokładny niż zegarek kwarcowy czy elektroniczny, a bywa od kilku do kilkudziesięciu razy droższy, jest bezsensowny. Jeśli patrzy się na zegarek jedynie pod kątem najważniejszej funkcji, jaką miałoby być precyzyjne odmierzanie czasu i wskazywanie aktualnej godziny, to takie urządzenia otaczają nas zewsząd. Mamy telefony komórkowe, wyświetlanie czasu na desce rozdzielczej w samochodach, kuchenkach mikrofalowych, dvd itd. Przykładów można mnożyć tysiące, wystarczy się rozejrzeć. Tak więc naręczny zegarek mechaniczny jest niepotrzebny, ale… . To ale niektórzy nazywają duszą zegarka , niektórzy mistrzostwem wynalazców , a jeszcze inni dziełem sztuki. Ja nigdy nie mogę wyjść z podziwu dla kunsztu tych, którzy przy pomocy tylko kółek, trybików, sprężyn potrafią stworzyć mechanizm, który pokazuje np. zawsze aktualny dzień, uwzględniając lata przestępne, czy też wybija godziny, kwadranse i minuty! Tutaj dotknęliśmy sedna , prawdziwy mechaniczny zegarek jest dziełem sztuki i tak też trzeba patrzeć na jego cenę . Płacąc za dzieło sztuki , trudno jest w prostu sposób konkretnie uzasadnić jego wymierną wartość .

Jednak spróbujmy.

Cena zegarka zależy od trzech podstawowych czynników – marki producenta, skali komplikacji mechanizmu oraz użytych do wykonania i wykończenia materiałów .

Są to najbardziej podstawowe kryteria i oczywiście jest wiele innych aspektów , które należy brać pod uwagę jak specjalne limitowane edycje , gdzie z reguły każdy egzemplarz jest numerowany i posiada osobny certyfikat , zegarki robione na specjalne zamowienia ( czasami unikalne , jednostkowe egzemplarze ) , serie wykonywane dla sieci sklepów ( np. niemiecka firma WEMPE często zamawia modele np. IWC , które są wykonane tylko dla nich i nie istnieją w „zwykłym „ obiegu) czy też z okazji upamiętnienia wydarzeń historycznych lub uczczenia jubileuszu producenta ( np. wykonany tylko w siedmiu ! egzemplarzach z okazji 250lecia istnienia manufaktury Vacheron Constantin model Tour de Ille , który osiągnął cenę znacznie przekraczającą milion euro) .

Zupełnie osobny rozdział stanowią zegarki aukcyjne, których  sprzedaż podobnie jak sprzedaż dzieł sztuki, np. obrazów znanych mistrzów za wielomilionowe sumy nikogo już nie dziwi i jest stałym elementem licytacji we wszystkich znanych domach aukcyjnych jak Christie’s czy Sotheby’s .

Najprężniej funkcjonujące domy aukcyjne specjalizujące się w ofercie zegarków i zegarów działają na Zachodzie, przede wszystkim w Szwajcarii, także w USA. Sztandarowym przykładem jest założony przed 30 laty w Genewie Dom Aukcyjny Antiquorum. Obecnie posiada on swoje przedstawicielstwa od Hong Kongu po Moskwę, a kolejne rekordy cen czy wartości sprzedawanych kolekcji w pełni uzasadniają ich czołową pozycję na rynku. Warto wspomnieć o sprzedanym w 2002 r. za ponad 4 miliony dolarów (6.603.500 franków szwajcarskich) zegarku Patek Philippe Word Timer (z 1939 r., nr ref 1415, wykonany z platyny), który dzierży palmę pierwszeństwa w kategorii „najwyższa cena aukcyjna za zegarek naręczny”, czy też o legendarnym kalibrze 89 Patka, wykonanym z białego złota - jest on określany jako najbardziej skomplikowany czasomierz na świecie, a sprzedano go w 2004 r. za ponad 5.000.000 USD! To właśnie tutaj odbyła się także aukcja z z okazji 250-lecia firmy Vacheron Constatin, na której wartość sprzedanej kolekcji przekroczyła piętnaście milionów USD, a sam wspomniany wcześniej zegarek Tour-de-Ille osiągnął cenę ponad 1.500.000 USD.

