Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

StaryWilk

Homage, homar...śliski temat

Rekomendowane odpowiedzi

Pierwszego Stenka kupiłem z czystej ciekawości, i jak się spodziewałem, nie zaiskrzyło. Czy jest on lepiej wykonany od Tisella czy Parnisa? Nie, nie jest. Czy ma większy wkład w zegarmistrzostwo? Nie ma. Czy może jest lepszy tylko dlatego że jego reklama jest wyświetlana na głównej? A gdyby tak któryś z kolegów poszedł na współpracę z koreańczykami, wykupił reklamę na głównej i zaczął być sprzedawcą profesjonalnym to Tisell nagle stałby się koszerny? 

Nie, nic nie mam ani do Łukasza sprzedającego Steinharty, ani do innych kolegów sprzedających inne marki, wręcz przeciwnie, cieszę się że są alternatywy. Cieszyłbym się również gdyby i Tisell, i Parnis, i inni pojawili się w polskiej dystrybucji na forum.

Diduna, Paganiego, Bagelsporta kupiłem już doskonale zdając sobie sprawę z tego czego to są klony. Dlaczego? Bo mi się po prostu podobały, i tyle. Nie wstydzę się ich nosić, nie chowam pod rękawem, ba, nawet nie mam oporów zdjęć na forum zamieścić. Bo niby czemu? Powiem więcej, Didun to chyba mój ulubiony zegarek jest, a na pewno zajmuje miejsce w czołówce i bardzo często gości na nadgarstku. Czy próbuję w ten sposób pokazać że noszę coś drogiego? Absolutnie nie. To na pierwszy rzut oka widać, nawet dla laika, że nie jest to żaden drogi zegarek. O porównaniu z oryginałem nawet nie ma co rozprawiać. 

W moim pudle nie gryzą się ani mechaniki z kwarcami, ani te markowe z chińczykami. Lubię je wszystkie. A jeśli kogoś to razi w oczy, cóż, mówi się trudno. Jakoś będę musiał z tym żyć. Na pewno zaś kupię jeszcze niejednego homara, jak i na pewno kupię również w pełni koszernego, drogiego i przepłaconego Breitlinga na przykład. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra edytowałem post i dokonałem zmiany problematycznego słowa na inne, zupełnie niegroźne, bo nie chce mi się tłumaczyć zasad które powinny być znane - mam tylko nadzieję że zasady te poznacie zanim ktoś Wam napisze że jesteście bohaterami, albo dobroczyńcami - w cudzysłowie, czy też użyje innego rzeczownika określającego pozytywne cechy ubranego w cudzysłów... ;)

Chcesz powiedzieć że słowo frajer w cudzysłowie ma jakiś pozytywny wydźwięk. Mówisz że jest na to jakaś „zasada”...jeśli jest, to moim zdaniem prowadzi co najwyżej do „ kwasu” ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chcesz powiedzieć że słowo frajer w cudzysłowie ma jakiś pozytywny wydźwięk. Mówisz że jest na to jakaś „zasada”...jeśli jest, to moim zdaniem prowadzi co najwyżej do „ kwasu” ;-)

 

Chcę powiedzieć że każdy kto obecnie kupuje zegarek mechaniczny to "frajer" i to zupełnie nie jest zależne od marki tegoż zegarka - także i ja bo mam kilka takich zegarków.

Dlaczego? A jak określisz kogoś kto wydaje pieniądze na rzeczy które, w obecnym świecie, zupełnie nie są mu potrzebne, a dodatkowo są przestarzałe technologicznie. A że w kupowaniu zegarków mechanicznych nie ma nic złego dlatego "frajer" jest w cudzysłowie - niemniej można przyjąć że kupując zegarek dajesz się omamić aspektami np reklamą, legendą marki, prestiżem - czyli aspektami o których pisałem w problematycznym poście, a które wymierne nie są i to był główny powód tego że użyłem takiego właśnie słowa "ubranego" w cudzysłów

 

I może nie ciągnijmy już tego tematu - faktycznie w swoim poście niezbyt szczęśliwie ująłem swoje myśli i faktycznie, jak się okazało, mogły one zostać nieopacznie zrozumiane przez niektóre osoby - jednak zapewniam Cie ze nie miałem niczego złego na myśli, a tym bardziej nie chciałem nikogo urazić.


