Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

aronus

Co Was kręci najbardziej

Rekomendowane odpowiedzi

Wiadomo, że kupujemy różne zegarki, które akurat Nam się podobają. Zastanawiam się jednak jakie nowe nabytki cieszą Was najbardziej. Czy są to zegarki z określonego okresu produkcji, może zegarki określonej marki, zegarki o określonym mechanizmie, kształcie itd. Moje ulubione to masywne kwadratowe automaty, czyli sławy i poljoty :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

klasyka proporcji. Jak start w aluminiowej kopercie o idealnych kształtach. Albo finezyjna moskwa. Czasem wskazówki w majaku. Jest w nich coś "zegarkowego"...


pumpernikiel & zorkij 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmmmm... nie potrafię powiedzieć jednoznacznie co mnie kręci. Wydaje mi się, że jest to prostota połączona z elegancją. Np. Poljot Chrono nie kręci mnie wcale - ot najzwyklejsza toporna z wyglądu konstrukcja. Zegarek, który mogę traktować jako zegarek użytkowy, a którego kupiłem bo wypada go mieć w kolekcji. Podobnie Rakieta World Time, którą ostatnio nabyłem. Owszem sprawiła mi radość z racji tego, że jest stosunkowo rzadka i kupiłem ją za 30PLN, ale żeby mnie jakoś kręciła to nie.

 

A taka zwykła Kama, którą mam w Avatarze. Niby nic nadzwyczajnego a uważam, że jest to mój najpiękniejszy zegarek w kolekcji i nie oddałbym jej nawet za Poljota Chrono NOS :lol: Moim zdaniem absolutny ideał piękna

 

ib_p013_0_3.jpg

 

Czy też kwarcowy cieniutki Łucz z tarczą giloszowaną w napisy albo garniturowa kostka Slavy.

Zegarek musi mi wpaść w oko, musi być prosty, elegancki i powinien mieć to nieuchwytne i niemożliwe do opisania "coś"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dla mnie ważne są szczegóły :)

detal w stylu pięknej wskazówki, ciekawych indeksów, niepowtarzalnej koronki, ciekawy motyw na tarczy (np. logo olimpijskie), sygnatury na mechanizmie, poza tym w ruskich zegarkach kręci mnie to, kiedy trafię na zegarek przeznaczony na rynek radziecki (opisany cyrylicą)

 

poza tym radość sprawia mi "uleczanie" zegarków czyli odnowienie jakiegoś złomka i doprowadzenie go do stanu używalności

 

dodatkowo kręci mnie wyszukiwanie na bazarkach, tamtejsza atmosfera, targowanie się itp. itd... :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość yasiooo

Generalnie jeśli chodzi o radzieckie zegarki, moje poczucie estetyki jest nagminnie i poważnie naginane, czy wręcz tłamszone. Nawet najszkaradniejszy czasomierz od kolegów kacapów jest po prostu piękny. Nowy Patek w tym stylu Sputnika byłby oczywiście nie do przyjęcia, ale Kirowski jak najbardziej :) Z tego względu posiadam różne zegarki "obiektywnie" ładne i paskudne. Jeśli miałbym wybrać taki, który mi się podoba najbardziej, to padłoby na Sportiwnego z czarną tarczą - uważam go za cudeńko. Obok niego wylądowałby Start z sekundą na godz 6 z grubymi niebieskimi wskazówkami. Piękne są też niektóre Sławy w automacie.

 

Natomiast co do radości z nowych nabytków, to nie jest ona tylko determinowana urodą zegarka. To przede wszystkim jego rzadkość i stan (wizualny i mechaniczny). Trudno wskazać jednoznacznie klucz wg. którego zegarek ma sprawiać radochę. Oczywiście każdy z "wish list" ale dlaczego, to już napisałem linijkę wyżej. Wszystkie zegarki ZSSR to cudowne urządzonka! :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja osobiście kocham w tych zegarkach fakt, że nie muszę na nie dmuchać i chuchać - wiadomo nie chodzi o to, że mam nimi od razu rzucać, ale fakt, że posiadam piękny przedmiot użytkowy z którego mogę normalnie korzystać, a nie np. martwić się o każdą ryskę czy zadrę - jest dla mnie najważniejszy. A np. jak założę zegarek wart powyżej 1k to jakoś czuję się nieswojo, uważam na niego i wydaje się sam dla siebie sztuczny.

Tak jak koledzy wyżej wspomnieli fakt poszukiwań, zakupu oraz niejednokrotnie przywracaniu życia zegarkowi jest równie ważny.

Kocham w radzieckich zegarkach też ich różnorodność oraz to że są radzieckie - co dla wielu osób nie zaznajomionych z tematem od razu je dyskwalifikuje; i są wielce zdziwieni gdy pokazuję im na dole tarczy malutkie literki CCCP lub USSR.

Co do wyglądu to oprócz zegarków kupowanych na zasadzie " bo wypada je mieć", kupuję głównie te co mi się podobają, z myślą, że od czasu do czasu zagoszczą na moim nadgarstku. Na co dzień noszę jeden zegarek automat seiko, ale jak tylko nadarzy się okazja ubieram coś z kolekcji radzieckich.

Kolekcję traktuję też lekko na zasadzie inwestycji lub zabezpieczenia finansowego - 80% zegarków które posiadam, wiem, że byłbym w stanie sprzedać "od ręki", reszta pewnie też by znalazła swoich nabywców - a przy dzisiejszych cenach z alledrogo, to kolekcja jest warta kilka tysięcy.

Nie wiem czy Wy też tak macie, ale ja czasem lubię spojrzeć na zegarek i pomyśleć o jego poprzednim właścicielu.

W avartarze mam np. zdjęcie tarczy zegarka ( kiedyś prezentowałem go w tym temacie, teraz czeka na swoją kolej w gruntownym remoncie, koperta już jest po złoceniu), na której jest wymalowany obrazek - fajnie jest sobie wyobrazić jakie były powody jego wymalowania i jaką radość wzbudził u swojego właściciela. A zegarki górnicze - co będę dalej pisał, przecież doskonale mnie rozumiecie...


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.

Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.

Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak wynika z Waszych wypowiedzi zbieranie radzieckich zegarków to temat bardziej złożony niż by się na pierwszy rzut oka wydawało. Niby wszyscy zbieramy radzieckie zegarki, ale tu też występuja znaczne różnice jakie zegarki podobają się Nam najbardziej. Macie rację polowanie na bazarkach piękna sprawa, ratowanie pewnych ciekawych egzemplarzy również, czyli składanie z paru trupków jednego albo wygrzebywanie z jakiegoś kartonu zegarka który dla sprzedającego jest trupkiem, a dla nas ma potencjał. Wiadomo, że radzieckie zegarki są do noszenia, ale ja czasami mniej oszczędzam nowego Aviatora niż jakiegoś ruska kupionego powiedzmy za 50 zł :lol:

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... mniej oszczędzam nowego Aviatora niż jakiegoś ruska kupionego powiedzmy za 50 zł...

Mam to samo, a wytłumaczenie jest bardzo proste - współczesny zegarek, nawet jeśli bardzo fajny to wół roboczy, jak się coś sknoci to uzbieram kasę i mam drugiego. A zabytek? Pięknie zachowana sztuka mająca kilkadziesiąt lat jest traktowana z szacunkiem bo szkoda ją "ściorać". Mam w zbiorach kilka dubli staruszków po to tylko by jednego nosić i nie bać się o ten drugi, najlepiej zachowany. A co mnie kręci? Zegarek musi mieć to coś, musi mi się podobać. A czy to jest super rzadki model czy pospolitka to mało ważne. Zdarza mi się kupować zegarki, których nigdy nie będę nosił tylko dlatego, że miło na nie popatrzeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje wybory ewaluowały. Najpierw było wszystko, niezależnie od stanu i stylu, potem zaczęła się selekcja. Na obecnym etapie kupuję tylko w bdb stanie, ew. nówki, nawet jak kosztują troszkę więcej. M.in. dlatego, że większość zegarków noszę na co dzień (ale pojedyńczo :) ), poza tym troszkę traktuje je jako inwestycja na przyszłość, patrząc na coraz bardziej rosnące ceny radzieckich cykaczy.

W kwestii wyboru wizualnego, zegarek musi mi się podobać, nie może niestety mieć rozmiaru Moskwy (żona zabrała mi obie), ani Pabiedy ze względu na ich "mikroskopiczność". Optymalnym rozmiarem dla mnie jest Komandirskie, wszelakie chrono 3133, lodówki itp. Rakiety World-Time (nie lubię tej nazwy) są już delikatnie za duże. Zatem wrzucając to w ramy czasowe produkcji, lata 70-80 to ideał mojego nadgarstka/kolekcji :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też jak paczki za często do mnie przychodzą to sobie i rodzinie tłumaczę, że zegarki radzieckie to trochę taka inwestycja i w razie czego mogę je sprzedać. Tyle tylko, że nie wiem jaka bieda musiała by mnie przycisnąć żeby to uczynić :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o moje zegarkowe "rusofilskie" upodobania to mogę powiedzieć, że są one mocno zmienne :lol: Na początku Bardzo lubiłem Wostoki (zarówno z serii 2409 jak i 2209). Później przyszła kolej na Łucze/Poljoty de Luxe (bo takie cieńkie :) ). Następną fascynacją były Rakiety 24H. Obecna fascynacja w obrębie naręcznych "made in USSR" dotyczy 17-kamieniowych Poljotów 2609 (starsza odmiana werku). Ogólnie powiedzieć mogę, że mam parę zasad, którymi kieruję się przy wyborze zegarka naręcznego do kolekcji:

1. Nie lubię zegarków z kalendarzami (wiem, że to dziwne, ale okienko kalendarza burzy mi harmonię na tarczy :) )

2. Preferuję zegarki z dobrze wykończonym werkiem (szlify itp) - w pewnym sensie warunkuje to przedział czasowy, z którego pochodzą moje czasomierze (lata 60-te, 70-te i wczesne 80-te),

3. Jeśli chodzi o materiał kopert: pierwsze miejsce - koperty stalowe, później chromowane, ma końcu złocone (ze względu na dość kiepską jakość radzieckich powłok galwanicznych). Koperty złote wykluczam na starcie, ze względu na "kosmiczną" cenę.

4. Dobrze jest mieć w kolekcji jakąś "kultową" pozycję: Rakieta 24H, coś z serii 2809, radzieckie chrono lub coś z "żółtym 2209".

Jeśli zaś chodzi o większe czasomierze radzieckie to moje upodobania są niezmienne: cały czas zbieram budziki slava oraz chodziki Mołnia. Obecnie większy nacisk kładę na Mołnie - według mnie ich mechanizmy to istne arcydzieło (wiem, wiem - to pewnie kopia jakiegoś "zachodniego" werku), poza tym chodziki Mołnia występowały w wielkiej ilości odmian, co też może być fascynujące :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ma końcu złocone (ze względu na dość kiepską jakość radzieckich powłok galwanicznych).

 

To się tyczy tylko końca lat 80 czyli złocenia grubości Au 5 i jeszcze cieńszego.

Złocenie Au 10 to przyzwoita grubość, oczywiście było jeszcze Au 20. Poza tym radzieckie koperty były złocone w całości - wierzch, dół, środek. W zegarkach zachodnich złoconego wnętrza koperty raczej się nie spotykało. Dodatkowo radzieckie zegarki były pokrywane złotem 22 - karatowym, a weźmy coś z niedalekiego zachodu np. Glashutte Spezimatika - 14 karat. Au 20 czyli grubość złocenia stosowana w latach 50, 60 i początku 70 jest bardzo dobrej jakości, nieraz widziałem radzieckie zegarki w kopertach Au 20, które mają już pół wieku, a były użytkowane dobre 30 lat i pozłocenie nie było w jakimś bardzo złym stanie. Później niestety odchudzano grubość pozłocenia, tak że zegarki z końca lat 80 złocone Au 5 noszone kilka lat wyglądają dużo gorzej niż te stare użytkowane o wiele dłużej Au 20. To samo tyczy się chromu, wraz z upływem czasu fabryki odchudzały grubość powłoki. Tak więc co do kopert złoconych Au 5 i cieńszych (były też Au 1) to było kiepskiej jakości, Au 10 była przyzwoita, a Au 20 to było porządne grube złocenie.


CДEЛAHO B CCCP - najlepsze zegarki na świecie !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wracając do tematu, to najbardziej lubię zegarki z mojej listy "Zegarkowe marzenia", ale są to bardzo rzadkie modele trudne do zdobycia. 2 miesiące temu przybył do mojej kolekcji jeden zegarek z tej listy - Saturn.

Ogólnie co do kolekcjonowania, to od początku zbieram zegarki tylko w bardzo dobrym stanie, a konkretnie kolekcjonowanie zacząłem od zegarków nieużywanych, które przeleżały sobie 20 lat i więcej w szafach, szufladach nigdy nie zakładane na rękę. Później przybywały te noszone, ale bez oznak zużycia. Obecnie i w przyszłości najbardziej lubię i będę lubił zegarki starsze czyli z lat 50, 60, początku 70 w stanie jak najbardziej zbliżonym do idealnego, a zaraz za nimi są te, od których kolekcjonowanie zacząłem na dobre czyli te z lat 80, i pewne modele z początku lat 90 nówki z metkami przy teleskopach.


CДEЛAHO B CCCP - najlepsze zegarki na świecie !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To się tyczy tylko końca lat 80 czyli złocenia grubości Au 5 i jeszcze cieńszego.

Złocenie Au 10 to przyzwoita grubość, oczywiście było jeszcze Au 20. Poza tym radzieckie koperty były złocone w całości - wierzch, dół, środek. W zegarkach zachodnich złoconego wnętrza koperty raczej się nie spotykało. Dodatkowo radzieckie zegarki były pokrywane złotem 22 - karatowym, a weźmy coś z niedalekiego zachodu np. Glashutte Spezimatika - 14 karat. Au 20 czyli grubość złocenia stosowana w latach 50, 60 i początku 70 jest bardzo dobrej jakości, nieraz widziałem radzieckie zegarki w kopertach Au 20, które mają już pół wieku, a były użytkowane dobre 30 lat i pozłocenie nie było w jakimś bardzo złym stanie. Później niestety odchudzano grubość pozłocenia, tak że zegarki z końca lat 80 złocone Au 5 noszone kilka lat wyglądają dużo gorzej niż te stare użytkowane o wiele dłużej Au 20. To samo tyczy się chromu, wraz z upływem czasu fabryki odchudzały grubość powłoki. Tak więc co do kopert złoconych Au 5 i cieńszych (były też Au 1) to było kiepskiej jakości, Au 10 była przyzwoita, a Au 20 to było porządne grube złocenie.

 

Sprawdziłem swoje złocone radzieckie czasomierze i jest dokładnie tak, jak piszesz. Slava i dwie Rakiety z kopertami złoconymi warstwą 20-mikronową mają bardzo niewielkie ubytki złocenia (pomimo intensywnego noszenia - np. slavę nosiłem przez 2 lata praktycznie codziennie). Zegarki z warstwą 10-mikronową mają większe ubytki tylko na spodzie koperty. W swoich zapasach części znalazłem też jakąś radziecką kopertę (chyba Łucz z małym werkiem) złocone warstwą 5 mikronów - tam ubytki złocenia są już nawet na wierzchu koperty. Moje begatywne zdanie o radzieckich złoceniach wzięło się pewnie z tego, że większośc nabywanych zegarków była mocno "styrana życiem", w związku z czym złocenie miało "naturalne" ubytki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obecnie większy nacisk kładę na Mołnie - według mnie ich mechanizmy to istne arcydzieło (wiem, wiem - to pewnie kopia jakiegoś "zachodniego" werku), poza tym chodziki Mołnia występowały w wielkiej ilości odmian, co też może być fascynujące :)

Może Mołnia to nie jest żadna kopia. Kiedyś zastanawialiśmy się na forum co jest pierwowzorem budzika Sława i nie znaleźliśmy pierwowzoru, wygląda na to że ten mechanizm jest radzieckiego pochodzenia.

No cóż, z większych zegarów to chciałbym mieć chronometr okrętowy i kieszonkowego wojskowego Poljota.

Zegarków nie mam zbyt wiele ale zdecydowanie najbardziej lubię chronograf Poljota (chciałbym mieć któryś z starszych modeli i również coś w stylu Strieły) no i Amfibię automata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Akwafan

Uważam, że jest to bardzo ciekawy temat, na, który jest jednak dosyć trudno odpowiedzieć. Mnie również chyba najbardziej kręci to, że te zegarki są radzieckie oraz to, że są po prostu stare. Nie bez znaczenia jest również to, że w znakomitej większości są stosunkowo tanie. Preferuję zegarki o prostym, klasycznym i okrągłym kształcie z centralnym sekundnikiem i również nie lubię zegarków z datownikiem. Nie kupuję też zegarków złotych i to nie ze względu na ich cenę, ale raczej ze względu na to, że noszę je na co dzień, a powłokę złotą bardzo trudno jest ponownie odtworzyć. Nie preferuję jakiegoś specjalnego i ukierunkowanego kolekcjonowania, więc kupuję głównie to, co mi się podoba i w możliwie najlepszym stanie, lub z kilku identycznych zegarków składam jeden, ale możliwie idealny. Ogromną radość sprawia mi też poddanie profesjonalnej renowacji tarcz i kopert zegarków popularnych i tanich oraz mocno zniszczonych, a potem wyszukiwanie do nich wskazówek w idealnym stanie i nowej koronki, oraz dopasowywanie nowego paska, po czym wyglądają po prostu pięknie, a włożony nakład często nawet kilkanaście razy przekracza ich końcową wartość :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z dużym zainteresowaniem przeczytałem powyższe wypowiedzi - jako, że w "biznesie zegarkowym" jestem nowy i trudno wyjść mi z okresu, w którym chciałoby się posiadać wszystko, tak się zadumałem nad tym co mnie w tym kręci. I kurcze chyba wiem - brand zegarka nie ma większego znaczenia (chociaż zbieram głównie Rakiety, Wostoki i Poljoty budziki, liczy się głównie wygląd, to, czasami nieuchwytne, coś co mnie w danym czasomierzu zachwyci co dla innych może być szkaradne. I głównie to jak dany czasomierz tyka :) Od 3 dni słucham mojego pierwszego Urana i banan nie schodzi mi z twarzy - czas trzyma idealnie a tyka cudnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najbardziej lubię wczesne pobiedy z 1 i 2 MFZ(ale tylko z dolną sekundą),bardzo lubię i kolekcjonuję wszystkie wczesne wyroby 1 MFZ czyli kirowskie,moskwy ,stoliczne i wczesne poljoty.Zbieram też wszystko co jest na 2809,czyli wołny,ałmazy i wostoki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.Fajny temat. Ja zbieram tylko duże i tylko radzieckie.Lotnicze, czołgowe,okrętowe,chodziki Mołnia /tylko do roku 1965 bo późniejsze werki są słabe i posiadają za dużo plastyku, chociaż są bardzo ozdobne/ i niedoceniane moim zdaniem Agaty. Mają charakterystyczny i niepowtarzalny styl.Pięknie tykają i stanowią obiekt zazdrości moich kolegów.Staram się ograniczać ze względu na brak miejsca i tolerancji.Mam też ładną kolekcje Elektronik i zegarów samochodowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te chodziki Agat nie są może niedoceniane ale po prostu dość ciężko dostępne. Przykładowo na Allegro 1 Agat przypada na 15 - 20 Mołni kominkowych :)

A co do późniejszych Mołni - wadą tych ostatnich egzemplarzy była nie tylko duża ilość tworzywa sztucznego w obudowach ale też gorsze wykonanie werków - mam tu na myśli np. "gołe" płyty mechanizmów czy też plastikowe elementy w mechanizmach :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a mnie ostatnio bardzo zaczeły kręcić elektromechaniki dwa łucze na werkach 3055 już mam i dwa dwa Timex-y :)

a kiedyś w ogóle mnie nie ruszałylaugh.giflaugh.gif


KUPIĘ - TROCHĘ WOLNEGO CZASU ! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Akwafan

Mnie akurat złoto nie kręci, ale ten zegarek masz bardzo ładny :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki!Mnie też się podoba :D

I ma swoją historię...


Pozdrawiam,
Zbyszek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oraz ...rękę! co widać na zdjęciu :)

 

zbylak, obciąłes ją gostkowi w łokciu? czy powyżej nadgarstka?? bardzo się wydzierał???

______

 

a tak bajdełeaj, to Twoim zdaniem dokąd można powędrować na licytacji podobnej rakiety, aby się nie zapędzić?


koszyk tourbilliona do hublota ...niebity! kupię

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.