Oczywiście tak znane z obrotu dziełami sztuki domy aukcyjne, jak Christie’s czy Sotheby’s również poświęcają zegarkom wiele uwagi, organizując na całym świecie szereg aukcji tematycznych. Warto wspomnieć, że to właśnie za pośrednictwem Christie’s w 2000 r. sprzedano za niespełna półtora miliona franków szwajcarskich złoty zegarek Patek Philippe Split Second Chronograph pochodzący z 1950 r. W 2001 r. kolejny Patek Philippe - model 1961 r. z wiecznym kalendarzem i fazami księżyca - został sprzedany za ponad 1.000.000 USD, a emaliowany i wysadzany diamentami zegarek kieszonkowy Cremsdorff, datowany na około 1650 r., sprzedano w maju 1986 r. za niespełna 1.000.000 USD. Tylko w pierwszym półroczu 2006 r. obrót Christie’s w kategorii zegarków przekroczył 27.000.000 USD. 12 października w nowojorskim Rockefeller Plaza odbyła się aukcja pt. Ważne zegarki kieszonkowe i naręczne, gdzie wśród kilkuset zegarków w większości wiodących marek wyłuskać można było m.in. złoty Rolex model Daytona. Innym ważnymi aukcjami w drugim półroczu była Biżuteria i zegarki (17 października w Amsterdamie) oraz licytacja w Genewie (13 listopada).

Do Sotheby’s należy absolutny aukcyjny rekord cenowy – w Nowym Jorku w grudniu 1999 r. kieszonkowy zegarek Patek Philippe Henry Graves Supercomplication został sprzedany za jedyne… 11.002.500 USD! Daje to niebotyczną kwotę ponad 33 milionów złotych! Z nazwiskiem Graves (Henry Graves był nowojorskim bankierem, na którego zamówienie powstał wspomniany zegarek) związana jest też inna aukcja zegarka kieszonkowego The Henry Graves Jr. Grande Complication sprzedanego za 1.981.200 USD przez Christie’s w Genewie pod koniec 2005 r.

Na aukcji Sotheby’s 6 października br. poświęconej zegarkom Panerai stalowy model Luminor 8 days Angelus osiągnął cenę 92.851 USD, a Marina Militare 85.114 USD, przy łącznym obrocie z aukcji prawie 1.000.000 USD.

Przedstawione przeze mnie przykłady ilustrują przede wszystkim to, że zegarki i zegary są stałymi bohaterami wielu aukcji, a nawet powstały instytucje specjalizujące się w obrocie tylko nimi. Zajmują bardzo ważne miejsce wśród innych dzieł sztuki, a osiągane przez nie zawrotne niekiedy ceny doskonale pokazują, że rynek ten rządzi się podobnymi prawami do tych, które obowiązują w handlu obrazami czy rzeźbą.

Wartość eksponatów ocenia i weryfikuje tak naprawdę kolekcjoner, który jest w stanie za nie zapłacić, a rzadkie egzemplarze, czy krótkie serie są bardzo poszukiwane i pożądane. Kto by przypuszczał, jak wiele zyska na wartości np. Rolex Daytona Paul Newman 1979 r. z czerwoną tarczą, zwany Spirit of Japan (według katalogu Antiquorum 317.283 USD) czy inny model z 1960 r. – Medical Dial sprzedany za 108.000 SFR! (ponad 270.000 zł).

         Jak pokazują przykłady, nie tylko zegarki antyczne czy choćby wyprodukowane przed wielu laty zyskują znacznie na wartości, ale również te, których historia liczy kilkanaście, a nawet kilka lat, okazują się świetną lokatą kapitału (nasuwa się analogia do dzieł sztuki współczesnej). Jako przykład podać można Breitling Bentley Motors Platinium (Black Diamonds) z 2003 r., sprzedany za 161.000 SFR w kwietniu 2004 r. lub Gerard Genta Grande Sonnerie Retrogarde z 1994 r. sprzedany za 197.567 USD na aukcji Christie’s w Hong Kongu 27 października 2004 r.

Warto wspomnieć o poszukiwanych zegarkach Rolex Daytona w stali czy rocznicowym Submariner z zielonym ringiem, które w tzw. drugim obiegu są warte więcej niż cena zakupu, podobnie zresztą jak bardziej skomplikowane modele Patek Philippe.

Sukcesy krótkich serii są widoczne nawet w przypadku zegarków mniej prestiżowych firm, jak choćby Certina z pierwszej limitowanej serii poświęconej Robertowi Kubicy, która zaraz po wypuszczeniu na rynek sprzedawana powyżej cen nabycia.

