Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość fidelio

Zatopiony w emocjach - Longines Conquest Heritage

Rekomendowane odpowiedzi

Gość fidelio

Dzięki Marek i przy okazji poproszę o jakieś wskazówki dla fotograficznego ignoranta. Może być na PW ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Proszę bardzo :-) A patrząc na sprawę zupełnie obiektywnie, to faktycznie, ta grubość może być pewnym problemem, ale z drugiej strony, ten wypukły hesalit naprawdę może się podobać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proszę bardzo :-) A patrząc na sprawę zupełnie obiektywnie, to faktycznie, ta grubość może być pewnym problemem, ale z drugiej strony, ten wypukły hesalit naprawdę może się podobać.

 

Hesalit akurat to jest dla mnie duża zaleta (no ale ja jestem zboczony i wszystko pozalewałbym plastikiem). W tak jasnej tarczy mam seagulla 1963 w chrono, a ten ma szkło hesalitu wypukłe jak reflektor od Nysy - grubość to ponad 13mm przy 38mm kopercie - dzięki hesalitowi w ogóle optycznie się taką bańką nie wydaje.

 

Hesalit ma swój niepowtarzalny urok i szczególnie w zegarkach inspirowanych historycznymi modelami ma wielki sens. Zupełnie inaczej rozprasza światło na swojej powierzchni, nie łapie miliona refleksów jak wypukły szafir (gdzie żadne AR nie daje już rady) itd, itp

 

Co do fotek nie doradzę nic, dlatego, że może być tego albo za dużo (jakieś tam doświadczenie mam), albo za mało (zupełny brak doświadczenia w robieniu fotek smartfonem/ szerokim kątem). Możesz ogólnie poczytać jakieś blogi i kompozycji w zdjęciach/ zasadzie trójpodziału itd lub wysłać recenzowany zegarek do mnie na fotki:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

 lub wysłać recenzowany zegarek do mnie na fotki:P

 

W tym konkretnym przypadku poważnie się nad tym zastanawiałem  :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo fajnie, że napisałeś tak dobrą recenzję o tym zegarku. Choć trochę szkoda - bo to ja ją chciałem napisać!  ;) No dobra, i tak teraz bym się za to nie zabrał, może za jakiś czas napiszę jakieś uzupełnienie.

 

Dla mnie bowiem to też nie jest zegarek jeden z wielu, tylko prawdziwy ulubieniec - esencja stylu Longinesa. Nie uważam, by był za wysoki - myślę, że układa się idealnie:

 

post-64635-0-62692000-1556049635_thumb.jpg

 

post-64635-0-45240700-1556049652_thumb.jpg

 

I jeszcze, żeby podczepić się pod sukces recenzji @fidelia:

http://zegarkiclub.pl/forum/gallery/album/3741-longines-conquest-heritage/

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dzięki Edmund! Ja również należę do tych, którym grubość tego zegarka w żaden sposób nie przeszkadza :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Podziękował :-) Powoli kończą mi się zegarki, ale coś tam do zrecenzowania jeszcze zostało ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odwaliłeś Kolego kawał porządnej roboty :ph34r:


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dzięki Kolego :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz no Rafał zacięcie pisarskie. Zegarek także niczego sobie:)


Czas zmienia perspektywę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dzięki za miłe słowa, choć powoli kończą mi się zegarki, które mógłbym recenzować :-)

A zegarek faktycznie fajny, u mnie robi za typowego garniturowca i w związku z tym nawet hesalit nie przeszkadza, bo to w końcu nie EDC :-)

Edytowane przez fidelio

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak jest w czym wybierać... to czemu by nie;):)


Czas zmienia perspektywę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

:-)

post-34987-0-02992500-1573390183_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetna recenzja i zdjęcia . A zegarek poprostu rewelacyjny i Yoda ma rację, że dzisiejsze projekty najczęściej nie umywają się do reedycji, ja bym tylko dodał, że najlepsze reedycje to te w których prawi nic nie zmieniają ;). Fidelio czy mógłbyś zrobić zdjęcie tego Longinesa w półmroku z naświetloną lumą? Na jednym z Twoich zdjęć z początku recenzji widać, że te malutkie indeksiki z lumą dość intensywnie świecą, ale zdjęcie jest na tyle jasne, że jest to ledwo dostrzegalne.

