Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2700
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana Edmund Exley w dniu 29 Kwietnia 2015

Użytkownicy przyznają Edmund Exley punkty reputacji!

Reputacja

9175 Guru zegarmistrzostwa

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

4308 wyświetleń profilu
  1. Który to będzie Wasz finał w życiu? Mój dziesiąty. W skrócie było tak (na początku podaję, za kim byłem w finale): - 1990: zafascynowany Matthaeusem w finale byłem za Niemcami... Więc się cieszyłem. No cóż. Turniej ma dziś u mnie status Rytuału Przejścia - 1994: za Brazylią. OK. Turniej - magia, apogeum dziecięcej fascynacji futbolem. - 1998: za Brazylią. Sam turniej w sumie miło wspominam (do dziś pamiętam Sunset Suits i Bolix jako sponsorów transmisji), ale wyniki jednak rozczarowujące. - 2002: za Brazylią. Mistrz w porządku, ale bez entuzjazmu, bo turniej mi się bardzo nie podobał. Nigdy nie obejrzałem tak mało meczów, jak wtedy. - 2006: za Włochami, ale bez entuzjazmu. Nie mam jakichś szczególnych wspomnień związanych z tym turniejem. - 2010: za Hiszpanią, ale dla mnie liczył się tylko Urugwaj. Wspaniały czas. - 2014: za Argentyną, więc kiepsko. Ale turniej zapamiętałem dobrze. Po raz pierwszy i jak dotąd jedyny obejrzałem wszystkie mecze fazy pucharowej w całości. - 2018: za Chorwacją, ale doceniłem triumf Francji. Mimo lokalizacji turniej wspominam dobrze, zwłaszcza mecz Portugalia-Urugwaj. - 2022: za Argentyną. Wspomnienia dobre, choć ulubieńcy się nie popisali, ale mistrz trochę to osłodził. - 2026: za Argentyną. Turniej jednak za długi, wiele zgrzytów, ulubieńcy jako bodaj najgorsza ekipa turnieju. Tym niemniej - sporo meczów fajnie było obejrzeć.
  2. No kto by się tego spodziewał... Na razie jest dokładnie tak jak w meczu Szwecja-Bułgaria w 1994: do przerwy 4:0.
  3. Vladislao Cap - mający polskie korzenie ceniony piłkarz m.in. Racingu i River, triumfator Copa America 1959, a później trener reprezentacji Argentyny na Mistrzostwach Świata w 1974 r. Na ręku - Seiko 6139-6000 z najpewniej granatową tarczą:
  4. Super! Ten AIK to do kompletu z tą całą czarną Omegą Ale brzmi logicznie - jest IFK, więc AIK też dali. Zastanawiałem się, czy zielono-żółta to może być RPA, ale nie mieli takiej. Nantes też takich nie miało, więc Australia. QPR, świetne wyjazdowe koszulki A zatem:
  5. Poza tym Vasco da Gama już jest tuż obok, w podstawowej wersji - tu jestem na 100% pewien. Dobrze, robię sobie przerwę, zanim stanę się jak Rain Man mamroczący pod nosem o koszulkach...
  6. Dzięki za włączenie się do zabawy, ale jestem właściwie na 100% pewien, że to nie Bochum. Koszulki Faber miały kolorowe pasy tylko po jednej (lewej stronie), były one też znacznie szersze. Poza tym w Bundeslidze (i w europejskiej piłce klubowej w ogóle) nie nosi się raczej numerów z przodu. Aktualny stan badań przedstawia się zatem następująco (ostatnia czarna koszulka jest przy tej rozdzielczości niemożliwa do zidentyfikowania): Edycja: to Blackpool, a nie Wolverhampton. Vaux nie dawał mi spokoju - pamiętałem ich z koszulek Sunderlandu, z czasu, gdy grał tam Kubicki, ale Wolves nie mieli tego sponsora.
  7. Dokładnie 32 lata temu odbył się finał World Cup '94. Z tej okazji kolorystycznie trochę w klimacie tamtych dni:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.