Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

TomASH

Ceny, rabaty, a problematyka forum

Rekomendowane odpowiedzi

Do zalozyciela watku

 

:D:o:D

 

Nie mieszkam w Polsce od 20 lat , bardzo czesto zmieniam swoje zegarki , czasami kupuje je w sklepach czasami nie , bardzo czesto wymieniam je ze znajomymi gdzie niektorzy z nich sa ,zeby to zle nie zabrzmialo , nieprzyzwoicie bogaci :) ( nie sa milionerami ;) a i tak opawiadaja o tym gdzie kupili zegarek i po jakiej cenie . A lataja po swiecie swoimi samolotami .

 

Opowiem im o tym temacie zobaczymy jaka bedzie reakcja , bo mi osobiscie szczeka opadla ( brak odpowiednich polskich slow )

 

Irek


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Krótko bo niestety nie mam czasu na rozpisywanie. ;)

Mały przykład.

Na niemieckim forum A3 niemcy robią grupowy zakup najdroższej wersji Audi A3 która obecnie wychodzi czyli RS3.(około 50tys euro w podstawie)

Ponieważ trochę sztuk się uzbiera więc zapewne trochę procent od ceny urwą(liczą na 14%).Co w przypadku pojedynczego zakupu na ten model jest raczej wątpliwe (limit 2700sztuk) a juz napewno nie w takiej wysokosci.

Tam nikogo to nie dziwi....Nikt sie nie kłóci.Mają wspólny cel i interes a o reszcie decyduje sprzedawca i rynek.

I zapewne kupujący wśród biedoty sie nie wywodzą, bo chyba nie każdego stać na bądź co bądź nie za duże autko za te pieniądze.

To tyle.

Cel jest dobry,jesli sprzedający chce przy takiej ilości dać 27% rabatu i są chetni tzn że obu stronom sie to opłaca.I oto chodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BRABUS- powstrzymaj się lepiej od nazywania mnie złodziejem i mnie nie obrażaj!!!

 

ok- przyznaje trochę mnie poniosło... ale z drugiej strony było to najbliższe prawdy określenie. niedawno miałem przypadek z salonem samochodowym. taniej jest dokonać zakupu za granicami naszego kraju niż u nas- tam też jest kawka/ żyrandole etc. - różnica polega tylko na tym że nasi rodzimi sprzedawcy chcą to wszystko mieć w "pięć sekund" a nie opierać się na solidności/ histori/ marce etc.

 

reasumując: jaka to wielka szkoda że ludzie- klienci się orientują w cenach, negocjują, i też chcą na takich transakcjach "zarobić" ( czyt. zaoszczędzić).

a tak swoją drogą :jak się nazywa "tego" co sprzedaje drożej niż cała reszta?

 

 

Kolego, chodzi o samo słowo ZŁODZIEJ. Wpisz w google i zobaczysz co oznacza. Ktoś kto sprzedaje drożej jest po prostu sprzedawcą, który ma wyższą cenę i tak naprawdę rynek go zweryfikuje. Nie wiem czym się zajmujesz ale jeżeli rzecz lub usługę dostanę taniej niż Ty proponujesz mam Cię nazwać złodziejem? Trochę pokory! Zawód sprzedawca naprawdę nie jest łatwy.

 

Do rabatów NIC nie mam, jednak potrafię się wczuć w sytuację jednej i drugiej strony. Jak pisałem rynek sam wszystko weryfikuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na niemieckim forum A3 niemcy robią grupowy zakup najdroższej wersji Audi A3 która obecnie wychodzi czyli RS3.(około 50tys euro w podstawie)

Ponieważ trochę sztuk się uzbiera więc zapewne trochę procent od ceny urwą(liczą na 14%).Co w przypadku pojedynczego zakupu na ten model jest raczej wątpliwe (limit 2700sztuk) a juz napewno nie w takiej wysokosci.

 

W polskim salonie dostaniesz 15% na RS3 bez problemu. Zreszta na inne modele ponad 10% upustu to norma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W polskim salonie dostaniesz 15% na RS3 bez problemu. Zreszta na inne modele ponad 10% upustu to norma.

