Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość fidelio

Zatopiony w emocjach - Longines Conquest Heritage

Rekomendowane odpowiedzi

Gość fidelio

Przygotowując się do recenzji tego zegarka zacząłem się zastanawiać, co odróżnia pasjonatów zegarków (czy szerzej zegarmistrzowstwa) od przeciętnego "zjadacza chleba", który co do zasady postrzega zegarki tylko przez pryzmat ich podstawowej funkcji użytkowej? Wyszło mi na to, że tym, co nas, pasjonatów zegarków odróżnia to emocje. Emocje. którymi obdarzamy zegarki, a także emocje, które wywołują w nas zegarki. Czasami, co widać nawet po dyskusjach w niektórych tematach na tym Forum, poziom tych emocji jest tak duży, że musi wkraczać szanowna moderacja. Ktoś może oczywiście zapytać, skąd taki wstęp? Ano pokusiłem się o ten wstęp z tej przyczyny, że tym razem postaram się zrecenzować zegarek, który przynajmniej u mnie budzi bardzo silne (pozytywne) emocje. Tym razem zegarek, który jest ze mną już od kilku miesięcy i w związku z tym postanowiłem podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami jego dotyczącymi.


Do napisania tej recenzji nieco zainspirował mnie Kolega @MasterMind, który nie tak dawno zrecenzował

większego brata bohatera mojej recenzji, czyli model Flagship Heritage - ref. L4.795.4.78.2.


Po tym wstępie czas przedstawić recenzowany zegarek; jest nim Longines Conquest Heritage - ref.: L1.611.4.75.2


1.


Przy okazji tej recenzji nie jest moim zamiarem rozpisywanie się o historii Longinesa. Trzeba jednak mieć na uwadze, że w przypadku recenzowanego modelu mamy do czynienia z dość wierną reedycją modelu z lat 50tych XX wieku i przy tej okazji należą się na Longinesa pierwsze (i nie ostatnie) brawa. Bo oczywiście Longines oferuje ten model także w kopercie o średnicy 40 mm - ref. L1.645.4.75.4, jednak przy tej okazji nie zapomniano o tych miłośnikach vintage, którzy tak jak ja (również ze względów anatomicznych :)) nie tylko życzą sobie zegarków wyglądających jak te, które produkowano kilkadziesiąt lat temu, ale również takich, które swoją wielkością pasują raczej do połowy XX wieku niż czasów nam współczesnych. Tak jest w przypadku recenzowanego przeze mnie zegarka, bo w końcu chodzi o model, którego stalowa koperta (stal 316L) ma 35 mm średnicy, czyli jak na dzisiejsze standardy bardzo mało.

Cieszę się wszelako, że Longines miał w sobie nieco odwagi i w konsekwencji zdecydował się także na wariant o takiej właśnie średnicy koperty, typowej dla zegarków z połowy ubiegłego wieku, a przy okazji przyjaznej dla osób takich jak ja, którzy mają mniejsze nadgarstki. Z kronikarskiej dokładności wspomnieć należy o grubości wynoszącej niecałe 11 mm, a także wymiarze L2L, który wynosi 42 mm. Co dotyczy rozmiarów, to mamy więc typowego garniturowca i to typowego w rozumieniu standardów, które panowały właśnie kilkadziesiąt lat temu. Szkło w tym zegarku to wypukły hesalit (wersja o średnicy koperty 40 mm wyposażona została w szkiełko szafirowe) i to również ukłon w stronę stylistyki vintage, która jest tak bliska mojemu sercu. Wodoodporność tego zegarka to ledwie 30 m, co wszelako nie powinno być żadnym problemem gdy weźmie się pod uwagę przeznaczenie tego zegarka. Odległość między uszami to standardowe 18 mm.

post-34987-0-58267200-1555924088_thumb.jpg
post-34987-0-58664900-1555924100_thumb.jpg
post-34987-0-71768800-1555924113_thumb.jpg

2.


Koperta tego zegarka jest w całości polerowana na wysoki połysk. Nie można jednocześnie powiedzieć, że jest nudna. Stosunkowo szeroka luneta sprawia, że zegarek optycznie wydaje się większy niż to, co mogłoby wynikać z suchych danych technicznych opisujących jego wielkość. Na bocznej powierzchni koperty mamy wyraźnie zaznaczony pas, z którego wychodzą obłe uszy, płynnie schodzące w dół koperty. Boczne krawędzie uszu są frezowane. Wszystko to wykonane jest starannie i ze smakiem, a cały projekt jest w sposób typowy dla zegarków eleganckich (garniturowych). Chciałoby się napisać, bez cienia ironii, że to po prostu stara dobra szkoła i tak chyba właśnie jest. Niewielka koronka, o średnicy 5,5 mm umiejscowiona jest tradycyjnie na godz. 3ciej. Koronka jest delikatnie karbowana, co pomaga w jej operowaniu. Boczna powierzchnia koronki jest obła i udało się na niej umieścić logo producenta. Po prostu prześlicznie wygląda piękny pełny dekiel, o kształcie wieloboku, w środku którego mamy medalion. Medalion w kolorze złotym, z niebieską emalią, napisami "LONGINES" oraz "AUTOMATIC" oraz z wygrawerowanymi gwiazdami i falą (?). Wszystko to pięknie wyczuwalne pod palcami, dające wrażenie obcowania z porządną rzemieślniczą robotą. Na deklu tradycyjny zestaw informacji, obejmujące nazwę linii modelowej, wodoodporność, pochodzenie zegarka, itp.

