Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

ireo

Orient Triton RA-EL0003B00B

Rekomendowane odpowiedzi

Pierwotnie tekst został zamieszczony w dziale o zegarkach Orient http://zegarkiclub.pl/forum/topic/32066-orienty-forumowicz%C3%B3w/page-279?do=findComment&comment=2541474 ale bardziej pasuje tutaj. Zwłaszcza, że mowa też o zegarkach innych marek: Seiko i Omega. I o kolorach. Jeśli dobrniesz do końca, to będzie znaczyć, że przeczytałeś aż 13 paragrafów (w dodatku coraz dłuższych, jak sury w Koranie) i jesteś miszczu. A jeśli czujesz potrzebę, żeby mi się odwdzięczyć, to zaczynaj od słowa "mnie" takie zdania, które zamierzałeś zacząć od "mi" (np. "mnie się podoba" - tak jest prawidłowo, bo zaimek jest na początku). Będę zachwycony, dziękuję.

 

Mój pierwszy Orient, a od razu uzależnia. Werk, szafir, look, koronka na 4 - dla mnie same zalety. 

Dam dłuższy opis, bo po pierwsze uważam, że warto docenić ten model (na zdjęciu wersja RA-EL0003B00B), a po drugie zwracam uwagę na nieco inne rzeczy, niż autorzy większości opinii w internecie (nie tylko o zegarkach). 

 

Jak wiecie, nabywcy zegarków dzielą się na zwykłych użytkowników i freaków, przy czym na świecie przeważa kategoria pierwsza, a na niniejszym forum raczej ta druga. Kategorii pierwszej powiem, że Orient Triton to zegarek wysokiej jakości, który można mieć za naprawdę nieduże pieniądze (jak na segment rynku i jakość, które prezentuje), dlatego warto go przynajmniej obejrzeć i przymierzyć. Kategorii drugiej, do której mi bliżej, muszę napisać trochę więcej.

 

Od razu powiem, że dotąd moimi ulubionymi zegarkami były Omegi, Speedmaster Day-Date 3520.50 (https://www.fratello...r-day-date-mk40) a potem Seamaster AT 2503.33 (https://www.omegawat...ometer-25033300). Nie żartuję. Tzn. nie chodzi mi o to, żeby twierdzić, że "Orient jest lepszy od Omegi" albo coś w tym stylu, tylko żeby pokazać, że ten Orient może się znaleźć w tej samej kolekcji, co zegarki z innego przedziału cenowego i pod pewnymi względami wybitne, a poza tym, że może podobać się komuś, kto na ogół wybiera zegarki zaprojektowane spokojniej; może też sportowe w charakterze, ale nie aż tak.

 

Z Orientem było tak: od dawna bardzo cenię markę Seiko (znów nie żartuję; wiem, miało być o Oriencie, ale historia zaczyna się od Seiko). Grand Seiko pominę, chociaż chciałbym mieć, a z "normalnych" Seiko bardzo podobają mi się klasyczne divery (również te umiejętnie odświeżone, takie jak nowy "żółw", ale z wyjątkami, do których należy przekombinowana wzorniczo seria Velatura). Dlatego "żółw" mnie nęcił. Początkowo był to model SRP775K1 (wersja "J" chyba też występuje, ale nie spotkałem się), bo złote cyferki na lunecie nadają mu fajny vintage look i przypominają o długiej historii tego modelu. Za złotem w zegarkach nie szaleję, ale w tym żółwiu jakoś mi to grało. 

 

Potem odkryłem, że istnieje "żółw" całkowicie złoty (tzn. PVD; diver w kopercie z litego złota to by już było przegięcie, chociaż np. w Dubaju albo w Las Vegas mógłbym to sobie wyobrazić, ale nie w Europie). Chodzi o model Seiko SRPC44. Patrzysz na to i myślisz: "o kurde, ale obciach...". Patrzysz drugi raz i myślisz: "w sumie, ma coś w sobie...". Patrzysz trzeci raz, przymierzasz i kupujesz. Tak mogło być, ale nie kupiłem, bo jednak tyle złota na zegarku znieść nie jestem w stanie. Zwłaszcza na diverze, grubym i wykonanym "przeciwpancernie". 