Trudno jest oszacować wartość całego rynku sprzedaży zegarków aukcyjnych i kolekcjonerskich, ale nawet fragmentaryczne dane wywołują zdumienie, co pozwala przypuszczać, że zakup ciekawych z punktu widzenia kolekcjonerskiego zegarków (krótkie serie, ciekawe i trudno dostępne modele) może być dobrą lokatą kapitału.

 

Wracając jednak do czynników cenotwórczych , na pierwszym miejscu należy podkreślić ,że marka jest to jeden z podstawowych elementów. Stara prawda głosi ,że kupujący kierują się emocjami , a przecież nic tak nie rozpala emocji jak znana marka. Dlatego też za stalowy czasomierz znamienitej manufaktury trzeba niejednokrotnie zapłacić kilka czy kilkanaście razy więcej niż np. za zloty , ale firmy bedącej na samym dole piramidy prestiżu.

Chlubnie dla naszego kraju na samym szczycie tejże piramidy króluje Patek Philippe , którego założycielem był polak  Antoni Norbert Patek , który wraz z drugim polskim emigrantem czeskiego pochodzenia założył w 1839 roku w Genewie słynną do dnia dzisiejszego manufakturę .

W pierwszej dziesiątce wspomnianej piramidy znajdują się takie potęgi zegarmistrzostwa jak wspominany już Vacheron Constantin , Jaeger le Coultre , Audemars Piquet , Lange& Sohne , Girard-Perregaux, Breguet, Ulysse Nardin czy IWC.

 

W Polsce tak jak już wcześniej wspomniałem, ze względu na powojenne wydarzenia część z tych firm była prawie zupełnie nieznana, natomiast trwale w pamięci zapisały się takie firmy jak Omega, Tissot , Atlantic , Doxa czy Delbana.

Warto wspomnieć o niespotykanym fenomenie Roleksa, który pomimo ,że wcale nie jest na pierwszych miejscach rankingu , niewątpliwie jest najbardziej rozpoznawalną marką zegarkową pod każdą szerokością geograficzną , co zapewne jest wynikiem świetnej mieszanki marketingu oraz  niewiarygodnej precyzji wykonania mechanizmów i kopert.

 

Drugą cechą wpływajacą na cenę jest stopień komplikacji mechanizmu oraz funkcje dodatkowe jakie posiada zegarek. Jednymi z najbardziej skomplikowanych i najdroższych są tourbillon oraz repetycja minutowa. Tourbillon jest wynalazkiem ery zegarków kieszonkowych , mającym minimalizować wpływ grawitacji na dokładność chodu zegarka . Dziś już bardziej obrazuje kunszt i precyzję zegarmistrzowską niż faktycznie poprawia dokładność, ale niewiele firm potrafi wykonać mechanizm w niego wyposażony . Zegarki z tą komplikacją zwykle przekraczają magiczną granicę cenową 100 000 euro , chociaż zdarzają się wyjątki np. Jaeger le Coultre model Master Tourbillon w stali czy Frederique Constant Heart Beat z własnym mechanizmem można kupić w znacznie niższych cenach. Ten ostatni w wręcz okazyjnej poniżej 100 000 pln .

Repetycja minutowa pozwala po przyciśnięciu odpowiedniej dźwigni na kopercie usłyszeć wybijane różnymi tonami godziny , kwadranse i minuty , na co można już patrzeć z uzytkowego punktu widzenia , niestety użytkowość ta również kosztuje bardzo słono , jednakże przyjemność obcowania z takim zegarkiem jest nieoceniona.

Komplikacji jest jeszcze bardzo wiele – począwszy od daty , stopera ( zwanego fachowo chronografem ) , rocznego czy wiecznego kalendarza ( jednym z bardziej znanych wiecznych kalendarzy jest Portuguese Perpetual Calendar firmy IWC , „zaprogramowany” do 2499 roku , uwzględniający lata przestępne i zawsze pokazujący prawidłowy dzień miesiąca , tygodnia , miesiąc i rok a nawet fazy księżyca , a wszystko to za około stu tysięcy złotych ) , ekwacji ( różnicy czasu słonecznego i rzeczywistego )  , budzika , rezerwy naciągu , drugiej strefy czasowej czy wschodów i zachodów słońca.

Oczywiście komplikacji jest wiecej , a na przekład na wystawie w Bazylei , młoda stosunkowo firma Maurice Lacroix pokazała zupełną nowość, coś czego nie wymyslili jeszcze Wielcy Zegarmistrzowie tego świata – zegarek z mechaniczną pamiecią , spełniający funkcję stopera i zegarka w wykorzystaniem tych samych wskazówek , których pozycja w przypadku zmiany funkcji jest automatycznie zapamietywana przez skomplikowany układ krzywek , trybików i kół zebatych . Niestety z racji ceny , szacowanej na oscylującą wokół miliona złotych niewielu kolekcjonerów dostąpi możliwości empirycznego sprawdzenia jak to działa . Niedawne osiągnięcia takich firm jak Tag Heuer czy Montblanc pokazują ,że możliwe jest skonstruowanie zegarków mechanicznych , zdolnych do mierzenia czasu z dokładnością 1/1000 czy 1/2000 sekundy!

 

Ostatnią rzeczą o jakiej warto wspomnieć , są materiały użyte do wykonania i ewentualnego ozdobienia zegarka . Przekrój jest olbrzymi , koperty wykonuje się ze wszystkiego co możliwe do obróbki od stali poprzez wszystkie rodzaje złota ( żółte, różowe , białe) do platyny . Ale nie tylko , producenci używają ceramiki, najróżniejszych metali ( tantalu, magnezu)  , meteorytów ( np. tarcza Rolex Daytona ) , fragmentów wraku Titanica czy pyłu księżycowego  ( Romain Jerome) a nawet drewna !  Istnieje reguła ,że model w złocie jest z reguły około dwa razy droższy od modelu w stali , chociaż sama cena kruszcu tego nie uzasadnia. Oczywiście model w platynie jest jeszcze droższy , do tego dochodzą kamienie szlachetne ( najpopularniejsze są ostatnio diamenty ) co podnosi cenę na przykładzie Hublot od około 800 euro za model w stali do ponad 80 000 euro za ten sam , ale w złocie i ozdobiony kamieniami szlachetnymi. Warto wspomnieć o paskach , które są najczęściej ze skóry krokodyla , ale używa się również strusia , słonia, płaszczki , węży czy żab egzotycznych . Czasem za równowartość paska , można kupić bardzo przyzwoity model Tissota i to już z mechanizmem automatycznym , nie wspominając o kwarcowych !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zarówno Tomek jak i Jacek mają rację. Japońskie zegarki mechaniczne nie są tak dokładne jak szwajcarskie. kropka. To że komuś zdarzył się wyjątkowo dokładny to raczej przypadek. Wypowiedziały się zatem 3 osoby które zjadły zęby na zegarkach z różnej półki cenowej i żaden z nich nie jest jakimś wielkim fanem Szwajcarskości.

Wystarczy popatrzeć jakie odchyłki dla poszczególnych mechanizmów dopuszcza producent japoński a jakie szwajcarski.

Zegarki japońskie lub na japońskich mechanizmach są fajne , są sensownie wyceniane i dla osób nie zbzikowanych na punkcie dokładności są zupełnie w porządku, jesli ktoś dysponuje jednak większa gotówką i chce mieć mocno przewidywalny werk powinien skierować swoją uwagę w kierunku zegarków szwajcarskich lub kwarcowych japońskich ( tutaj akurat Japończycy przodują! )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja może mam małe doświadczenie bo tylko kilka automatów ale tylko x-wind na VJ7750 z wydłużoną rezerwą dp 60 h trzyma poziom. Orient na in haus robił od początku po kilka sekund nawet do -30 s na dobę. A Deep Blue.na seiko jak był bardzo dokładny to teraz robi +15 s na dobę.


Pozdrawiam 
Marcin/kornel91 
 

Adriatica, Ball, Casio, Certina, Christopher Ward, Citizen, Crafter Blue, Deep Blue, Glycine, Hamilton, Longines, Oris, Sinn, Zelos

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak powiedział kiedyś Filip. Większość ludzi kupujących zegarek nawet za kilkadziesiąt tysięcy złotych mało obchodzi mechanizm. I się z nim zgadzam. Ważny jest wygląd i jakość zewnętrznych części zegarka oraz bezawaryjność. I im droższy zegarek tym większe znaczenie ma " co ludzie powiedzą ". A 5s w tą czy 15s w tamtą? Kogo to obchodzi! Tylko tych co są pasjonatami zegarmistrzostwa ale niekoniecznie zegarków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A Deep Blue.na seiko jak był bardzo dokładny to teraz robi +15 s na dobę.

Ile go masz?

Po jakim okresie zaszła taka zmiana ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ile go masz?

Po jakim okresie zaszła taka zmiana ?

Pod koniec marca będzie dwa lata. A zaczął szaleć w listopadzie w tamtym roku.


