PM1122 1800 #9951 Napisano 13 Czerwca 2022 Sto lat będzie 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Yodek 2549 #9952 Napisano 13 Czerwca 2022 (edytowane) Ojej! Histeryczna.., tfu - historyczna pajemczyna! Nie ruszać! Tam leżą polegli. Pajęcza saga...posiadłość Von der Pajen! 🕸🕸🕷🕷🕷 Edytowane 13 Czerwca 2022 przez Yodek 2 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
LESKOS 3483 #9953 Napisano 13 Czerwca 2022 Twórcą takiej pajęczyny jest pająk kątnik domowy, dość spory jak na nasze warunki. Takie sieci buduje szybko- w kilka dni. W naszym domu to stały rezydent. Dla żony każdy to EDEK 😉 . Pilnujemy aby drewnianym domku miały się dobrze. Nawet psy wiedzą ze Edzia nie wolno gonić jak maszeruje wieczorem środkiem pokoju (co się zdarza od czasu do czasu)... Za to one pilnują żeby robactwo nie zalęgło się w drewnie. Taki kontrakt spisaliśmy kiedyś z rodziną Edków...🤭😉 3 Czasem lepiej powiedzieć coś, nie mówiąc NIC! 🤔 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Yodek 2549 #9954 Napisano 14 Czerwca 2022 Ta pajęczyna na myśl przywodzi mi sceny z horrorów i baśni .. Jak Ty rozpoznajesz pająka po pajęczynie? 🤔🤔. U nas już wszystko ginie. Pająka zobaczyć w mieszkaniu to rzadkość. Latem owady w rodzaju mucha i komar - również. Kiedyś nie było mowy, żeby nie latały, dostając się przez otwarte okna, wzbudzając poruszenie wśród kotów. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
zadra 1854 #9955 Napisano 14 Czerwca 2022 (edytowane) komarów mi akurat nigdy nie szkoda.. może macie dużo jerzyków albo gacki latają watahami.. Edytowane 14 Czerwca 2022 przez zadra 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
LESKOS 3483 #9956 Napisano 14 Czerwca 2022 Jak rozpoznaję ? A tych wokół nas 😉 aż tak dużo nie ma w Polsce, a przy okazji fotografii przyrodniczej , coś tam liznąłem arachnologii (bardzo powierzchownie). Jednak jak na naszą strefę klimatyczną to ogromna liczba gatunków j, bo rozpoznanych mamy około 800. Samych kątników mamy 11 z czego dwa żyją w domach. Na szczęście żadne nie są jadowite na tyle, żeby zrobiły człowiekowi jakąkolwiek krzywdę. W domu oprócz ewidentnie widocznych miejsc nie usuwamy pajęczyn bo to nasi sprzymierzeńcy, podobnie działamy na zewnątrz. Co do liczby komarów to zasługa masowych oprysków w miastach i na przedmieściach a ostatnio nawet na wsi, stosowania chemii na polach. Trzeba pamiętać, że to ogniwo w łańcuchu pokarmowym. Przy okazji oprysków ginie masę innych owadów, a pośrednio i zwierząt dla których stanowią pokarm - choćby to że zmniejsza się liczba jaskółek i jerzyków. Zobaczcie jak wyglądają łąki na terenach rolniczych w Polsce... już jak w Holandii trawa - zieleń i ... nic. 1 Czasem lepiej powiedzieć coś, nie mówiąc NIC! 🤔 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Yodek 2549 #9957 Napisano 14 Czerwca 2022 To prawda. Okrutna zresztą. Niektórzy szacują, ze liczebność ptaków drastycznie spada z tego powodu. Nawet wróbli zrobiło się mało.. Pajęczyn tez za bardzo nie usuwam. W zeszłym roku miałam takiego małego gagatka, który wyplótł pajęczynę pomiędzy drzwiami, a lusterkiem w mojej Kaczce. To dopiero gość! Byłam pełna podziwu jak on twardo obstawał przy swojej pajęczynie pomimo olbrzymich turbulencji podczas jazdy. Doprawdy twardziel 😯. Dosyć długo odbywaliśmy wspólne przejażdżki jednak któregoś dnia znikł 😔. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Sir Gresek 164 #9958 Napisano 14 Czerwca 2022 23 godziny temu, PM1122 napisał(-a): Sto lat będzie Daj Boże 9 godzin temu, LESKOS napisał(-a): W domu oprócz ewidentnie widocznych miejsc nie usuwamy pajęczyn Oj! a ja usunąłem.. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Sir Gresek 164 #9959 Napisano 14 Czerwca 2022 W dniu 13.06.2022 o 09:41, Sir Gresek napisał(-a): Jak ja nie lubię tych "kominiarzy"! No ale co było robić, jak było tanio? 