Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

szalony amator

Co można zrobić samemu ?

Rekomendowane odpowiedzi

IMO, jak ładnie to wypolerujesz to Twoja robota będzie lepsza i ładniej wyglądała od oryginalnych fabrycznych części.


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisz proszę o tym przebijaniu kwadratu, wiem, dla fachmanów to nic ciekawego, ale ja czekam z utęsknieniem... Dzięki, że Ci się chce pokazywać swoje ścieżki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Półbeczka do zdjęcia na pilniku do wykończenia otworu beczki.

attachicon.gifTue Apr 05 15-19-12 11.jpg

 

Całość w mechanizmie w dwóch pozycjach wałka:

attachicon.gifTue Apr 05 15-27-34 12.jpg

attachicon.gifTue Apr 05 15-36-11 13.jpg

 

1. na uzębieniu półbeczki widać na środku krawędzi zagniecenia od kolizji z podstawą uzębienia na kole naciągowym.

Jest to jedyna kolizja, wewnątrz uzębienie czyste.

Wymagane "tylko" szlifowanie na zewnętrznej średnicy półbeczki i poler przed hartowaniem i odprężeniem.

2. zbyt głębokie zazębienie beczki z kołem pośrednim ustawiania wskazówek.

Trzeba podtoczyć krawędź styku dźwigni z beczką metodą kolejnych prób po 0,05 mm.

Krawędź po stronie sprężyny dociskowej beczki do półbeczki też przesunę - sprężyna zbyt mocno ugięta.

3. uzębienie beczki za grube, wymaga wykończenia polerowaniem. W takim stanie obracam wałkiem bez problemów, po cofnięciu zazębienia i polerowaniu będzie O.K.

Ogólnie to wykonanie tego bez profesjonalnie wykonanych (czyt. przez narzędziowca) frezów modułowych, tylko na zasadzie przymierzania to jest osiągnięcie, szczególnie punkt 1. W zasadzie to każde uzębienie, nawet takie proste zazębienie palcowe jak w zrębnikach latarkowych jakoś tam będzie działać, a te wszystkie chocki klocki typu moduły, ewolwenty, cykloidy itp. to są tylko po to, żeby dwa koła współpracowały ze sobą bez dodatkowych ruchów (cofanie) i tarcia ślizgowego (tak jak dwa gołe walce bez poślizgu). Potrzeba tu i wiedzy i umiejętności, na szczęście nie ma co liczyć.  ;) 


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Toczenie i frezowanie przebijaków do otworu kwadratowego wykonałem razem z toczeniem i frezowaniem wałka naciągu.

Tam powinny być zdjęcia. Poniżej jedno zdjęcie z wygrzewania przed hartowaniem.

Niewiele widać, wszystkie zdjęcia są mało czytelne.

Warto zwrócić uwagę na świecący tygiel grafitowy, robi świetną robotę trzyma temperaturę, pozwala uzyskać i utrzymywać odpowiednio wysoką.

Wygrzewam jednocześnie dwa przebijaki i "pilnik".

post-89854-0-01868300-1459936862_thumb.jpg

Ostrzenie przebijaków:

W zacisku od tokarki w dorobionym klocku stalowym na kamieniu arkansas. Wysokość - równoległość powierzchni szlifowanej do kamienia uzyskuję kładąc klocek na pliku kartek A4 obok kamienia.

Przebijaki wykonane z wierteł 4,7 mm = przelot prowadnicy nabijarki Boley. Krawędzie tnące wierteł zaszlifowałem na całej długości aby nie uszkodzić prowadnicy nabijarki.

post-89854-0-68636000-1459936862_thumb.jpg

Narzędzia gotowe:

Przebijaki zrobione jako 2 i 3 stopniowe.

post-89854-0-39844300-1459936861_thumb.jpg

Ułożenie do przebijania. Materiał na beczki przygotowany z nadmiarem na długości o ok. 0,2 mm, otwór 1mm = średnica "pilota" przebijaka tj. pierwszej średnicy przebijaka. Wałki na beczki z podtoczeniem na uzębienie beczki aby zmniejszyć długość przebijania do minimum.

post-89854-0-08319200-1459938162_thumb.jpg

Po przebiciu: Wygląda na łatwą robotę,.... ale proszę czytać mój komentarz na końcu.

post-89854-0-79516900-1459938697_thumb.jpg

W stanie po przebiciu całość jest "monolitem" jak to teraz rozdzielić?

