Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość sszwedo

Pokażmy nasze chińskie zegarki

Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, niuti napisał(-a):

Słynny swego czasu kajdan widzę wreszcie założony, czy coś przegapiłem :P

 

Mam go już jakiś czas, więc przegapiłeś. ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam kolegów, pierwszy mój wpis w tym wątku, choć "ryżojadów" dorobiłem się już paru. I... jestem zaskoczony jakością.

PD.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja sobie jeszcze sprawiłem taki: Beijing BG581592.

Są dwie wersje- z białą i z błękitną tarczą i... wybrałem białą z racji dodatkowych czerwonych akcentów i sekundnika.

Wrażenia lekko z lat 70-tych.

 

Model jest wysyłany na bransie + pasek, więc branse natychmiast zdjąłem, bo niestety ale nie udało sie jeszcze w tym kraju wykonać żadnej nawet minimalnie użytecznej. Zresztą, ja i tak nie znoszę bransolet w żadnych zegarkach.

IMG_20251127_223339.jpg

IMG_20251127_223257.jpg

IMG_20251127_223242.jpg

IMG_20251127_223144.jpg

IMG_20251127_223037.jpg

IMG_20251127_223014.jpg


Dark Side is a pathway to many abilities, sometimes considered unnatural...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 27.11.2025 o 22:44, Darth_Gem napisał(-a):

"branse natychmiast zdjąłem, bo niestety ale nie udało sie jeszcze w tym kraju wykonać żadnej nawet minimalnie użytecznej. Zresztą, ja i tak nie znoszę bransolet w żadnych zegarkach".

 

 

Jest inaczej. Zerknij na bransolety  np. San Martin, czy Agelocer. Wiele bardzo znanych europejskich firm  zamawia bransolety w Chinach.  Piszę to jako  zagorzały zwolennik pasków. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Euryk napisał(-a):

 

 

Jest inaczej. Zerknij na bransolety  np. San Martin, czy Agelocer. Wiele bardzo znanych europejskich firm  zamawia bransolety w Chinach.  Piszę to jako  zagorzały zwolennik pasków. 

Niestety nie mam ani jednego San Martina ani Agelocera. Jakoś mi nie leżą, a San Martin to juz wyjątkowo. Także nie miałem okazji zapoznać sie z ich bransoletami. Być może jest, jak mowisz, nie neguję. Ja mam niestety awersję do kilogramów na nadgarstku, więc jeśli już musi być, to niech będzie lekka i "śprytna" - czyli wygodna i dostosowywalna. Christopher Ward w Twelelve zrobił coś, co mi nie wadzi.


Dark Side is a pathway to many abilities, sometimes considered unnatural...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Darth_Gem napisał(-a):

Christopher Ward w Twelelve zrobił coś, co mi nie wadzi.

 

Na   fachowo zrobionym zdjęciu - w korzystnym  oświetleniu bocznym - bransoleta wygląda  na bardzo starannie wykończoną,  z perfekcyjnym szczotkowaniem.  Tyle że jest to bransoleta zintegrowana, w przypadku poważnego uszkodzenia koszt następnej byłby całkiem spory.  Ogólnie ChW  ma niezłe zegarki, na pewno z wyglądu, ale w modelu Twelve 660 38mm  BLU caliber  (tylko)  Selita 210 bez rotora (dlatego taki cienki) to jednak  zaskoczenie  in minus - w przypadku zegarka  za ponad 6 tysięcy PLN.   Szkoda,  bo Twelve 660 38mm   BLU   l2l 43,5 mm to  akurat idealny rozmiar na mój nadgarstek. 8 razy tańszy Agelocer   Codex lub  Budapest (1600 USD vs.  200 USD)  ma fantastycznie zdobiony mechanizm.  Oraz 80 godzin rezerwy chodu. 

 

 

 

 

Agelocer_Budapest.jpg

Edytowane przez Euryk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, oszolom napisał(-a):

Ale co w tym zdobieniu fantastycznego?

 

 

W tej cenie 730 zł (200 USD) właściwie wszystko. Oczywiście,   jest  zachowany umiar, ani  to  barok ani  rokoko i może to cię niepokoi? 🙂

Edytowane przez Euryk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale te Agelocery są o 3,4mm grubsze od Christophera Warda. Co tu porównywać?


e x p a n d     y o u r     t i m e

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rzeczywiście porównuje się grubość zegarka mechanicznego z automatycznym  , co tu porównywać ? , CHW  automatyczne mają około 11 mm grubości

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Christopher ward to inna liga. Chińczyk nie ma podjazdu. Jak idzie dozbierać do krzyśka to nie ma co się zastanawiać. Jak ma być budżetowo to chińsczyzna.


quartz bandit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rotor dodaje w automacie 1 mm do grubości w stosunku do manuala. Inne ChW w automacie, to zapewne divery z dużą wodoodpornością. To dodaje grubości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Wacor napisał(-a):

Ale te Agelocery są o 3,4mm grubsze od Christophera Warda. Co tu porównywać?

Ale ja tylko o bransolecie mówiłem.... Oczywiście, ze CHW jest o niebo lepszy niz jakikolwiek chińczyk, ale czasami chińczycy dostarczają ciekawsze designy za dużo, dużo mniejsze pieniądze. I, dlatego często kupuję ich zegarki, bo dlaczemu mam przepłacać? Ok, większość chińskich produktów to ściema, ale sa marki, które sie starają, że wymienię SeaGull, Shanghai i Beijing. Ale nawet one czasem idą totalnie po bandzie z cenami, wiec zlewam, bo skoro za chińczyka mam płacić 500 euro wzwyż, to zdecydowanie wolę europejskie marki. 

Jestem dość świadomym nabywcą (a przynajmniej mam taką nadzieję) i staram sie kupować produkty, które mają jakąś "wartość dodaną", cokolwiek by to nie było w danym momencie. Na przykład wbrew sobie kupiłem Ciga Design Hunter - mimo, ze raczej nie będę go nosić, ale mieć coś w rodzaju Richarda Mille za ułamek ceny, noooo... to już coś. Po prostu, jak to mawia moja córka " just for shits and giggles" 😜 Nie napinam sie specjalnie z tymi zegarkami, ale zwyczajnie, Chińczykom zdarza się stworzyć zegarek z ciekawym designem, taki, za który Europa wola dziesiątki tysięcy, a oni setki dolarów. Wybór wtedy jest dość prosty.

A ze bransolety mnie nie ruszają, to już zupełnie inna, osobista preferencja.


Dark Side is a pathway to many abilities, sometimes considered unnatural...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Wacor napisał(-a):

Ale te Agelocery są o 3,4mm grubsze od Christophera Warda. Co tu porównywać?

 

Zależy  o jaki model  chodzi i co chcesz porównywać, prócz ceny? 😁  Twelfe ChW  w kopercie 40 mm ma 8,95  mm grubości (żadna rewelacja),  a w kopercie 38 mm i 6,6  grubości (czyli rewelacja)  oraz   56 h rezerwy chodu, czyli bez rewelacji.  

 

 Oba wspomniane tu Agelocery mają rotory i 10 mm grubości.  Agelocer Budapest  (na calibrze A4619) ma 28800 vph i nominalnie 80h rezerwy chodu, jak zmierzyłem to 84,5 godziny.  Agelocer Codex  (na calibrze A3350) ma 10 mm grubości  i rezerwę chodu 40 h. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Darth_Gem napisał(-a):

 Oczywiście, ze CHW jest o niebo lepszy niz jakikolwiek chińczyk,

 

 

"Niż jakikolwiek" to odważne stwierdzenie.  Ale rozumiem, bywają modne zegarkowe marki, co załatwia sprawę teraz, ale się zmienia.  Jakiś czas temu modna była marka  Sinn (nawet Obama nosił zegarek tej firmy), także  według niektórych prawie wszystko od tej marki było gorsze. Teraz  modny jest zegarek australijskich spryciarzy "Studio Underd0g". Zegarek składany jest w Chinach (niektóre  egzemplarze widziałem z napisem assembled in the UK), więc to w zasadzie  "chińczyk", ale modny i dobrze się rozchodzi.    

 

 "Ok, większość chińskich produktów to ściema, ...".

 

Też ryzykowne  stwierdzenie i zbyt uogólniające,  jakby napisać, że zegarki szwajcarskie są niedrogie i nijakie - proszę bardzo, oto przykłady: Adriatica, Candino,  Pierre Ricaud, Traser etc. Zgadza się? Tak i nie,  szwajcarskich dobrych marek jest dużo, ale te lepsze są drogie, te tańsze prawie w 100 proc. chińskie. Czy wówczas  nie lepiej kupić "oryginalnego" chińczyka?  Tak się tylko pytam. 

 

" bo skoro za chińczyka mam płacić 500 euro wzwyż, to zdecydowanie wolę europejskie marki".

 

Co za 2 tys. można europejskiego i interesującego kupić to nie wiem. Bo z "japończyków" Orienta, ale już raczej nie Seiko, chyba że "piątkę".   Raczej nic szwajcarskiego, chyba że kwarc,  coś niemieckiego  - pewnie tak,  ale będzie to bardzo podstawowa pólka jakościowa na częściach chińskich, bo niemiecka branża zegarkowa nie ma nawet tak łagodnych  ograniczeń jak swiss made. 

 

"Jestem dość świadomym nabywcą (a przynajmniej mam taką nadzieję) i staram się kupować produkty, które mają jakąś "wartość dodaną".

 

O,  i to jest dobry punkt widzenia. W każdym sklepie, nawet drogim,  jest mnóstwo rzeczy brzydkich i śmiesznych, śmieciowych, ale mimo to człowiek świadomy szuka tam czegoś dla siebie i z reguły znajduje.  Podobnie na rynku zegarkowym. Im większy rynek (a chiński jest największy)  tym więcej rzeczy  dziwnych,  brzydkich, śmiesznych, słabych, ale są też fajne o niezłym poziomie technicznym. Warto takie znaleźć i kupić, tyle że rynek chiński jest jak labirynt, bariera językowa i kulturowa jeszcze to podkreśla. No i lepiej nie ograniczać się do Aliexpress.   Ludzie mają różny gust i pojęcie o zegarkach, ale - to podejście biznesowe - każdy powinien mieć szansę kupić coś dla siebie. Nawet ten  kto lubi rzeczy brzydkie, a    z wrodzonej ignorancji  uwielbia  technicznie słabe, ale tanie, jak zegarek kwarcowy w kopercie  z  dodatkiem niklu za 5 USD.  

 

"Na przykład wbrew sobie kupiłem Ciga Design Hunter - mimo, ze raczej nie będę go nosić, ale mieć coś w rodzaju Richarda Mille za ułamek ceny, noooo... to już coś. Po prostu, jak to mawia moja córka " just for shits and giggles" 😜 Nie napinam sie specjalnie z tymi zegarkami, ale zwyczajnie, Chińczykom zdarza się stworzyć zegarek z ciekawym designem, taki, za który Europa wola dziesiątki tysięcy, a oni setki dolarów. Wybór wtedy jest dość prosty".

 

Dobrze to rozumiem, mam w zasadzie  podobne podejście.

 

Edytowane przez Euryk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

`

31 minut temu, Euryk napisał(-a):

"Jestem dość świadomym nabywcą (a przynajmniej mam taką nadzieję) i staram się kupować produkty, które mają jakąś "wartość dodaną".

 

O,  i to jest dobry punkt widzenia. W każdym sklepie, nawet drogim,  jest mnóstwo rzeczy brzydkich i śmiesznych, śmieciowych, ale mimo to człowiek świadomy szuka tam czegoś dla siebie i z reguły znajduje.  Podobnie na rynku zegarkowym

mimo, że to wątek "pokażmy..." ale rozwinęła się dyskusja. w tym roku nieśmiało poczyniłem zakupy na znanej platformie ;) dlaczego? miałem już kolekcję z bardziej znanych brandów i mikro brandów. dlatego, że można tam znaleźć właśnie coś dla siebie. coś tańszego i coś droższego. i homary i coś oryginalnego. nie do końca wiedziałem jaka firma co reprezentuje - ale nauczyłem się w sumie małym kosztem :) kiedyś sporo kasy władowałem w sprzęt audio bo lubię słuchać i osiągnąłem pewien poziom i daje mi to dużo satysfakcji (a chińczycy mocno atakują też ten rynek). teraz jestem kolekcjonerem. zegarków. chciwym :D bo wciąż mam listę (must have) i za dużo kupuję... bo tanio, dobrze i ładnie.

ps.

przykład zegarka gdzie jest cała masa "podobnych" - tudor pelagos fxd

kupiłem sobie coś podobnego od tactical frog - piękny, dopracowany... no mechanizm jednak inny - ale za jaką cenę. cieszy oko i nadgarstek.

Edytowane przez ro4ti

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Euryk napisał(-a):

 

"Niż jakikolwiek" to odważne stwierdzenie.  Ale rozumiem, bywają modne zegarkowe marki, co załatwia sprawę teraz, ale się zmienia.  Jakiś czas temu modna była marka  Sinn (nawet Obama nosił zegarek tej firmy), także  według niektórych prawie wszystko od tej marki było gorsze. Teraz  modny jest zegarek australijskich spryciarzy "Studio Underd0g". Zegarek składany jest w Chinach (niektóre  egzemplarze widziałem z napisem assembled in the UK), więc to w zasadzie  "chińczyk", ale modny i dobrze się rozchodzi.    

 

 "Ok, większość chińskich produktów to ściema, ...".

 

Też ryzykowne  stwierdzenie i zbyt uogólniające,  jakby napisać, że zegarki szwajcarskie są niedrogie i nijakie - proszę bardzo, oto przykłady: Adriatica, Candino,  Pierre Ricaud, Traser etc. Zgadza się? Tak i nie,  szwajcarskich dobrych marek jest dużo, ale te lepsze są drogie, te tańsze prawie w 100 proc. chińskie. Czy wówczas  nie lepiej kupić "oryginalnego" chińczyka?  Tak się tylko pytam. 

 

" bo skoro za chińczyka mam płacić 500 euro wzwyż, to zdecydowanie wolę europejskie marki".

 

Co za 2 tys. można europejskiego i interesującego kupić to nie wiem. Bo z "japończyków" Orienta, ale już raczej nie Seiko, chyba że "piątkę".   Raczej nic szwajcarskiego, chyba że kwarc,  coś niemieckiego  - pewnie tak,  ale będzie to bardzo podstawowa pólka jakościowa na częściach chińskich, bo niemiecka branża zegarkowa nie ma nawet tak łagodnych  ograniczeń jak swiss made. 

 

"Jestem dość świadomym nabywcą (a przynajmniej mam taką nadzieję) i staram się kupować produkty, które mają jakąś "wartość dodaną".

 

O,  i to jest dobry punkt widzenia. W każdym sklepie, nawet drogim,  jest mnóstwo rzeczy brzydkich i śmiesznych, śmieciowych, ale mimo to człowiek świadomy szuka tam czegoś dla siebie i z reguły znajduje.  Podobnie na rynku zegarkowym. Im większy rynek (a chiński jest największy)  tym więcej rzeczy  dziwnych,  brzydkich, śmiesznych, słabych, ale są też fajne o niezłym poziomie technicznym. Warto takie znaleźć i kupić, tyle że rynek chiński jest jak labirynt, bariera językowa i kulturowa jeszcze to podkreśla. No i lepiej nie ograniczać się do Aliexpress.   Ludzie mają różny gust i pojęcie o zegarkach, ale - to podejście biznesowe - każdy powinien mieć szansę kupić coś dla siebie. Nawet ten  kto lubi rzeczy brzydkie, a    z wrodzonej ignorancji  uwielbia  technicznie słabe, ale tanie, jak zegarek kwarcowy w kopercie  z  dodatkiem niklu za 5 USD.  

 

"Na przykład wbrew sobie kupiłem Ciga Design Hunter - mimo, ze raczej nie będę go nosić, ale mieć coś w rodzaju Richarda Mille za ułamek ceny, noooo... to już coś. Po prostu, jak to mawia moja córka " just for shits and giggles" 😜 Nie napinam sie specjalnie z tymi zegarkami, ale zwyczajnie, Chińczykom zdarza się stworzyć zegarek z ciekawym designem, taki, za który Europa wola dziesiątki tysięcy, a oni setki dolarów. Wybór wtedy jest dość prosty".

 

Dobrze to rozumiem, mam w zasadzie  podobne podejście.

 

Ale mieszasz.

 

1) Zestawienie Sinna z Wardem i jakimś tam microbrandem nie ma sensu. Sinn to marka, która ma 60+ lat tradycji. Produkowali kiedyś chronografy, nie była to niska czy średnia półka...

2) Pierre Ricaud nie jest szwajcarski i szwajcara nie udaje

3) Za 2 tysiące możesz kupić choćby seiko presage, nie tylko piątkę...

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, oszolom napisał(-a):

Ale mieszasz.

 

 

 

 

🙂  Zatem mieszaj w drugą stronę. O, już to robisz. 

 

Zestawienie Sinna z Wardem i jakimś tam microbrandem nie ma sensu. Sinn to marka, która ma 60+ lat tradycji.

 

Gdybyśmy lecieli głownie  z liczbą  lat, to Timex rulez.  A i poczciwy Atlantic, całkiem, całkiem. Pisałem o modnych markach, nie ich jakości czy braku jakości.  

 

 Pierre Ricaud nie jest szwajcarski i szwajcara nie udaje.

