Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Guest

Pogadajmy o samochodach :-)

Recommended Posts

Też mi się wydaje że ta klasa wyżej to duża przesada. No i BMW ma się całkiem nieźle a Lancia zdycha i nikt po niej płakał już niedługo nie będzie.


1dFQTya.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po Lancii ostatnich lat rzeczywiście nie będzie nikt płakał. Odkąd odeszła od motor sportu jej ranga się obniżyła a sztuczne i niezbyt udane wbijanie się do klasy aut premium skończyło się na Kappie. Ten kto ma lub choćby kierował Lancia Delta Integrale ten wie co to prawdziwy samochód. Wskazówki zegarów startujące z godziny dziewiątej prędkościomierz i trzeciej obrotomierz w ekspresowym tęmpie rysują wycinki okręgu. https://www.flickr.com/photos/twintail_/5381000478/in/photostream/  . Zegarki sygnowane nazwą LANCIA też były można wygooglować ale nic o nich nie wiem :) .

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mi szkoda Lancii,szkoda też Alfy Romeo i szkoda Fiata.

Lancia i Alfa - dwie zacne marki zabite przez Fiata.

Lancia zdycha, Alfa ledwo zipie. Coś się wspomina o nowych modelach ale wspomina się tak od 10 lat... żenada.

Marchione to morderca wspaniałych marek z tradycjami.

A było sprzedać Alfę Volkswagenowi, gdy Piech o to zabiegał. Cholerny pies ogrodnika ten Marchione.

Sam Fiat - idzie w jakiś dziwny lifestyle i jakieś dziwne pseudoterenówki. Jednocześnie rezygnują z produkcji genialnego Punto, które może służyć za wzór designu, praktyczności i niezawodności.

Ewidentny strzał w stopę.

500 - OK, sukces bez dyskusji, ale 500L to przecież pokraka, 500x wygląda fajnie, za to cena będzie niefajna, jak znam życie.

A gdzie auta normalnych rozmiarów?

Paranoja. Marchione dawno powinni na ryj wyrzucić bo nie umie zarządzać koncernem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz trochę racji ale nie do końca. Mam dużo wspólnego z samochodami AR i postrzegam je tak, że wole mniejszy wybór (od 2005 roku trzy modele : 159, Mito, Giulietta ) , ale są to cały czas jeszcze włoskie samochody choć technika i podzespoły różnej maści i narodowości , z przewagą niemieckiej BOSCH, Pierburg, ZF itp. Wole ujeżdżać mniejszą stajnie rumaków niż stado osiołków typu Fabia , Octavia  w kilku faceliftingach od 10 lat .

Prawdą jest że produkcja AR nie idzie non stop i są przestoje . Temat rzeka i można tu się rozpisywać, ale wszechobecnej germanizacji motoryzacji mówię stanowcze NIE.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz trochę racji ale nie do końca. Mam dużo wspólnego z samochodami AR i postrzegam je tak, że wole mniejszy wybór (od 2005 roku trzy modele : 159, Mito, Giulietta ) , ale są to cały czas jeszcze włoskie samochody choć technika i podzespoły różnej maści i narodowości , z przewagą niemieckiej BOSCH, Pierburg, ZF itp. Wole ujeżdżać mniejszą stajnie rumaków niż stado osiołków typu Fabia , Octavia  w kilku faceliftingach od 10 lat .

Prawdą jest że produkcja AR nie idzie non stop i są przestoje . Temat rzeka i można tu się rozpisywać, ale wszechobecnej germanizacji motoryzacji mówię stanowcze NIE.

 

Wiesz, miałem 147 i to był genialny samochód (kiedy nie stał na warsztacie,oczywiście).

Teraz gdy patrzę na ofertę Alfy to co widzę?

1/ Piekielnie drogi model sportowy 4C - cena nie dla normalnych ludzi, auto bardziej dla kolekcjonerów. A dawniej młodziaki śmigali 145 jak wściekli... gdzie te czasy?