 

Prawdę więc mówiły badania rynku, zlecone przez Seiko, że ta złota cegła nada się świetnie na rynek amerykański, ale już na europejski nie za bardzo. Dlatego SRPC44 dostępny jest wyłącznie w USA (ktoś go tam nazwał "C3PO", ale nie był to George Lukas) i jeszcze gdzieś na Dalekim Wschodzie, a w Europie nie. Co nie znaczy, że nie można go sprowadzić, jeśli ktoś chce. Nie chciałem, szukałem dalej. To ciągle nie było to, zwłaszcza że typowy problem w "żółwiach" to niedokładne położenie pierścienia z podziałką, tego pod szkłem, nałożonego na tarczę (misaligned chapter ring). I jeszcze bardzo podobał mi się "kultowy" SKX z koronką na 4, ale tarcza już mniej. 

 

Tak trafiłem na Orienta. Nazwa kojarzyła mi się kiedyś głównie z zegarkami typu "patelnia" (modele zwane "cesarskimi" albo multi-year, z wiecznym kalendarzem, który wyglądał dziwnie, ale nadal jest to produkowane w kilku kolorach tarczy), czyli niezbyt dobrze. "Patelnie" przyćmiły w moich oczach inne zegarki tej marki, które często bywały piękne, jak wiele egzemplarzy Orient Star albo Bambino. A spośród diverów Orienta znałem dwa bieguny: profesjonalny Saturation Diver (OSD) i bardziej codzienny Mako (są trzy generacje i na tym koniec, bo teraz już ma się to nie nazywać Mako, żeby klientom trudniej było się zorientować; przy okazji, marketing ma Orient beznadziejny, jeśli traficie na YouTube na reklamę Tritona, to nie oglądajcie). A Triton ma właśnie wypełniać miejsce w ofercie pomiędzy Mako a OSD

 

Doradzam nie sugerować się za bardzo zdjęciami (załączam jedno, inni mają o wiele lepsze). Przede wszystkim, na zdjęciu nie widać głębi, która gra tu znaczną rolę (i pewnie w każdym diverze, bo to są zegarki z głęboką kopertą - inaczej mówiąc, wysoką - więc od górnej powierzchni szkła do tarczy jest dużo dalej, niż w normalnym zegarku, i na żywo tę odległość widać, a na zdjęciach nie). Na zdjęciach nie widać też, jak ten zegarek leży na przegubie. Trzeba go poczuć na nadgarstku, a dla oceny wyglądu zobaczyć całą rękę, nie tylko przegub. Wiecie, dlaczego koronka na godzinie czwartej tak dobrze wygląda na nadgarstku, chociaż niekoniecznie na zdjęciach? Bo przy swobodnie wyprostowanej dłoni zgadza się z położeniem kciuka (pomijam aspekt użytkowy, że taka koronka nigdy nie hamuje zakresu ruchu w nadgarstku, mimo rozmiarów koperty). Dlatego taki zegarek wygląda na ręce jakby tam był od zawsze. Chociaż nie na każdej ręce, oczywiście.

 

Przed zakupem, jak wiadomo, spędzamy długie godziny robiąc research, czyli ryjąc we wszystkich możliwych wpisach internetowych, zdjęciach i filmikach na temat zegarka. Tak robi każdy normalny freak, więc ja też. I jeśli autorzy tych wpisów na coś w Tritonie narzekają, to na ogół na bransoletę. Że klekocze, że zawias przy zapięciu ma tłoczony a nie frezowany, że przedłużenie bransolety (takie na kombinezon) jest na dodatkowym zawiasie ale bez zapadki, itd. Inni odpowiadają, że to przesada, bo to jest normalna solidna bransoleta z pełnymi ogniwami i nie ma na co narzekać, a zegarek i tak najlepiej wygląda na pasku. Możliwe. Ja myślę, że po prostu trzeba samemu obejrzeć i się przekonać. Osobiście do zawiasu nic nie mam, a moja bransoleta nie klekocze, bo nie zapinam jej z dużym luzem. Muszę natomiast przyznać, że czasem bransoleta potrafi... zaskrzypieć (dźwięk jak zawias od furtki, tylko bardzo cichy), tak że może coś w tych negatywnych komentarzach jest, ale mnie to  wygląda bardziej na szukanie dziury w całym (szczególnie przy tej cenie).

