Master Yoda 2171 #4451 Napisano 30 Października 2016 - wymienilem 'na szybko'"Fight club' swietny, reszta to 'filmidła" z 'Bękartami' na czele 0 Pozdrawiam, Marek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
lukebor 8698 #4452 Napisano 30 Października 2016 Eeee...filmidła fiłmidłami (bo tu bywa różnie), ale aktor i role genialne 0 I'm not myself, but not dead and not for sale... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Master Yoda 2171 #4453 Napisano 30 Października 2016 To prawda, zobacz koniecznie 'Californie', ale rola!-psychol nie z tej Ziemi https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=http://www.filmweb.pl/film/Kalifornia-1993-6668&ved=0ahUKEwiBi6O_yIPQAhXH1SwKHXL0BBwQFgjkATAM&usg=AFQjCNEq_2Wz48YDuAeBJBoMwfNHeIyaPA 0 Pozdrawiam, Marek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
lukebor 8698 #4454 Napisano 30 Października 2016 Z Małgośką ? Widziałem. Spoko 0 I'm not myself, but not dead and not for sale... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Master Yoda 2171 #4455 Napisano 30 Października 2016 A ja chyba zaraz zobaczę raz jeszcze 0 Pozdrawiam, Marek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
metius 14 #4456 Napisano 31 Października 2016 "Er ist wieder da" Bardziej satyra niż komedia. Cała historia to groteska w czystej postaci, momentami bardziej lub mniej zabawna. Pozostawia dużo miejsca na przemyślenia i wnioski. Przeważnie gorzkie. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
ozzie89 4 #4457 Napisano 3 Listopada 2016 Ten film od razu skojarzył mi sie z dość fajną polską komedią Ambassada, chętnie bym obejrzał, lubie prześmiewcze filmy o hitlerze 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Edmund Exley 8794 #4458 Napisano 5 Listopada 2016 Amerykańskie kino wciąż potrafi być wielkie:- "Carol" - pięknie opowiedziana historia, wysmakowane obrazy i subtelne portrety psychologiczne. Dla miłośników estetyki lat 50. prawdziwa uczta.- "Przełęcz ocalonych" - no no, Mel wrócił w wielkim stylu. Kiedy trzeba - patos, kiedy indziej - humor, a kiedy trzeba przywalić widzowi między oczy - to już prawdziwe mistrzostwo świata. Piękny, choć w wielu momentach straszny film. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
pechagto 1087 #4459 Napisano 5 Listopada 2016 Co do Mela to ostatnio oglądałem Blood father z nim w roli głównej. Super sensacja. Polecam. Tapaltak 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
pgmaster 1469 #4460 Napisano 5 Listopada 2016 Przelecz ocalonych super. Dawno nie widziałem tak dobrego filmu 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Kosma 204 #4461 Napisano 5 Listopada 2016 Dużo krwi i śmierci ? Próbuje żonke nakręcić żeby poszła ze mną do kina, bo grają o dziwo u mnie na wsi. 0 Only Fools Do Not Fear The Sea Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
pgmaster 1469 #4462 Napisano 5 Listopada 2016 Pierwsza polowa bardzo spokojna a pozniej sieczka niezla... moja odwracala glowe dosyc często 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lincoln Six Echo 89569 #4463 Napisano 5 Listopada 2016 Amerykańskie kino wciąż potrafi być wielkie:- "Carol" - pięknie opowiedziana historia, wysmakowane obrazy i subtelne portrety psychologiczne. Dla miłośników estetyki lat 50. prawdziwa uczta.- "Przełęcz ocalonych" - no no, Mel wrócił w wielkim stylu. Kiedy trzeba - patos, kiedy indziej - humor, a kiedy trzeba przywalić widzowi między oczy - to już prawdziwe mistrzostwo świata. Piękny, choć w wielu momentach straszny film.Powrót Mela Gibsona w wielkim stylu. Ale dla mnie KAŻDY film Gibsona (jako reżysera) to film wspaniały. Dla mnie to drugi najwspanialszy aktor-reżyser w historii. Obok Clinta Eastwooda. 0 WARTO POMAGAĆ: https://www.siepomaga.pl Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