Poniżej sposób:

Przebijak razem z beczką wkładam od dołu po obrocie rewolwerowej podstawy do średnicy maksymalnej = przelotowi prowadnicy.

Od góry idzie boleyowski wybijak śr 1mm. W tle widać blaszkę stalową z nacięciem.

post-89854-0-88534400-1459938698_thumb.jpg

Zestaw gotowy do wybicia przebijaka.

post-89854-0-91496400-1459938699_thumb.jpg

Wykończenie otworu pilnikiem, beczka w koniku tokarki.

post-89854-0-79550000-1459939397_thumb.jpg

Dodatkowo pierwsze frezowanie uzębienia beczki.

Potwierdzenie ustawienia centralnego. Przejście frezu w wałku mosiężnym po obrocie podzielnicy o 180 stopni musi być idealnie w linii pierwszego przejścia.

post-89854-0-70305900-1459939720_thumb.jpg

 

Komentarz:

Wszystko wygląda fajnie ale... wykonałem tylko 4 przebicia w stali na długości przebijania ok. 2,8 mm i obydwa przebijaki zniszczyłem.

Pierwsza przyczyna; przy drugim przebiciu ustawiłem obrotową podstawę nabijarki wg. przebijaka z małym przesunięciem. Powinienem użyć do centrowania stożkowego oryginalnego nabijaka boley.

Drugi błąd: Materiał na beczki od strony oparcia powinien mieć zostawioną większą średnicę do pewnego podparcia i musi być gładko wykończony. ( ja zostawiłem ślad/"drut" po wierceniu otworu)

To razem z drobnym przesunięciem otworu w podstawie nabijarki było przyczyną nagłego zgonu narzędzia.

 

Drugi przebijak padł podczas wybijania na czwartym otworze.

Przyczyna:

Moim zdaniem zbyt małe przestrzenie pozostawione pomiędzy pilotem prowadzącym a pierwszym stopniem, i pomiędzy stopniami na zestrugane wióry.

Naprężenia rozerwały stopnie już w trakcie przebijania.

 

Następny gdy będę wykonywał będzie jednostopniowy z odpowiednią przestrzenią na skrawane wióry pomiędzy pilotem prowadzącym w otworze okrągłym a krawędziami tnącymi kwadrat.

Frezowanie uzębienia beczki i pierwsze zgrubne szlifowanie na obwodzie

post-89854-0-81761000-1459941972_thumb.jpg

post-89854-0-53254700-1459941997_thumb.jpg

post-89854-0-33914500-1459941998_thumb.jpg


  • What one fool can do, another can.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotrze, jeszcze nie wiem czy to wszystko zakwalifikuję jako dobre.

Po szlifowaniu, hartowaniu i polerowaniu pokażę możliwie najlepsze zdjęcia.

Może się okazać, że te koła będą tylko prototypami pomocnymi do wykonania właściwych narzędzi i kół.

Ja lubię tę zabawę. To moje hobby.

Następnie, może w ten weekend zrobię oś balansową.

Potem, będę potrzebował przerwę na remont stolika krzyżowego Lorch. Mogę pokazywać jak go "psuję"

Bardzo mi go brakuje, brakuje mi wielu narzędzi i przystawek, mam je w głowie.

Nie mam czasu na wszystko, nie mogę wszystkiego wykonywać na tokarce zegarmistrzowskiej.

Użeranie się z "fachowcami" bywa stresujące.... czy rozumiesz do czego zmierzam?


  • What one fool can do, another can.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie przebijałem tak małych otworów i tu bałbym się raczej zniekształcenia detalu podczas przebijania niż problemów z wybiciem przebijaka. Ja sobie radzę (oczywiście przebijanie w nieco większej skali) w ten sposób, ze ściany przebijaka są nieco pochylone (tak na oko 1-2°) z niewielką łysinką na poczatku, do tego całość smaruję olejem rzepakowym (olej o dużej gęstości, a co za tym idzie bardzo "odporny" na ściskanie, nie musi być z pierwszego tłoczenia :) ). 