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Mi chodzi o te zegarki które nie są podobne, inspirowane bo tego NIE DA się uniknąć, tylko o te żywcem z******** z wymiarami zwykle włacznie. To jest problem. Steinhart jest podobny do jakiegoś Rolexa, Lumtec ma kształt koperty zbliżony do jakiegoś Paneraia podobnie jak Wodołaz, a tisell? Od podróbki różni się logo"

 

 

Steinhart jest akurat tak samo dokładną kopią Roleksa, jak inne wspominane zegarki, a nie "jest podobny". Nie wiem skąd powtarzający się tu pogląd, jakoby Steinhart był czysty moralnie. Oczywiście, zależy o którym modelu jest mowa, ale (jeśli mamy być ściśli) ani Davosa Ternos Ceramic, ani Tisell Marine Diver, ani Steinhart Ocean 39 nie są kopiami żadnego modelu Roleksa produkowanego współcześnie, gdyż ponieważ albowiem różnią się od nich w konkretnych szczegółach, które zauważy każdy, kto się interesuje zegarkami. Najbardziej przypomina je jeszcze Davosa i Steinhart, bo mają kopertę identyczną z wersjami 16xx Submarinera (Tisell ma inne uszy i inny crownguard: ani taki z 16xx, ani z 116x, ale to są minimalne różnice). Wymieniłem modele najbardziej ewidentnie wzorowane na Roleksach, inne modele tych firm odbiegają bardziej od "wzorca". Jeśli to komuś pomoże.

Obejrzyj Steinharta..... Chyba żadnego nie widziałeś. Owszem ma detale celowo podobne, ale koperta nie jest nawet podobna do któregokolwiek Rolexa. Jeśli uważasz inaczej to zaproponuję wizytę u okulisty ;)

Oklasycznym w tym wątku nadpisywaniu cudzej wypowiedzi nawet nie wspomnę bo ja nie pisałem w żadnym miejscu o moralnej czystości a Ty sugerujesz że tak właśnie zrobiłem. Tak trudno dyskutować, w zasadzie nawet nie ma sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawy i jak widać potrzebny temat.

 

W kwestii homarów mojej zdanie i moje odczucia są takie, że wiedząc iż dany zegarek jest kopią innego, jednak droższego zegarka, który jest w jakiś sposób ikoniczny (jakoś ciężko znaleźć zegarki inspirowane np. Certiną DS 1  ;) ) nie kupiłbym go. 

Po prostu, najzwyczajniej w świecie czułbym się z tym źle. Co więcej, z mojej perspektywy miedzy bliską inspiracją, a zrzynką (bezpośrednim bazowaniem) nie  ma aż tak wielkiej różnicy. Innymi słowy - jeżeli patrząc z boku, na pierwszy rzut oka widać do czego dany model jest podobny to dla mnie właściwie sytuacja jest jednakowa. Dobry przykład ze Stainhartem - są  oczywiście różnice, ale tak fundamentalne dla odbioru całości jak inny kształt uszu  :wacko: Może za mały ze mnie miłośnik zegarków, ale lubię popatrzeć na pewne rzeczy okiem laika i wtedy liczy się ogólny odbiór i wrażenie, także w kwestii podobieństw (inspiracji).

 

I jeszcze jedno - ja bym jednak odmiennie podchodził do kwestii kupowania homarów przez totalnych laików. Przykład z Nomosem jest bardzo dobry - skąd ci ludzie mieli wiedzieć, że jest coś takiego jak Nomos Tetra? Nie jest to wiedza szczególnie powszechna. I w tym wypadku "pretensje" należy kierować do producenta,  który wykorzystuje czyjś pomysł (chociażby w kwestii designu).

Ja np. nie jestem wielkim znawcą krojów butów i sam nie wiem, czy te które nosze nie są zrzynką z jakichś bardzo uznanych modeli, a nie będę przed każdą wizytą w sklepie zapoznawał się blisko z forami poświęconym butom  ;)

 

Generalnie im większa świadomość w danej materii tym wybór powinien być bardziej świadomy i przemyślany. Ostatecznie każdy wybiera coś dla siebie, i ja homara bym dla siebie świadomie nie wybrał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chcę powiedzieć że każdy kto obecnie kupuje zegarek mechaniczny to "frajer" i to zupełnie nie jest zależne od marki tegoż zegarka - także i ja bo mam kilka takich zegarków.

Dlaczego? A jak określisz kogoś kto wydaje pieniądze na rzeczy które, w obecnym świecie, zupełnie nie są mu potrzebne, a dodatkowo są przestarzałe technologicznie.

 

I może nie ciągnijmy już tego tematu - faktycznie w swoim poście niezbyt szczęśliwie ująłem swoje myśli i faktycznie, jak się okazało, mogły one zostać nieopacznie zrozumiane przez niektóre osoby - jednak zapewniam Cie ze nie miałem niczego złego na myśli, a tym bardziej nie chciałem nikogo urazić.

Ja bym nazwał go miłośnikiem/ hobbystą i nie dziwił się szczególnie że topi kasę w swoim hobby. A ile tej kasy topi to już zupełnie indywidualna kwestia. Zawsze wyznaję zasadę że lepiej krytykować zegarki czy ich producentów niż użytkowników. Peace.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra edytowałem post i dokonałem zmiany problematycznego słowa na inne, zupełnie niegroźne, bo nie chce mi się tłumaczyć zasad które powinny być znane - mam tylko nadzieję że zasady te poznacie zanim ktoś Wam napisze że jesteście bohaterami, albo dobroczyńcami - w cudzysłowie, czy też użyje innego rzeczownika określającego pozytywne cechy ubranego w cudzysłów... ;)

Dobre podejście do sprawy :) Miłego dnia życzę.

To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie kupowanie homara jest bezsensu.

Jest tyle zegarków na rynku, które są w stylistyce podobne do pewnych ikon, ale bezczelnie nie kopiują, że nie ma sensu pchać się w czasomierze, które udają inne modele.

Nie ma tutaj dla mnie znaczenie czy będzie to parnis za dychę, czy davosa za 2 koła czy tag z wilka z wallstreet.

Wstyd dla producentów.

Jak ktoś chce coś podobnego do suba to ma orienta ray'a, certinę ds action diver, christophera warda tridenta, orisa aquisa itk ith itp itd...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 W kwestii homarów mojej zdanie i moje odczucia są takie, że wiedząc iż dany zegarek jest kopią innego, jednak droższego zegarka, który jest w jakiś sposób ikoniczny (jakoś ciężko znaleźć zegarki inspirowane np. Certiną DS 1  ;) ) nie kupiłbym go. 

Po prostu, najzwyczajniej w świecie czułbym się z tym źle.

Ja np. nie jestem wielkim znawcą krojów butów i sam nie wiem, czy te które nosze nie są zrzynka z jakichś bardzo uznanych modeli, a nie będę przed każdą wizytą w sklepie zapoznawał się blisko z formami poświęconymi butom  ;)

 Generalnie im większa świadomość w danej materii tym wybór powinien być bardziej świadomy i przemyślany. Ostatecznie każdy wybiera coś dla siebie, i ja homara bym dla siebie świadomie nie wybrał.

No i proszę jaki dobrze wyedukowany młody człowiek...choć może u Ciebie Kuba to skrzywienie zawodowe ;-) co do butów - sprawa jest mniej oczywista bo każdy producent może robić oxfordy, derby czy lotniki ( jak divery czy piloty ) a odróżniać je będzie jakość materiałów, technologia wykonania no i dla niektórych historia marki - co znajdzie wyraz w cenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja nie widzi roznicy miedzy tymi dwoma. Bo to przeciez tylko "te detale".

Ja też nie widzę różnicy. Dopiero z bliska: jeden jest na baterię, drugi jest na słońce. Jest jakaś jeszcze? B)

 

 

No cóż, nie byłoby tego tematu, gdyby nie Tisell...

Chyba raczej: Gdyby nie posiadacze Tissella, to dyskusja toczyłaby się bez takich emocji...

 

 

Co do poziomu samej dyskusji - nie wiem za bardzo jak jest na zagranicznych forach, ale podejrzewam, że specyfiką naszego polskiego piekiełka jest to, że zamiast pisać:

 

"Nie kupiłbym Rolexa, bo mnie nie stać/jest dla mnie przewartosciowany/nie podoba mi się"

 

często jest:

 

"Nie kupiłbym Rolexa, bo mnie nie stać/jest dla mnie przewartosciowany/nie podoba mi się, i w ogóle Rolex to ci*ta i ch*j"

 

Primo: pisanie o "polskim piekiełku" jest takim samym rasizmem jak pisanie o "żydowskiej mentalności".

Secundo: inne nacje mają dokładnie to samo: przejrzyj narodowe iteracje demotywatorów. Wszyscy uważają, że sandały i skarpetki są ich strojem narodowym.

Tertio: Problemem chyba nie jest Rolex Sub, ale popularność sportów wodnych wśród ludzi noszących zegarki :D

 

Kto spośród szczęśliwych posiadaczy diverów używa ich do nurkowania?

Bo ci, którzy z silnej lumy korzystają tylko w czasie seansu kinowego, z wodoszczelności - podczas mycia rąk, a z obrotowego bezela wyłącznie podczas gotowania jajek na miękko...

 

:ph34r:


Ale Tudora to Ty szanuj!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i proszę jaki dobrze wyedukowany młody człowiek...choć może u Ciebie Kuba to skrzywienie zawodowe ;-) co do butów - sprawa jest mniej oczywista bo każdy producent może robić oxfordy, derby czy lotniki ( jak divery czy piloty ) a odróżniać je będzie jakość materiałów, technologia wykonania no i dla niektórych historia marki - co znajdzie wyraz w cenie.

 

Zabrzmiało, jakbym miał jakieś 20 lat  :D  :D  :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako że miłośnicy koreańskiej haute  horlogerie milczą, znów na moje barki spadł problem zbadania tej ważnej dla światowego zegarmistrzostwa historii, która nie będzie długa, myślę że wstęp będzie dłuższy.

 

A więc Koreańska historia przedstawia się następująco, produkowali tylko jedną markę zegarka pod nazwą 

"Moranbong", z kopią produkowanego w Hongkongu mechanizmu ES95 opartego na tanim szwajcarskim ebauche.

 

Koniec historii.


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te są ładniutkie :P

3590kdg.jpg

 

1214dhh.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym nazwał go miłośnikiem/ hobbystą i nie dziwił się szczególnie że topi kasę w swoim hobby. A ile tej kasy topi to już zupełnie indywidualna kwestia. Zawsze wyznaję zasadę że lepiej krytykować zegarki czy ich producentów niż użytkowników. Peace.

Jeszcze tylko jedna uwaga - o kimś kto kupuje obraz bo ma miejsce na ścianie nie można powiedzieć że jest miłośnikiem sztuki, o kimś kto kupuje znaczek na list że jest filatelistą też powiedzieć raczej nie można, dlatego też o kimś kto kupuje zegarek bo uległ reklamie, wpływowi środowiska, czy opinii wąskiej grupy użytkowników takich zegarków, miłośnikiem/hobbystą tez raczej powiedzieć nie można... co innego jeśli ktoś interesuje się zegarmistrzostwem i kupuje zegarek pod wpływem wiedzy i upodobań ale to już inny temat.

 

 

Jako że miłośnicy koreańskiej haute  horlogerie milczą, znów na moje barki spadł problem zbadania tej ważnej dla światowego zegarmistrzostwa historii, która nie będzie długa, myślę że wstęp będzie dłuższy.

 

A więc Koreańska historia przedstawia się następująco, produkowali tylko jedną markę zegarka pod nazwą 

"Moranbong", z kopią produkowanego w Hongkongu mechanizmu ES95 opartego na tanim szwajcarskim ebauche.

 

Koniec historii.

 

Każdy od czegoś zaczynał - ile ma marka Tisell? Spojrzyj proszę na ten sam okres innych marek zegarkowych - z reguły zaczyna się tak że jakiś jegomość w jakiejś piwnicy/hali/mieszkaniu/ zaczął składać zegarki z części produkowanych przez innych, albo w tejże piwnicy/hali/mieszkaniu zaczął robić części dla innych którzy je składali "do kupy".

Obecnie czasy są inne - aby wejść na rynek musisz wejść "z czymś"... jeśłi ktoś od początku chce robić coś od podstaw to szanse ma raczej nikłe...


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież z daleka widać, że to dwa różne zegarki. :lol: :lol: :lol:


Te są ładniutkie :P

 


W dniu 22.12.2014 o 11:43, Cezar. napisał:

... mądrzy zrozumieją, a reszcie nie wytłumaczysz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te są ładniutkie :P

 

Te zegarki maja zupełnie inne koperty - Steinhart jest większy i niższy ma 22 w uszach - podobieństwo to tarcza i wskazówki


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze tylko jedna uwaga - o kimś kto kupuje obraz bo ma miejsce na ścianie nie można powiedzieć że jest miłośnikiem sztuki, o kimś kto kupuje znaczek na list że jest filatelistą też powiedzieć raczej nie można, dlatego też o kimś kto kupuje zegarek bo uległ reklamie, wpływowi środowiska, czy opinii wąskiej grupy użytkowników takich zegarków, miłośnikiem/hobbystą tez raczej powiedzieć nie można... co innego jeśli ktoś interesuje się zegarmistrzostwem i kupuje zegarek pod wpływem wiedzy i upodobań ale to już inny temat.

 

.

Każdy od czegoś musi zacząć a nawet jeśli to jednorazowy strzał...Nie nazwałby frajerami rzeszy jednozegarkowców którzy nie będą doktoryzować się na tym forum tylko po to by kupić sobie zegarek. Po prostu kupują Rolexa w Galerii Mokotów w przerwie na lunch bo chcą mieć „dobry” zegarek z którym nie będzie problemów przez resztę życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Urlopując się za granicą, w czasie kiedy żona buszuje po sklepach, oglądam zegarki. W "ciepłych krajach" w większości są to sklepiki z podróbkami. Wielokrotnie zaobserwowałem, że ludzie różnej nacji są tak niewyedukowani zegarkowo, że autentycznie nie zdają sobie sprawy, że są to podróbki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy od czegoś musi zacząć a nawet jeśli to jednorazowy strzał...Nie nazwałby frajerami rzeszy jednozegarkowców którzy nie będą doktoryzować się na tym forum tylko po to by kupić sobie zegarek. Po prostu kupują Rolexa w Galerii Mokotów w przerwie na lunch bo chcą mieć „dobry” zegarek z którym nie będzie problemów przez resztę życia.

Dobra - widzę że się nie zrozumiemy "za chudego Mojżesza"... Ja osobiście nie mam nic przeciw temu żeby ktoś nazywał mnie "frajerem" (zwróć uwagę na cudzysłów)  dlatego ze kupuję zegarek mechaniczny - tym bardziej że często tak właśnie się czuję (i tu już bez cudzysłowu)  analizując co i za ile kupiłem i jak to jest zrobione w porównaniu z dużo tańszymi produktami.

To chyba tyle.


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy od czegoś zaczynał - ile ma marka Tisell? Spojrzyj proszę na ten sam okres innych marek zegarkowych - z reguły zaczyna się tak że jakiś jegomość w jakiejś piwnicy/hali/mieszkaniu/ zaczął składać zegarki z części produkowanych przez innych, albo w tejże piwnicy/hali/mieszkaniu zaczął robić części dla innych którzy je składali "do kupy".

Obecnie czasy są inne - aby wejść na rynek musisz wejść "z czymś"... jeśłi ktoś od początku chce robić coś od podstaw to szanse ma raczej nikłe...

Piotr zgoda.

Co innego chciałem udowodnić, i udowodniłem w 100%, a mianowicie, kilka razy prosiłem tych którzy deklarowali fascynację koreańskim zegarmistrzostwem, usprawiedliwiając zakup , by napisali coś na temat jego historii, nie zrobili tego, ja "musiałem" ją odnależć.