Pozdrawiam 
Marcin/kornel91 
 

Adriatica, Ball, Casio, Certina, Christopher Ward, Citizen, Crafter Blue, Deep Blue, Glycine, Hamilton, Longines, Oris, Sinn, Zelos

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawa sprawa . Mój OS przez pierwszy miesiąc robił 4s na dobę .

Potem i nadal robi 1s na tydzień . Noszony codziennie od pół roku .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem w czym zdaniem Twojego mistrza się nie umywają, ale dokładność mają tragiczną, a często kilkukrotne próby regulacji kończą się niepowodzeniem. Ja wiem, że to inny przedział cenowy, ale serio wolę dołożyć do Ety, albo czegoś japońskiego, ale ze średniej wyższej półki.

Jacek, on zwracał uwagę na kiepską materiałówkę. Jak dla mnie związek przyczynowo- skutkowy z kiepskimi parametrami chodu jest oczywisty.

 

Jeszcze w kwestii korelacji jakości Japończyków i Szwajcarów w podobnych cenach:był dziś u mnie kolega Meches i mierzyłem nowego Marinemaster. Zegarek piękny, efektowny, bogaty w dopracowane detale. Mineralne szkło- sprawa dyskusyjna przez wzgląd na lepszą udarność mineralnego. Natomiast zapięcie w zegarku za 9 tys. zł wykonane w standardzie typowym dla zegarków za 1k - prasowane blaszki (plus mikroregulacja- też blaszana)- ustępuje chociażby Tissotowi czy Certinie za 2k. O porównania do Heuera czy Longinesa nawet nie warto się kusić .


Trzyzegarkowiec. No niestety już jednak ośmio-...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widziałeś zapięcie w OS 300 m?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywistym jest, że większość wpisów tutaj o japońskich zegarkach, które mają odchyłkę dobową ponad 30 sekund piszą "fanboye" szwajcarskich zegarków, którzy nie mogą znieść myśli że japońskie zegarki oferują znacznie więcej, w tym lepsze mechanizmy za te same pieniądze. I tyle, co tu się rozpisywać... Mi też byłoby smutno gdyby za coś przepłacił dwukrotnie :)  Moje Seiko za 400pln nie miało nigdy odchyłki powyżej 10 sekund na dobę. Zazwyczaj w ciągu doby robi ok +2 do 3 sekund. W 100% wystarczająco jak dla mnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O porównania do Heuera czy Longinesa nawet nie warto się kusić .

Echem.... Kaliber taga 1887 , jest bazowany na kalibrze seiko.

Żeby nie powiedzieć wprost , że to kaliber kupiony od seiko .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash

Oczywistym jest, że większość wpisów tutaj o japońskich zegarkach, które mają odchyłkę dobową ponad 30 sekund piszą "fanboye" szwajcarskich zegarków, którzy nie mogą znieść myśli że japońskie zegarki oferują znacznie więcej, w tym lepsze mechanizmy za te same pieniądze. I tyle, co tu się rozpisywać... Mi też byłoby smutno gdyby za coś przepłacił dwukrotnie :)  Moje Seiko za 400pln nie miało nigdy odchyłki powyżej 10 sekund na dobę. Zazwyczaj w ciągu doby robi ok +2 do 3 sekund. W 100% wystarczająco jak dla mnie. 

 

Kompletne bzdury. Tak jak pisałem japońskich zegarków miałem trzy razy więcej niż szwajcarskich. W moim przypadku Japończyki były słabo wyregulowane, a nawet po regulacji nie wyglądało to super. Nie wiem, czy wiesz, ale na co dzień sprzedaję zegarki i jedne i drugie. Wiem też od klientów jak wygląda sprawa z dokładnością. To, że Ty jeden masz zegarek za 400zł i jest super dokładny nie znaczy, że wszystkie japońskie, mechaniczne zegarki są tak dokładne. Niestety nie są. Ja rozumiem, że szwajcarzy nie zaproponują dobrego automatu za 500zł jak na przykład Seiko 5. Tylko co z tego jak tam w środku siedzi koszmarnie brzydki werk, bez stop sekundy, bez możliwości dokręcania. Wolę już dobrego kwarca w zamian. W droższych Piątkach jest 4R36. Ma dokręcanie i stop sekundę. Nie mniej 30 sekund na dobę to norma, a regulacja często gęsto nie przynosi skutku. Mój kolega z pracy ma i jest zegarek nie grzeszy dokładnością i to bardzo. Wszystkie Seiko, które przyjąłem do reklamacji z uwagi na słabą dokładność, po powrocie z serwisu chodzą dobrze tydzień, góra dwa. Później już chodza jak chcą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się zupełnie , że mechanizmy piątek są średnio dokładne .