Edytowane przez ICE

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dzięki za miłe słowa. Zegarek to bez wątpienia klasyk, ktos powie nudny, "dziadkowy". Ale z własnego doświqdczenia wiem, że to właśnie prostota jest wielką siłą tego typu zegarków, które dzięki temu są po prostu bardzo uniwersalne i w pewnym sensie ponadczasowe :-)

 

I przy okazji zdjęcia. Ball z trytem to nie jest, ale coś tam świeci ;-)

post-34987-0-18606600-1573585207_thumb.jpg

post-34987-0-70479000-1573585214_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za zdjęcia. I nie musi świecić jak Ball, za to daje piękny efekt a za dnia te maluch są prawie niewidoczne i nie psują pięknego charakteru zegarka. Klasa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Tyż prawda ;-) W tym przypadku zbyt wiele lumy wcale nie byłoby zaletą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Też tak uważam :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

.

post-34987-0-15384300-1582175576_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

elegancik :)


Czas zmienia perspektywę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Pewnie, choć ja od czasu do czasu staram się go nosić nie tylko do garnituru :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z przyjemnością czyta się takie opracowania zredagowane w literackiej formie języka ojczystego. :wub:

A sam zegarek ... wiadomo, ponadczasowo klasyka. Której piękna, jak to zaznaczył Marek, trudno doszukiwać się we współczesnych koszmarkach. :rolleyes:

BTW w 17. wierszu recenzji jest literówka „Longinec”. Gdybyś mógł edytować :)

Edytowane przez Tadzik01

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dziękuję, a edyta się pojawi :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez Funky_Koval
      Longines HydroConquest 39mm
       

       
      W 2007 roku Longines stworzył nową serię swoich zegarków sportowych pod nazwą Longines Sport Collection. To wtedy linią dedykowaną dla miłośników sportów wodnych stał się HydroConquest. W 2013 roku odświeżyli ją, wprowadzając tarczę z cyframi arabskimi na wszystkich godzinach (tzw. full numeral dial) oraz czerwone akcenty, ale klasyczny układ 12-6-9 i tak powrócił jako uwielbiany przez klientów standard. W tym okresie w ofercie firmy znajdowały się również chronografy. Kluczowy moment w historii modelu nastąpił w 2018 roku, kiedy zadebiutował HydroConquest Ceramic. Później, w 2023 roku Longines podjął decyzję o wyraźnej zmianie języka stylistycznego. Wtedy zaprezentowano model HydroConquest GMT. W 2026 roku dokonano liftingu całej kolekcji. Doświadczenia i estetyka z wariantu GMT zostały przeniesione do klasycznego divera 3-wskazówkowego. Ewolucja HydroConquesta to droga od surowego, wyrazistego tool watcha do desk divera klasy entry-luxury. W najnowszej odsłonie Longines porzucił charakterystyczne, wielkie cyfry 12-6-9 na rzecz eleganckich indeksów geometrycznych, a aluminiowy bezel zastąpił ceramiką. Smuklejsza koperta (11,7 mm) otrzymała sprawniejszy mechanizm z krzemowym włosem i 72-godzinną rezerwą chodu (wobec dawnych 38 h). Skok jakościowy  stanowi także rezygnacja z prostej, frezowanej klamry na rzecz nowej bransolety z wygodną, beznarzędziową mikroregulacją w zapięciu. No i tym sposobem dotarliśmy do referencji L3.779.4.70.6.
       

       
      Koperta
       
      Zegarek jest prawie w całości szczotkowany. Polerowane elementy są na tarczy, o czym będzie później. To, co nas interesuje, to jakość wykonania i od razu powiem, że jest dobrze. Szczotkowanie jest głębokie, widoczne, zegarek raczej się nie błyszczy, co było dla mnie zaskoczeniem. Nie wali po oczach,  daje raczej dość stonowany efekt. I dobrze, bałem się trochę, że razem z błyszczącym meshem może dojść do tzw. "efektu hindusa":
       