Tylko, jaka jest cena wyjściowa od której liczony jest ten rabat? Może okazać się, że np. "niemieckie" 14% rabatu daje do zapłacenia taką cenę jak po 20% "polskim" rabacie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak mają się do tematu popularne ostatnio group-ony i inne?


Bez komercyjnych www :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko, jaka jest cena wyjściowa od której liczony jest ten rabat? Może okazać się, że np. "niemieckie" 14% rabatu daje do zapłacenia taką cenę jak po 20% "polskim" rabacie...

 

Roznica bedzie znacznie wieksza na nasza niekorzysc. Trzeba doliczyc akcyze i VAT (23%).

Ale na to salon nie ma juz wplywu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W polskim salonie dostaniesz 15% na RS3 bez problemu. Zreszta na inne modele ponad 10% upustu to norma.

Kolego porównaj sobie ceny tego auta w Polsce i w Niemczech

:)

I czy dostaniesz u nas 15 % na RS3.. :( sprawdzałeś?Wątpie.Spróbuj zamówić i dostać 15%. A nawet zaryzykuje stwierdzenie że nie masz szans.Upust 10% to norma przy Audi?Dlaczego tu jest tak dużo specjalistów którzy nie bardzo wiedzą co piszą,albo uogólniają...

Kupowalismy z kolega przez nas składane Audi A3 za 150tys i po wielkich bojach atakując salony w Krakowie i Warszawie zeszliśmy do 138,5 tys majac całkiem niezłe chody(parę kupionych Audic,uzywalismy paru innych forteli negocjacyjnych ktorych ujawniac nie bede)Mniemam znasz obliczanie procentów.

Załatw mi 10% na skonfigurowane przeze mnie A7 w polskim salonie..czyli od auta za jakies 390 tys te 40tys skoro tak bez problemu..A to przeciez drogie auto wiec powinno Ci byc łatwo..

Rabaty powyżej 10% tylko przy akcjach promocyjnych(wtedy bierzesz to co jest na stanie) lub przy wyprzedazach aut z poprzedniego roku.(analogicznie tez bierzesz co jest na placu).Oczywiscie w przypadku Audi.Wiesz Citroen np caly rok stosuje promocje wiec jak nowy rok przychodzi to czasem upusty do 30% dochodzą (przykład w tym roku C3 na auta z 2010) :)

Ech..

Nieważne nie o to chodziło.

Nie zrozumiałeś lekcji.

Pozdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego porównaj sobie ceny tego auta w Polsce i w Niemczech

:)

I czy dostaniesz u nas 15 % na RS3.. :( sprawdzałeś?Wątpie.Spróbuj zamówić i dostać 15%. A nawet zaryzykuje stwierdzenie że nie masz szans.Upust 10% to norma przy Audi?Dlaczego tu jest tak dużo specjalistów którzy nie bardzo wiedzą co piszą,albo uogólniają...

Kupowalismy z kolega przez nas składane Audi A3 za 150tys i po wielkich bojach atakując salony w Krakowie i Warszawie zeszliśmy do 138,5 tys majac całkiem niezłe chody(parę kupionych Audic,uzywalismy paru innych forteli negocjacyjnych ktorych ujawniac nie bede)Mniemam znasz obliczanie procentów.

Załatw mi 10% na skonfigurowane przeze mnie A7 w polskim salonie..czyli od auta za jakies 390 tys te 40tys skoro tak bez problemu..A to przeciez drogie auto wiec powinno Ci byc łatwo..

Rabaty powyżej 10% tylko przy akcjach promocyjnych(wtedy bierzesz to co jest na stanie) lub przy wyprzedazach aut z poprzedniego roku.(analogicznie tez bierzesz co jest na placu).Oczywiscie w przypadku Audi.Wiesz Citroen np caly rok stosuje promocje wiec jak nowy rok przychodzi to czasem upusty do 30% dochodzą (przykład w tym roku C3 na auta z 2010) :)

Ech..

Nieważne nie o to chodziło.

Nie zrozumiałeś lekcji.

Pozdr

 

Niestety, styl twojej wypowiedzi nie pozwala mi na nia odpowiedziec. Jest ponizej jakiegokolwiek poziomu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam nadzieje że styl mojej wypowiedzi dał Ci jasno do zrozumienia że jak się na czymś nie znasz i czegoś nie wiesz na 100% to się nie wypowiadaj.

Nie ma sensu nabijać postów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie,

coś mi się wydaje, że cel został osiągnięty - jedna wielka jatka nie wiadomo o co... Tym sposobem ku uciesze wielu autorów nędznych postów, forumowicze zaczęli się kłócić i obrzucać błotem :) Peace Panowie, peace... szkoda tego szacownego forum do dyskusji na tak nędznym poziomie :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat w temacie.I dobrze się stało.Bo nikogo błotem nie obrzucałem.

Natomiast pisałem o czymś zupełnie innym,na przykładzie forum od naszych sąsiadów.

O tym że potrafią współpracować i walczyć we wspólnym interesie.

Niestety jak widać niektórzy mało tego że niewiele wiedzą to jeszcze nie rozumieją na czym polegał sens mojego postu dorzucając swoje marne trzy grosze.

A nie mając argumentu zwyczajnie się obrażają.

I takich użytkowników postów czytać nie chce bo to strata czasu.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No cóż... jak widzę chyba nie warto prowadzić salonów sprzedaży zegarków w Polsce

jeśli nie ma z tego żadnego zysku.

 

Jasne,a każdy przedsiębiorca dający rabaty dopłaca do prowadzonego biznesu i co ciekawsze czasem robi to przez dziesięciolecia. Kruk czy Apart dając rabaty z pewnością nie osiągają zysku. Tylko jakim cudem wciąż funkcjonują? Z czego dopłacają?Z poprzednich lat w których też nie było zysku i nie mają żadnych rezerw finansowych?

 

Skoro klient szukający możliwości zaoszczędzenia jest żenujący to jak nazwać tłum przedsiębiorców którzy wciąż płaczą że dopłacają do biznesu a jednak biznes się kręci i to często wyśmienicie? Normalnym jest że kupujący chce kupić jak najtaniej a sprzedający zarobić jak najwięcej. Skoro jedni i drudzy zawierają umowy to znaczy że nie jest tak źle i nie ma co płakać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zadaniem temat jest "goracy". I pewnie wypowiedzi przybywac bedzie, niezaleznie GDZIE ten temat wyladuje, poniewaz zalozyciel, no.... troche wsadzil kij w mrowisko.

 

Dorzucajac swoje 3 grosze:

Ja tez probuje znalezc lepsza cene. Coz w tym zlego? Rowniez tu w Holandii czy nawet w Szwajcarii. I bynajmniej nie dotyczy to tylko zegarkow.

 

Logika jest prosta: DLACZEGO mam przeplacac za produkt, ktory moge w innym sklepie kupic taniej?

JAKI mam powod?

Prosze wybaczyc, ale nie jest moim celem poprawianie samopoczucia sprzedawcy, czegokolwiek by on nie sprzedawal.

On pracuje oferujac mi produkt (w wiekszosci wypadkow nie przylozywszy palca do wyprodukowania towaru), ale poniewaz jest jeszcze kilku innych oferujacych ten sam produkt, to moja prerogatywa jest WYBOR. I wobec tego docenie prace danego sprzedawcy PLACAC mu za produkt cene, jaka uznam za adekwatna (w przypadku gdy MAM wybor, ow korz).

 

Jesli nie uda mu sie mnie przekonac do zakupu, to nie kupuje i udaje sie gdzie indziej.

Koniec, kropka. Nie ma z czego wielkiej filozofii robic.

 

I wierzcie, mi spoleczenstwa zachodnie robia to nagminnie i nikt nie robi z tego problemu, to by dopiero bylo, hah!

No, nie wyobarzam sobie, zeby sprzedawca strzelal focha na kupujacego, bo ten probuje spytac o rabat...

Antyreklama gwarantowana w ciagu dnia.

ZADEN sklep, niezaleznie od oferowanych produktow, nie sprobowal by czegos takiego. To byloby ekonomiczne samobojstwo.

 

Ale u nas ciagle mozna, jak widac :)

 

BTW. Zegarki kupuje glownie poza Polska. (poza Orisem, kupionym w domu, w Lodzi - notabene tez tylko dlatego, ze akutalny kurs Euro/PLN byl korzystny i cena polska byla nizsza nic holenderska :(:):)).

 

Zachodze jednak w glowe DLACZEGO w Polsce zegarki generalnie sa drozsze, niz tu.

Nic za tym nie powinno przemawiac, a jednak...

Cud, panie, cud!


Dark Side is a pathway to many abilities, sometimes considered unnatural...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Dorian,

 

jeno chcialem powiedziec, ze sie podpisuje pod wszystkim co napisales...

Acha. I nie sadze, zebysmy musieli przepraszac za zabieranie glosu.

W koncu OD TEGO jest forum, isn't it?

 

Groetjes,


Dark Side is a pathway to many abilities, sometimes considered unnatural...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego, chodzi o samo słowo ZŁODZIEJ. Wpisz w google i zobaczysz co oznacza. Ktoś kto sprzedaje drożej jest po prostu sprzedawcą, który ma wyższą cenę i tak naprawdę rynek go zweryfikuje. Nie wiem czym się zajmujesz ale jeżeli rzecz lub usługę dostanę taniej niż Ty proponujesz mam Cię nazwać złodziejem? Trochę pokory! Zawód sprzedawca naprawdę nie jest łatwy.

 

Do rabatów NIC nie mam, jednak potrafię się wczuć w sytuację jednej i drugiej strony. Jak pisałem rynek sam wszystko weryfikuje.

dokładnie tak- jeżeli bedę ci sprzedawał produkt, którego NIE JESTEM PRODUCENTEM a w mojej nie normalnej marży (czyt. nie rynkowej)zawierają się koszty wakacji na Majorce, koszty żyrandolu i przysłowiowej kawki- możesz tak mnie nazwać.

Być handlowcem - trudna sztuka ale jeszcze trudniejsza żeby klienci nie czuli się oszukani i do ciebie wrócili-tak jak pisałem wcześniej - sztuka nie polega na zrobieniu "złotego jednorazowego deala" tylko wielu bazując na lojalności i uczcicwości wobec klienta. on wie z czego żyjesz ale nie usprawiedliwi zdzierstwa.

p.s. dziękuję za przeprosiny że nazwałeś mnie złodziejem- pozdrawiam. :(

ja się już nie udzielam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeżeli bedę ci sprzedawał produkt, którego NIE JESTEM PRODUCENTEM a w mojej nie normalnej marży (czyt. nie rynkowej)zawierają się koszty wakacji na Majorce, koszty żyrandolu i przysłowiowej kawki- możesz tak mnie nazwać.

 

Nie bierzesz pod uwagę, że ceny w Polsce są często narzucane przez producentów.

I o tyle o ile Kruk czy Apart mogą sobie pozwolić na udzielanie dużych rabatów (nikt im nic nie zrobi, bo są za dużym graczem), to już mały sprzedawca może (jak sprawa wyjdzie na jaw) stracić autoryzację na wybrane marki.

 

Jeżeli chodzi o targowanie, to - w granicach rozsądku - jest akceptowalne i czasem nawet działa na plus (Klient wychodzi zadowolony i z zakupu, i z siebie jako negocjatora). Natomiast sposób w jaki robią to niektórzy budzi niesmak (niezależnie od branży).


CH24.PL - polski portal o zegarkach luksusowych
Dołącz do CH24.PL na Instagramie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a tak swoją drogą :jak się nazywa "tego" co sprzedaje drożej niż cała reszta?

Sprzedawcą miesiąca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sprzedawcą miesiąca.

 

 

Hahah dobre i prawdziwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie (w szczególności Adi i lechu_wroc) - widzę że niepotrzebnie napisałem, że pracuję w firmie która handluje zegarkami :(

Spowodowało to chyba wiele niepotrzebnych przypuszczeń i agresję co nie było moim celem.

Sedno sprawy zauważył m.in. RUSKI. Jestem na tym forum na prawdę (wspaniały) kawał czasu i nie pamiętam takiej dyskusji.

Nie będę się tłumaczył gdyż nie mam z czego - po prostu przedstawiłem moją opinię. To że wsadziłem kij w mrowisko jest jasne jednak wcale mi nie przeszkadza. Możecie śmiało mieć do mnie pretensje... :)

Nie uważam jednak że rozmowa o rabatach jest czymś nie na miejscu. Mało tego, bardzo rzadko zdarza się sprzedaż bez rozmowy o rabacie. Pamiętajcie, że mój post jest wydzielony z innego wątku (o zakupie grupowym) i niestety w takiej formie sam mi się nie podoba. Przecież zrozumiałe jest że każdy szuka najlepszej ceny. Pragnąłem tylko poruszyć kwestię pewnych granic.

Nie będę już nic pisał bo może to niepotrzebnie sprowokować niektórych cwaniaczków z tego wątku.

Dodam tylko to co napisałem wcześniej i jest "clue" całej dyskusji - więcej PASJI mniej INTERESÓW!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Hehe tak z ciekawości zajrzałem, przeczytałem, przetarłem oczy i nasuwa się jedno stwierdzenie: wątkotwórca po prostu miał zły dzień w pracy, ot co. Nie ma sie nad czym roztkliwiać.

 

Druga sprawa jest taka, że co do chamstwa mam zdanie wyrobione i trzeba je tępić.

Po trzecie jeśli chodzi o rabaty np. w kruku czy aparcie boże miłosierny one są wliczone w marżę, więc naprawdę nie robimy sprzedającemu krzywdy gdy się pytamy o rabat, poza tym prawdziwy handlowiec, zawsze jest zadowolony gdy taki rabat udzielić może, choćby nie wiem co sprzedawał :(

 

Po czwarte jeśli chodzi o zakup grupowy to chyba logicznym jest fakt że sprzedający nie ważne czy producent czy dalszy pośrednik w tym momencie nie liczy standardowej marży lecz mały zysk od obrotu, strasznie zagmatwane, no tak to działa :)

 

Po piąte: jeśli mam wybór kupić zegarek za 15K zł lub za 3K euro no ja przepraszam że nie wspieram polskiego biznesu naprawdę mi przykro że apart straci oh jestem be...

 

Koszty działalnoście ta na 100% apart ma wyższe niż nie jeden niemiecki jubiler... , heh BŁAGAM litości :)

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To, że pracujesz w firmie handlującej zegarkami - jest dość powszechnie wśród długich stażem użytkowników znanym faktem. Chyba że kolejnym smutnym zjawiskiem jest twoje przekonanie o naiwności forumowiczów. Gdybyś napisał to samo - bez wstępu o twoim miejscu pracy - moja reakcja byłaby taka sama.

Ruski pisał o kilku ostatnich Twoich zdaniach z którymi się zgadzamy. Jednak przeczytaj to co napisałeś tak literalnie - i pomyśl jaki powinien być tego odbiór - bo intencje, których nie uzewnętrzniłeś - a napisałeś co napisałeś - nie są powszechnie znane. Piszesz teraz o pewnych granicach, a w poprzednim poście, że "Dziwi mnie, że Apart i Kruk sprzedają zegarki w takich cenach.

Świadczy to tylko i wyłącznie o braku szacunku do produktu który się sprzedaje oraz

co najsmutniejsze polskiej klienteli, która dla każdej "wyhandlowanej" złotówki jest w stanie zrobić wszystko." - tu nigdzie nie napisałeś o przekraczaniu granic. Postaraj się być obiektywny. Może i myślałeś coś innego, ale napisałeś jasno - w zasadzie o większości z nas. Obrazując to jeszcze zupełnie odrealnionym przykładem z Genewy.

Może by coś tak zamiast bezsensownego kija w mrowisko - coś dla poprawy sytuacji. Bo ta wypowiedź nie pomogła w polepszeniu atmosfery.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...poza tym prawdziwy handlowiec, zawsze jest zadowolony gdy taki rabat udzielić może, choćby nie wiem co sprzedawał :(

 

Cieszę się, że użyłeś kwalifikatora "prawdziwy". Tymczasem chyba mamy wszyscy świadomość, jaki jest poziom przygotowania do tego zawodu osób, z którymi mamy styczność w galeriach handlowych (o kulturze osobistej nie wspominając).

Można z melancholią niejaką stwierdzić, że "dziś prawdziwych handlowców już nie ma", choć zaprzeczają temu szlachetne wyjątki.

Dotyczy to każdej branży - restauracyjnej, odzieżowej, "dóbr luksusowych"...

Bynajmniej nie oczekuję powrotu do czasów, w których subiekt Rzecki całe życie przepracuje w jednym składzie bławatnym, niemniej tak się porobiło, że zawód "sprzedawcy" stał się zawodem, który wykonuje się najczęściej z doskoku i z braku innego zajęcia, a nie z pasji.

Ale z rozrzewnieniem wspominam dwóch kelnerów w wieku zdecydowanie emerytalnym, którzy w Rzymie obsługiwali w pewnej lokalnej restauracji - i widać było, że to jest ich ZAWÓD - kiedy siedzę w jakiejś restauracji w Polsce (ale nie tylko) i czekam, aż obrażony na rzeczywistość lachon oderwie się od fejsika na swoim ajfoniku i łaskawie przyturla swoją miałkość do klienta, żeby udowodnić, jak mało wie o tym, co robi...

 

Pod tym względem wielu handlowców w salonach zegarkowych nie różni się zbytnio od sprzedawców w McD. Taki handlowiec nie wychowa klienta. Nie będzie dla niego katalizatorem kultury kupna/sprzedaży. Nie przywiąże go, ani do marki, ani do siebie.

 

Insza inszość: prawdziwy handlowiec oczywiście bez mrugnięcia okiem skasuje klienta na cenę z metki, jeśli widzi słomę w jego butach i parcie na luksus indykowany wyłącznie ceną oraz bling-bling.

 

Jeszcze insza inszość: ducha i pasję prawdziwego sprzedawcy często łamie pozbawiony tych przymiotów właściciel / zwierzchnik, który każe mu się gęsto tłumaczyć z każdego udzielonego rabatu i karci go finansowo za elastyczność... a takie przypadki też znamy, zwłaszcza właśnie w sieciówkach.

 

A dyskusja o cenach? Na Trygława i Swaroga, wszak cena jest tym elementem świata zegarków, z powodu którego nie możemy mieć wszystkiego tego, co chcemy - i nie jest to tylko polska specyfika. Dlatego ceny są częstym przedmiotem dyskusji. Na zagranicznych forach też.

 

Za krótko jestem na forum, żeby pamiętać, "jak było kiedyś", ale jest ono olbrzymią skarbnicą wiedzy. Także, ale nie głównie, o cenach.

Nadal udziela się na nim sporo ludzi o wielkiej wiedzy i gotowości do dzielenia się nią.

Nie popadajmy w skrajności.

 

Łoś


Że tak wprawdzie jest obecnie, jak jest, ale nikt nie powiedział, że tak koniecznie być musiało ani że tak zawsze być musi, ten wyścig opętańczy, w którym człowiek, który sobie siądzie i się zagapi, stał się przestępcą wobec epoki swojej, bo nie powinien ani posiedzieć na przyzbie, ani się zagapiać, ani herbatkę wypić spokojnie, tylko zaraz lecieć i coś rozwijać.

Mrożek do Lema AD 1963 (sic)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cieszę się, że użyłeś kwalifikatora "prawdziwy".