Zegarek na moim nadgarstku układa się po prostu fenomenalnie, w czym oczywiście zasługa bardzo kompaktowych rozmiarów, a także dobrze wyprofilowanych uszu.

post-34987-0-02806900-1555924975_thumb.jpg
post-34987-0-14360800-1555924994_thumb.jpg
post-34987-0-45797300-1555925023_thumb.jpg
post-34987-0-35735300-1555925038_thumb.jpg

3.


Jeśli ktoś zadałby mi pytanie o to, co najbardziej podoba mi się w tym zegarku, to odpowiedź wydaje się dość oczywista, nawet na podstawie moich nie najlepszej jakości zdjęć, robionych telefonem komórkowym. To tarcza tego zegarka, która w mojej ocenie, zasługuje w zasadzie ca obszerny eleborat. Oczywiście nie mam takich ambicji, więc będzie znacznie krócej. Kolor tarczy w przypadku recenzowanego modelu jest ...trudny do opisania. Tarcza na pewno jest jasna, ale na pewno nie jest to biel czy ecru. Tarcza wpada w kolor srebrny, co dodatkowo potęguje efekt "sunburst", mam nadzieję widoczny na znajdujących się poniżej zdjęciach. Zewnętrzna krawędź tarczy schodzi delikatnie w dół, co przywodzi na myśl tarcze w typie "pie pan". Zegarek ma przepiękne nakładane indeksy w kolorze złotym, na których w zależności od oświetlenia, dzięki wypukłemu hesalitowymu szkłu, pięknie widać grę światła. Te nakładane indeksy, oznaczające poszczególne godziny (takiego nakładanego indeksu nie ma na godz. 12tej, gdzie dość nietypowo umieszczone zostało okienko datownika) to nie zwykłe proste klocki. Każdy indeks to w zasadzie dwa połączone ze sobą wielopłaszczyznowe trójkąty. W niedużym oddaleniu od indeksów godzinowych producent zdecydował się na nałożenie lumy, przy czym prostokąty z lumą są częścią podziałki minutowej. Dodatkowy prostokąt z lumą znajduje się na godz. 12tej, nad okienkiem datownika. Także w przypadku godz. 3ciej oraz 9tej, luma znajduje się na zewnątrz tarczy. Pod godz. 12tą napisy "LONGINES" oraz "AUTOMATIC", a między nimi piękne i nakładane złote logo producenta. Nad godz. 6tą napis "CONQUEST", zaś pod indeksem na godz. 6tej napis "SWISS". Jak pisałem już wcześniej, producent zdecydował się na dość nietypowe umiejscowienie okna z datownikiem, bo na godz. 12tej. Okienko datownika zostało bardzo ładnie wycięte. Tarcza datownika w kolorze białym, a cyfry (liczby) oznaczające poszczególne dni miesiąca w kolorze czarnym. Początkowo byłem dość sceptycznie nastawiony do takiego właśnie umiejscowienia okienka z datownikiem, ale z perspektywy czasu uważam, że takie jego umiejscowienie w żaden sposób nie psuje ogólnej symetrii całej tarczy, a dodatkowo, nadaje temu w sumie bardzo eleganckiemu zegarkowi swoistego "pazura". Wskazówki w mojej ocenie zostały idealnie dobrane do charakteru tego zegarka. To wskazówki w typie dauphine oraz w złotym kolorze, przy czym na wskazówkach godzinowej oraz minutowej znajduje się luma. Całości dopełnia długa i wąska wskazówka sekundnika.

Tarcza tego zegarka jest po prostu piękna. Podoba mi się to, że poprzez nietypowe umiejscowienie okienka datownika czy też poprzez zastosowanie lumy, choć nadal mamy do czynienia z zegarkiem eleganckim, w zasadzie garniturowym, to jednocześnie nie zapomniano o jego funkcjonalności. W mojej ocenie, takie zabiegi nadają temu zegarkowi swoistego charakteru. Uważam też, że indeksy godzinowe w tym zegarku są zdecydowanie ciekawsze od tych, jakie Longines zastosował w modelu Flagship Heritage, zrecenzowanym przez Kolegę @MasterMind. Za tarczę tego zegarka Longinesowi należą się w mojej ocenie o prostu zasłużone brawa.

post-34987-0-29305100-1555926328_thumb.jpg
post-34987-0-60231900-1555926358_thumb.jpg
post-34987-0-86786900-1555926375_thumb.jpg
post-34987-0-11127000-1555926390_thumb.jpg
post-34987-0-42625800-1555926404_thumb.jpg
post-34987-0-33518100-1555926418_thumb.jpg
post-34987-0-40917000-1555926440_thumb.jpg
post-34987-0-10050700-1555926548_thumb.jpg

4.