       
      Na uwagę zasługuje ładnie wykończona powierzchnia między uszami. To ważne, bo bransoleta jest na prostym endlinku.
      Koronka w tym modelu ma odpowiednią wielkość i jest sygnowana logo firmy. Chronią ją crown guards. Czyli jak na razie wszystko gites. Jest jednak przysłowiowa łyżka dziegciu w tej beczce miodu: dekiel. Tam grawer jak grawer  nie ma się czym ekscytować, natomiast jest on dość szorstki. To na minus. Mogli jednak łagodniej go wykończyć i dać jakiegoś nurka czy inną fajkę do nurkowania. A tak jest, jak jest. Zegarek ma klasę wodoszczelności 300 metrów. Sztuka dla sztuki, bo prędzej na takiej głębokości by mi łeb eksplodował niż zegarek, ale hej lepiej mieć niż nie mieć. Szary, ceramiczny bezel ma 120 klików i chodzi baaardzo przyjemnie. Jak kołowrotek w wędce. W moim egzemplarzu centruje ale trzeba pamiętać, że z tym może być różnie.  Raczej nie przekoszenie w stylu Seiko, ale o włos może nie trafiać. W sumie pierdoła, ale dla pasjonatów istotny detal. Na górze ma wypukłą kropkę z lumą. Cyfry są ładnie wygrawerowane w ceramicznej wkładce. Bezel ogólnie na plus.
       
      Garść pomiarów:
      Średnica koperty: 39,0 mm Lug-to-Lug: 48,1 mm Grubość: 11,7 mm (smuklej niż starsze generacje ~12,2 mm) Szerokość uszu (paska): 20,0 mm  
      Tarcza, luma
       
      Tu jest naprawdę dobrze! Tarcza jest lakierowana, piano black. Ma połysk, który pięknie gra z nakładanymi indeksami. Nakładane jest również logo skrzydlatej klepsydry. Błyszczące wskazówki są polerowane. W moim egzemplarzu zamocowane prosto, z czym firma miewa problemy. Zalumione jak na nurka przystało. Luma ma dwa kolory zielony na indeksach i godzinowej, na minutowej i kropce bezela niebieski. Na godzinie 3. jest obramowane okienko daty. Całość jest czytelna (podwójny AR robi robotę) i razem z szarym bezelem oraz szczotkowanym meshem tworzy przyjemną dla oka kompozycję. JEDNAK. Co palą projektanci w Szwajcarii to nie wiem, ale chyba bym nie chciał. Na Boga, wywalić datę i dać okrągły indeks na 3. albo zrobić wszystkie indeksy w jednym kształcie! Niby to DNA HydroConquesta bla bla bla, ale jak dla mnie stylistyczny zgrzyt. No cóż, Longines ostatnio nawypuszczał sporo referencji bez daty, może i tutaj się doczekamy.
       

       

       
      Don’t mesh with me! Czyli bransoleta
       
      Tutaj miałem największą wątpliwość przed kupnem. Ja wiem, że są zegarki za bańkę, ale 10k to i tak dużo dla przeciętnego chłopa. Bransolety i spasowanie to bolączka wielu firm. Miałem przez chwilę czarną wersję HydroConquesta i właśnie przez to ją oddałem. Endlink bransolety przylegał do koperty, ale po naprężeniu pojawiała się 0,5 mm szpara. Yikes. Wiem, że 99% ludzi to zleje, ale ja nie mogłem. Nienawidzę takich szpar i dla mnie to dealbreaker. Zatem zdecydowałem się na mesh i jakże przyjemnie się zaskoczyłem.
      Bransoleta jest szczotkowana z zewnątrz, ma wyciągane ogniwa do skracania. System to pin & collar, czyli sztyft i tuleja. Skraca się raczej bez problemu, a dzięki temu, że ogniwa są małe (mniejsze niż w wersji H-link), można złapać dobry fit. Zwęża się z 20 do 18 mm. Zapięcie daje możliwość regulacji on-the-fly, jakieś 0,7 cm, trzy pozycje. Bardzo dobrze spasowane i wykonane, a co najważniejsze: nie jest wielką bułą na nadgarstku ani nie ma wielkiej wysuwanej sztaby metalu (patrzę na ciebie, Sinn!). Estetyka, mimo wspomnianych obaw o efekt hindusa, jest jednak stonowana. No i wygoda noszenia na moim 16.5 cm nadgarstku to absolutny sztos. Podsumowując: jest dobrze. Czuć pieniądz, ale tylko trochę 
       

       

       

       