 

Dziś już jasno wiem, co nimi kierowało, ( częścią o której wspomniałem), chcieli mieć "Rolexa" za 1000 pln, i dalej mogą pisać farmazony, uprawiać gierki słowne, i motać w temacie żonglując cytatami.

Sprawa jest jasna.


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uogólniając to są to kwestię bardzo indywidualne. Każdy ma swoją świadomość i wie co robi lub zrobił.

Każdy ma swoje podejście do tematu.

Osobiście:

1. nie kupię homara

2. przy takiej ilości producentów, marek, zawsze poszukam czegoś oryginalnego, nie łapiąc się na wtórność i odtwórczość.

3. tak, mam jasne i klarowne zdanie na temat osób kupujących homary i podróbki ze świadomością co robią. To jest moje zdanie i nie muszę się z tym z nikim dzielić. Koniec końców to nie moje życie nie moja sprawa, ale swoje wiem.

4. zegarek jest dla mnie czymś więcej niż tylko wskaźnikiem czasu/akcesorium/biżuterią, więc wolę poświęcić nieco czasu żeby znaleźć coś wyjątkowego, nie wtórnego. Wybór jest olbrzymi.

 

Edyta: Marek, nić ująć, można jeszcze nieco dodać


Time matters

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotr zgoda.

Co innego chciałem udowodnić, i udowodniłem w 100%, a mianowicie, kilka razy prosiłem tych którzy deklarowali fascynację koreańskim zegarmistrzostwem, usprawiedliwiając zakup , by napisali coś na temat jego historii, nie zrobili tego, ja "musiałem" ją odnależć.

 

Dziś już jasno wiem, co nimi kierowało, ( częścią o której wspomniałem), chcieli mieć "Rolexa" za 1000 pln, i dalej mogą pisać farmazony, uprawiać gierki słowne, i motać w temacie żonglując cytatami.

Sprawa jest jasna.

Ale o czym tu pisać skoro Tisell żadnej historii nie ma - tutaj nikt Ci nic nie napisze choćby chciał...

Nie można mieć "Rolex'a" za 1000 bo ten kosztuje 36tys - można mieć zegarek za 1000 podobny do Rolex'a ale to nigdy nie będzie Rolex - ale to jednak może być świetny zegarek i nie ma obciachu gdy się go na rękę założy. 


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale o czym tu pisać skoro Tisell żadnej historii nie ma - tutaj nikt Ci nic nie napisze choćby chciał...

Nie można mieć "Rolex'a" za 1000 bo ten kosztuje 36tys - można mieć zegarek za 1000 podobny do Rolex'a ale to nigdy nie będzie Rolex - ale to jednak może być świetny zegarek i nie ma obciachu gdy się go na rękę założy. 

Znów się z Tobą zgodzę.

No jasne, Ty, czy ja, inni wiedzą że to nie Rolex, ale są tacy co pod kołdrą zasypiając z Tisellem na ręku myślą..."mam Rolka za tysiaka, a te cymb..y niech kupujo za 40 tysięcy"

 

Powiedz mi że to tylko moja projekcja :D

 

Uogólniając to są to kwestię bardzo indywidualne. Każdy ma swoją świadomość i wie co robi lub zrobił.

Każdy ma swoje podejście do tematu.

Osobiście:

1. nie kupię homara

2. przy takiej ilości producentów, marek, zawsze poszukam czegoś oryginalnego, nie łapiąc się na wtórność i odtwórczość.

3. tak, mam jasne i klarowne zdanie na temat osób kupujących homary i podróbki ze świadomością co robią. To jest moje zdanie i nie muszę się z tym z nikim dzielić. Koniec końców to nie moje życie nie moja sprawa, ale swoje wiem.

4. zegarek jest dla mnie czymś więcej niż tylko wskaźnikiem czasu/akcesorium/biżuterią, więc wolę poświęcić nieco czasu żeby znaleźć coś wyjątkowego, nie wtórnego. Wybór jest olbrzymi.

 

Edyta: Marek, nić ująć, można jeszcze nieco dodać

;)  :)


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co z tym Atlantic Beachboy? Oktagon, żółw, przed 70tym, po 70tym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.