Jeździłem meridą kalahari 590 kupioną w 2001 r., nadal na fabrycznych dętkach i oponach (sam nie wiem, jak to możliwe, ale nie używałem często). Oddałem go ostatnio tacie, bo niestety nabyłem go ze zbyt dużą ramą (19 - stka, ja mam 169 cm wzrostu, więc dla mnie 16 -17 byłaby ok). Oczywiście powymieniałem wszystko co możliwe, by osiągnąć możliwie lekko pochyloną (czyli możliwie jak najbardziej wyprostowaną) sylwetkę (podnoszony wspornik, kierownica łamana), ale niestety, nadal nie byłem zadowolony. Tak wiem, to rower górski, nie miejski, sylwetka musi być pochylona, bo to taki typ roweru. Niemniej chciałbym kupić sobie rower z właściwym rozmiarem ramy i wtedy zobaczyłbym, jak to powinno wyglądać (działać). PYTANIE: prośba o pomoc, bo na pewno wielu Kolegów bardzo dobrze zna się na tym sporcie, sprzęcie. Szukam możliwie najtańszego roweru górskiego spełniającego poniższe warunki: rama aluminium (16-17 stka) amortyzator tylko z przodu przerzutki - w kalahari miałem shimano acera. Nie muszą być shimano, ani konkretny model, chcę tylko, by działały sprawnie i za szybko nie rozregulowywały się wkład suportu - taki, żebym nie miał luzów (w kalahari nigdy nie miałem) piasty - j.w. obręcze - mogłyby być profilowane, to chyba teraz nie jest luksus, ja w 2001 Jak myślicie, da się taki rowerek skonfigurować w cenie 500 zł? Przeznaczenie: jazda po mieście, po parkach, czasem do lasu, czasem na Ślężę (w okolicach Wrocławia)...