2/ Dziwaczne MiTo - jedna z niewielu brzydkich Alf w historii. Czy to normalne że dawcą podwozia jest... Fiat Punto? OK - Abarth jest też na bazie Punto i nikt nie narzeka. Podobnie Mito z silnikiem turbo nie będzie zawalidrogą a QV to już w ogóle... ale czemu to jest takie brzydkie, że aż oczy bolą?

3/ Giulietta - po liftingu OK. Stylizacja też kontrowersyjna ale nie taki paszczur jak MiTo. Wnątrze po liftingu robi świetne wrażenie, silniki turbo OK, wersja QV - miodzio. Dobre auto. Godny następca 147. Nie wiem czy mniej awaryjna od poprzednika, bo kontaktu z Alfą nie mam od 8 lat.

I... to chyba wszystko bo 159 zdaje mi się, że wyleciała z programu produkcyjnego.

Oczywiście - zapowiadają Giulię (już chyba, gdy po ziemi chodziły dinozaury to na drzewach wisiały zajawki AR że oto wkrótce będzie nowa Giulia), miało być cabrio z Hiroshimy  na bazie Mazdy MX5 ale słyszę że to raczej będzie Abarth a nie nowy Spider... BŁĄD!

Ma też być jakiś SUV bo przecież teraz każdy musi mieć takie auto w ofercie (nawet Bentley ;) ) no tak... ma być! :(

Wieczne zapowiedzi, wieczne obiecanki a guzik konkretów. Tymczasem obecna oferta jest nader uboga.

Edited by il Dottore

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie bronię Cactusa bo z aut na F szanuję tylko Fiaty (i pochodne, jak np. Ferrari ;) ).

Na oczy Cactusa nie widziałem, jestem jednak zafascynowany stylistyką tego autka. Idea pozbawienia samochodu zbędnych pierdół, jak otwierane szyby z tyłu, czy składana częściowo kanapa w imię obniżenia masy i ceny, też do mnie przemawia. Dotykowy panel zamiast setek guzików - tak powinien być rozwiązany każdy współczesny kokpit.

W sobotę chciałbym wybrać się do Citroena w Swords na jazdę próbną.

Taki fikuśny samochodzik oczywiście nie jest dla mnie. Nie jestem Kaczor Donald. ;)  W moim wieku i z moją pracą wypada mi jeździć wyłącznie limuzyną produkcji niemieckiej i w żałobnym kolorze. :)

Córce jednak Cactus niezmiernie przypadł do gustu, więc pojedziemy oblukać to cudo.

Co do ceny: w IRL kosztuje od 17 tys €. To kupa pieniędzy. Cena jest wyższa niż w Polsce o ok 2000 euro. Jednak za porównywalną kasę sprzedaje się w IRL małe samochodziki miejskie a tutaj za swoje pieniądze dostajemy naprawdę sporo samochodu.

Mini jest droższe ale nie zapewnia tej przestrzeni i komfortu, choć oczywiście jeździ 100x lepiej. Fiat 500 jest śliczny, ale maleńki. 500L zaś to już droga zabawa - droższa w wersji podstawowej od Mini. Do tego - kwestia pojemności silnika, bardzo ważna w IRL z punktu widzenia stawek ubezpieczeniowych dla młodych kierowców.

Z silnikiem 1.2 nie kupi się nic fajniejszego i większego od Cactusa za takie pieniądze.

Alternatywą - dużo tańszą -  jest sprowadzenie Punto Sporting 1,4 turbo z UK. To są piękne auta, wspaniale wyposażone i w zasadzie bezproblemowe. Bo nawet jak coś się stanie, to koszty napraw Fiata nie zabijają ceną. A fiatowskie benzyniaki turbo 1.4 mają opinie jednostek solidnych.

Jedyna wada takiego Sportinga - lubi wypić. ;)

Abartha nie rozpatruję bo choć auto wystrzałowe to w IRL nie ma sieci dealerskiej i byłby kłopot z częściami.

 

Ja Cactus'a widziałem, macałem. Fakt, nie jechałem nim. Także ocena tylko czysto wizualna. Auto z daleka robi naprawdę super wrażenie, szczególnie w cytrynowo-limonkowym kolorze. Ale przy bliższym kontakcie.. już trochę gorzej. Taki trochę plastik - fantastik. Te obudowy chroniące przed zadrapaniami mocno skrzypią. Wnętrze jak chińska zabawka. Wiadomo nie ma czego oczekiwać od auta tej klasy, ale wg mnie duuużo lepiej wykonany jest nowy Soul (po lifcie) za podobne pieniądze. Wiadomo wygląd, kwestia gustu. Ale patrząc tylko na jakość wykonania i zastosowanych materiałów to (również) lifestyle'owy Soul bije Cactusa na głowę.

 

Co do wspomnianego wyżej tabletu zamiast konsoli środkowej, wg mnie również średni pomysł. Może i fakt, fajnie wygląda, fajnie się obsługuje (na postoju), ale w trakcie jazdy nie musi to już być takie intuicyjne. Przyjemny minimalizm, ale wg mnie zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest minimalizm zaprezentowany np w najnowszym Audi A3.

Edited by johny77

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja Cactus'a widziałem, macałem. Fakt, nie jechałem nim. Także ocena tylko czysto wizualna. Auto z daleka robi naprawdę super wrażenie, szczególnie w cytrynowo-limonkowym kolorze. Ale przy bliższym kontakcie.. już trochę gorzej. Taki trochę plastik - fantastik. Te obudowy chroniące przed zadrapaniami mocno skrzypią. Wnętrze jak chińska zabawka. Wiadomo nie ma czego oczekiwać od auta tej klasy, ale wg mnie duuużo lepiej wykonany jest nowy Soul (po lifcie) za podobne pieniądze. Wiadomo wygląd, kwestia gustu. Ale patrząc tylko na jakość wykonania i zastosowanych materiałów to (również) lifestyle'owy Soul bije Cactusa na głowę.

 

Kia Soul w nowej wersji nie odbiega jakością materiałów i montażu od aut europejskich np. z Grupy VW.

Wydaje mi się jednak ciaśniejsza wewnątrz od Cactusa - nie wiem, może to tylko wrażenie.

Ale ogólnie do Kijanki nic nie mam. Ciekawy projekt, nietuzinkowe auto. No i w przeciwieństwie do Citroena - ma konkretny silnik! :)

To co silnikowo dla Cactusa jest sufitem - dla Soula jest podłogą. :) Odpowiednie motory, odpowiednia pojemność, odpowiednia moc.

Ale... postawmy te auta na wadze: Cactus w wersji podstawowej waży od... 200 do ponad 300kg(!) mniej niż Kia Soul. I jak spojrzymy na osiągi to dużej różnicy (pewno dlatego) nie widać. Jest natomiast różnica w pragnieniu - stąd nazwa Cactus jest uzasadniona, bo wóz dużo nie pije! ;)

"Odchudzenie" Cactusa osiągnięto metodami, które są dla niektórych kontrowersyjne. No i mamy dziwny trick z kanapą, tandetny plastik w drzwiach i okna tylne które otwierają się jak kiedyś w moim CC. Tylko w CC nie miałem klimy! I jakoś żyłem z tymi oknami - nie było źle! :)

KIA Soul w porównaniu z Cactusem jest autem dużo bardziej tradycyjnym i zachowawczym. Choć stylistyka IMO pierwszej klasy. Jest to jednak auto tworzone w/g starych sprawdzonych recept.

Inżynierowie Citroena mieli pewien cel, pewną ideę - i konsekwentnie ją zrealizowali bez oglądania się na nikogo.

Czas pokaże czy mieli rację - czy rynek jest gotowy na taką inżynierską bezkompromisowość, czy woli jednak sprawdzone recepty. Bo moim zdaniem Cactus jest autem tak różnym od innych na rynku nie ze względu na stylizację a la Power Rangers, tylko właśnie ze względu na pomysł na auto jako całość i jego konsekwentną realizację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żeby tylko nie skończył jak Multipla albo Vel satis czego mu nie życzę. Ogólnie biały z czarnymi dodatkami jest ok. Trochę jakby Landka Ewoque przypomina z daleka.

Edited by Mistrz17

"Jeśli bałagan na biurku świadczy o bałaganie w głowie, o czym świadczy puste biurko?" Albert Einstein

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żeby tylko nie skończył jak Multipla albo Vel satis czego mu nie życzę. Ogólnie biały z czarnymi dodatkami jest ok. Trochę jakby Landka Ewoque przypomina z daleka.

 

Multipla czy Vel Satis mimo niewątpliwych zalet, miały jeden podstawowy problem: zbyt wyprzedzały swoją epokę, by móc liczyć na powszechną akceptację. Ludzie nie byli jeszcze gotowi.

Dziś jest inaczej, ludzie wydają się bardziej otwarci, poza tym tak naprawdę to Cactus jest zwykłym tanim samochodem (jeśli pominąć design).

Jedyne "kosmiczne" elementy, które nabywca będzie musiał zaakceptować to ta folia bąbelkowa ;) na drzwiach i wyświetlacze (które w dobie smartfonów nikogo przecież już nie szokują).

Bardzo docenili Cactusa Anglicy - jak czytam komenty pod bardzo przychylnym artykułem na Top Gear to ludzie podnoszą właśnie to co jest najważniejsze w Cactusie: POMYSŁ na tanie, fajne i wygodne wozidło.

Wielu deklaruje zakup.

http://www.topgear.com/uk/car-news/citroen-cactus-first-drive-2014-6-20

Ja sobie Cactusa nigdy nie kupię - w moim wieku i z moja pracą po prostu nie wypada, poza tym nie wierzę, by był wygodniejszy od Mercedesa ;) - nie jestem targetem po prostu.

Ale dla wielu młodych ludzi to może być naprawdę sympatyczny wehikuł do codziennej relaksującej jazdy.

Wszelako - jest to pierwszy Citroen jaki mi się podoba, doceniam inżynierską koncepcję i konsekwencję, z jaką została wdrożona. Design to sprawa drugorzędna i indywidualna ale Cactus wizualnie bardzo mi odpowiada.

Edited by il Dottore

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co sądzicie o Seacie Exeo? W sumie nic ciekawego, ale:

 

- to stara A4, więc można fajne zawieszenie mu zrobić

- występuje z 2.0 TDI 170 KM

- ma na rynku wtórnym b. dobre ceny, bo szybko traci na wartosći


Lubię divery, nie lubię chronografów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Multipla czy Vel Satis mimo niewątpliwych zalet, miały jeden podstawowy problem: zbyt wyprzedzały swoją epokę, by móc liczyć na powszechną akceptację. Ludzie nie byli jeszcze gotowi.

Nie zgadzam się, że głównym problemem było to, ze zbyt wyprzedzały epokę. Po prostu design tych aut był zbyt udziwniony. Taki design albo się podoba, albo nie. Poza tym szybko się opatrzy, stonowany design starzeje się najwolniej. Mi multipla nie podoba się tak samo dzisiaj jak nie podobała się w momencie premiery. Dziwie się, że ktoś w ogóle kupował Vel Satisa, który był niewiele tańszy od Audi A6, czy BMW 5, które to były nowocześniejsze i dojrzalsze technicznie, posiadały prestiż i reprezentacyjny wygląd. To było pewne, że na pewno szybko straci na wartości. Auta, które wyprzedzały epokę to np. Citroen DS - świetnie się sprzedawał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co sądzicie o Seacie Exeo? W sumie nic ciekawego, ale:

 

- to stara A4, więc można fajne zawieszenie mu zrobić

- występuje z 2.0 TDI 170 KM

- ma na rynku wtórnym b. dobre ceny, bo szybko traci na wartosći

 

Wg mnie ciekawe auto, bo bazuje na sprawdzonej technice, po kilku liftach. Zawieszenie przednie w a4 było dość awaryjne, ale jak wspomniałeś, dzięki temu na rynku jest wiele zamienników dobrej jakości w dobrej cenie. Silniki 2.0 TDI w exeo o ile pamiętam, już zawsze z CR były, zbierają dobre opinie. Co do cen to moim zdaniem wcale takie tanie nie jest, oczywiście od Audi A4 z tych samych lat szybciej traci na wartości, ale jest o generację starsze, nie ma tego prestiżu, z drugiej strony w salonie kosztowało dużo mniej od audi. Francuza, Włocha czy niektóre niemieckie taniej kupisz od Exeo z podobnego rocznika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zgadzam się, że głównym problemem było to, ze zbyt wyprzedzały epokę. Po prostu design tych aut był zbyt udziwniony. Taki design albo się podoba, albo nie. Poza tym szybko się opatrzy, stonowany design starzeje się najwolniej. Mi multipla nie podoba się tak samo dzisiaj jak nie podobała się w momencie premiery. Dziwie się, że ktoś w ogóle kupował Vel Satisa, który był niewiele tańszy od Audi A6, czy BMW 5, które to były nowocześniejsze i dojrzalsze technicznie, posiadały prestiż i reprezentacyjny wygląd. To było pewne, że na pewno szybko straci na wartości. Auta, które wyprzedzały epokę to np. Citroen DS - świetnie się sprzedawał.

 

Że Vel Satis był paskudny to się zgodzę w 100%. Co do Multipli... nie wiem. Mi się to auto podobało, ale ja po prostu mam ogromny sentyment do Fiata i chyba nie ma auta tej marki, które by mi się nie podobało. :)

Sam bym Multipli nie kupił, gdyż nie jestem zainteresowany minivanami i nigdy nie byłem. Ale doceniam pomysł a stylistyka tego auta mnie nie razi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to u mnie odwrotnie. Vel Satis daje rade jakoś, natomiast ilekroć widzę Multiplę, to nie mogę się nadziwić jaka jest brzydka. Tyle na temat urody, natomiast co do funkcjonalności, to znajoma mojej żony wozi tym autem z powodzeniem od 6 lat swoją trójkę dzieciaków i mówi, że nie spotkała bardziej praktycznego i bezawaryjnego auta :)

Jest w tym o tyle wiarygodna, że dysponują z mężem pokaźną gotówką, a mimo wszystko auta nie zmienia. jej mąż w tym czasie zmienił już trzy auta i wszystkie z górnej półki, tak więc...

Edited by Osiem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do Cactusa: w Królestwie Hiszpanii ludzie odebrali już swoje pierwsze maszyny z salonów i... robią im astrofotki! :)

 

14614798378_a285abfd0b_c.jpg

 

ryPq2I.jpg

Edited by il Dottore

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do Cactusa: w Królestwie Hiszpanii ludzie odebrali już swoje pierwsze maszyny z salonów i... robią im astrofotki! :)

 

14614798378_a285abfd0b_c.jpg

 

ryPq2I.jpg

Fotki bardzo fajne, dlugi czas naswietlania robi wrazenie ale temu autu naprawde nic nie pomoze. Ogladalem wczoraj z bliska (nie siedzialem wewnatrz) i zupelnie sie nie rozczarowalem (juz po premierze wygladal na gniota). I ten silnik... Natomiast moze sie sprzedawac w duzych miastach jako 2 czy 3 auto w rodzinie by skoczyc po rogaliki w sobote rano. Fani motoryzacji jednak obejda sie smakiem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fotki bardzo fajne, dlugi czas naswietlania robi wrazenie ale temu autu naprawde nic nie pomoze. Ogladalem wczoraj z bliska (nie siedzialem wewnatrz) i zupelnie sie nie rozczarowalem (juz po premierze wygladal na gniota). I ten silnik... Natomiast moze sie sprzedawac w duzych miastach jako 2 czy 3 auto w rodzinie by skoczyc po rogaliki w sobote rano. Fani motoryzacji jednak obejda sie smakiem

 

Fani motoryzacji mają szeroki wybór.

Zamysł Citroena był inny:  zrobić max proste i fajne toczydło. Bez sportowych i terenowych ambicji.

Bo i ludzie są różni: nie każdy potrzebuje 200KM pod nogą i zawiasu z Subaru BRZ.

Dokładnie tak jak piszesz: są rodziny potrzebujące drugiego czy trzeciego auta (ja na ten przykład mam 3 samochody na czworo ludzi w domu) i to do nich jest skierowana oferta prostego i taniego auta miejskiego, choćby i wyglądał jak połączenie transportera opancerzonego z karetką pogotowia. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest romseyman

Szczerze mowiac tego kaktusa to bym za darmo  nie chcial,  nawet jako 10te auto w rodzinie  ;)

Edited by romseyman

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze mowiac tego kaktusa to bym za darmo  nie chcial,  nawet jako 10te auto w rodzinie  ;)

 

Ja myślę o nim jako o trzecim... córka ma co prawda Yariska ale teraz matura i egzaminy na studia. Jak się dostanie na odpowiedni kierunek to na uczelnię pojedzie Cactusem. :)

Zaraz ją biorę do bryki i zasuwamy do Citroena w Swords oglądać. Niech się młoda zmotywuje.

Tylko kawkę Marley wypiję... :)

Edited by il Dottore

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz te dzieciaki to mają dobrze :)

Ja na drugim roku studiów byłem dumny gdy kupiłem sobie 3-letniego malucha.

Ale sam musiałem na niego zarobić, stawiając kioski Ruchu we Wrocławiu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz te dzieciaki to mają dobrze :)

Ja na drugim roku studiów byłem dumny gdy kupiłem sobie 3-letniego malucha.

Ale sam musiałem na niego zarobić, stawiając kioski Ruchu we Wrocławiu...

 

Ja na studiach to nawet roweru nie miałem. :) Mój pierwszy wóz to był ośmioletni 126p kupiony gdy poszedłem do pracy. Dwa miliony kosztował! Powaga! :)

Ale chyba tak to jest że rodzice jeśli mogą to zapewniają swoim dzieciom to, czego im brakowało gdy byli młodzi...

Poza tym - to ostatnia okazja, żeby uradować dziecko jakimś prezentem, bo to de facto już nie jest dziecko. :)

Więcej dzieci nie mam, więc już nie poszaleję. ;)

Ale jak się na dobre studia nie załapie to g***uzik dostanie. Będzie jeździć swoim dwunastoletnim Yarisem i niech się cieszy. Nie ma lekko! :)

Edited by il Dottore

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie psuj dzieci Dottore:) wedke nie rybe... Inaczej to wlasnie straci motywacje bo tatus moze kupic przeciez..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie psuj dzieci Dottore:) wedke nie rybe... Inaczej to wlasnie straci motywacje bo tatus moze kupic przeciez..

 

Łatwo powiedzieć... a to naprawdę siedzi gdzieś głęboko w podświadomości i chyba ta teoria psychologiczna, że rodzice kupując dzieciom różne drogie zabawki rekompensują sami sobie wszelkie niedostatki z dzieciństwa jest prawidłowa.

Na szczęście córka ma dobrze poukładane i mimo wszystkich jej wad (a któż ich nie ma) nie mogę jej absolutnie nazwać zepsutą.

Ale wracając do tematu...

Właśnie wróciliśmy z macania Cactusa. Jazdy próbnej nie było, ale córka i tak zachwycona.

Oglądaliśmy max wypas wersję z tym oknem w dachu, z kamerą cofania, z internetami... wooow!

Oczywiście jestem uprzedzony do Citroena więc całą energię skupiłem na poszukiwaniu tandety. Znalazłem jej wiele, bo to przecież budżetowe autko ale  moje pozytywne uczucie do Cactusa wcale przez to nie zmalało.

Ale po kolei... Kolor demka to była biała perła a te Airbumpy - brązowe. Najwyższa wersja wyposażenia plus wszystkie możliwe dodatki za wyjątkiem tej zautomatyzowanej skrzyni, więc słynnej imitacji ławeczki nie zobaczyłem.

Mam 186cm wzrostu - gdy ustawiłem fotel pod siebie, to nawet nie próbowałem "za sobą" usiąść - nie da rady. Ale jeśli kierowca nie jest jakimś wyrośniętym chłopem to z tyłu da się spokojnie i wygodnie podróżować.

Pierwsza tandeta - odgłos zamykania drzwi. Chyba ostatni raz słyszałem coś takiego w maluchu. Wiem, że się czepiam, ale nic nie poradzę. Chcesz ładnego odgłosu zamykania drzwi to poszukaj innego auta - oczywiście w Cactusie nie o to przecież chodzi, więc wybaczamy mu, że nie jest Audi A8.

Auto na żywo wcale nie robi tak dziwacznego wrażenia jak na zdjęciach. To mnie bardzo zdziwiło! Przeciwnie - wygląda dość normalnie. Może doskonale dobrane proporcje to sprawiają ale na żywo nie mamy wrażenia obcowania ze statkiem kosmicznym czy z wystawowym prototypem tylko po prostu z ładnym, sympatycznym autkiem. Coś jak wesoły piesek... :)

Druga tandeta - plastikowa klapka wlewu paliwa bez żadnej blokady. Sam wlew na kluczyk. Na bank łobuzy na osiedlu urwą (jak ktoś mieszka w Polsce). I dlaczego do jasnej ciasnej Citroen pożałował kawałka sznurka, żeby nie stać jak palant podczas tankowania z tym nieszczęsnym korkiem w ręku? Ja rozumiem - programowe oszczędności i obniżka wagi ale taki plastikowy łącznik do korka waży zaledwie kilka gram. No bez jaj!

Airbumpy skrzypią, gdy je nacisnąć. Nie piszę że to tandeta, bo nie ma innego auta na świecie z Airbumpami, więc może ten typ tak ma... :)

Fotele - szok! Wielkie prawie jak w mojej starej E-klasie W211. Normalne klubowce, obite brązowym welurem. Miękkie jak cholera, w porównaniu z nimi fotele w mojej obecnej C-klasie są twarde i niewygodne jak drewniana ławka. Tyle, że mogę zrobić autem 1000 km i wysiadam bez bólu kręgosłupa. W Cactusie bym pewno z fotela nie wstał po przejechaniu takiego dystansu.

Ale Cactus nie jest na długie trasy tylko do miasta. Więc zapadasz się w mięciutki fotel (pod welurem są tony gąbki) i podróżujesz jak panisko! :)

Ze znalezieniem właściwej pozycji za fantastyczną kierownicą (przyjemny kształt i rozmiar, dwukolorowa skóra) miałem niejaki kłopot, gdyż kierownica ustawia się tylko w pionie a nie można jej regulować w poziomie. Ale z pomocą  regulacji wysokości fotela jakoś się dało to wszystko zgrać. Nie napiszę że z przodu są hektary miejsca ale dla mnie wystarczyło a do drobnych nie należę.