Natomiast wnikając wypowiedzi użytkowników OSy są znacznie lepiej regulowane od sarbów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba by jeszcze doprecyzować pojęcie "japoński zegarek".,W przypadku SEIKO 5 ponad 90% zegarków jest produkowane i kalibrowane poza Japonią. Głównie w Malezji i Singapurze.,Nie wiem jakie zegarki Seiko trafiają na polski rynek ale podejrzewam ,że w większości pochodzą z ciepłych krajów. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja miałem 12, może więcej mechanicznych SEIKO, 1 Citizena. Orienta nie miałem. Najlepszy z nich, Sumo (6R15) robił 25 sekund na dobę. Po regulacji u Dolińskiego zszedł na +15. Przykładowo Oris na 2836-2 przed regulacją +15 na dobę, po regulacji +3 sekundy miesięcznie.

Japońce to są świetne zegarki, ale IMO na rozpoczęcie przygody zegarkowej. W miarę jak rosną Twoje wymagania, okazuje się, że to przeciętniaki. To nie wada, absolutnie, ale stawianie wciąż na piedestale tych werków, pisanie o ich świetnym stosunku ceny do jakości.....sorki nie podpisuję się pod tym.

Jash. Co Ci Seiko zrobiło, że wygłaszasz tak wiele herezji pod adresem tej marki ? Widać że masz dość małe pojęcie o jej produktach oparte na kilko zegarkach dość nisko w ich hierarchii. Pocieszę Cię, że ja nadal mam co u nich odkrywać. Równie dobrze można na tej marce skończyć. I wcale nie na GrandSeiko. Sa Ananty, Brightz, Credor a w nich wiele osiągnięć nie do odnalezienia w najtańszych seriach. Ale to już inny przedział cenowy. Kiedyś tańszy, teraz droższy bo i tak tańszy od Swiss. Oni już nic nie muszą rozdawać pół darmo. A będzie jeszcze drożej...

 

MrB

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash

Co nazywasz herezją, konkretnie? To, że Ty miałeś i masz kilka SEIKO z tańszej i droższej serii i uznajesz markę za zegarkowe bóstwo, nie znaczy, że tak jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żadne bóstwo, złom ja każdy inny i na pewno nie wciągnę się w polemikę z tobą nie będę też udowadniał jajko czy kura. Natomiast pisanie, że to dobra firma na początek, że nie grzeszy dokładnością to zbyteczne uproszczenie. GS regulowany jest w 6 pozycjach a COSC chyba w 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash

żadne bóstwo, złom ja każdy inny i na pewno nie wciągnę się w polemikę z tobą nie będę też udowadniał jajko czy kura. Natomiast pisanie, że to dobra firma na początek, że nie grzeszy dokładnością to zbyteczne uproszczenie. GS regulowany jest w 6 pozycjach a COSC chyba w 5

 Ale o czym Ty piszesz? Czy ja pisałem o  GRAND SEIKO, czy jednak SEIKO? GS to zupełnie, zupełnie inna bajka przy której każde inne SEIKO wygląda jak plastikowa zabawka (poza Anantą i Brightz - ale tego drugiego na oczy nie widziałem)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co nazywasz herezją, konkretnie? To, że Ty miałeś i masz kilka SEIKO z tańszej i droższej serii i uznajesz markę za zegarkowe bóstwo, nie znaczy, że tak jest.

:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Największą wadą zegarków SEIKO jest ich cena.,Niestety w "pewnych kręgach" te zegarki a szczególnie Seiko5 mają opinie zegarka za 20 czy 50  dolarów.,Ale to nie zawsze jest prawda kiedyś sprzedałem podrapany 40 letni Seiko 5 Automatic za ponad 1000$.,Jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.,Dla sprzedawcy zegarków,który żyje z prowizji takie Seiko jest na pewno "solą w oku" (Grand Seiko to zupełnie,zupełnie inna bajka).,Wysiłek intelektualny i gimnastyka taka sama jak przy sprzedaży Szwajcara z ETA ,a "tyle zysku co w pysku" i to dosłownie,gdyż marża z takiego Seiko 5 może najwyżej wystarczyć na rachunek za obiad. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 sprzedałem podrapany 40 letni Seiko 5 Automatic za ponad 1000$.

Co to był za egzemplarz ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co to był za egzemplarz ?

6119-8100 SOG

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.