 

Jeszcze o bransolecie, ma ona tę cechę, że jest dosyć sztywna. Tzn. zegarka z rozpiętą bransoletą nie położy się zapięciem w dół na stole zupełnie na płask, koperta będzie uniesiona ponad stół. W drugą stronę wszystko w porządku, czyli na ręce bransoleta układa się tak, jak powinna. Przy dopasowaniu rozmiaru trzeba zwrócić uwagę na to, ile ogniw zdjąć z której strony (dla mnie to ważne, w Oriencie zdjąłem dwa od strony godziny 12 i jedno od 6, dopiero wtedy było dobrze), a przede wszystkim na tuleje wewnętrzne. Tuleje potrafią być denerwujące, bo są małe i łatwo je zgubić, dlatego trzeba zdejmować ogniwa bez pośpiechu i nad jakąś bezpieczną powierzchnią (kuweta, pokrywa dużego pudełka, itp.). W niektórych Seiko tuleje umieszczone są na końcu każdego z trzpieni bransolety (wtedy przeciwny koniec trzpienia jest pogrubiony), a w Oriencie bliżej środka (trzpień bez pogrubień), wewnątrz kanału środkowej części ogniwa. Stąd mogą się brać uwagi o hałasującej bransolecie, bo przy takiej konstrukcji łączeń ogniwa mają większy zakres bocznego ruchu wahadłowego (w płaszczyźnie ogniw bransolety, musiałbym to narysować albo sfilmować).

 

Jeden Amerykanin wypowiedział się o tej bransolecie, że jest niedokładnie wykonana, bo segmenty łączące bransoletę z zegarkiem nie przylegają dobrze do koperty. Jest to przykład autora, który zakwalifikował jako usterkę coś, co było celowym zabiegiem projektanta. Chodzi o to, że ten segment (wypełniający miejsce między ogniwem bransolety a kopertą, między uchami koperty) został tak opracowany, żeby pokazać fragment bocznej powierzchni koperty, wypolerowanej na lustro. Dzięki temu zabiegowi całość wygląda lżej, po prostu lepiej. Można też spotkać komentarze na temat zbyt krótkiej, zdaniem autorów, wskazówki minutowej albo godzinowej (nonsens), albo o koronce, że po okręceniu i odciągnięciu za bardzo się chwieje na boki, a potem trzeba "trafiać w gwint" żeby ją z powrotem dokręcić (nie zauważyłem; moim zdaniem sztuczny problem). Komuś nie podoba się brak ramki na okienku daty, komuś położenie tej daty na 4, komuś półkolisty indeks sąsiadujący z datą, a komuś innemu to, że data w ogóle jest. Dajcie spokój.

 

Poza licznymi dalszymi niuansami, o których nie będę pisał (wybaczcie, umiłowani bracia freaks, ale w końcu to tylko zegarek), pozostaje doniosła kwestia: jaki kolor wybrać? Są tacy, którzy kupują trzy Tritony (niebieski, czarny i czarny ze złotym), bo nie mogą się zdecydować. Ja też nie mogłem, więc - zamiast wydawać duże kwoty - stoczyłem ze sobą walkę wewnętrzną. Niebieski jest piękny, to wie każdy, kto kiedykolwiek zakochał się w dziewczynie o niebieskich oczach. A Orient potrafi zrobić szczególnie piękny odcień niebieskiego (widać na zdjęciach w wątku). Ale mimo wszystko (tzn. mimo to, że do mojej skóry, oczu, koloru włosów i ubrań, niebieski mało pasuje) w tym pięknym niebieskim Tritonie denerwowały mnie szczegóły: czarne wgłębienie w poprzek koronki (idealnie pasujące do czarnej tarczy i lunety, ale za cholerę nie do tej niebieskiej) i czarne tylne końce wskazówek (myślę, że zostawione w tej wersji tylko po to, żeby czarny pasek na koronce tak bardzo nie raził i miał do czego pasować). 

 

Czarny też jest piękny (też widać na zdjęciach kolegów). Dyskretny, mimo typowej dla diverów masywności, understated, coś dla prawdziwych mężczyzn. Szacun. I ta czerwona wskazóweczka rezerwy, co w żadnej innej wersji kolorystycznej nie wygląda tak dobrze. Tylko, jak się potem popatrzy na wersję ze złoceniami, to te złocenia trochę "podkręcają" całość. Nie bardzo, tylko trochę, więc nie wygląda to tak obciachowo jak C3PO. I wtedy okazuje się, że indeksy bardziej trójwymiarowo "wychodzą" z tarczy, a szerokie wskazówki robią się, dzięki złotym obwódkom, trochę węższe, więc całość nabiera nieco więcej równowagi. W dodatku okienko daty wydaje się chować głębiej w tarczy, cały zegarek nabiera trochę więcej głębi. Złocony brzeg obrotowego pierścienia lunety daje z kolei trochę efektu vintage, jakby zegarek, kupiony w starych dobrych czasach, przeleżał w szufladzie co najmniej 40 lat (ja to akurat lubię). A poza tym, na tej samej ręce noszę obrączkę, do której nic innego nie pasuje. Wziąłem czarny ze złotym i nie zdejmuję, Omegi leżą w szufladzie.

 

  • post-4405-0-33246500-1557877882_thumb.jp
  •  

 


- ireo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i fajnie się czytało :)

Potwierdzam że jakościowo to dopracowany zegarek, Seiko w tym przedziale cenowym powinno się wstydzić ^_^ 

W sumie to już nie powinienem szukać następnego divera bo ten spełnia oczekiwania ale ADHD nie daje spokoju i ciągle coś  :wacko:  

 

3.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Bardzo przyjemna lektura :-) Nie chce mi się szukać, więc proszę o info, jakie są dokładne wymiary tego Orienta, w tym L2L.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tomek, Seiko to ogólnie powinno się wstydzić :) A Ty czasami miałeś już nie kupować takich dużych zegarków? :) Miałem go przez moment, ale od razu sprzedałem. Dla mnie był jednak nieco za duży. Nie tak duży jednak jak luz bezela... Było bardzo źle. @fidelio, on ma 51 mm l2l z tego co pamiętam. Nawet wygrzebałem foto, nadgarstek 16-16,5 cm:

 

RNOuc7y.jpg

 

i porównawczo z Rayem:

 

lG1kPVV.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

No to spory... Dzięki za info :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

L2L 51 mm., średnica 43 mm.

I wcale na ręku nie jest duży, przynajmniej na mnie.

A u mnie luzu na bezelu nie ma a wręcz pisaliśmy z clusca że chodzi i centruje bardzo dobrze w tym modelu ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Też dzięki ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Janek72

Dzięki za recenzję. Zastanawiam się, jaka jest "klockowatość" tego Orienta ale nie w porównaniu to Ray/Mako tylko do Certina DS Action. Szerokość i L2L są podobne, a grubość? Waga samego zegarka bez bransolety? Certina to ca 12mm i jak zważyłem, 91g.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za recenzję. Zastanawiam się, jaka jest "klockowatość" tego Orienta ale nie w porównaniu to Ray/Mako tylko do Certina DS Action. Szerokość i L2L są podobne, a grubość? Waga samego zegarka bez bransolety? Certina to ca 12mm i jak zważyłem, 91g.

Jedno ogniwo waży 5g. to sam zegarek ok. 120g. pewnie.

Grubość to 13,6 mm.

2.jpg1.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jest taki potężny jakby sie wydawało po gabarytach. Na nadgarsku 16cm jest spoko f4cb9b43ae2cd5d9ead4687b926d39ec.jpg525f582f862e3425ed974ca0ac441c1b.jpg

063eef11c86df8ef165c2b3817c67d99.jpg

.

Najlepiej IMO wygląda na meshu (conajmniej na 2x droższy)

Niestety nie mam nadgarstkowego w dobrym świetled09a027076aa045efb141cd4faf8f3d5.jpgb900171ab292f93a2501a3d1c3ac198d.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodałem zdjęcia w poprzednim poście bo chyba nie było widać wcześniej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodałem zdjęcia w poprzednim poście bo chyba nie było widać wcześniej?

Zgadza sie - wcześniej nie było

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś odebrałem Tritona (przesyłka z Timea.pl) i zegarek śliczny, gdyby nie mały feler. Na lewej, polerowanej ściance koperty jest mała wgniotka, którą bądź co bądź wychwyciłem przy pierwszym kontakcie. Czy Wasze Orienty doszły do Was w nieskazitelnym stanie? Zastanawiam się, czy to jakoś produkcji spadła w Oriencie, czy zegarek swoje przeszedł, choć przyszedł oryginalnie zapakowany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Swedro

Nie powinien nosić żadnych śladów - nic innego Ci nie pozostaje jak kontakt ze sprzedawcą i wymiana?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że trochę minęło od czasu tego tematu, ale ktoś może by się wypowiedział o tym zegarku w nawiązaniu do Seiko Sumo wersji niebieskiej? Trochę choruje na niego a czarny mógłby być uzupełnieniem kolekcji. Warto w niego iść mają Seiko Sumo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez dodge66
      1) Omega Speedmaster Moonwatch Professional, ref. 310.30.42.50.01.001 - nowa z polskiego AD, full set w foliach, z brązowym pudełkiem, transportowym "coffin case", certyfikatem METAS (z wynikami), zawieszką, katalogiem oraz torbą od AD  
       
      CENA: 28 600zł (plus wybrana przesyłka lub odbiór osobisty)
       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       
      2) Swatch "MoonSwatch" Mission to the Moonphase - Full Moon, ref. SO33W700 - full set z dodatkowym paskiem kauczukowym z zapięciem motylkowym, stojakiem w formie księżyca oraz miniaturką odcisku buta Amstronga.
      W zasadzie jest nowy - po zmianie paska został przymierzony i tak sobie przeleżał  
       
      CENA: 1400zł (plus wybrana przesyłka lub odbiór osobisty)
       

       

       

       

       

       

       

       

       

       
      Propozycja podania:
       

       

       
      Światło UV ujawnia smaczki
       

    • Przez el_mazurro
      Cześć,
       
      Wspaniały egzemplarz. Zegarek nie jest już produkowany. Piękny stan określam bezpiecznie 7,5/10 (ocena obnizona w związku z ryskami na bransolecie i deklu zegarka) Szkło czyste, brak widocznych zadrapań czy uszkodzeń koperty lub bezela. Bezel klika poprawnie.
      Dobrze trzyma czas (sprawdzane w warunkach domowych, dobowa odchyłka to max -10 sekund)
       
      Datowany na 2020 rok. Zegarek po altualnym przeglądzie, więc działanie jest bez zarzutu.  Tylko nosić

      Nie jestem handlarzem, zegarek sprzedaje z własnej kolekcji. 
       
      Polecam w okazyjnej cenie 2100 PLN + wysyłka lub odbiór Wrocław.
       
      Ewentulane wymiany:
      - dopłata jedynie z mojej strony lub 1:1
      - preferowane zegarki max do 40mm
       
      W komplecie:
      Zgarek Christopher Ward C65 Trident Blue (naciąg ręczny) na oryginalnej bransolecie z mikro-regulacją oraz Quick Release! (dodatkowe ogniwa w komplecie)
      Pasek 22mm no-name wraz z klamrą ze stali szczotkowanej - pięknie pasuje do zestawu
      Pudełko drewniane
      Pudełko kartonowe
      Papiery
       
      Technikalia:
      Watch Model > C65
      Size > 41mm
      Dial Colour > Blue
      Case Material > Stainless steel 316L
      Case Colour > Silver
      Bezel Colour > Blue
      Height > 11.55mm
      Lug-to-Lug > 47.1mm
      Case Weight > 65g
      Weight inc. Strap > 90g
      Water Resistance > 15 ATM (150m)
      Movement > Sellita SW210-1 (mechanical)
      Power Reserve > 38 hours
      No of Jewels > 19 jewel hand-wound movement
      Vibrations 28,800 p/hr (4Hz)
      Timing Tolerance +/- 15 sec p/day
      Lume SLN Old Radium
      Strap Size 22mm 
       

       

       

       

       

       

       

       

       
       
       
       

       
    • Przez Z_bych
      1. Zegarek męski damski Marcello C chronometr czerwony 38 mm
      Cena 1450 zł + koszt wysyłki
      Stan bezpieczne 7/10 
      👉⌚
      Marcello C to niemiecka marka zegarków mechanicznych, założona w 1993 roku przez miłośnika zegarmistrzostwa, Marcellsa Kainza. Siedziba firmy znajduje się w Würselen w Niemczech. Od pierwszych wyprodukowanych egzemplarzy aż do dziś zegarki Marcello C charakteryzują się wyjątkową dbałością o detal. Kilka szczegółów starałem się pokazać na zdjęciach. Wzornictwo jest raczej klasyczne, ale w każdym modelu projektant starał się dodać coś nowego, oryginalnego, ale idealnie wkomponowanego w całość produktu. Marcello C korzysta oczywiście z solidnych mechanizmów i sprawdzonych materiałów. Te zegarki mają cieszyć, ale mają być także niezawodnym, funkcjonalnym zegarkiem.
      👉⌚
      Specyfikacja:
      Marka: Marcello C Kraj produkcji: Niemcy Szerokość koperty: 38 mm Grubość zegarka ze szkłem: 13 mm Materiał koperty: stal nierdzewna Szkło górne i dolne: szafirowe Kolor tarczyL czerwony Mechanizm: automatyczny Valjoux 7750 Funkcje: wskazania godzina, minuta, sekunda, stoper 30 min, podwójna data Wodoszczelność: 5 ATM Pasek: ze skóry naturalnej, czarny, oryginalny w bardzo dobrym stanie. Szerokość paska: 18 mm Czas powstania: pocz. XXI w. Stan wizualny: zegarek używany, nosi drobne ślady na polerowanych częściach koperty, szkło bez śladów Stan mechaniczny: zegarek w stanie idealnym, na dokładnym, równym, ładnym, czystym chodzie, wskazówki zerują, daty przeskakują płynnie, rezerwa chodu w granicach 48 h. Dokładność ok. +10 s/doba. Gwarancja: 1 rok W komplecie: zegarek, pasek, pudełko zastępcze. 😍💥👉⌚
      Męski zegarek nurkowy Seiko Prospex SNE545P1 - budżetowy tuńczyk w fajnych kolorach 
      Cena 1250 zł + wysyłka
      Stan: bezpieczne 8/10
      ⌚🤿
      Nie ma się tym razem co rozwijać 🙂 Bardzo fajne, świetnie leżące na każdym męskim nadgarstku Seiko. Na dodatek niedrogie to Seiko, w fajnych kolorach i z "celnym" sekundnikiem 😉
      W końcu wiadomo powszechnie - Seiko są lepsze!
      Dlatego już tylko...
      Specyfikacja:
      Marka: Seiko Model: Prospex SNE545P1 Odczyt: analogowy Materiał koperty: stal nierdzewna i plastik (żywica) Rodzaj mechanizmu: kwarcowy, solarny, V157, datownik Szerokość koperty: 47 mm Grubość koperty: 12,5 mm Rodzaj szkła: mineralne utwardzane, hardlex Wodoszczelność: 200 m Kolor tarczy: czarny Materiał paska: silikon Szerokość paska: 22 mm do 20 mm przy klamerce Kolor paska: biały/bardzo jasno szary Powłoka luminescencyjna: wskazówki, indeksy i luneta, LumiBrite Norma dla zegarków nurkowych: ISO 6425 Inne: zakręcana koronka i dekiel Stan mechaniczny zegarka - idealny Stan wizualny: zegarek używany ale w bardzo dobrym stanie Komplet: zegarek, z dowodem pierwszego zakupu, dokumentami Gwarancja: standardowa, 24 miesiące 😍💥👉⌚🤿
       
       























    • Przez gszydlowsky
      Szukam, jak w temacie , najlepiej nowe SKX007, SKX009, SKX031, SKX023 🙂
       
       
       
    • Przez Vinx
      Witam. Ostatnio w rzeczach po dziadku znalazłem taki o to zegarek. Czy jest on autentyczny czy jednak podróbka? 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.