 

Nie mam czasu na wszystko,

A kto Ciebie goni? Ja to mam zawsze jakieś terminy..., a nie zawsze (często) je dotrzymuję. :D
 

Użeranie się z "fachowcami" bywa stresujące.... czy rozumiesz do czego zmierzam?

Do czego zmierzasz to owszem rozumiem, ale użeranie się z "fachowcami" to też taki nawyk. Ja mam do czynienia prawie z samymi fachowcami, spory procent to niestety "fachowcy", gdybym się z nimi użerał to dawno bym był po zawale, ja ich już od dawna, mówiąc kolokwialnie, olewam, teraz mam duży wybór. Z tego co tu piszesz to wnioskuje własnie, że jesteś zbyt podatny na stres, który to w niewielkiej dawce jest nawet pożyteczny i powodujący wzrost ambicji, ale jak wszystko bez przesady oczywiście...


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(...)

Bardzo mi go brakuje, brakuje mi wielu narzędzi i przystawek, mam je w głowie.

Nie mam czasu na wszystko, nie mogę wszystkiego wykonywać na tokarce zegarmistrzowskiej.

(...)

 

Chyba jesteś równie szalony jak ja :D

Jeżeli  nie wystarcza Ci tokarka zegarmistrzowska (  uważam, że to  normalne ) to jakiej potrzebujesz ?

Jakby co mogę wspomóc, choć na kilkutonowe profi narzędzia nie ma u mnie co liczyć .


Pozdrawiam Mariusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie przebijałem tak małych otworów i tu bałbym się raczej zniekształcenia detalu podczas przebijania niż problemów z wybiciem przebijaka. Ja sobie radzę (oczywiście przebijanie w nieco większej skali) w ten sposób, ze ściany przebijaka są nieco pochylone (tak na oko 1-2°) z niewielką łysinką na poczatku, do tego całość smaruję olejem rzepakowym (olej o dużej gęstości, a co za tym idzie bardzo "odporny" na ściskanie, nie musi być z pierwszego tłoczenia :) ).

Zniekształcenia- Dlatego nadmiary wymiarowe, i przebicie zawsze przed nacinaniem uzębienia.

Skos, pochylenie ścianek- Konieczne jest aby po frezowaniu były idealnie równoległe, skos jakikolwiek, a zwłaszcza "rosnący" dyskwalifikuje przebijak. Ostateczny skos "malejący" można nadać podczas szlifowania.

Zdejmowanie - Nigdy nie używajcie jako podpory do wybijania prowadnicy nabijarki! Złamiecie ją natychmiast. Pomysł jak wybić przebijak i potrzebne pomocnicze "patenty" trzeba przygotować przed wbiciem przebijaka.

Smarowanie- kropla oleju do środka, zresztą co ja tu będę gadał, nie wciskać nigdy nic na sucho !

 

"Z tego co tu piszesz to wnioskuje własnie, że jesteś zbyt podatny na stres"

Nie lubię o sobie myśleć, że jestem upierdliwym zarozumiałym uparciuchem, nikt chyba nie lubi. Piotrze na galeryjce ( tej od Kiniola ) siedzi dwóch takich zgredów i świetnie się bawią, dogadują się.

Tak na serio, to z reguły dostaję odpowiedź "tego się nie da zrobić".

Co mnie goni ? Rosnąca ciągle świadomość ogromnych braków w umiejętnościach, wiedzy i sprzęcie.

 

@ Piotr

@ Mariusz (dziękuję za twój post)

O czym myślę?

- uchwyty do kamieni, tarcz szlifujących do wrzecienników 8 mm ( narzynkę lorch/boley mam ).

- to samo do frezów piłkowych, w dwóch wersjach krótki i długi - około 40-50 mm odsunięcia płaszczyzny tarczki frezu od wrzeciennika.

- uchwyty do frezów krążkowych

- inne do mocowania frezów do grawerowania mimośrodowo do 30- 40 mm od osi.

wszystko powyższe może być wykonane zgrubnie do wykończenia na tokarce zegarmistrzowskiej.

 

- płytka z naciętymi slotami o profilu T do posuwu pionowego.

- imadełko jako oddzielne części do montażu na tej płytce,

 

- sinus bar do ustawiania uchwytu noży tokarskich i/lub nacinania szczelin na kamienie pod zadanym kątem.

....... i. t. d.

 

Mam ciekawą wiertarkę precyzyjną wykonaną w narzędziowni PZO, potrzebuję przeróbki na frezarce...

 

Może można by znaleźć tutaj innych chętnych na pewne narzędzia i zrobić coś wspólnie.


  • What one fool can do, another can.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kilka dni temu zdecydowałem, że zrobię sobie porządny sprzęt do ostrzenia narzędzi z różnymi przystawkami. Na pierwszy ogień przystawka do ostrzenia noży do tokarki zegarmistrzowskiej (stalek o przekroju kwadratowym i okrągłym). Podstawę juz mam, ogólny zarys jak to ma wyglądać też. Potrzebuję tylko żeby ktoś mi na cnc zrobił pierścienie z podziałką kątową. Dokładnie dwa większe pierścienie i jeden mniejszy :). Ameryki nie odkrywam ale jak będzie wola to mogę zamieścić szkic jakby ktoś chciał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kilka dni temu zdecydowałem, że zrobię sobie porządny sprzęt do ostrzenia narzędzi z różnymi przystawkami. Na pierwszy ogień przystawka do ostrzenia noży do tokarki zegarmistrzowskiej (stalek o przekroju kwadratowym i okrągłym). Podstawę juz mam, ogólny zarys jak to ma wyglądać też. Potrzebuję tylko żeby ktoś mi na cnc zrobił pierścienie z podziałką kątową. Dokładnie dwa większe pierścienie i jeden mniejszy :). Ameryki nie odkrywam ale jak będzie wola to mogę zamieścić szkic jakby ktoś chciał.

Bazowana na łożu tokarki czy na stoliku ?

Podziałkę na pierścieniach można naciąć na zegarmistrzowskiej z podzielnicą. ( Znam takiego jednego co ma ).

Szkic dobrze byłoby zobaczyć, zróbmy dwie i podzielmy się robotą.


  • What one fool can do, another can.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zniekształcenia- Dlatego nadmiary wymiarowe, i przebicie zawsze przed nacinaniem uzębienia.

Skos, pochylenie ścianek- Konieczne jest aby po frezowaniu były idealnie równoległe, skos jakikolwiek, a zwłaszcza "rosnący" dyskwalifikuje przebijak. Ostateczny skos "malejący" można nadać podczas szlifowania.

Zdejmowanie - Nigdy nie używajcie jako podpory do wybijania prowadnicy nabijarki! Złamiecie ją natychmiast. Pomysł jak wybić przebijak i potrzebne pomocnicze "patenty" trzeba przygotować przed wbiciem przebijaka.

Smarowanie- kropla oleju do środka, zresztą co ja tu będę gadał, nie wciskać nigdy nic na sucho !

Oczywiście, że skos nadajemy podczas szlifowania, łysinka (cześć o ścianach równoległych) to tylko niewielki procent całej roboczej długości przebijaka. Okrągłe prowadzenie mam za to długie i suwliwie dopasowane do otworu, z rowkami na odprowadzenia wiórów. Jak będę coś rysował do roboty, to przy okazji narysuję. Przebijanie przeprowadzam zazwyczaj na prasie, lub zwyczajnie w imadle przy pomocy młotka, nie miałem jeszcze żadnych mocno kłopotliwych zdarzeń, nawet ze zniekształceniem detalu.

 

"Z tego co tu piszesz to wnioskuje własnie, że jesteś zbyt podatny na stres"

Nie lubię o sobie myśleć, że jestem upierdliwym zarozumiałym uparciuchem, nikt chyba nie lubi. Piotrze na galeryjce ( tej od Kiniola ) siedzi dwóch takich zgredów i świetnie się bawią, dogadują się.

Tak na serio, to z reguły dostaję odpowiedź "tego się nie da zrobić".

Ja tam się sobie podobam taki jaki jestem, mam też właściwą samoświadomość i wiem, że z wiekiem moja ironia to raczej zgryźliwość jest,  :D  ale staram się nikomu krzywdy nie robić, a kubełek zimnej wody na głowę niejednemu otworzył po prostu oczy, za co nie oczekuję podziękowań, choć często by się należały. Odpowiedź "tego się nie da zrobić" powinno się traktować co najmniej dwojako, w zależności od kontekstu, gdy czegoś nie da się zrobić bo się zwyczajnie nie chce, to oczywiście fachowca dyskwalifikuje, ale gdy czegoś się nie da zrobić, bo ne ma się odpowiednich maszyn, narzędzi czy chociażby umiejętności, to raczej świadczy dobrze o fachowcu, który jest na tyle rzetelny, że tak wszech obecna w okresie minionym prowizorka go nie dotyczy. No, a amator majsterkowicz to ma oczywiście o wiele większe pole do popisu, tylko moim zdaniem powinien brać pod uwagę to, że czasy Słodowego już dawno minęły. :)

 

Co mnie goni ? Rosnąca ciągle świadomość ogromnych braków w umiejętnościach, wiedzy i sprzęcie.

Czyli własciwie chodzi o tzw. gonienie króliczka, umiejętności, wiedzy i sprzętu ciągle mało...

 

Może można by znaleźć tutaj innych chętnych na pewne narzędzia i zrobić coś wspólnie.

Gdybym nie zarabiał moimi maszynami pieniędzy i był amatorem, to pewnie byśmy się dogadali w niejednym, ale mnie tak naprawdę interesują raczej maszyny i urządzenia wykonane profesjonalnie, a samemu robię tez czasem jakieś "dziwne" przystawki do moich maszyn, czy narzędzia które ze wzgledu na jednostkowe wykorzystanie są nie do kupienia, ale permanentny brak wolnego czasu, powoduje, że nie mam raczej ochoty go marnotrawić na jakieś własnoręcznie wykonane "wynalazki", tym bardziej, że jest to najczesciej wyważanie dawno już otwartych drzwi. Dla mnie, jak dla każdego zwyczajnego człowieka stan w którym praca nie występuje, przy innych warunkach niezmienionych,  jest bardziej pożądany niż podejmowanie wysiłku.
:D


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zniekształcenia- Dlatego nadmiary wymiarowe, i przebicie zawsze przed nacinaniem uzębienia.

Skos, pochylenie ścianek- Konieczne jest aby po frezowaniu były idealnie równoległe, skos jakikolwiek, a zwłaszcza "rosnący" dyskwalifikuje przebijak. Ostateczny skos "malejący" można nadać podczas szlifowania.

Zdejmowanie - Nigdy nie używajcie jako podpory do wybijania prowadnicy nabijarki! Złamiecie ją natychmiast. Pomysł jak wybić przebijak i potrzebne pomocnicze "patenty" trzeba przygotować przed wbiciem przebijaka.

Smarowanie- kropla oleju do środka, zresztą co ja tu będę gadał, nie wciskać nigdy nic na sucho !

 

"Z tego co tu piszesz to wnioskuje własnie, że jesteś zbyt podatny na stres"

Nie lubię o sobie myśleć, że jestem upierdliwym zarozumiałym uparciuchem, nikt chyba nie lubi. Piotrze na galeryjce ( tej od Kiniola ) siedzi dwóch takich zgredów i świetnie się bawią, dogadują się.

Tak na serio, to z reguły dostaję odpowiedź "tego się nie da zrobić".

Co mnie goni ? Rosnąca ciągle świadomość ogromnych braków w umiejętnościach, wiedzy i sprzęcie.

 

@ Piotr

@ Mariusz (dziękuję za twój post)

O czym myślę?

- uchwyty do kamieni, tarcz szlifujących do wrzecienników 8 mm ( narzynkę lorch/boley mam ).

- to samo do frezów piłkowych, w dwóch wersjach krótki i długi - około 40-50 mm odsunięcia płaszczyzny tarczki frezu od wrzeciennika.

- uchwyty do frezów krążkowych

- inne do mocowania frezów do grawerowania mimośrodowo do 30- 40 mm od osi.

wszystko powyższe może być wykonane zgrubnie do wykończenia na tokarce zegarmistrzowskiej.

 

- płytka z naciętymi slotami o profilu T do posuwu pionowego.