 

Tu masz zupełną rację, zapędziłem się nieco  mając na myśli bliskie związki tej firmy ze Swiss Made Adriatica. Ale nic w tym mariażu złego nie ma. 

 

 Za 2 tysiące możesz kupić choćby seiko presage, nie tylko piątkę...

 

Raczej używanego "presaża".  Krótki research i wychodzi mi, że nowe "presaże"  kupimy od  ok. 1900 PLN z hakiem (nieliczne, może ze zwrotów?) do ok.  7100 PLN.  W tej sytuacji mediana pewnie wyjdzie ok.  3,5 tys. PLN.

Tanio znalazłem szary pasek do "presaża" za 299 PLN.  😁

5 godzin temu, ro4ti napisał(-a):

kiedyś sporo kasy władowałem w sprzęt audio bo lubię słuchać i osiągnąłem pewien poziom i daje mi to dużo satysfakcji (a chińczycy mocno atakują też ten rynek).

 

Nie jestem audiofilem i kupiłem (z myślą o  komputerze)  słuchawki chińskiej firmy Ugreen. Porównując parametry to japońskie firmy prosiłyby w tym przypadku  o 800 zł, a  ja wydałem nieco ponad 200 zł.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Euryk napisał(-a):

 

🙂  Zatem mieszaj w drugą stronę. O, już to robisz. 

 

Zestawienie Sinna z Wardem i jakimś tam microbrandem nie ma sensu. Sinn to marka, która ma 60+ lat tradycji.

 

Gdybyśmy lecieli głownie  z liczbą  lat, to Timex rulez.  A i poczciwy Atlantic, całkiem, całkiem. Pisałem o modnych markach, nie ich jakości czy braku jakości.  

 

 Pierre Ricaud nie jest szwajcarski i szwajcara nie udaje.

 

Tu masz zupełną rację, zapędziłem się nieco  mając na myśli bliskie związki tej firmy ze Swiss Made Adriatica. Ale nic w tym mariażu złego nie ma. 

 

 Za 2 tysiące możesz kupić choćby seiko presage, nie tylko piątkę...

 

Raczej używanego "presaża".  Krótki research i wychodzi mi, że nowe "presaże"  kupimy od  ok. 1900 PLN z hakiem (nieliczne, może ze zwrotów?) do ok.  7100 PLN.  W tej sytuacji mediana pewnie wyjdzie ok.  3,5 tys. PLN.

Tanio znalazłem szary pasek do "presaża" za 299 PLN.  😁

 

Nie jestem audiofilem i kupiłem (z myślą o  komputerze)  słuchawki chińskiej firmy Ugreen. Porównując parametry to japońskie firmy prosiłyby w tym przypadku  o 800 zł, a  ja wydałem nieco ponad 200 zł.  

Dobrze, inaczej. Sinn to była marka, która miała jakąś renomę. Więc jej popularność (te U1 itd.) to trochę inna bajka niż popularność mikrobrenda robiącego zegarek na wzór arbuza. Ale dobrze, zostawmy temat. Nie ma Sinna, który mi się podoba. Arbuz i pokrewne też mi nie leżą.

 

Odnośnie do Presage, to marnie szukasz. Zresztą nie chodzi tylko o Presage. Do dwóch koła masz Seiko ze średniej półki, jak się postarasz. Znów osobiście - ja  bym na to tyle nie wydał. Ale tym bardziej bym nie wydał 1k + na nołnejma od majfrednów :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, oszolom napisał(-a):

 bym nie wydał 1k + na nołnejma od majfrednów :)

 

No name to  no name, a mikrobrand to mikrobrand. Może w Chinach nie wszystko jest przejrzyste, ale gdzie jest  przejrzyste? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Euryk napisał(-a):

 

No name to  no name, a mikrobrand to mikrobrand. Może w Chinach nie wszystko jest przejrzyste, ale gdzie jest  przejrzyste? 

Microbrandy też w większości mnie nie przekonują. Kwestia cena/jakość/pomysł. Często jest drogo i nieciekawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, oszolom napisał(-a):

Microbrandy też w większości mnie nie przekonują. 

 

Niestety,  coraz mniej jest fabryk zegarków. 

 

Ale, mimo od dawna braku fabryki,  pojawił się  na krajowym rynku elektroniczny zegarek Błonie, z  mechanizmem typu kinetic. Cena umiarkowana, szkło szafirowe. Ładny, różne kolory do wyboru. 

Edytowane przez Euryk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wstawię, jako przerywnik, w dyskusji kolegów😉

IMG_20251203_094345.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.