Bo to jest zawód i to wspaniały, lecz tak jak napisałeś wszystko zależy od ludzi od sprzedawców , handlowców, zwoerzchników i klientów :(

 

Ja też nei liczę że zobaczę jeszcze na własne oczy takiego Rzeckiego, lecz czasami naprawdę zdarza się że rozmawia się z pasjonatem który potrafi zaczarować klienta i ten wcale nie czuję się "ogolony" ponieważ dostał ten "bonus w postaci miłej obsługi i czy on zarobił na tobie 5% czy 50% schodzi na drugi plan. Gdy przytoczony citroen udziela rabatu na dzień dobry 30% na samochód z poprzedniego roku który stoi na placu, musiałbym być niespełna rozumu żeby nie zapytać się o rabat, a co nie wypada? dlaczego? ponieważ samochód po przecenie kosztuje 70K zł, to już nawet breloczka nie dostanę??? Dostaniesz i breloczek i dywaniki które są już wliczone w rabat tylko nie ujawnione, tak aby klient wyszedł w 100% zadowolony bo w ten sposób przyjdzie za parę lat znowu i znowu kupi samochód z 30% zniżką... Handel to jest gra, negocjacje są po to aby obie strony były zadowolone, jeśli ktoś tej sztuki nie opanował, czas się dokształcić, lub zmienić zawód, a jeśli to wina zwierzchnika to czas na zmianę pracy jeśli "czujemy " że właśnie to chcemy robić, nie mówię że pracę trza rzucić, po prostu trza pracować w jednej i szukać w tym czasie innej :)

 

Handel to piękny zawód, szczególnie gdy się wie co i jak sprzedać :)

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, o czym właściwie ta dyskusja?

Dopóki za zegarki będzie się płacić pieniędzmi, dopóty będą zarówno rozmowy o cenach, jak i negocjacje cen w punktach sprzedaży.

Jedno i drugie wypływa bezpośrednio z ludzkiej natury oraz z zasad funkcjonowania rynku.

Czy jest coś złego w rozmowach o cenach zegarków na forum zegarkowym? Ja tego zła nie dostrzegam. Wiedza o cenach zegarków to część wiedzy o zegarkach w ogóle. Bardzo istotna część wiedzy, bo cena to bardzo istotna cecha zegarka :) Nie oszukujmy się - to właśnie cena nieraz determinuje kształt naszej kolekcji. Ilu z nas posiada seika, tissoty, certiny czy inne stowy, a ilu platynowe patki czy L&S? Czyż aż tak bardzo nie lubimy patków? ;)

Czy rozmowy o cenach powinny być wiądącymi tematami na forum? Na pewno nie. Ale są i będą i nie widzę w tym niczego nagannego.

 

A rabaty? Cóż niestosownego jest w negocjowaniu ceny, szczególnie wówczas, kiedy ta cena jest mocno wyśrubowana? Czyż rozsądne gospodarowanie własnymi pieniędzmi i chęć zakupu zegarka nieco taniej to coś niestosownego? Czy to uwłacza godności kupującego? Czy powinno być powodem zdenerwowania sprzedawcy? Uważam, że nie. Tym bardziej, że sprzedawca z reguły ustala cenę tak, żeby bez szkody dla własnych interesów mógł zaoferować klientowi rabat. Udzielając tegoż rabatu i tak "jest do przodu". A przecież nie wszyscy się targują - sporo osób po prostu płaci, albo zadowala się symbolicznym upustem, pseudopromocją, kawką albo bonusem w postaci sciereczki z mikrofibry :(

Ponadto, jeśli sprzedawcę tak irytują i stresują negocjacje, to zawsze może przy wejściu do sklepu napisać: CENY ZEGARKÓW NIE PODLEGAJĄ NEGOCJACJI!

Czy upust cenowy świadczy o braku szacunku dla produktu? Dosyć karkołomna logika... No i skoro szacunek należy się produktowi, to i klientowi się należy - niemal jak hołd Polakowi, wynalazcy telefonu parowego :)


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.