Deska rozdzielcza fantastyczna z tym schowkiem i wyświetlaczami, zaledwie kilka guziczków, nikt się nie pogubi w obsłudze.

Wieeeeeelki schowek po stronie pasażera, wieeeeelkie kieszenie w drzwiach. Te paski do zamykania drzwi a' la stara walizka - rewelka! :) Szukam tandety wewnątrz, przecież to Citroen - i za cholerę nie mogę znaleźć. OK - plastiki drzwi twarde ale pod łokciem mamy mięciutki welur z tą gąbką. Czego się tu czepiać? Podobnie twardy plastik w okolicach dźwigni zmiany biegów i nieco powyżej. Nie podoba się? To zapraszam do nowej A-klasy, można się nieprzyjemnie zdziwić, gdy człowiek zda sobie sprawę,że za 10 tys € więcej dostaje w tym miejscu podobne jakościowo materiały.

Jak mówię - wóz był w full wypasie, chyba tylko sznurowadeł nie umiał wiązać kierowcy. Mój Mercedes to w porównaniu wyposażenia BIEDA a mówimy o  budżetowym autku nisko cenionej firmy. Elektronika poszła do przodu jak cholera przez te kilka lat. Tania Cytryna  nawet sama parkuje, co pokazuje poniższy klip:

 

 

Ogółem - wrażenia z macania Cactusa jak najlepsze. Naprawdę - uchylane okna z tyłu mi nie przeszkadzają, miałem takie we Fiacie CC i jakoś żyłem,nawet bez klimy, a Cactus ma automatyczną klimę. Dziecko z tyłu nie otworzy okna, nie wychyli się, nie zatrzaśnie... moim zdaniem rezygnacja z podnoszonych szyb nie obniża wartości Cactusa.

Aha - bagażnik. Spory! A jak się położy kanapę - oczywiście w całości ;) - to  już w ogóle można pralki wozić. :)

Generalnie autko robi świetne wrażenie,  To nie durna zabawka. To prawdziwy, świetnie wyposażony, bajerancki samochód. Pierwszy Citroen jaki mi się podoba.

A przede wszystkim: auto jest PRZEMYŚLANE. Oglądając je miałem wrażenie jakbym obcował z produktem z lat 50-tych. Z czasów gdy auta projektowali nie styliści, nie księgowi, tylko inżynierowie.

Jest idea, jest pomysł i temu podporządkowano całą konstrukcję auta, jego wyposażenie, jego kształt... coś jak Mini z lat 50-tych.

Młoda oczywiście zachwycona. Na jazdę próbną pojedziemy w grudniu.

Podpytałem sprzedawcę, jak idzie handelek. Sprzedają Cactusy od 25 dni, na razie poszło im 10 sztuk. A to flagowy salon Cytryny w IRL. Więc zero rewelacji. Myślałem,że ludożerka się rzuci jak wściekła na taki bajerancki wózek, tymczasem wygląda na to, że koniec kryzysu, jak wmawiają nam nachalnie wszystkie irolskie środki masowego prania mózgu wcale jeszcze nie nastąpił...

Bo w kryzysie najbardziej właśnie cierpi sprzedaż aut ze średniego zakresu cen. Auta najtańsze jakoś idą a sprzedaż luksusowych modeli na ogół rośnie. :)

Także bliskie spotkanie z Cactusem przyniosło zaskakujący rezultat - to nie żadne kosmiczne dziwadło, stworzone przez naćpanego designera, tylko świetnie przemyślany sympatyczny i wygodny samochodzik.

Albo się zrozumie ideę jaka za nim stoi i wówczas następuje pełna akceptacja, albo się nie zrozumie i... kupuje Skodę Rapid.

Edited by il Dottore

Share this post


Link to post
Share on other sites

...przecież to Citroen...

Jaki tam Citroen... prawdziwy Citroen ma hydropneumatyczne zawieszenie, a nie pneumatyczne odbojniki na drzwiach ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.