Jeśli chodzi o mechaniczną stronę tego zegarka, to mamy to cal. L633, czyli wedle mojej najlepszej wiedzy ETA 2824-2, zapewniająca ok. 40 h rezerwy chodu, pracująca z częstotliwością 28 800 uderzeń na godzinę. Mechanizmu nie można podziwiać przez przeszklony dekiel, ale z uwagi na to, jak ten dekiel w recenzowanym zegarku wygląda, nie ma żadnych powodów do narzekań. Co dotyczy pracy samego mechanizmu, to trudno mi się wypowiedzieć na temat odchyłek dobowych, bo w tym przypadku nigdy ich nie mierzyłem. Dodam tylko, że niczego niepokojącego na pierwszy rzut oka nie zaobserwowałem, więc na pewno jest dobrze, czyli w granicach normy dla tego werku.

5.


Zegarek pojawił się u mnie na czarnym skórzanym pasku (pasek w mojej ocenie jest całkiem dobrej jakości, odpowiednio gruby oraz miękki), bez jakichkolwiek kontrastowych przeszyć. Uważam, że tak dobrany pasek bardzo dobrze odpowiada charakterowi tego zegarka, choć przez jakiś czas nosiłem ten zegarek na jasnobrązowym zamszowym pasku, żeby ten zegarek nieco odformalizować. Ostatecznie podjąłem jednak decyzję o tym, że zegarek będę traktował jak typowego garniturowca, a w takiej roli lepiej sprawdzi się oryginalny pasek (szerokość przy uszach 18 mm, zwężający się do 16 mm), wyposażony w logowaną klamerkę.

post-34987-0-72691000-1555927463_thumb.jpg
post-34987-0-42538000-1555927545_thumb.jpg
post-34987-0-02984000-1555927558_thumb.jpg

Cóż by tu mądrego napisać w ramach podsumowania? Zacznę od tego, że jestem tym zegarkiem zachwycony. Tylko tyle i aż tyle. Odpowiada mi w nim w zasadzie wszystko, w tym także to, że poprzez dobranie odpowiedniego paska można go traktować także jako zegarek, który dobrze sprawdzi się na co dzień. Oczywiście fajnie by było (ze względów czysto użytkowych) gdyby zastosowano w nim wypukłe szafirowe szkło, ale pewnie wiązałoby się to z podniesieniem (wyraźnym) ceny. Oczywiście jestem w stanie zrozumieć tych, którzy zaraz po ustaleniu, że zegarek ma ledwie 35 mm średnicy, z miejsca go dyskwalifikują, bo w końcu, co to dziś za wymiar? Ze mną, z wiadomych względów jest zupełnie inaczej, choć muszę przyznać, że gdybym miał większy nadgarstek, to i tak prędzej czy później zdecydowałbym się na tego Conquesta, bo to po prostu świetny zegarek. Zegarek, który w pewnym sensie przypomina mi ...Moona. Bo podobnie jak Moon, tak i ten Longines wymaga ...cierpliwości. Cierpliwości w poznawaniu go i w rozsmakowywaniu się w jego prostym, ale jednocześnie uniwersalnym pięknie.


Ten zegarek niczego nie udaje, niczym nie epatuje i jest doskonały w swojej prostocie, która w mojej ocenie zawsze się broni.

W obcowaniu z zegarkami chodzi nam w istocie o to samo, a mianowicie o to, by zegarki budziły pozytywne emocje, skojarzenia i by po prostu cieszyły. Ten zegarek taki właśnie jest, choć jednocześnie uważam, że potrzeba po prostu nie co czasu, a więc i wspomnianej powyżej cierpliwości, żeby dostrzec jego piękno. Uważam przy okazji, że to zegarek ciekawszy niż wspominany już tutaj model Flagship Heritage :)


Zdjęcia moje, robione telefonem komórkowym.

Zapraszam do lektury, komentarzy, uwag, a może i wskazówek :) Rafał Edytowane przez fidelio

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zegarek jak i recenzja super :) Po każdej Twojej recenzji aż chce się kupić taki zegarek (bez względu na markę)  :) 

Zdjęcia też klasa :)  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Zegarek jak i recenzja super :) Po każdej Twojej recenzji aż chce się kupić taki zegarek (bez względu na markę)  :)

Zdjęcia też klasa :)  

 

Dzięki Piotr  :) Powoli kończą mi się zegarki do recenzowania  :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość TigerBear

Fajna recka, Rafał. Zdjęcia również.

Gratuluję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Fajna recka, Rafał. Zdjęcia również.

Gratuluję.

Dzięki Robert, szczególnie za słowa o zdjęciach :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Piotr  :) Powoli kończą mi się zegarki do recenzowania  :lol:

Zaraz będzie coś nowego, tego bym się nie obawiał :) Ciekaw jestem nad czym rozmyślasz  :P 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Zaraz będzie coś nowego, tego bym się nie obawiał :) Ciekaw jestem nad czym rozmyślasz  :P

 

Faktycznie, jeden chodzi mi po głowie, taki nieoczywisty ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Faktycznie, jeden chodzi mi po głowie, taki nieoczywisty ;-)

Nie zauważyłeś że ciekawość mnie zżera, co to będzie? Nie daj się ciągnąć za język :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rafał, recenzja jest całkiem ok. Czytam ją z komórki, stąd ze wzgledu na długość poszczególnych części Twojej recenzji muszę przewijać dalej do zdjęć, by następnie cofać się do tekstu. Druga moja uwaga jest taka, że powinieneś zainwestować w przyzwoity aparat fotograficzny. Wtedy bedziesz mógł zajmować się tym zawodowo:)


To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dzięki Mariusz, z tym aparatem to pewnie masz rację, choć ...musiałbym zegarki przestać kupować ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajny zegarek, szczególnie dla mnie, bo chyba podobnie "wielkie" mamy nadgarstki. Recenzje przez Ciebie pisane widać, że z radością do tego co robisz wieć fajnie, fajnie  ;)

Edytowane przez TRobert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dzięki! A dla osobników o nadgarstkach "drwalskich" inaczej, to faktycznie dobry wybór :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra recenzja, i raz jeszcze potwierdza się fakt że dzisiejsi projektanci zegarków są słabi, sukcesy świętują reedycje.


................

 

"Problem" jest moim zdaniem większy, w segmencie zegarków budżetowych brak pomysłów, mniej lub bardziej udane reedycje, żadnych ciekawych nowości....

 

Omega, Longines,  Seiko, nawet Rolex, Certina i inni bazują na designie starych modeli.

 

Czy "dziś" powstanie jakiś "kultowy model"?

Edytowane przez Master Yoda

Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dzięki Marek, a co do projektów, to coś w tym jest. Dla przykładu, gdy idzie o Tissota to także u nich najfajniejsza jest linia Heritage :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Marek, a co do projektów, to coś w tym jest. Dla przykładu, gdy idzie o Tissota to także u nich najfajniejsza jest linia Heritage :-)

Jak wyżej napisałem, na reedycjach bazują Longines, Rolex, Omega, Seiko itd.

Mówimy oczywiście o zewnętrznym wyglądzie.

Dzisiejsze "pomysły" to w większości koszmary.


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Super recenzja, dobrze i lekko się czyta.

Zdjęcia też dobre. Plus za nawiązanie do recenzji MasterMinda :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dzięki Marcin! Myślę, że ja i Kolega @MasterMind mamy podobne zdanie na temat tego modelu Longinusa :-) Zresztą on w swojej recenzji Flagshipa nawiązał do "mniejszego brata" i jakoś tak poszło :-)

Edytowane przez fidelio

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Marcin! Myślę, że ja i Kolega @MasterMind mamy podobne zdanie na temat tego modelu Longinusa :-) Zresztą on w swojej recenzji Flagshipa nawiązał do "mniejszego brata" i jakoś tak poszło :-)

A grubość zegarka jak komponuje się z jego średnicą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Pewnie podchodząc do kwestii mocno ortodoksyjnie, patrząc na proporcje mógłbym napisać, że zegarek powinien być nieco cieńszy. Z drugiej jednak strony, spora część tej grubości to hesalitowe oraz wypukłe szkło, które robi w tym zegarku robotę i bardzo dobrze pracuje z tarczą. Generalnie więc, wychodząc z założenia, że te ok. 11 mm grubości to i tak nie najgorzej (zegarek spokojnie wchodzi pod mankiet), jestem w stanie się z tym pogodzić ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ładny zegarek i przyjemna do czytania recenzja.

 

Zegarek niezależnie od wersji koperty w ładnym stylu, dosyć uniwersalny jako garniturowiec, z uwagi na fakt, że dobrze sie prezentuje zarówno na czarnym pasku jaki w brązach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dzięki! I prawdą jest, że ten Lingines to dość paskolubny typ :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze się czytało :)

A zegarek fajny.

Dzięki!


www.katatime.pl 

www.toskania.org.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kawał dobrej, potrzebnej roboty


JACEK

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dzięki Koledzy :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejna porządna recenzja. Zegarek kompletnie nie w moim klimacie, ale ma smaczki i może się podobać. Mnie najbardziej podoba się... dekiel :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez Funky_Koval
      Longines HydroConquest 39mm
       

       
      W 2007 roku Longines stworzył nową serię swoich zegarków sportowych pod nazwą Longines Sport Collection. To wtedy linią dedykowaną dla miłośników sportów wodnych stał się HydroConquest. W 2013 roku odświeżyli ją, wprowadzając tarczę z cyframi arabskimi na wszystkich godzinach (tzw. full numeral dial) oraz czerwone akcenty, ale klasyczny układ 12-6-9 i tak powrócił jako uwielbiany przez klientów standard. W tym okresie w ofercie firmy znajdowały się również chronografy. Kluczowy moment w historii modelu nastąpił w 2018 roku, kiedy zadebiutował HydroConquest Ceramic. Później, w 2023 roku Longines podjął decyzję o wyraźnej zmianie języka stylistycznego. Wtedy zaprezentowano model HydroConquest GMT. W 2026 roku dokonano liftingu całej kolekcji. Doświadczenia i estetyka z wariantu GMT zostały przeniesione do klasycznego divera 3-wskazówkowego. Ewolucja HydroConquesta to droga od surowego, wyrazistego tool watcha do desk divera klasy entry-luxury. W najnowszej odsłonie Longines porzucił charakterystyczne, wielkie cyfry 12-6-9 na rzecz eleganckich indeksów geometrycznych, a aluminiowy bezel zastąpił ceramiką. Smuklejsza koperta (11,7 mm) otrzymała sprawniejszy mechanizm z krzemowym włosem i 72-godzinną rezerwą chodu (wobec dawnych 38 h). Skok jakościowy  stanowi także rezygnacja z prostej, frezowanej klamry na rzecz nowej bransolety z wygodną, beznarzędziową mikroregulacją w zapięciu. No i tym sposobem dotarliśmy do referencji L3.779.4.70.6.
       

       
      Koperta
       
      Zegarek jest prawie w całości szczotkowany. Polerowane elementy są na tarczy, o czym będzie później. To, co nas interesuje, to jakość wykonania i od razu powiem, że jest dobrze. Szczotkowanie jest głębokie, widoczne, zegarek raczej się nie błyszczy, co było dla mnie zaskoczeniem. Nie wali po oczach,  daje raczej dość stonowany efekt. I dobrze, bałem się trochę, że razem z błyszczącym meshem może dojść do tzw. "efektu hindusa":
       

       
      Na uwagę zasługuje ładnie wykończona powierzchnia między uszami. To ważne, bo bransoleta jest na prostym endlinku.
      Koronka w tym modelu ma odpowiednią wielkość i jest sygnowana logo firmy. Chronią ją crown guards. Czyli jak na razie wszystko gites. Jest jednak przysłowiowa łyżka dziegciu w tej beczce miodu: dekiel. Tam grawer jak grawer  nie ma się czym ekscytować, natomiast jest on dość szorstki. To na minus. Mogli jednak łagodniej go wykończyć i dać jakiegoś nurka czy inną fajkę do nurkowania. A tak jest, jak jest. Zegarek ma klasę wodoszczelności 300 metrów. Sztuka dla sztuki, bo prędzej na takiej głębokości by mi łeb eksplodował niż zegarek, ale hej lepiej mieć niż nie mieć. Szary, ceramiczny bezel ma 120 klików i chodzi baaardzo przyjemnie. Jak kołowrotek w wędce. W moim egzemplarzu centruje ale trzeba pamiętać, że z tym może być różnie.  Raczej nie przekoszenie w stylu Seiko, ale o włos może nie trafiać. W sumie pierdoła, ale dla pasjonatów istotny detal. Na górze ma wypukłą kropkę z lumą. Cyfry są ładnie wygrawerowane w ceramicznej wkładce. Bezel ogólnie na plus.
       
      Garść pomiarów:
      Średnica koperty: 39,0 mm Lug-to-Lug: 48,1 mm Grubość: 11,7 mm (smuklej niż starsze generacje ~12,2 mm) Szerokość uszu (paska): 20,0 mm  
      Tarcza, luma
       
      Tu jest naprawdę dobrze! Tarcza jest lakierowana, piano black. Ma połysk, który pięknie gra z nakładanymi indeksami. Nakładane jest również logo skrzydlatej klepsydry. Błyszczące wskazówki są polerowane. W moim egzemplarzu zamocowane prosto, z czym firma miewa problemy. Zalumione jak na nurka przystało. Luma ma dwa kolory zielony na indeksach i godzinowej, na minutowej i kropce bezela niebieski. Na godzinie 3. jest obramowane okienko daty. Całość jest czytelna (podwójny AR robi robotę) i razem z szarym bezelem oraz szczotkowanym meshem tworzy przyjemną dla oka kompozycję. JEDNAK. Co palą projektanci w Szwajcarii to nie wiem, ale chyba bym nie chciał. Na Boga, wywalić datę i dać okrągły indeks na 3. albo zrobić wszystkie indeksy w jednym kształcie! Niby to DNA HydroConquesta bla bla bla, ale jak dla mnie stylistyczny zgrzyt. No cóż, Longines ostatnio nawypuszczał sporo referencji bez daty, może i tutaj się doczekamy.
       

       

       
      Don’t mesh with me! Czyli bransoleta
       
      Tutaj miałem największą wątpliwość przed kupnem. Ja wiem, że są zegarki za bańkę, ale 10k to i tak dużo dla przeciętnego chłopa. Bransolety i spasowanie to bolączka wielu firm. Miałem przez chwilę czarną wersję HydroConquesta i właśnie przez to ją oddałem. Endlink bransolety przylegał do koperty, ale po naprężeniu pojawiała się 0,5 mm szpara. Yikes. Wiem, że 99% ludzi to zleje, ale ja nie mogłem. Nienawidzę takich szpar i dla mnie to dealbreaker. Zatem zdecydowałem się na mesh i jakże przyjemnie się zaskoczyłem.
      Bransoleta jest szczotkowana z zewnątrz, ma wyciągane ogniwa do skracania. System to pin & collar, czyli sztyft i tuleja. Skraca się raczej bez problemu, a dzięki temu, że ogniwa są małe (mniejsze niż w wersji H-link), można złapać dobry fit. Zwęża się z 20 do 18 mm. Zapięcie daje możliwość regulacji on-the-fly, jakieś 0,7 cm, trzy pozycje. Bardzo dobrze spasowane i wykonane, a co najważniejsze: nie jest wielką bułą na nadgarstku ani nie ma wielkiej wysuwanej sztaby metalu (patrzę na ciebie, Sinn!). Estetyka, mimo wspomnianych obaw o efekt hindusa, jest jednak stonowana. No i wygoda noszenia na moim 16.5 cm nadgarstku to absolutny sztos. Podsumowując: jest dobrze. Czuć pieniądz, ale tylko trochę 
       

       

       

       

       
      Werk
       
      Calibre L888.5 to nazwa kodowa ETY: A31.L11. Ten sam werk napędza „zwykłego” Conquesta, HydroConquesta oraz Spirita. Jedyna różnica to certyfikacja COSC, której opisywany model nie ma. Ale i tak trzyma odchyłkę na poziomie kilku sekund na dobę. Osobiście nie lubię dopłacać za COSC bo  bardzo to pompuje cenę zegarka, a realnie korzyść jest znikoma. Co innego większa rezerwa chodu (72 h). Zegarek jest "weekendoodporny". Jak go zdejmiesz w piątek, to w poniedziałek będzie chodził dalej.  I to ma znaczenie dla zegarkowca, bo ja jestem z tych, co po domu noszą inne, do pracy inne, a w sobotę do dresu jeszcze inne. Tak, Panie Doktorze, rozmawiam z nimi. Nakręcam. Dotykam. Proszę mnie nie zapinać w pasy  😜Zastosowanie krzemowego włosa balansu (silicon hairspring) sprawia, że zegarek jest wyjątkowo odporny na pola magnetyczne, bardziej niż np. „zwykła” Sellita SW200. Można spokojnie na balety. Laski na Longinesa nie wyrwiesz ale przynajmniej się nie namagnesuje od głośników
       

       
      Podsumowanie
       
      Longines rozbił tym modelem bank. W takim sensie, że czekając na dostawę (3 miesiące), szukałem alternatyw i nie znalazłem. Nie ma innego zegarka od uznanej szwajcarskiej manufaktury w budżecie do 10k PLN, który by oferował tak wiele i był tak dobrze wykonany.
      Oni go rozsądnie wycenili, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Popyt przerósł podaż i dostanie nowego HydroConquesta w rozmiarze 39 mm jest na moment pisania tej recenzji problematyczne. Nieco krócej czeka się na wersje większe, ale i tak patrzycie na wiele tygodni, wręcz miesięcy czekania. Normalnie buying experience jak w Rolexie Nawet zapisy i listy kolejkowe są, serio. Ale warto, zdecydowanie. Mój powrót do obrotowych bezeli jest całkiem udany. Miłego dnia wszystkim! Nakładam HydroConquesta i pędzę nurkować. Miałem na koniec wkleić Henryka z materiałów promocyjnych Longinesa ale kij z nim. Liwia ładniejsza (źródło: https://www.instagram.com/miliholicy/?hl=pl) 
       

       

       
       
       
       
       
    • Przez Z_bych
      Zegarek męski Eberhard & Co. Chronograph ref. 31041 automatyczny data 40mm
      SPRZEDAŻ LUB ZAMIANA - CENA 9900 ZŁ Stan 7/10   Eberhard & Co. Chrono 4 Automatic Chronograph 31041 to męski zegarek wyprodukowany w Szwajcarii przez znanego producenta luksusowych zegarków Eberhard & Co. Ten model Eberhard & Co. posiada mechanizm automatyczny, koperta wykonana jest z wytrzymałej stali nierdzewnej i ma średnicę 40 mm (szerokość koperty bez koronki), wysokości 13 mm i matową tarczy w kolorze czarnym. Zegarek posiada bransoletę ze stali nierdzewnej w kolorze srebrnym połączoną z zapięciem motylkowym, chowanym. Dodatkowo, jako szkło zegarka zastosowano odporne na zarysowania szkło szafirowe. Ten model Eberhard & Co. jest wodoszczelny do 5 barów (50 metrów) i posiada następujące funkcje: data, godzina, minuta, mała sekunda, stoper, wyświetlacz 24-godzinny. Polerowane wskazówki i nakładane, wysokie indeksy pozwalają na łatwy odczyt godziny. Na osobną uwagę zasługuje komplikacja tarcza stopera i wskazań sekundnika i 24h. Mimo tego, że zegarek ma 40 mm, tom dzięki mocnym, długim uszom świetnie pasuje także na duże nadgarstki. Specyfikacja: Marka: Eberhard & Co. Model: Chrono 4 Numer referencyjny: 31041 Stan: bardzo dobry Mechanizm: EB 200 (na bazie ETA 2894-2, opatentowany moduł), 53 kamienie, taktowanie 28800 A/h Materiał: stal nierdzewna Tarcza: czarna/grafitowa, matowa z nakładanymi indeksami Średnica: 40 mm Grubość 13 mm Wodoszczelność: 5 Atm (50 m) Bransoletka: 20 mm, stal nierdzewna + pasek kauczukowy, beżowy, idealnie pasujący do zegarka Stan: zegarek używany, w bardzo dobrym stanie wizualnym i idealnym mechanicznym. Szkło nie posiada żadnych śladów, polerowane płaszczyzny lunety, uszy i boki koperty mają naprawdę niewielkie ślady. Dekiel nosi liczne, punktowe zadrapania, ale płytkie.  
      Męski zegarek AV86 About Vintage 1564 Chronodate Automatic nowy, gwarancja
      Cena 2950 zł + koszt wybranej wysyłki
      Stan 10/10

      Duńska marka zegarków AV86 została założona przez dwóch przyjaciół z dzieciństwa pasjonujących się zegarkami, którzy zamarzyli o stworzeniu nowoczesnej, kreatywnej marki zegarków w przystępnych cenach, ale z własnym, niepowtarzalnym designem. Firma na siedzibę w Kopenhadze, w Danii. AV86 w ciągu kilku lat stała się znakiem towarowym posiadającym szereg kolekcji, z których wszystkie mają wyraźne odniesienia do w ostatnich 150 latach rozwoju wzornictwa i funkcjonalności zegarków. Marka jest również znana z kooperacji m.in. z AC Milan, Frederique Constant i Justin Gatlin
      Model 1564 z automatycznym naciągiem sprężyny także nawiązuje do klasyki. Stosunkowo niewielki rozmiar, klasyczna tarcza z trzema totalizatorami, elegancja ale niezobowiązująca, kryjąca całą masę ciekawych detali, solidny, sprawdzony, niezawodny, automatyczny mechanizm a wszystko zapakowane w klasyczną kopertę i przykryte szafirowym, podwójnie wypukłym szkłem – niby proste a jednak nie do końca. Na dodatek to wszystko za przyzwoite pieniądze
      Zegarek świetnie wygląda na pasku i równie dobrze na bransolecie! Polecam każdemu, kto poszukuje nietuzinkowego, wygodnego i bardzo uniwersalnego zegarka.
      Specyfikacja:
      Marka: AV86 (About Vintage) Model: 1564 Chronodate Automati Rozmiar: 39 mm x 49 mm x 13 mm Materiał koperty: stan nierdzewna 316L Mechanizm: Miyota 9120 Premium Automatic (Japonia), 40-godzinna rezerwa chodu, z automatycznym dokręcaniem i stop-sekundą, funkcją multidaty Szkło: podwójnie wypukłe szkło szafirowe z powłoką antyrefleksyjną Wodoodporność: 5 ATM / 50 metrów Dekiel: zatrzaskowy, numerowany indywidualnie Tarcza: wielopłaszczyznowa, granatowo-niebieska (wypełnienie tonalne, teksturowana) Wskazówki stalowe, polerowane Pasek: włoska skóra (oryginalna) z zapięciem na sprzączkę; szerokość: 20 mm, długość: 19 cm, obwód: 15-20 cm Stan: zegarek nowy Gwarancja 24 miesiące  
































    • Przez Z_bych
      1. MONTBLANC Timewalker 7070
      Stan 7/10 - zegarki są nowe
      Cena 4500 zł + koszt wysyłki
      Używany, zdecydowanie męski zegarek znanej, szanowanej i lubianej marki Montblanc model Timewalker 7070. Mimo tego, że zegarek wydaje się dość duży (średnica bez koronki to 42,5 mm) doskonale leży także na małych nadgarstkach. Na zdjęciach zegarek na nadgarstku o obwodzie 16,5 cm. Zegarek jest także wyjątkowo wygodny dzięki kształtowi koperty mocno zwężającej się w stronę dekielka oraz mocnym, ale krótkim i dość mocnym uszom, pociągniętym poniżej linii dekielka.
      Na głęboko czarnej tarczy ze szlifem słonecznym umieszczono polerowane, nakładane, stalowe indeksy, które wraz z szerokimi, polerowanymi wskazówkami dają naprawdę dużą czytelność odczytu aktualnej godziny. Ponad indeksem „6” umieszczono okienko datownika z na szczęście czarną tarczą i białymi, pasującymi do logo indeksami. To zegarek typu EDC, więc nie mogło zabraknąć i lumowania na wskazówkach i indeksach minutowych (o pełnych godzinach). 
      Szkło oczywiście jest szafirowe, delikatnie wypukłe, idealnie spasowane z lunetą. 
      W jednym zdaniu – to naprawdę świetny pod każdym względem zegarek, to przemyślany i precyzyjnie wykonany projekt, pełen zegarkowych smaczków.
      Całość uzupełnia bardzo wygodny, utrzymany w stylu zegarka skórzany pasek zapinany na stalową, logowaną klamerkę. 
      Specyfikacja:
      Marka: Montblanc Kraj pochodzenia: Szwajcaria Model Timewalker 7070 Wymiary: średnica 42,5 mm, grubość ze szkłem 12 mm, wysokość (L2L) 49 mm Szerokość paska: 22 mm Szkło: szafirowe Koperta: stal nierdzewna 316L Koronka: logowana, stalowa Dekiel: pełny, stalowy Mechanizm: automatyczny   Wodoszczelność: 100 m Gwarancja: 12 miesięcy Stan: zegarek jest używany, posiada drobne, płytkie ryski wynikające z normalnego używania, szkło nie posiada żadnych mankamentów. Pasek oryginalny, w bardzo dobrym stanie. Mechanicznie zegarek jest w stanie idealnym, na równym, dokładnym chodzie.  Komplet zawiera: zegarek + pasek  
      2. LONGINES MASTER COLLECTION CHRONO MOONPHASE
      Stan 8/10 - zegarki są nowe
      Cena 8999 zł + koszt wysyłki
      Przedstawiać nie trzeba, więc tylko specyfikacja:
      Specyfikacja:
      Marka: Longines Kraj pochodzenia: Szwajcaria Model: chrono moonphase Seria: Master Collection Styl: klasyczny Rozmiar koperty: 40 mm Rozstaw uszu koperty: 21 mm Grubość koperty: 14,30 mm L2L: 46,5 mm Materiał koperty: stal szlachetna Szkło: szafirowe Wodoszczelność: 30 metrów Kolor: biały Pasek: brązowy, z naturalnej skóry, marki Bras i drugi, czarny, aligator, szyty ręcznie Mechanizm: automatyczny, ETA VALJOUX 7751 (42h, 28800/h, 25j), kaliber L687.5 Funkcje: chronograf, czas 24h, datownik, dzień tygodnia, fazy księżyca, nazwa miesiąca Tarcza: giloszowana  Dekiel: przeszklony, szkło szafirowe Stan: zegarek jest używany, ale w bardzo ładnym stanie, brak rys, obić itp. Mechanicznie zegarek jest w stanie idealnym. W komplecie pudełka, ale mocno zniszczone.   
       













       











    • Przez Sierżant Julian
      Cześć, po długim namyśle postanowiłem zredukować liczbę swoich zegarków do jednego-dwóch najbardziej użytkowych, więc przynajmniej na razie chcę oddać w dobre ręce mój bardziej wyjściowy egzemplarz, jakim jest Longines Spirit 37 mm. Nie ukrywam, że przed sprzedażą wahałem się między nim, a wojskowym NTH, ale NTH to ścisła limitka, nie do dostania z drugiej ręki, więc padło na Longina. Zbieram środki na większy zakup, więc zależy mi na czasie, dlatego cena jest niska (6500 PLN), zbliżona do najniższych cen z Japonii, gdzie jednak dochodzi fracht, cło, VAT i oczekiwanie. W Europie cena z drugiej ręki waha się między 8 a 9 tysięcy, retail price u dystrybutora 12 tysięcy. Zegarek w wersji na pasku, oryginalny pasek zdjęty i nie używany (na zdjęciach widać go w pudełku). Nabywca dostaje zegarek ze wszystkimi papierami (polska dystrybucja) oraz pudłem w nienagannym stanie.
      Zegarek na zdjęciach na nadgarstku 17,5-18 cm, jak widać jego rozmiar jest typu "męski uniwersalny/garniturowy", chociaż z rysem przygody. Coś jakby Indiana Jones na przyjęciu u rektora uniwersytetu. Bardzo lubię ten zegarek i niewykluczone, ze w lepszym czasie będę musiał kupić go znowu, ale chwilowo bardziej potrzebuję środków obrotowych.
      Jest na dokładnym chodzie, luma świeci imponująco długo (trzyma całą noc). Stan określam jako 9/10, widoczne jest parę rysek eksploatacyjnych, szkło szafirowe oczywiście bez zarzutu.
      Wysyłka kurierem InPost albo analogicznym jest wliczona w cenę.
      Pozdrawiam i życzę dużo przyjemności z tego fajnego zegarka.









    • Gość
      Przez Gość
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.