       
      Werk
       
      Calibre L888.5 to nazwa kodowa ETY: A31.L11. Ten sam werk napędza „zwykłego” Conquesta, HydroConquesta oraz Spirita. Jedyna różnica to certyfikacja COSC, której opisywany model nie ma. Ale i tak trzyma odchyłkę na poziomie kilku sekund na dobę. Osobiście nie lubię dopłacać za COSC bo  bardzo to pompuje cenę zegarka, a realnie korzyść jest znikoma. Co innego większa rezerwa chodu (72 h). Zegarek jest "weekendoodporny". Jak go zdejmiesz w piątek, to w poniedziałek będzie chodził dalej.  I to ma znaczenie dla zegarkowca, bo ja jestem z tych, co po domu noszą inne, do pracy inne, a w sobotę do dresu jeszcze inne. Tak, Panie Doktorze, rozmawiam z nimi. Nakręcam. Dotykam. Proszę mnie nie zapinać w pasy  😜Zastosowanie krzemowego włosa balansu (silicon hairspring) sprawia, że zegarek jest wyjątkowo odporny na pola magnetyczne, bardziej niż np. „zwykła” Sellita SW200. Można spokojnie na balety. Laski na Longinesa nie wyrwiesz ale przynajmniej się nie namagnesuje od głośników
       

       
      Podsumowanie
       
      Longines rozbił tym modelem bank. W takim sensie, że czekając na dostawę (3 miesiące), szukałem alternatyw i nie znalazłem. Nie ma innego zegarka od uznanej szwajcarskiej manufaktury w budżecie do 10k PLN, który by oferował tak wiele i był tak dobrze wykonany.
      Oni go rozsądnie wycenili, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Popyt przerósł podaż i dostanie nowego HydroConquesta w rozmiarze 39 mm jest na moment pisania tej recenzji problematyczne. Nieco krócej czeka się na wersje większe, ale i tak patrzycie na wiele tygodni, wręcz miesięcy czekania. Normalnie buying experience jak w Rolexie Nawet zapisy i listy kolejkowe są, serio. Ale warto, zdecydowanie. Mój powrót do obrotowych bezeli jest całkiem udany. Miłego dnia wszystkim! Nakładam HydroConquesta i pędzę nurkować. Miałem na koniec wkleić Henryka z materiałów promocyjnych Longinesa ale kij z nim. Liwia ładniejsza (źródło: https://www.instagram.com/miliholicy/?hl=pl) 
       

       

       
       
       
       
       
    • Przez Z_bych
      Zegarek męski Eberhard & Co. Chronograph ref. 31041 automatyczny data 40mm
      SPRZEDAŻ LUB ZAMIANA - CENA 9900 ZŁ Stan 7/10   Eberhard & Co. Chrono 4 Automatic Chronograph 31041 to męski zegarek wyprodukowany w Szwajcarii przez znanego producenta luksusowych zegarków Eberhard & Co. Ten model Eberhard & Co. posiada mechanizm automatyczny, koperta wykonana jest z wytrzymałej stali nierdzewnej i ma średnicę 40 mm (szerokość koperty bez koronki), wysokości 13 mm i matową tarczy w kolorze czarnym. Zegarek posiada bransoletę ze stali nierdzewnej w kolorze srebrnym połączoną z zapięciem motylkowym, chowanym. Dodatkowo, jako szkło zegarka zastosowano odporne na zarysowania szkło szafirowe. Ten model Eberhard & Co. jest wodoszczelny do 5 barów (50 metrów) i posiada następujące funkcje: data, godzina, minuta, mała sekunda, stoper, wyświetlacz 24-godzinny. Polerowane wskazówki i nakładane, wysokie indeksy pozwalają na łatwy odczyt godziny. Na osobną uwagę zasługuje komplikacja tarcza stopera i wskazań sekundnika i 24h. Mimo tego, że zegarek ma 40 mm, tom dzięki mocnym, długim uszom świetnie pasuje także na duże nadgarstki. Specyfikacja: Marka: Eberhard & Co. Model: Chrono 4 Numer referencyjny: 31041 Stan: bardzo dobry Mechanizm: EB 200 (na bazie ETA 2894-2, opatentowany moduł), 53 kamienie, taktowanie 28800 A/h Materiał: stal nierdzewna Tarcza: czarna/grafitowa, matowa z nakładanymi indeksami Średnica: 40 mm Grubość 13 mm Wodoszczelność: 5 Atm (50 m) Bransoletka: 20 mm, stal nierdzewna + pasek kauczukowy, beżowy, idealnie pasujący do zegarka Stan: zegarek używany, w bardzo dobrym stanie wizualnym i idealnym mechanicznym. Szkło nie posiada żadnych śladów, polerowane płaszczyzny lunety, uszy i boki koperty mają naprawdę niewielkie ślady. Dekiel nosi liczne, punktowe zadrapania, ale płytkie.  
      Męski zegarek AV86 About Vintage 1564 Chronodate Automatic nowy, gwarancja
      Cena 2950 zł + koszt wybranej wysyłki
      Stan 10/10