3 kompletne i 1 pusty Ja się już chyba nadaje do leczenia... Ten "trzeci" (jak go roboczo nazwałem), z urwaną wskazówką minutową, ożywionym został. Skubany, jaki głośny! porównywalny ze stojącym 3-wagowym. Ale dźwięk! Kryształowo-pałacowy. Został polubionym. A taką miałem barierę mentalną przed kapeluszami Napoleona 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Yodek 2549 #9960 Napisano 14 Czerwca 2022 (edytowane) A teraz porady Waszej, Koledzy potrzebuję - może jakieś sugestie? Problem z biciem - wagowy Świt, dobrze bylo i nagle pokićkało się bicie - o 12 bije jak należy - 12 razy. O 1 tez 12 razy, i o 2, i o 3 też 12 razy. Potem o 4 jest już gites i znów od 12 do 3 godziny bije po 12 razy 😵💫. Ki grzyb? Ślimak niby sie obracał jak zdejmowałam mechanizm.. Już nie wiem. Złożyłam i znów to samo. Skoro bicie zacina sie na 12 razach to jak to sie dzieje ze nagle o 4 jest juz wszystko okej? 🤔😒 Edytowane 14 Czerwca 2022 przez Yodek 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Anansi 3687 #9961 Napisano 14 Czerwca 2022 Spręszynki, to one wszyskiemu winne som. Dociskają za mocno, albo za słabo. Miałem to z JFT, którego nie rozbierałem ani nie myłem (fiem, fstyt). Tak, czy inaczej, wyjmowałem łotra, doginałem, odginałem, montowałem etc etc dobre 2 tygodnie. Jak już zaczął wybijać poprawnie, to myśl o "rozbiórce" i et ad capo da finem mnie przeszła... 2 Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Yodek 2549 #9962 Napisano 14 Czerwca 2022 (edytowane) 26 minut temu, Anansi napisał(-a): Spręszynki, to one wszyskiemu winne som. Dociskają za mocno, albo za słabo. Miałem to z JFT, którego nie rozbierałem ani nie myłem (fiem, fstyt). Tak, czy inaczej, wyjmowałem łotra, doginałem, odginałem, montowałem etc etc dobre 2 tygodnie. Jak już zaczął wybijać poprawnie, to myśl o "rozbiórce" i et ad capo da finem mnie przeszła... Ojć.. sprenszynki znowu. Wiem - jak zacznę - znów sczaskam i będę musiała nowe strugać 🥴. Może jeszcze raz go wyjmę i zawieszę na desce i "coś wymyślę" co by nie połamać sprężynek 😌 Edytowane 14 Czerwca 2022 przez Yodek 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
PM1122 1800 #9963 Napisano 14 Czerwca 2022 1 godzinę temu, Yodek napisał(-a): Ojć.. sprenszynki znowu. Wiem - jak zacznę - znów sczaskam i będę musiała nowe strugać 🥴. Może jeszcze raz go wyjmę i zawieszę na desce i "coś wymyślę" co by nie połamać sprężynek 😌 Eee tam...., zaraz połamać. Najlepiej, to powrót na deskę i można się spokojnie poprzyglądać, co jest nie ten teges ....,napewno zauważysz ! 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lamela 346 #9964 Napisano 14 Czerwca 2022 Taki mały eksperyment "naukowo - badawczy" 🙂. "Popełniłem" dawno temu taki stojący zegar duński, który nabyłem po taniości bez wag i wahadła. Wahadło i zawieszkę policzyłem zgodnie ze sztuką, ale wykonanie było trochę na miarę tamtych technologicznych możliwości (trochę wstyd, ale co mi tam...). A więc zawieszka z żyletki Polsilver (jeszcze taką z PRL-u znalazłem), pręt aluminiowy, soczewka od jakiegoś GB, wypełniona śrutem aż do uzyskania właściwej masy. A za napęd - hantle, dokładałem aż stabilnie chodził przy 5 kg. Potem znajomy tokarz się zlitował i wytoczył mi ze stalowego sześciokąta dwie piękne wagi, tak że hantle wróciły do właściwych zastosowań, a te po pomalowaniu złotkiem wyglądały całkiem do rzeczy. A poza tym cały ten majdan był i tak za zamkniętymi drzwiczkami. Był tylko mały szkopuł... Zimą, gdy termostat kaloryfera utrzymywał w pokoju stabilną temperaturę, zegar w miarę nieźle chodził. Schody zaczynały się wiosną, gdy wyłączyli grzanie - temperatura w pokoju pływa po 2- 3 stopnie, Atmos szczęśliwy nakręca się na miesiąc do przodu, a mój duńczyk, przy metrowym aluminiowym wahadle wskazuje co chce. Pomysł numer jeden - inwar - zakończył się zimnym prysznicem. W hurtowni mają tylko średnicę 12mm (ja mam 5mm), cieńsze pręty tylko na zamówienie, bodajże z Holandii, minimum trzeba wziąć za 500 euro 😥. Wyczytałem gdzieś, że włókno węglowe ma również skrajnie niski współczynnik rozszerzalności liniowej, a taki pręt dało się szybko nabyć za niecałe 4 dychy (z dostawą). No i jest, trochę gimnastyki z obróbką (marnie się gwintuje), ale już działa. Nawet soczewkę wypolerowałem 🙂. Tresujemy drania... 4 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
PM1122 1800 #9965 Napisano 15 Czerwca 2022 10 godzin temu, Yodek napisał(-a): Ojć.. sprenszynki znowu. Wiem - jak zacznę - znów sczaskam i będę musiała nowe strugać 🥴. Może jeszcze raz go wyjmę i zawieszę na desce i "coś wymyślę" co by nie połamać sprężynek 😌 Mam takie przemyślenia, odnośnie tych wybijanych godzin. Coś myślę, że na grzebieniu problem , lub coś z nim związane. Bo o pierwszej, czy drugiej, by bić 12 razy, to tak, jakby przeskakiwało na tym samym ząbku , po tyle razy. Bo chyba niemożliwe, by grzebień przeskoczył na dwunasty ząbek, gdyż krzywka wskazań mu na to nie pozwoli. Chyba że, sprężynka grzebienia , jest za mocna, a sprężynka z kołeczkiem, który opiera się o krzywkę wskazań, jest słaba - lub kołeczek mało wystaje, co pozwala mu, na wsunięcie się na powierzchnię krzywki, czyli , jakby na 12 bić. To tylko przemyślenia, a trzeba się temu przypatrzeć. 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Yodek 2549 #9966 Napisano 15 Czerwca 2022 Godzinę temu, PM1122 napisał(-a): Mam takie przemyślenia, odnośnie tych wybijanych godzin. Coś myślę, że na grzebieniu problem , lub coś z nim związane. Bo o pierwszej, czy drugiej, by bić 12 razy, to tak, jakby przeskakiwało na tym samym ząbku , po tyle razy. Bo chyba niemożliwe, by grzebień przeskoczył na dwunasty ząbek, gdyż krzywka wskazań mu na to nie pozwoli. Chyba że, sprężynka grzebienia , jest za mocna, a sprężynka z kołeczkiem, który opiera się o krzywkę wskazań, jest słaba - lub kołeczek mało wystaje, co pozwala mu, na wsunięcie się na powierzchnię krzywki, czyli , jakby na 12 bić. To tylko przemyślenia, a trzeba się temu przypatrzeć. Hmmm... wszystko może być co piszesz 🤔. Nie mam innego pomysłu - muszę powiesić na desce i po kolei obejrzeć i sprawdzać po kolei co wymieniłeś i zlokalizować zagadkę "12-3" Dzięki 🙂 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
LESKOS 3483 #9967 Napisano 15 Czerwca 2022 Patrz na grzebień. Oznacza że w tych godzinach opada całkowicie tak jak o 12. A czemu ? - Może być kilka przyczyn. Ślimak źle ustawiony i nie przesuwa się właściwie. Bolec nie trafia na ślimaka i przelatuje nad krawędzią (Krzywka ślimaka może być podgięta lub wyrobiona ośka na której jest osadzony ślimak). Może też wlutowany bolec jest ciut za krótki. Wtedy trzeba go wymienić na dłuższy (wydaje mi się, że widziałem że był wlutowany). Zobaczysz to na "desce" po zdjęciu tarczy - jak na dłoni. 2 Czasem lepiej powiedzieć coś, nie mówiąc NIC! 🤔 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Yodek 2549 #9968 Napisano 16 Czerwca 2022 Za problem z biciem jeszcze się nie zabrałam, musiałam najpierw poskładać poprzedniego Świtka żeby zwolnic miejsce na desce tortur 😄. Świtek odzyskał nieco wyrazu twarzy i pozwala wreszcie odczytać aktualną godzinę 🕕 6 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
PM1122 1800 #9969 Napisano 16 Czerwca 2022 Super A ja, chyba trochę przesadziłem .... błyszczy się okrutnie . A co mi tam, przecież to będzie za drzwiami 🤔 2 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Yodek 2549 #9970 Napisano 16 Czerwca 2022 Wow.. 🤩✌️ No przecież niedługo "zgaśnie"... Troszkę czasu i będzie mjut 😁 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lamela 346 #9971 Napisano 29 Czerwca 2022 Na taką minę się natknąłem 🙁 Zegar chodzik 8- dniowy, Panowie Konstruktorzy od Schatza zaszaleli. Pięknie wycięli płytę po łuku, tak że oś koła dodatkowego jest zaledwie 1,3 mm od krawędzi płyty. Koło jest najbardziej obciążone (pomiędzy bębnem a minutowym), to i łożysko poszło widać w mechanizmie, jak się przekrzywia, to i zegar staje Nie mam pomysłu, co z fantem zrobić. Czop ma średnicę 1,6mm, typowe dla niego wężydło ma 3,0mm, a całego "mięska" zostało 0,4 - 0,5mm, nie wiem czy da się osadzić. Koło wyrżnęło fasolę o długości 2,4mm, wątpię czy przez opunktowanie da się na tyle zwęzić. Trochę mi na nim zależy, bo uzupełnia mi pewien typ i warto żeby chociaż pochodził od czasu do czasu. Ma ktoś może jakieś rozwiązanie ? Plisss 🙂 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
zadra 1854 #9972 Napisano 30 Czerwca 2022 (edytowane) słabo to wygląda - nie wiem jakie są fachowe możliwości, może udałoby się dołożyć jakąś protezę do płyty i dopiero w niej osadzić wężydło? Tak, żeby było blisko oryginału, to chyba oryginalną płytę trzeba by było szukać.. Edytowane 30 Czerwca 2022 przez zadra 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Kieszonkowe 766 #9973 Napisano 30 Czerwca 2022 (edytowane) 14 godzin temu, Lamela napisał(-a): ....Ma ktoś może jakieś rozwiązanie ? Plisss 🙂 Witaj. Piszę z komórki więc nie dołożę żadnych zdjęć. Starzy zegarmistrzowie (kiedy jeszcze nie było wężydeł ) rozwiązali by ten problem najprawdopodobniej tak. Poszerzyli by ten otwór robiąc odpowiednie "zaciosy" w kierunku płyty i minimalne w kierunku brzegu. A następnie otrzymany otwór zaklepali by odpowiednio dobranym flekiem mosięźnym. Wyrównali rozklepanie. Potem już tylko wytrasowanie przy pomocy pionownika lub cyrkla do zazębień otworu i wywiercenie go plus ew. zagłębienia smarowe. Współcześnie - mniej "koszernie". Można się pokusić o zalanie tego otworu mosiądzem używając do tego mikro palnika lub lasera. Oczywiście dobrze było by zwłaszcza w przypadku palnika odizolować resztę płyty od ciepła odpowiednim izolatorem. Ale i tak zmiany w strukturze płyty będą . Lepszy byłby laser (bo grzeje punktowo) ale musi mieć odpowiednią moc. Tak więc myślę że pierwsza "stara szkoła" jest najlepszym rozwiązaniem Miłej walki Roman Edytowane 30 Czerwca 2022 przez Kieszonkowe 6 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
PM1122 1800 #9974 Napisano 30 Czerwca 2022 Zgadzam się i popieram starą szkołę ! 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lamela 346 #9975 Napisano 30 Czerwca 2022 8 godzin temu, Kieszonkowe napisał(-a): Witaj. Piszę z komórki więc nie dołożę żadnych zdjęć. Starzy zegarmistrzowie (kiedy jeszcze nie było wężydeł ) rozwiązali by ten problem najprawdopodobniej tak. Poszerzyli by ten otwór robiąc odpowiednie "zaciosy" w kierunku płyty i minimalne w kierunku brzegu. A następnie otrzymany otwór zaklepali by odpowiednio dobranym flekiem mosięźnym. Wyrównali rozklepanie. Potem już tylko wytrasowanie przy pomocy pionownika lub cyrkla do zazębień otworu i wywiercenie go plus ew. zagłębienia smarowe. Współcześnie - mniej "koszernie". Można się pokusić o zalanie tego otworu mosiądzem używając do tego mikro palnika lub lasera. Oczywiście dobrze było by zwłaszcza w przypadku palnika odizolować resztę płyty od ciepła odpowiednim izolatorem. Ale i tak zmiany w strukturze płyty będą . Lepszy byłby laser (bo grzeje punktowo) ale musi mieć odpowiednią moc. Tak więc myślę że pierwsza "stara szkoła" jest najlepszym rozwiązaniem Miłej walki Roman Do tych nowoczesnych technologii dostępu nie mam, pozostałyby te najbardziej tradycyjne, jak według Podwapińskiego. Tylko czy dużych naciskach na tym kole to wszystko się nie wyboczy ? Po głowie mi chodzi też pomysł wytoczenia czegoś na kształt szatona, z kołnierzem, i zamocowania tego na wkręty do płyty - byłoby miejsce, jest to płyta środkowa. Co o tym myślisz ? 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach