Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Guest

Pogadajmy o samochodach :-)

Recommended Posts

Wierz mi, że nie jestem zwolennikiem ecodrivingu, wręcz przeciwnie :) . Po prostu lubię mieć moment obrotowy w całym zakresie, a nie tylko powyżej 3,5 tys. obrotów.

Jeżdżę czasami najnowszym Accordem i uważam, że nadal daleko jej do Passata czy Mondeo. Komfort toczenia, wyciszenie zawieszenia, komfort resorowania, moment obrotowy silników benzynowych jest w Niemcach znacznie lepszy. O systemie multimedialnym nie wspominając (próbował ktoś sparować telefon komórkowy z bluetoothem w tym samochodzie?), który jest jak z innej epoki.

Moim zdaniem jedyne japońce warte zainteresowania to Lexusy i Infiniti.

 

Aha, siostrze kiedyś kupiłem (nową) osławioną, bezawaryjną Avensis 1.8. Przez pierwsze 2 lata laweta zabierała ją do serwisu 4 razy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest romseyman

Silniki Hondy maja inna charakterystyke i lubia wyzsze obroty. Zawieszenia na normalnych drogach nie sprawia klopotu i go nie slychac. VW wolnossace to takie bardziej spacerowe sa, nieco emeryckie ;)  a moment w szerokim zakresie i od dolu to zapewni diesel. O telefonie sie nie wypowiem bo nie mam porownania. W CR-V jaka mialem okazje pojezdzic jakis czas dzialalo bez problemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wierz mi, że nie jestem zwolennikiem ecodrivingu, wręcz przeciwnie :) . Po prostu lubię mieć moment obrotowy w całym zakresie, a nie tylko powyżej 3,5 tys. obrotów.

Jeżdżę czasami najnowszym Accordem i uważam, że nadal daleko jej do Passata czy Mondeo. Komfort toczenia, wyciszenie zawieszenia, komfort resorowania, moment obrotowy silników benzynowych jest w Niemcach znacznie lepszy. O systemie multimedialnym nie wspominając (próbował ktoś sparować telefon komórkowy z bluetoothem w tym samochodzie?), który jest jak z innej epoki.

Moim zdaniem jedyne japońce warte zainteresowania to Lexusy i Infiniti.

 

Aha, siostrze kiedyś kupiłem (nową) osławioną, bezawaryjną Avensis 1.8. Przez pierwsze 2 lata laweta zabierała ją do serwisu 4 razy.

Moj dobry kolega kupil 3 lata temu nowego mercedesa E, w pierwszym roku byl 3 razy w serwisie, w drugim 2 (holowany raz na lawecie z autostrady). Ja jezdze japonczykami od 10 lat, na serwis jade tylko na przeglad... Czego to dowodzi? Niczemu mysle. On mial pecha, ja moze nie. Awaryjnosc aut w klasie srednio w znanych markach dzis to w duzej mierze dzielo przypadku i stylu uzytkowania

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byle nie 1.4tsi od VW.

Największą zmorą tego silnika są przestawiające się fazy rozrządu. Bezpośrednim winowajcą jest hydrauliczny napinacz łańcuszka rozrządu. Serwisy odnotowują awarie już po przejechaniu ok 10 tyś km :'(

Bywa,że i po 50 tyś km jest ok,ale to loteria.

Edited by mikolaj78

Mariusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie nie chciałem wywoływać wojny japończyk vs niemiec. Chcę kupić nowe auto,średniej klasy - civic lub golf, chodzi mi o poradę. Zgadzam się z Nash13, o motoryzacji można by godzinami. Dzięki za wszystkie odpowiedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolega ma 1.4 TSI w Skodzie Yeti i mowi ze dobrze ze dokupil dodatkowa gwarancje, bo wymienili mu turbine za darmo. Jezdzi ostro, nawet bardzo i kiedys na autostradzie braklo mu mocy, auto zdlawilo na kilka sekund, pozniej wszystko ok, pojechal na serwis i okazalo sie ze turbo do wymiany, a auto nie mialo nawet 35 tys km przejechane.


" tylko Seiko " Damian

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kwestia jak to trafi. Mój ojciec miał Civica z 98r. nowy z salonu. Jeździł nim 8 lat do wypadku. Nie robił przy nim nic. Potem kupił nowego Forda Focusa i przeklina ten dzień do dziś. Auto jest więcej w serwisie niż on nim jeździ. My z żoną mamy Mazdę 323F z 1999r. Zmieniam tylko opony, pióra w wycieraczkach i płyny. Nie sprzedam dopóki się nie rozleci, a nie zanosi się :). Fakt, że to raczej toczydło ale w F1 nie starujemy. Do niemieckich aut jak wsiadam (poza BMW i Mercedesem) dostaję drgawek. Zero polotu, a plastik jak w Polonezie Caro.

Jacek, chyba przesadzasz z tymi wycieraczkami i planami ;)

A co do plastików to tez nie rozumiem bo to japonce są zawsze twarde w środku. Golfy czy Octavie, lepszych materilow nie spotkałem w tej klasie cenowej. Tylko nie mówcie że bywają lepsze bo to akurat wiem ale nie w tej klasie cenowej. Mysle że golf 7 jest tu bezkonkurencyjny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeździłem Hondą, Toyotą i Nissanem i przyznaję, że były to dość bezawaryjne auta choć były to modele z lat 90-tych. Obecnie obserwuję kolegów posiadających japońce i już nie można powiedzieć żeby się nie psuły, a o rdzy już nie wspomnę. Kilka lat temu posiadałem Mondeo (2004r) z 2 litrową benzyną a kolega Accorda z takim samym motorem i miałem możliwość dość dokładnego porównania - bezapelacyjnie wygrywa Mondeo :) Obecnie jeżdżę Focusem małżonki i jest to absolutnie bezawaryjny samochód, prowadzi się rewelacyjnie a jego wnętrze zabija każdą Toyotę. Takie jest bynajmniej moje odczucie, a dodam że wykończenie Golfa VI czy VII zabija każdego japońca :)

Na koniec porównanie mojego LRa i Land Cruisera kolegi - cóż rzec Tojka plastic fantastic a do tego absolutnie bez polotu. Awaryjność a raczej bezawaryjność Tojki LC to też mit (testowane od ładnych kilku lat na wspólnych wyprawach).

Mity o bezawaryjności japońców powstały w latach 90-tych i od tego czasu było już tylko gorzej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jacek, chyba przesadzasz z tymi wycieraczkami i planami ;)

A co do plastików to tez nie rozumiem bo to japonce są zawsze twarde w środku. Golfy czy Octavie, lepszych materilow nie spotkałem w tej klasie cenowej. Tylko nie mówcie że bywają lepsze bo to akurat wiem ale nie w tej klasie cenowej. Mysle że golf 7 jest tu bezkonkurencyjny.

Masz rację, skłamałem. Klocki raz były wymieniane, ale to chyba standardowa operacja, a nie usterka. Popraw mnie jeśli się mylę, bo jak wiesz na autach znam się jak świnia na pisaniu wierszy. Naszą Mazdę mamy 5 lat i poza tym co się zużywa naturalnie nic nie robiliśmy. Mój kolega jest serwisantem w Maździe i co 2 lata oddaję mu auto na prywatny przegląd. Jak na razie nie urobił się przy nim, więc wiem o czym piszę. Gdyby auto było awaryjne to sprzedałbym i kupił nowe. Na szczęście nie kosztuje nas nic dodatkowych kosztów a i żona ma sentyment do tego auta.


*** ORIS Divers 65 Movember Edition *** DOXA Sub 300 Professional ***

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niedawno miałem podobny problem co kupić, porozglądałem się, poczytałem,pooglądałem. Porozmawiałem jako zdecydowany na zakup z Toyotą, Vw,Mazdą, Hondą. Popatrzyłem na ceny, co dostaję za te pieniądze, na awaryjność, spalanie i na jeszcze wiele aspektów.

Miałem na to wszystko 2 tyg. I kupiłem Lancera a za kasę którą bym ewentualnie wydał kupiłem zegarki i po kilku miesiącach jak na razie jestem zadowolony choć mocy nieco brakuje czasami, ale coś za coś...

Nie jestem fanem motoryzacji w żadnym wypadku, 210 jechałem i daje radę, pali w normie nie ma co narzekać.

Żona wywalczyła w cenie dodatkowe pierdoły jak koła zimowe z oponami, jakieś dywaniki za które trzeba dopłacać i jeszcze coś tam i współczując sprzedawcy jak dla mnie jest OK.


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

cześć panowie,

 

muszę zmienić auto, bo stare "skończyło się"

 

zastanawiam się nad Mazdą 6, 2.0 benz. hatchback, I generacja lub Citroenem C5 , 2.0 benz. hatchback, II generacja

 

czytałem o tych samochodach, i z grubsza wiem co sobą reprezentują,

chodzi mi o to co Wy byście na moim miejscu kupili,

 

potrzebuje auto w nadwoziu hatchback, z mocniejszym silnikiem, obowiązkowo beznyna, budżet 14-18 tyś max.

Edited by etz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moze zmienia, dopoki nie przestanie a to potrafi nastapic szybko. Fiat w latach 80tych tez mail dobre rozwiazania, tyle, ze na krotko.

Hehe, wszystko ma swój kres nawet zupa ogórkowa


Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdecydowanie Mazda. Citroeny są zbyt awaryjne. Za dużo w nich elektroniki. Mazda jest dużo ładniejsza zarówno wewnątrz jak i ma zewnątrz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jash ale ze plastiki w niemieckich autach Cie raza, a w Twojej Mazdzie nie, to jestem w szoku. Mazda do tej pory swoje plastiki to chyba robi z korkow po 3cytrynach ;). Za godzinke podesle zdjecie wnetrza mojego paska z 2001 roku gdzie wedle mnie plastiki sa swietne.

Edited by lotek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niemieckie auta są wykonane z lepszych materiałów,ukute z grubszej blachy i mnie się nimi poprostu lepiej jeździ.Co do wnętrza to tu nie ma co porównywać,podam przykład Toyoty LC który posiada mój kolega(3 letnia) i mojego Touarega(4lata).Powiem szczerze,że zarówno wykończenie wnętrza ,jak i sama jazda w Turku stoi na duużo wyzszym poziomie.Kolega ,który pojeździł touaregiem sam przyznał mi rację.Toyka to auto tylko w teren na zwykłej drofze ,a szczególnie na zakrętach czujesz się jakbyś miał się przewrócić.Co śmieszniejsze toyota jest droższym samochodem,a drewniane wykończenia to plastic,deska jak w yarisce ,masakra jakaś.Dziwię się ludziom co kładą na blat za to 300tys i więcej.Mało tego LC są ponoć dość awaryjne..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko wjedź w teren Touaregiem i LC. Zobaczysz na co poszło te 300 tysi. Tuareg to typowa szosówka z jakimiś tam możliwościami w terenie. LC to terenówka dostosowana do jazdy na szosie. A kwestia zdziwienia ma sens wtedy, gdy ktoś LC bierze nie mając zamiaru ruszać w teren. I tak większość dawnych prawdziwych terenówek została "zSUVowana" - jednak nadal pewne auta jednak skłonności terenowe maja dobrze widoczną w tym LC. Fakt - diesle - zresztą jak większość diesli Toyoty są wyjątkowo kaszaniaste. Dwóm kolego w okolicach 200 tysięcy przebiegu prawie jednocześnie popękały bloki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Share this post


Link to post
Share on other sites

W teren to i tak potrzebujesz zupełnie inne opony, na których nie powinieneś poruszać się po drogach.

Tam lepiej poradzi sobie Samurai za 20 tys. z dobrymi oponami, niż LC120...

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jasne - ale nie dyskutujemy o LC vs Samurai (mam do użytku + Pajero 90`) tylko czemy LC vs  Tuareg. Jak założysz MTki do fiesty też sobie lepiej poradzi poza drogą, ale terenówką nie będzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Touareg w terenie radzi sobie dużo lepiej niż X5,ML i inne suvy.Ma zawieszenie pneumatyczne,możesz go podnieść na 30cm prześwitu,ma blokadę dyfra.Na autostradzie jedziesz jak limuzyną,wygodnie i dosć szybko bo jak na 2,5 tony wagi przyspieszenie 8,5/100 jest wynikiem całkiem niezłym,nie wspomnę o momencie 550 nm..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale dziwił Cię zakup za 3 stówy LC a nie X5 czy ML - więc nie rozumiem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wykonanie np X5 zabija LC ..I to auto na szosie zachowuje się super.LC można mieć jako samochód do brudzenia i brodzenia w lesie i bezdrożach,ale nie za te pieniądze.Praktycznie co tydzień widzę ten samochód znajomego i możesz nie wierzyć ruda nie jest mu obca.W moim nic nie wyłazi,oba auta kupione w polskim salonie..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdecydowanie Mazda. Citroeny są zbyt awaryjne. Za dużo w nich elektroniki. Mazda jest dużo ładniejsza zarówno wewnątrz jak i ma zewnątrz.

 

Fakt, w Citroenach elektroniki jest sporo, za 14-15 tyś kupisz auto z klimą, esp, grzanymi fotelami, czujnikami deszczu, parkowania, sensorem zmierzchu, tempomatami itd - niby bajer wszystko, ale jak to elektronika "lubi siadać"

Czy Citroeny C5 są brzydsze od Mazdy 6 kwestia gustu, mnie się podobaja oba dlatego nad nimi się zastanawiam. W środku lepiej podoba mi się na pewno Citroen. Z zewnątrz trochę bardziej auto pod emeryta a nie dla mnie :)

 

Mazda może być lekko bardziej "sportowa" jeśli można tak powiedzieć o 5 drzwiowym hatchbacku, pewnie jest twardziej zestrojona od Cytryny.

Z innej beczki Citroeny słyną ze świetnej blachy, która dużo i długo wytrzymyje bez oznak korozji.

 

cięzki orzech :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akis. Nie rozumiemy się :)

Ja tylko starałem sią wyjaśnić, że w mojej ocenie w Toyocie LC płacisz trochę za co innego niż w Tuaregu. Nic mi do X5, czy ML, czy czegokolwiek. Kosztuje tyle co luksusowe suvy czy Tuareg - choć jest bardziej toporna, bo ma nie do końca to samo przeznaczenie. I to wszystko. Misiek jakim zdarza mi się jeździć ma wyjątkowo tandetne wnętrze, jakość wykonania jak w polonezie, ale w terenie Tuarega, ML czy X5 a nawet LC robi jak chce. Ale na asfalcie jest pojazdem jedynie dla masochistów. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.