      Duńska marka zegarków AV86 została założona przez dwóch przyjaciół z dzieciństwa pasjonujących się zegarkami, którzy zamarzyli o stworzeniu nowoczesnej, kreatywnej marki zegarków w przystępnych cenach, ale z własnym, niepowtarzalnym designem. Firma na siedzibę w Kopenhadze, w Danii. AV86 w ciągu kilku lat stała się znakiem towarowym posiadającym szereg kolekcji, z których wszystkie mają wyraźne odniesienia do w ostatnich 150 latach rozwoju wzornictwa i funkcjonalności zegarków. Marka jest również znana z kooperacji m.in. z AC Milan, Frederique Constant i Justin Gatlin
      Model 1564 z automatycznym naciągiem sprężyny także nawiązuje do klasyki. Stosunkowo niewielki rozmiar, klasyczna tarcza z trzema totalizatorami, elegancja ale niezobowiązująca, kryjąca całą masę ciekawych detali, solidny, sprawdzony, niezawodny, automatyczny mechanizm a wszystko zapakowane w klasyczną kopertę i przykryte szafirowym, podwójnie wypukłym szkłem – niby proste a jednak nie do końca. Na dodatek to wszystko za przyzwoite pieniądze
      Zegarek świetnie wygląda na pasku i równie dobrze na bransolecie! Polecam każdemu, kto poszukuje nietuzinkowego, wygodnego i bardzo uniwersalnego zegarka.
      Specyfikacja:
      Marka: AV86 (About Vintage) Model: 1564 Chronodate Automati Rozmiar: 39 mm x 49 mm x 13 mm Materiał koperty: stan nierdzewna 316L Mechanizm: Miyota 9120 Premium Automatic (Japonia), 40-godzinna rezerwa chodu, z automatycznym dokręcaniem i stop-sekundą, funkcją multidaty Szkło: podwójnie wypukłe szkło szafirowe z powłoką antyrefleksyjną Wodoodporność: 5 ATM / 50 metrów Dekiel: zatrzaskowy, numerowany indywidualnie Tarcza: wielopłaszczyznowa, granatowo-niebieska (wypełnienie tonalne, teksturowana) Wskazówki stalowe, polerowane Pasek: włoska skóra (oryginalna) z zapięciem na sprzączkę; szerokość: 20 mm, długość: 19 cm, obwód: 15-20 cm Stan: zegarek nowy Gwarancja 24 miesiące  
































    • Przez Z_bych
      1. MONTBLANC Timewalker 7070
      Stan 7/10 - zegarki są nowe
      Cena 4500 zł + koszt wysyłki
      Używany, zdecydowanie męski zegarek znanej, szanowanej i lubianej marki Montblanc model Timewalker 7070. Mimo tego, że zegarek wydaje się dość duży (średnica bez koronki to 42,5 mm) doskonale leży także na małych nadgarstkach. Na zdjęciach zegarek na nadgarstku o obwodzie 16,5 cm. Zegarek jest także wyjątkowo wygodny dzięki kształtowi koperty mocno zwężającej się w stronę dekielka oraz mocnym, ale krótkim i dość mocnym uszom, pociągniętym poniżej linii dekielka.
      Na głęboko czarnej tarczy ze szlifem słonecznym umieszczono polerowane, nakładane, stalowe indeksy, które wraz z szerokimi, polerowanymi wskazówkami dają naprawdę dużą czytelność odczytu aktualnej godziny. Ponad indeksem „6” umieszczono okienko datownika z na szczęście czarną tarczą i białymi, pasującymi do logo indeksami. To zegarek typu EDC, więc nie mogło zabraknąć i lumowania na wskazówkach i indeksach minutowych (o pełnych godzinach). 
      Szkło oczywiście jest szafirowe, delikatnie wypukłe, idealnie spasowane z lunetą. 
      W jednym zdaniu – to naprawdę świetny pod każdym względem zegarek, to przemyślany i precyzyjnie wykonany projekt, pełen zegarkowych smaczków.
      Całość uzupełnia bardzo wygodny, utrzymany w stylu zegarka skórzany pasek zapinany na stalową, logowaną klamerkę. 
      Specyfikacja:
      Marka: Montblanc Kraj pochodzenia: Szwajcaria Model Timewalker 7070 Wymiary: średnica 42,5 mm, grubość ze szkłem 12 mm, wysokość (L2L) 49 mm Szerokość paska: 22 mm Szkło: szafirowe Koperta: stal nierdzewna 316L Koronka: logowana, stalowa Dekiel: pełny, stalowy Mechanizm: automatyczny   Wodoszczelność: 100 m Gwarancja: 12 miesięcy Stan: zegarek jest używany, posiada drobne, płytkie ryski wynikające z normalnego używania, szkło nie posiada żadnych mankamentów. Pasek oryginalny, w bardzo dobrym stanie. Mechanicznie zegarek jest w stanie idealnym, na równym, dokładnym chodzie.  Komplet zawiera: zegarek + pasek  
      2. LONGINES MASTER COLLECTION CHRONO MOONPHASE
      Stan 8/10 - zegarki są nowe
      Cena 8999 zł + koszt wysyłki
      Przedstawiać nie trzeba, więc tylko specyfikacja:
      Specyfikacja:
      Marka: Longines Kraj pochodzenia: Szwajcaria Model: chrono moonphase Seria: Master Collection Styl: klasyczny Rozmiar koperty: 40 mm Rozstaw uszu koperty: 21 mm Grubość koperty: 14,30 mm L2L: 46,5 mm Materiał koperty: stal szlachetna Szkło: szafirowe Wodoszczelność: 30 metrów Kolor: biały Pasek: brązowy, z naturalnej skóry, marki Bras i drugi, czarny, aligator, szyty ręcznie Mechanizm: automatyczny, ETA VALJOUX 7751 (42h, 28800/h, 25j), kaliber L687.5 Funkcje: chronograf, czas 24h, datownik, dzień tygodnia, fazy księżyca, nazwa miesiąca Tarcza: giloszowana  Dekiel: przeszklony, szkło szafirowe Stan: zegarek jest używany, ale w bardzo ładnym stanie, brak rys, obić itp. Mechanicznie zegarek jest w stanie idealnym. W komplecie pudełka, ale mocno zniszczone.   
       













       











    • Przez Sierżant Julian
      Cześć, po długim namyśle postanowiłem zredukować liczbę swoich zegarków do jednego-dwóch najbardziej użytkowych, więc przynajmniej na razie chcę oddać w dobre ręce mój bardziej wyjściowy egzemplarz, jakim jest Longines Spirit 37 mm. Nie ukrywam, że przed sprzedażą wahałem się między nim, a wojskowym NTH, ale NTH to ścisła limitka, nie do dostania z drugiej ręki, więc padło na Longina. Zbieram środki na większy zakup, więc zależy mi na czasie, dlatego cena jest niska (6500 PLN), zbliżona do najniższych cen z Japonii, gdzie jednak dochodzi fracht, cło, VAT i oczekiwanie. W Europie cena z drugiej ręki waha się między 8 a 9 tysięcy, retail price u dystrybutora 12 tysięcy. Zegarek w wersji na pasku, oryginalny pasek zdjęty i nie używany (na zdjęciach widać go w pudełku). Nabywca dostaje zegarek ze wszystkimi papierami (polska dystrybucja) oraz pudłem w nienagannym stanie.
      Zegarek na zdjęciach na nadgarstku 17,5-18 cm, jak widać jego rozmiar jest typu "męski uniwersalny/garniturowy", chociaż z rysem przygody. Coś jakby Indiana Jones na przyjęciu u rektora uniwersytetu. Bardzo lubię ten zegarek i niewykluczone, ze w lepszym czasie będę musiał kupić go znowu, ale chwilowo bardziej potrzebuję środków obrotowych.
      Jest na dokładnym chodzie, luma świeci imponująco długo (trzyma całą noc). Stan określam jako 9/10, widoczne jest parę rysek eksploatacyjnych, szkło szafirowe oczywiście bez zarzutu.
      Wysyłka kurierem InPost albo analogicznym jest wliczona w cenę.
      Pozdrawiam i życzę dużo przyjemności z tego fajnego zegarka.









    • Gość
      Przez Gość
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.