- imadełko jako oddzielne części do montażu na tej płytce,

 

- sinus bar do ustawiania uchwytu noży tokarskich i/lub nacinania szczelin na kamienie pod zadanym kątem.

....... i. t. d.

 

Mam ciekawą wiertarkę precyzyjną wykonaną w narzędziowni PZO, potrzebuję przeróbki na frezarce...

 

Może można by znaleźć tutaj innych chętnych na pewne narzędzia i zrobić coś wspólnie.

Chętnie wejdę do spółki w temacie długich (krótkie mam) uchwytów do frezów piłkowych (3 szt) i uchwytów do frezów krążkowych (2 szt) do tokarki "8" bez gwintu pod ściągacz. Gwint natnę sobie sam bo wszystkie ściągacze w tokarkach mam z gwintem W7x40G

 

Edit. Jak możesz, to pokaż tą precyzyjną wiertarkę, bo jestem ciekawy jak ona wygląda.

Ja mam oryginalną wiertarkę zegarmistrzowską bardzo precyzyjną na uchwyty "8" takie jakie są stosowane w tokarkach zegarmistrzowskich.  

Takie wiertarki produkowały kiedyś Zakłady Mechaniczne w Warce dla zakładów zegarmistrzowskich i stanowiły one komplet z tokarkami zegarmistrzowskimi produkowanymi w Krakowie. 


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bazowana na łożu tokarki czy na stoliku ?

Podziałkę na pierścieniach można naciąć na zegarmistrzowskiej z podzielnicą. ( Znam takiego jednego co ma ).

Szkic dobrze byłoby zobaczyć, zróbmy dwie i podzielmy się robotą.

Tak ma wyglądać sam uchwyt kątowy i imaki: do okrągłych i kwadratowych/prostokątnych narzędzi:

post-27986-0-88314000-1460051407_thumb.jpg

 

 

Założenia są takie żeby zrobić całkowicie odrębną maszynę żeby zawsze była gotowa wspomóc prace na warsztacie.

Jakiś czas temu zakupiłem podstawę z silnikiem wysokoobrotowym (bodajże jakieś stare urządzenie stomatologiczne) i na niej chcę oprzeć swoją konstrukcję.

Jeszcze nie wiem jak finalnie  rozwiążę posuw - opcje w głowie są dwie: Suport z odzysku  albo łożyska liniowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marian   - jakie uchwyty chcesz toczyć bez gwintu ?

Czym to chcesz potem gwintować? narzynką ?

Liniowość pewnie potem uzyskasz  poklepując młotkiem  :D

 

Oj  - zeszło powietrze :(

 

Szalony amatorze - w jakiej dzielnicy zamieszkujesz ?


Pozdrawiam Mariusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Założenia są takie żeby zrobić całkowicie odrębną maszynę żeby zawsze była gotowa wspomóc prace na warsztacie.

Jakiś czas temu zakupiłem podstawę z silnikiem wysokoobrotowym (bodajże jakieś stare urządzenie stomatologiczne) i na niej chcę oprzeć swoją konstrukcję.

Jeszcze nie wiem jak finalnie rozwiążę posuw - opcje w głowie są dwie: Suport z odzysku albo łożyska liniowe.

Do ostrzenia noży tokarskich wystarczą proste sanki z ręcznym posuwem typu popychanie, bez śruby pociągowej. Do ostrzenia frezów lepiej by ostrzarkę wyposażyć jednak w posuw śrubowy i jeszcze w możliwość bardziej dokładnego osiowego obrotu imaka o zadany kąt.

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do ostrzenia noży tokarskich wystarczą proste sanki z ręcznym posuwem typu popychanie, bez śruby pociągowej. Do ostrzenia frezów lepiej by ostrzarkę wyposażyć jednak w posuw śrubowy i jeszcze w możliwość bardziej dokładnego osiowego obrotu imaka o zadany kąt.

Hmn a co jakbym połączył obydwa posuwy? Na łożyskach liniowych blokowana platforma a na platformie posuw śrubowy. Można by używać jednego lub drugiego w razie potrzeby...

Myślałem , że na cnc taka podziałka co 1st ewentualne co 2st to byłby nie problem... tak czy siak to są początkowe założenia i jeszcze kilka rzeczy trzeba przemyśleć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ Dziadek

Moja wiertarka (kandydatka) kosztowała 90 pln, jeszcze bez napędu, głowica z moich zapasów na stożku 10/1 o ile się nie mylę. Luzów nie wyczuwam.

post-89854-0-58892800-1460056365_thumb.jpg

 

Z uchwytami nie żartowałem surowczyk mam

post-89854-0-65345700-1460056367_thumb.jpg stal konstrukcyjna 45.

Pewnie Piotr powie że zły i będzie miał rację.

Wtedy odpowiem, że część ściernic i tarczkę diamentową mam na samoróbkach mosiężnych.

 

@ blase,

Z tego co widzę i rozumiem to chyba jest to "przerost techniki nad zdrowym rozsądkiem".

Ja noże ostrzę z ręki, czasem z podpórką lub w przystawce jaką pokazałem przy szlifowaniu łuku do profilów frezów.

Można na niej szlifować tylko krawędzie proste pod różnymi kątami.

Konstrukcja jest prosta a napęd na posuwie pionowym jest zbędny, daje tylko obrót, ja zrobiłem tak bo miałem nieużywany napęd, tak trochę z lenistwa.

Można to rozwiązać prościej.

Ja myślę o prostej przystawce tylko do noży do toczenia z ręki bazującej na szczelinie tokarki WW.

 

Blase rozumiem cię.

Niedawno opowiadałem mojej córce i dwóm młodym facetom o pasjonującym filmie na youtube który ostatnio widziałem.

Żadnych dłużyzn wartka akcja logicznie się rozwijająca dobre dialogi, świetne zakończenie. Obejrzałem 2 razy pod rząd.

Spytali co to za film? Nauczyciel z technikum zegarmistrzowskiego z Genewy pokazywał jak naostrzyć nóż tokarski ( ok 10 min )

Córka skomentowała; "ty to naprawdę masz nawalone w głowie, nie pomagasz zamknij się"

Dla wyjaśnienia dodam rozmawiała reżyserka z operatorem i producentem, ja robiłem za ciecia.

 

@ Mariusz,

Ja nacinam gwint narzynką, co prawda na tokarce z tego samego uchwytu zaraz po toczeniu i narzynka w uchwycie w koniku.

Można.

Mieszkam Żoliborz/Bielany, warsztat żeby było bliżej mam na starej Ochocie.


  • What one fool can do, another can.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co widzę i rozumiem to chyba jest to "przerost techniki nad zdrowym rozsądkiem".

Ja noże ostrzę z ręki, czasem z podpórką lub w przystawce jaką pokazałem przy szlifowaniu łuku do profilów frezów.

Można na niej szlifować tylko krawędzie proste pod różnymi kątami.

Konstrukcja jest prosta a napęd na posuwie pionowym jest zbędny, daje tylko obrót, ja zrobiłem tak bo miałem nieużywany napęd, tak trochę z lenistwa.

Można to rozwiązać prościej.

Ja myślę o prostej przystawce tylko do noży do toczenia z ręki bazującej na szczelinie tokarki WW.

Jeżeli chodzi o noże tokarskie, to mam podobne odczucia, taka ostrzałka to potrzebna raczej do ich produkcji, co nie znaczy, że nie ułatwi roboty przy ostrzeniu. Natomiast ostrzałka do wszelkich frezów, szczególnie wieloostrzowych palcowych itp. to raczej niezbędną rzecz, gdy nie che się po stępieniu kupować nowego, z reki nie da się tego prawidłowo zaostrzyć, no chyba, że zrobimy z tego frez jednoostrzowy, co mi się również zdarza wykonać gdy mam potrzebę naostrzyć taki frez z ręki na szybko.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Materiał masz... hmmm, szkoda, że pocięty - ciężko się  robi z takich kawałeczków.

Też mi się zdarza gwintować  narzynką z konika, ale tylko, jak  nie zależy mi zbytnio na jakości -  precyzyjne to nie jest.

 

 

Co do ostrzałek z posuwami śrubowymi - trochę dziwny pomysł ;)

Chyba nie ma co tłumaczyć - jak ktoś zrobi to pewnie szybko zrozumie dlaczego jest dziwny .

 

A jeszcze  jedno  - Ochota to jest to :)


Pozdrawiam Mariusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co do ostrzałek z posuwami śrubowymi - trochę dziwny pomysł ;)

Chyba nie ma co tłumaczyć - jak ktoś zrobi to pewnie szybko zrozumie dlaczego jest dziwny .

Posuw śrubowy do noży to tu zupełnie nie jest potrzebny, a do frezów napęd śrubowy jest potrzebny raczej jako precyzyjny dosuw, a nie posuw, tak aby każde ostrze było naostrzone na jednakowej wysokości. Można to rozwiązać wprawdzie też inaczej, ale najdokładniej jest tak.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ blase

Napisałem wczoraj "przerost techniki nad zdrowym rozsądkiem"

Krótkie tłumaczenie; -

-Stopień komplikacji bardzo duży a zakres możliwości użycia ograniczony.

-Po co dokładna podziałka kątowa ( cnc??) jak z konstrukcji nie widzę gwarancji że "0" będzie dokładnie tam gdzie ma być?

itd.

Jeżeli potrzebujemy przystawki na stolik do dokładnego ustawiania kątów mocowanych narzędzi ( ja potrzebuję ) to lepiej oddzielna przystawka, tzw. sinus bar - proste i uniwersalne. Można na tym montować uchwyt narzędziowy, imaki etc.

Uchwyt do narzędzi, frezów też powinien być uniwersalny. Polecam zajrzyj na stronę http://watchmaking.weebly.com/collet-holding-block.html

To jest to! Bardzo przydatne i uniwersalne rozwiązanie. Potrzebuję "tylko" wykonawcy przewierconego bloku pasującego do mojego uchwytu narzędziowego.

Nie wyważajmy drzwi do lasu.

post-89854-0-57450300-1460109395.png

 

Do ostrzenia noży "ręcznych" - gravers są proste przystawki.

Można zobaczyć np. na ebay.com znajdź graver sharpener tool (device).

Najprostszy wygląda tak:

post-89854-0-28195700-1460109636.png

post-89854-0-58521200-1460109932.pngpost-89854-0-62342000-1460109933.png

P.S.

Polecam stronę http://watchmaking.weebly.com/

Krok po kroku instrukcja jak zrobić kopię tourbillona Danielsa.


  • What one fool can do, another can.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Dzięki za przydatne linki.

Jeśli chodzi o ostrzenie noży to obecnie robię to na szlifierce stołowej  z ręki lub czasami z suportu na zegarmistrzowskiej. Jednak chcę mieć osobne urządzenie tylko i wyłącznie do obróbki narzędzi i jakieś półśrodki mnie nie interesują - choć przyznaje, że moja wizja wymaga korekty.

Poniżej fotka bazy na której będę budował szlifierkę:

post-27986-0-22939400-1460112440_thumb.jpg

 

A tę kosteczkę szybkozmienną to gotową kupiłeś czy robiłeś?

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kupiłem, kto zabroni biednemu bogato żyć?

ale... zamierzam zrobić, potrzebuję uchwyt do frezów tarczkowych, trochę lepsze imadło na posów pionowy.

Przydał by się też frez nfrf montowalny do moich wrzecienników.


  • What one fool can do, another can.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ Dziadek

Moja wiertarka (kandydatka) kosztowała 90 pln, jeszcze bez napędu, głowica z moich zapasów na stożku 10/1 o ile się nie mylę. Luzów nie wyczuwam.

 

 

Bardzo ładna:-)  Przypominam sobie jak robiłem urządzenie do zdobienia metalu kupiłem coś podobnego. Tylko miałem oryginalny silnik z przekładnią. Robi "perełki" do dzisiaj :lol: :lol:

Szkoda że mieszkasz tak daleko :(   masz zapał jak jak 10 lat temu :)  i rozumiem że nie każdego stać na kupno maszyn z górnej półki.

 

trzymam_za_ciebie_kciuki_0.jpg

 

 

Sam zbudowałem dwie giloszarki więc i wiem jakie mają wady względem fabrycznych. Ale koszt 30000 euro za fabryczną jest nie do przejścia.

 

Pozdrawiam Leszek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.