ilear 78 #4464 Napisano 5 Listopada 2016 (edytowane) Dużo krwi i śmierci ? Dawno (o ile w ogóle) nie widziałem tak drastycznych scen z pola bitwy. Naprawdę robi wrażenie. Ale to też film o odwadze, zasadach, charakterze i dobrym sercu. Warto! Edytowane 5 Listopada 2016 przez ilear 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Edmund Exley 8794 #4465 Napisano 6 Listopada 2016 Powrót Mela Gibsona w wielkim stylu. Ale dla mnie KAŻDY film Gibsona (jako reżysera) to film wspaniały. Dla mnie to drugi najwspanialszy aktor-reżyser w historii. Obok Clinta Eastwooda. Rzeczywiście, jest reżyserem, który potrafi w niezwykły sposób oddziaływać na widza. I chyba dobrze, że nie robi filmów tak często, jak Clint, któremu zdarzają się wahania formy. Co ciekawe, kariery obu mają pewne podobieństwa - sława zdobyta poza Hollywood, podbitym później dzięki rolom w męskim kinie, a później reżyserowanie z Oscarami na koncie i to z sięganiem do poetyk, z którymi wcześniej raczej ich nie kojarzono. Drugi raz byłem na filmie Gibsona w kinie - wcześniej na "Pasji" przed laty, i za każdym razem wychodziłem poruszony. Za to jako aktor Gibson był mi zawsze raczej obojętny. Przyznam nawet, że większości jego najpopularniejszych filmów nie widziałem. Dawno (o ile w ogóle) nie widziałem tak drastycznych scen z pola bitwy. Naprawdę robi wrażenie. Ale to też film o odwadze, zasadach, charakterze i dobrym sercu. Warto! Na mnie największe wrażenie zrobiła pierwsza sekwencja na Okinawie, sposób, w jaki zaczyna się rozlew krwi. To straszne sceny, ale nie wyciąłbym z nich ani sekundy. Za to sam nie wiem, co myśleć o sposobie ukazania finałowej bitwy. Czy nie ma tam jednak zbyt wiele triumfalizmu? Obraz Japończyków jednak nie budzi mojego sprzeciwu - przy całej sympatii dla tego kraju i jego kultury, ale ich bestialstwo jest dobrze udokumentowane. Gdyby przyjrzeć się im w bardziej zindywidualizowany sposób, jak zrobili to Clint, Boorman, Oshima czy nawet Lean, to oczywiście należałoby dostrzec różne postawy, ale to w filmie Gibsona byłoby niepotrzebne. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
mayor 225 #4466 Napisano 8 Listopada 2016 Rzeczywiście, jest reżyserem, który potrafi w niezwykły sposób oddziaływać na widza. I chyba dobrze, że nie robi filmów tak często, jak Clint, któremu zdarzają się wahania formy. Co ciekawe, kariery obu mają pewne podobieństwa - sława zdobyta poza Hollywood, podbitym później dzięki rolom w męskim kinie, a później reżyserowanie z Oscarami na koncie i to z sięganiem do poetyk, z którymi wcześniej raczej ich nie kojarzono.Jeżeli chodzi o filmy wyreżyserowane przez Eastwooda to faktycznie ilość nie idzie w parze z jakością. Trudno nawet dostrzec w nich osobisty styl Clinta (poza charakterystycznym dozowaniem światła)., Mnie najbardziej zaskoczył Jersey Boys.,Nie spodziewałem się ,że Clint kiedykolwiek sięgnie po broadwayowski musical. ,Dodatkowo Eastwood zaryzykował zatrudniając debiutantów aktorów-musicalowych,w głównej roli John Lloyd Young.,Film wart uwagi doskonale opowiedziana historia, perfekcyjna część musicalowa.,Jeżeli ktoś nie ma szansy wybrać się na Broadway dostaje od Clinta możliwość obcowania ze świetnym musicalem w najlepszej obsadzie z perspektywy miejsc "Premium Orchestra".,W pokazanym fragmencie pojawia się amerykański film,o którym kiedyś pisałeś .,Ciekaw jestem czy poznajesz?? ,. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Edmund Exley 8794 #4467 Napisano 8 Listopada 2016 Oczywiście "As w potrzasku" ("Ace in the Hole") Billy'ego Wildera "Jersey Boys" w Polsce nie był pokazywany w kinach (tak jak "J. Edgar" i "Invictus"), jest słabo znany, ja go też nie widziałem. Teraz ma wejść "Sully" - widziałeś już? Bo czytałem, że nie zachwyca. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lincoln Six Echo 89569 #4468 Napisano 8 Listopada 2016 (edytowane) Ja się nie zgadzam, że u Eastwooda ilość nie przechodzi w jakość. W jego filmografii jako reżysera odnajduję całkiem sporo filmów, które uważam za ponadprzeciętne lub nawet wyjątkowe, czy wręcz wybitne. Tu link do ciekawego opracowania analizującego m.in. powracające w reżyserskiej twórczości Clinta tematy, motywy i styl jego pracy: http://sensesofcinema.com/2003/great-directors/eastwood/ Edytowane 8 Listopada 2016 przez Lincoln Six Echo 0 WARTO POMAGAĆ: https://www.siepomaga.pl Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
to tamto 260 #4469 Napisano 8 Listopada 2016 Wczoraj miałem przyjemność oglądać nowy film Macieja Pieprzycy-Jestem mordercą.Film bardzo klimatyczny, zrealizowany starannie, dobrze ukazujący ówczesne schematy i zależności polityczno-zawodowe. Niekonwencjonalne ukazana kwestia dobra i zła, historia opowiedziana sprawnie, wciąga widza od pierwszych do ostatnich scen.Polecam, film wart obejrzenia, szkoda tylko że na podstawie prawdziwych wydarzeń... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
mayor 225 #4470 Napisano 8 Listopada 2016 Oczywiście "As w potrzasku" ("Ace in the Hole") Billy'ego Wildera "Jersey Boys" w Polsce nie był pokazywany w kinach (tak jak "J. Edgar" i "Invictus"), jest słabo znany, ja go też nie widziałem. Teraz ma wejść "Sully" - widziałeś już? Bo czytałem, że nie zachwyca.Wiedziałem ,że poznasz Eastwood dyskretnie pokazuje widzowi ,że jest wielkim fanem Wildera .W Jersey Boys jest także akcent, którym Clint hołduje Hitchcockowi-charakterystyczne dla mistrza kina Cameo .,W pewnym momencie na ekranie telewizora widać młodego Eastwooda w serialu Rawhide., Jeżeli chodzi o "Sully" to mam mieszane uczucia.,Z jednej strony trudno jest zrobić 95 minut filmu o wydarzeniu ,które trwało 24 minuty,a na dodatek każdy zna finał tego incydentu.,Dlatego w filmie brak jest napięcia nie ma tragedii jest tylko heroizm głównego bohatera.,Heroizm staromodny,stoicki niezłomny profesjonalny spokój na twarzy Hanksa.,Przy całym pozornym "bogactwie" w USA jest tylko dwóch aktorów ,którzy są w stanie zagrać takiego Sullenbergera.,Tom Hanks i za 20 lat Matt Damond,za to w Australii mają aż dwóch,którzy mogą zagrać "od ręki" ., Dla mnie Tom Hanks jest wystarczającym argumentem dla którego warto ten film obejrzeć .,Jeżeli ktoś nie jest fanem Toma Hanksa to nie powinien tracić czasu., 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Edmund Exley 8794 #4471 Napisano 8 Listopada 2016 Wiedziałem ,że poznasz Hehe, dzięki ale to nie była trudna zagadka. Hanksowi ostatnio brakuje świeżości, gra wciąż tę samą rolę. Widać to było np. w "Moście szpiegów", na tle Rylance'a. A jakich australijskich aktorów masz na myśli? Rusha? Bo Pearce chyba za młody. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
mayor 225 #4472 Napisano 8 Listopada 2016 Jeżeli chodzi o Aussies to miałem na myśli Rusha i Crowe'a., 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Edmund Exley 8794 #4473 Napisano 9 Listopada 2016 No tak - z nim i z Melem zawsze się muszę zastanowić chwilę, jak to jest z ich australijskością Z tamtych regionów pochodzi wielu ciekawych filmowców, m.in. jedna z moich ulubionych aktorek Kerry Fox. A dziś w amerykańskim kinie niby dużo dobrych aktorów, ale czy znalazłbyś w jakimś współczesnym filmie kadr ze składem dorównującym temu (nota bene - dla niektórych akurat dziś aktualnemu)? 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Master Yoda 2171 #4474 Napisano 9 Listopada 2016 'Wszyscy ludzie prezydenta'...? 0 Pozdrawiam, Marek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość D@dik #4475 Napisano 9 Listopada 2016 Hey... Dzisiaj ujawnił się kolejny film z cyklu Legendy Polskie - Operacja Bazyliszekhttps://youtu.be/qS2xTGLCu-M Jest dobrze - jak zawsze u Tomka Bagińskiego! 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach