Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Search the Community

Showing results for tags 'longines'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • KLUB POD BALANSUJĄCYM WAHADŁEM
    • FORUM GŁÓWNE
    • ZABAWY i KONKURSY
  • ZAPYTANIA I SUGESTIE PRZED ZAKUPEM
    • Podróbki i zapytania o autentyczność
    • Jaki zegarek...
    • Podręczniki i porady
    • Aukcje Allegro, eBay i inne
    • Marki wirtualne i modowe
  • WIADOMOŚCI I NOWOŚCI
    • NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
    • WIADOMOŚCI
  • FORA TEMATYCZNE
    • ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
    • AHCI I PRODUCENCI NIEZALEŻNI
    • ZEGARKI POLSKIE
    • ZEGARKI AMERYKAŃSKIE
    • ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
    • ZEGARKI JAPOŃSKIE
    • ZEGARKI CHIŃSKIE
    • INNE ZEGARKI
    • VINTAGE
    • ZEGARY
    • KĄCIK ZEGARMISTRZOWSKI
    • PASKI i AKCESORIA ZEGARKOWE
    • GALERIA
  • DZIAŁ TECHNICZNY
    • PRZEDSTAWIAMY SIE
    • PROPONOWANE ZMIANY - KONSULTACJE
    • FORUM ŹLE DZIAŁA - USTERKI, PROBLEMY TECHNICZNE FORUM, PYTANIA, OPCJE, FUNKCJE
    • ARCHIWUM
  • RYNEK
  • PO GODZINACH
    • PO GODZINACH

Blogs

  • 2gWatchBlog
  • ENICAR - Manufacture d'Horlogerie Ariste Racine
  • dawpi's blog
  • Zegarki z ZMP BŁONIE (1959 - 1969)

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Gadu-Gadu


Strona WWW


Skype


Lokalizacja


Hobby

Found 70 results

  1. Zapraszam do siódmej części opracowania poświęconego ewolucji oferty marki Longines na przestrzeni ostatniej dekady. Część pierwsza: 2009-2010 Część druga: 2010-2011 Część trzecia: 2012 (180-lecie Longines) Część czwarta: 2013-2014 Część piąta: 2014-2015 Część szósta: 2015-2016 *** 2016 - 2017 Rok modelowy 2016 - 2017 przyniósł dużą rewolucję w ofercie marki. Linia The Collections of Timeless Elegance zyskała aż 3 nowe kolekcje: Présence, Flagship i Longines Lyre, co stanowiło mocniejsze zaznaczenie obecności w segmencie zegarków biżuteryjnych. Wykorzystanie nazwy „Flagship” w tym przypadku, niewątpliwie związane z 60-leciem powstania kolekcji o tej kultowej nazwie (1957), budzi trochę mój wewnętrzny sprzeciw jako miłośnika zegarków vintage i heritage, tym bardziej, że w mojej opinii modele z nowej kolekcji "Flagship" są po prostu mało ciekawe, nie wyróżniając się ani stylistyką, ani zastosowanym mechanizmem. Oczywiście jest to absolutnie kwestia gustu, ale mimo wszystko określenie „Okręt Flagowy” powinno zobowiązywać. Tymczasem jeśli porównywać te zegarki do okrętu dowódcy floty, to chyba takiego w formie szalupy, na którą ewakuuje się on po zatopieniu jego karaweli 😉 Z drugiej strony historyczna nazwa Conquest również została "użyczona" współczesnej kolekcji zegarków casualowo-sportowych, nie mających wiele wspólnego z pierwszymi Conquestami. Tę marketingową praktykę stosuje dziś powszechnie wielu producentów zegarków, nie pozostaje więc nic innego jak zaakceptować ten fakt. Zresztą o faktycznym skojarzeniu nazwy z konkretnym zegarkiem nie zawsze decydują zabiegi marketingowców, o czym świadczą wyniki wyszukiwania frazy "longines flagship" (bez słowa "heritage"), wśród których próżno szukać modeli z powstałej na rok 2017 kolekcji 😄 : Prawdziwa rewolucja objęła linię modelową The Heritage Collections, która poza kilkoma nowościami (The Longines RailRoad, The Longines Heritage 1918, The Longines Heritage Military, The Longines Avigation Watch Type A-7 z jasną tarczą) pożegnała wyjątkowo dużą liczbę kolekcji / modeli w stosunku do oferty z poprzedniego roku, w tym dopiero co wprowadzone, jak i takie, które były jej częścią przez wiele lat: Longines 1951 – 1954, The Longines Heritage 1973, The Longines Heritage Diver, The Longines Avigation, The Longines Heritage 1935, The Longines Heritage Military COSD, The Longines Column-Wheel Chronograph Record oraz The Longines Telemeter & Tachymeter Chronographs. Przy tej okazji warto wspomnieć, że w zegarku The Longines RailRoad po raz pierwszy zastosowano mechanizm L888 (mocno zmodyfikowana ETA 2892A2 na wyłączność Longines), najbardziej popularny mechanizm automatyczny w aktualnej ofercie marki (2021). Na uwagę zasługuje również zmiana modelu zegarka kieszonkowego w ramach kolekcji Longines Equestrian Pocket Watch z ubiegłorocznego L7.035.8.13.1 („Horses Trio”) na chronograf Longines Equestrian Pocket Watch L7.031.8.11.1 z mechanizmem L790.2 / A08.L31, opartym na ETA Valjoux 7753. Zegarek ten, podobnie jak poprzedni model, wyprodukowano w limitacji 20 szt. Więcej na temat tego wyjątkowego zegarka (w jęz. ang.) przeczytacie tutaj oraz (bardziej szczegółowo) tutaj. Ofertę wzbogaciły dodatkowo dwa kwarcowe modele specjalne z kolekcji Conquest, upamiętniające fakt patronowania przez Longines mistrzostwom świata w narciarstwie alpejskim w 2017 roku, organizowanym w szwajcarskim St. Moritz. Oferta na rok modelowy 2016-2017 prezentowała się następująco: (nowości na czerwono) THE COLLECTIONS OF TIMELESS ELEGANCE Longines DolceVita Longines PrimaLuna Longines Symphonette La Grande Classique de Longines Présence Flagship Longines Lyre THE WATCHMAKING TRADITION COLLECTIONS The Longines Master Collection Conquest Classic The Longines Saint-Imier Collection The Longines Elegant Collection Longines evidenza THE EQUESTRIAN COLLECTIONS The Longines Equestrian Collection Longines Equestrian Pocket Watch (zmiana modelu) THE SPORT COLLECTIONS HydroConquest Conquest THE HERITAGE COLLECTIONS Conquest Heritage The Longines RailRoad Flagship Heritage Présence Heritage The Longines Heritage 1918 Longines 1951 – 1954 The Longines Heritage 1973 The Longines Heritage Diver 1967 The Longines Heritage Diver The Longines Legend Diver Watch The Longines Heritage Military The Longines Weems Second-Setting Watch The Lindbergh Hour Angle Watch The Longines Avigation The Longines Heritage 1935 The Longines Heritage Military COSD The Longines Avigation Watch Type A-7 (czarna tarcza) The Longines Avigation Watch Type A-7 (jasna tarcza) The Longines Twenty-Four Hours Single Push-Piece Chronograph Longines Twenty-Four Hours The Longines Column-Wheel Chronograph The Longines Column-Wheel Chronograph Record The Longines Column-Wheel Single Push-Piece Chronograph The Longines Telemeter & Tachymeter Chronographs The Longines Column-Wheel Single Push-Piece Pulsometer Chronograph *** *** THE WATCHMAKING TRADITION COLLECTIONS *** *** THE EQUESTRIAN COLLECTIONS *** *** THE SPORT COLLECTIONS *** *** THE HERITAGE COLLECTIONS *** *** SPECIAL EDITION(S) *** *** Wybrane ilustracje zostały wykorzystane wyłącznie w charakterze poglądowym i informacyjnym na potrzeby uporządkowania wiedzy kolekcjonerów i miłośników zegarków z naszego forum na temat najnowszej historii marki Longines. ***
  2. Zapraszam do szóstej części opracowania poświęconego ewolucji oferty marki Longines na przestrzeni ostatniej dekady. Część pierwsza: 2009-2010 Część druga: 2010-2011 Część trzecia: 2012 (180-lecie Longines) Część czwarta: 2013-2014 Część piąta: 2014-2015 *** 2015 - 2016 Rok modelowy 2015 - 2016 to dość spore zmiany w ofercie: całkowicie nowa linia modelowa The Equestrian Collections, odejście kolekcji Agassiz i debiut Longines Symphonette, a także całkiem konkretne przetasowania w lini The Heritage Collections, w tym debiuty kolekcji / modeli Présence Heritage, The Longines Heritage Diver 1967, The Longines Avigation, The Longines Heritage Military COSD oraz The Longines Column-Wheel Single Push-Piece Pulsometer Chronograph, zaś pożegnanie kolekcji / modeli: The Longines Heritage Military 1938, The Longines Heritage 1968 (kostka), Longines Heritage Retrograde oraz (IMO krwawa zbrodnia przeciwko horologii 💔 ) Longines Lépine, pięknie wykonanej kieszonki w stali (bez okna daty!) z mechanizmem L878, opartym na in-house Longines 37.9 ABC (zamiast niej zadebiutował z tym samym mechanizmem złoty Longines Equestrian Pocket Watch, ma się rozumieć z ceną na metce x10 😄 ). Mamy też ciekawy kwarcowy debiut w ramach kolekcji Conquest: zegarki Longines Conquest 1/100th z mechanizmem L440, mierzące czas z dokładnością do jednej setnej sekundy przy pomocy dodatkowej skali oraz wskazówki, wraz ze specjalną edycją "Conquest 1/100th Roland Garros" (Longines w roli "official timekeeper" tej imprezy). Więcej o zegarkach Conquest 1/100th dowiecie się tu: (recenzja, jęz. ang.) https://www.ethoswatches.com/the-watch-guide/longines-conquest/ Polecam również filmik: Oferta na rok modelowy 2015-2016: (nowości na czerwono) THE COLLECTIONS OF TIMELESS ELEGANCE Longines PrimaLuna Longines DolceVita Longines Symphonette La Grande Classique de Longines Agassiz THE WATCHMAKING TRADITION COLLECTIONS The Longines Master Collection Conquest Classic The Longines Saint-Imier Collection The Longines Elegant Collection Longines evidenza THE EQUESTRIAN COLLECTIONS The Longines Equestrian Collection Longines Equestrian Pocket Watch THE SPORT COLLECTIONS HydroConquest Conquest THE HERITAGE COLLECTIONS Conquest Heritage Flagship Heritage Présence Heritage Longines 1951 – 1954 The Longines Heritage 1968 – 1973 The Longines Heritage Diver The Longines Heritage Diver 1967 The Longines Legend Diver Watch The Longines Avigation The Longines Heritage 1935 The Longines Heritage Military 1938 The Longines Heritage Military COSD The Longines Weems Second-Setting Watch The Lindbergh Hour Angle Watch The Longines Avigation Watch Type A-7 The Longines Twenty-Four Hours Single Push-Piece Chronograph Longines Twenty-Four Hours The Longines Column-Wheel Chronograph The Longines Column-Wheel Chronograph Record The Longines Column-Wheel Single Push-Piece Chronograph Longines Heritage Retrograde The Longines Telemeter & Tachymeter Chronographs The Longines Column-Wheel Single Push-Piece Pulsometer Chronograph Longines Lépine *** *** the watchmaking tradition collections *** *** the longines equestrian collections *** *** the sport collections *** *** the heritage collections *** *** special edition(s) *** *** Wybrane ilustracje zostały wykorzystane wyłącznie w charakterze poglądowym i informacyjnym na potrzeby uporządkowania wiedzy kolekcjonerów i miłośników zegarków z naszego forum na temat najnowszej historii marki Longines. ***
  3. Zapraszam do piątej części opracowania poświęconego ewolucji oferty marki Longines na przestrzeni ostatniej dekady. Część pierwsza: 2009-2010 Część druga: 2010-2011 Część trzecia: 2012 (180-lecie Longines) Część czwarta: 2013-2014 *** 2014 - 2015 Rok modelowy 2014 - 2015 to raczej ewolucja niż rewolucja oferty, choć pojawiło się kilka interesujących zmian i nowości, zaproponowanych przez słynną markę z St-Imier. Z linii collections of timeless elegance odeszła kolekcja Prestige Gold. Jednocześnie linia the watchmaking tradition collections ponownie uległa powiększeniu o kolejną kolekcję: The Longines Elegant Collection, czyli typowe dress-watches w wydaniu damskim i męskim. Dodatkowo w młodej (wówczas) kolekcji Conquest Classic zadebiutował bardzo udany moim zdaniem model GMT w stali z czarną tarczą oraz bikolor z jasną. Linia the sport collections zyskała tymczasem nowe chronografy w ramach kolekcji Hydroconquest. Co charakterystyczne, w okresie tym funkcjonują równolegle modele zegarków z małymi cyframi arabskimi na tarczy, jak i zegarkowe "żywe skamieniałości", czyli znane do dziś w praktycznie niezmienionej od 2007 roku formie modele z dużymi cyframi na godzinie 6, 9 i 12. W nazwie the heritage collections użyto liczby mnogiej, analogicznie do zastosowanego już w minionym roku nazewnictwa pozostałych linii modelowych. Było to sensownym posunięciem; poprzednia nazwa „the heritage collection” sugerowała, że chodzi o pojedynczą kolekcję zegarków, podczas gdy w żadnej innej linii nie było tak wielu i tak różnorodnych kolekcji, na co z pewnością zwrócono w końcu uwagę. Poza stałymi bywalcami (Conquest Heritage, Flagship Heritage, The Lindbergh Hour Angle Watch) w linii tej zaszło nieco zmian. Nie tylko całkowicie pozamieniano miejscami istniejące dotychczas kolekcje w porównaniu z poprzednim katalogiem, ale również powiększono ofertę o kilka ciekawych premier: model The Longines Legend Diver Watch na jednolitym gumowym pasku (L3.674.4.50.9), dwa całkowicie nowe, bardzo interesujące modele The Longines Heritage Diver (L2.795.4.52.0 - trzywskazówkowiec i L2.796.4.52.9 - chronograf) reinkarnację słynnego „czechosłowackiego” pilota w postaci The Longines Heritage 1935 (L2.794.4.53.2), oraz ciekawy zegarek z 24-godzinną tarczą, o wpadającej w ucho i banalnej do zapamiętania nazwie „The Longines Twenty-Four Hours Single Push-Piece Chronograph” (L2.797.4.73.0 - srebrna tarcza, L2.797.4.53.0 - czarna tarcza), z wyjątkowym mechanizmem L789, czyli 24-godzinną wersją L788 (baza ETA A08.L11), opracowaną na zamówienie i wyłączność Longines specjalnie dla tego modelu (do dziś jedyny model wyprodukowany z tym mechanizmem). Dwie ostatnie z wymienionych premier wzmocniły tym samym stale rosnącą w siłę eskadrę „pilotów” w ofercie marki, wskazując już wyraźnie przyszłe kierunki marketingu i budowania tożsamości w oparciu o przebogatą historię romansu Longines z rozwojem lotnictwa. Niestety jeden pilot nie powrócił tym razem znad Atlantyku: nieodżałowany Longines Lindbergh’s Atlantic Voyage Watch. Oferta na rok modelowy 2014-2015 wyglądała zatem następująco: (nowości na czerwono) collections of timeless elegance Longines PrimaLuna Longines DolceVita La Grande Classique de Longines Agassiz Prestige Gold the watchmaking tradition collections The Longines Elegant Collection The Longines Master Collection Conquest Classic The Longines Saint-Imier Collection Longines evidenza the sport collections HydroConquest Conquest the heritage collections Conquest Heritage Flagship Heritage Longines 1951 – 1954 The Longines Heritage 1968 – 1973 The Longines Legend Diver Watch The Longines Heritage Diver The Longines Avigation Watches The Longines Heritage Military 1938 The Longines Heritage 1935 Longines Twenty-Four Hours The Longines Avigation Watch Type A-7 The Lindbergh Hour Angle Watch The Longines Weems Second-Setting Watch The Longines Twenty-Four Hours Single Push-Piece Chronograph The Longines Column-Wheel Chronograph The Longines Column-Wheel Chronograph Record Longines Heritage Retrograde The Longines Column-Wheel Single Push-Piece Chronograph The Longines Telemeter & Tachymeter Chronographs Longines Lépine Longines Lindbergh’s Atlantic Voyage Watch *** *** the watchmaking tradition collections *** *** the sport collections *** *** the heritage collections *** *** Wybrane ilustracje zostały wykorzystane wyłącznie w charakterze poglądowym i informacyjnym na potrzeby uporządkowania wiedzy kolekcjonerów i miłośników zegarków z naszego forum na temat najnowszej historii marki Longines. *** 2015-2016 https://zegarkiclub.pl/forum/topic/195997-les-collections-longines-modele-2015-2016/
  4. Zapraszam do czwartej części opracowania poświęconego ewolucji oferty marki Longines na przestrzeni ostatniej dekady. Część pierwsza poświęcona modelom z lat 2009-2010 znajduje się tutaj: https://zegarkiclub.pl/forum/topic/195697-les-collections-longines-modele-2009-2010/ Część druga poświęcona modelom z lat 2010-2011 znajduje się tutaj: https://zegarkiclub.pl/forum/topic/195724-les-collections-longines-modele-2010-2011/ Część trzecia poświęcona modelom z roku 2012 (180-lecie Longines) znajduje się tutaj: https://zegarkiclub.pl/forum/topic/195761-les-collections-longines-modele-2012-180-lecie/ *** 2013 - 2014 Rok modelowy 2013 - 2014 przyniósł spore zmiany w nazewnictwie. Do każdej z istniejących linii dodano człon „collection” w liczbie pojedynczej lub mnogiej, stosując przy tym pisownię małą literą. Co ciekawe, nazwy poszczególnych kolekcji zapisywane są w całości wielką literą, poza konsekwentnie stosowanym wyjątkiem: Longines evidenza. O ile linia (collections of) timeless elegance pozostała w dużej mierze bez zmian, o tyle utrzymany został trend powiększania linii (the) watchmaking tradition (collections), tym razem o nową kolekcję zegarków Conquest Classic. (The) Legendary heritage (collection) pożegnała modele 1940 i 1942 już po jednym roku obecności w ofercie (interesujące pozycje do kolekcji!), doszły za to po dwa modele w kategorii 1968 i 1973. Flota wspaniałych Okrętów Flagowych, uszczuplana z roku na rok, niestety poszła w końcu na dno, a dumna niegdyś i różnorodna kolekcja Flagship Heritage pozostała z… 1 zegarkiem - na szczęście bardzo udanym modelem, który uchował się do dziś. Samotny pozostał rownież The Lindbergh Hour Angle Watch (po odejściu mniejszej wersji L2.601.4.11.2). The Longines Avigation Watch Type A-7 zyskał natomiast dość liczne towarzystwo w ramach nowo powstałej kolekcji The Longines Avigation Watches, obejmującej dodatkowo zegarki The Longines Avigation (GMT) oraz potrójne wydanie The Longines Avigation Oversize Crown. Nowością była również kolekcja The Longines Heritage Military 1938, która obejmowała aż 3 różne zegarki, choć z nazwą tą jest dziś powszechnie kojarzony tylko jeden, całkowicie inny model z naciągiem manualnym o referencji L2.826.4.53.2, jeszcze nieobecny w ofercie z roku 2013-go. Co ciekawe, obydwa modele okolicznościowe z roku 2012 pozostały w ofercie, zachowując te same numery referencyjne, w tym zegarek kieszonkowy z mechanizmem L878 (baza Longines in-house 37.9 ABC). Linia the sport collections (poprzednio elegance in movement) zyskała wyraziste Hydroconquesty z krwistoczerwonymi lunetami, zaś w kolekcji Conquest na dobre zadomowiły się wersje GMT (L704.2 / ETA A07.171 „Valgranges”). Oferta na rok modelowy 2013-2014 prezentowała się następująco: (nowości na czerwono) collections of timeless elegance Longines PrimaLuna Longines DolceVita La Grande Classique de Longines Agassiz Prestige Gold the watchmaking tradition collections The Longines Master Collection Conquest Classic The Longines Saint-Imier Collection Longines evidenza the heritage collection Longines 1940 – 1942 Longines 1951 – 1954 The Longines Heritage 1968 – 1973 Conquest Heritage Flagship Heritage The Longines Column-Wheel Chronograph Longines Heritage Retrograde The Longines Weems Second-Setting Watch The Lindbergh Hour Angle Watch Longines Lindbergh’s Atlantic Voyage Watch The Longines Avigation Watches The Longines Heritage Military 1938 Longines Twenty-Four Hours The Longines Legend Diver Watch The Longines Column-Wheel Chronograph Record The Longines Telemeter & Tachymeter Chronographs The Longines Column-Wheel Single Push-Piece Chronograph 180th Anniversary Longines Lépine 180th Anniversary the sport collections HydroConquest Conquest *** *** the watchmaking tradition collections *** *** the heritage collection *** *** the sport collections *** *** Wybrane ilustracje zostały wykorzystane wyłącznie w charakterze poglądowym i informacyjnym na potrzeby uporządkowania wiedzy kolekcjonerów i miłośników zegarków z naszego forum na temat najnowszej historii marki Longines. *** 2014 - 2015 https://zegarkiclub.pl/forum/topic/195903-les-collections-longines-modele-2014-2015/
  5. Zapraszam do trzeciej części opracowania poświęconego ewolucji kolekcji marki Longines na przestrzeni ostatniej dekady. Część pierwsza poświęcona modelom z lat 2009-2010 znajduje się tutaj: https://zegarkiclub.pl/forum/topic/195697-les-collections-longines-modele-2009-2010/ Część druga poświęcona modelom z lat 2010-2011 znajduje się tutaj: https://zegarkiclub.pl/forum/topic/195724-les-collections-longines-modele-2010-2011/ *** 2012 Rok 2012 to oczywiście jubileusz 180-lecia Longines. Z tej okazji powstał szczególny katalog, w którym zaprezentowano sporo ciekawych nowości w stosunku do poprzedniego roku, a także modele okolicznościowe. Największą nowością jest debiut pokaźnych rozmiarów The Longines Saint-Imier Collection. O ile prostsze modele zegarków z tej kolekcji wydają mi się nieco pozbawione charakteru, o tyle chronografy to już inna sprawa, szczególnie w zestawieniu z "militarnymi" wskazówkami godzin i minut typu "pencil". Tymczasem linia Watchmaking tradition wzbogaciła się o kilka nowych modeli z kolekcji The Longines Master Collection w wersji bikolor oraz w złocie. Kolekcja Conquest, będąca częścią linii Elegance in movement powiększyła się natomiast o modele GMT z mechanizmem L704.2 / ETA A07.171 z rodziny Valgranges, opartym na słynnym Valjoux 7750. W linii Legendary heritage mamy kilka interesujących debiutów, w tym nowe modele 1940 i 1942, The Longines Avigation Watch Type A-7 z czarną tarczą oraz arcyciekawe chronografy Longines Telemeter i Tachymeter, których skomplikowane skale służą odpowiednio do pomiaru odległości i prędkości. I choć doszła większa wersja Heritage Conquest, to jednak nie sposób nie zauważyć wyraźnego uszczuplenia tej kolekcji, podobnie jak kolekcji Heritage Flagship. Do linii tej dodano dwa wydania specjalne upamiętniające 180 lat istnienia firmy: piękny chronograf typu single push-piece w złotej kopercie... z datownikiem??? (dlaczego, ja się pytam panie von Känel, DLACZEGO?! - ale niejako na usprawiedliwienie legendarnego "Mr. Longines" trzeba wspomnieć, jak szalone były to czasy, gdy okno daty stanowiło zarazem erotyczny fetysz i obiekt religijnego kultu 😉😄 ) oraz - co bardzo rzadkie we współczesnej ofercie marki z Saint-Imier - elegancką "kieszonkę" ze stosowanym tylko w wyjątkowych modelach mechanizmem L878, którego bazą jest historyczny werk in-house z naciągiem manualnym Longines 37.9 ABC. Jest też niestety jeden wielki nieobecny: z oferty w lini Elegance in movement zniknęła kolekcja Admiral, przez dziesięciolecia kojarzona ze sportową klasyką Longines. Timeless elegance Longines PrimaLuna Longines DolceVita La Grande Classique de Longines Agassiz Prestige Gold Watchmaking tradition The Longines Master Collection The Longines Saint-Imier Collection Longines evidenza Legendary heritage Longines 1940 – 1942 Longines 1951 – 1954 Conquest Heritage Flagship Heritage The Longines Column-Wheel Chronograph Longines Heritage Retrograde The Longines Weems Second-Setting Watch The Lindbergh Hour Angle Watch Longines Lindbergh’s Atlantic Voyage Watch The Longines Avigation Watch Type A-7 Longines Twenty-Four Hours The Longines Legend Diver Watch The Longines Column-Wheel Chronograph Record The Longines Telemeter & Tachymeter Chronographs The Longines Column-Wheel Single Push-Piece Chronograph 180th Anniversary Longines Lépine 180th Anniversary Elegance in movement HydroConquest Conquest Longines Admiral *** *** WATCHMAKING TRADITION *** *** LEGENDARY HERITAGE *** *** ELEGANCE IN MOVEMENT *** *** SPECIAL EDITION(S) *** *** Wybrane ilustracje zostały wykorzystane wyłącznie w charakterze poglądowym i informacyjnym na potrzeby uporządkowania wiedzy kolekcjonerów i miłośników zegarków z naszego forum na temat najnowszej historii marki Longines. *** 2013 - 2014 https://zegarkiclub.pl/forum/topic/195811-les-collections-longines-modele-2013-2014/
  6. Zapraszam do drugiej części opracowania poświęconego ewolucji kolekcji marki Longines na przestrzeni ostatniej dekady. Część pierwsza poświęcona modelom z lat 2009-2010 znajduje się tutaj: https://zegarkiclub.pl/forum/topic/195697-les-collections-longines-modele-2009-2010/ *** 2010 – 2011 W roku 2011 mieliśmy do czynienia z prawdziwą rewolucją w liniach modelowych i należących do nich poszczególnych kolekcjach zegarków. Zmiany te zostały pięknie uwiecznione na kredowym, półmatowym papierze na 144 stronach kolejnego wydania Les Collections Longines. Linia Timeless elegance wzbogaciła się aż o trzy nowe kolekcje: Longines PrimaLuna, Agassiz oraz Prestige Gold; z linii Watchmaking tradition wyodrębniona została uprzednio niewielka Heritage Collection, która zadebiutowała jako nowa, samodzielna linia Legendary heritage; w jej skład włączono zarówno liczne zegarkowe premiery, jak i modele znane z wcześniejszej linii Sports Legends. Z kolei linia modelowa Sport została przemianowana na Elegance in movement i uszczuplona o wycofaną kolekcję GrandeVitesse. Nowy podział prezentował się zatem następująco: (nowości na czerwono) Timeless elegance Longines PrimaLuna Longines DolceVita La Grande Classique de Longines Agassiz Prestige Gold Watchmaking tradition The Longines Master Collection Longines evidenza Legendary heritage Flagship Heritage Conquest Heritage Longines 1951 – 1954 The Longines Column-Wheel Chronograph Longines Heritage Retrograde The Longines Weems Second-Setting Watch The Lindbergh Hour Angle Watch Longines Lindbergh’s Atlantic Voyage Watch Longines Twenty-Four Hours The Longines Legend Diver Watch The Longines Column-Wheel Chronograph Record Longines SilverArrow Heritage The Longines WWW Elegance in movement HydroConquest Conquest Longines Admiral GrandeVitesse *** *** WATCHMAKING TRADITION *** *** LEGENDARY HERITAGE *** *** ELEGANCE IN MOVEMENT *** *** Wybrane ilustracje zostały wykorzystane wyłącznie w charakterze poglądowym i informacyjnym na potrzeby uporządkowania wiedzy kolekcjonerów i miłośników zegarków z naszego forum na temat najnowszej historii marki Longines. *** 2012 https://zegarkiclub.pl/forum/topic/195761-les-collections-longines-modele-2012-180-lecie/
  7. Każdy kolejny rok to z jednej strony całkiem nowe modele w kolekcji Longines, z drugiej zaś „trzon oferty” w postaci licznych bestsellerów, od dawna dobrze znanych sympatykom marki. Fenomen rynku sprawia, że jedne zegarki sprzedają się lepiej, a inne gorzej, co zwykle przesądza o ich losie. Niemniej jednak fakt, że te mniej popularne modele są produkowane krócej i w mniejszej ilości, dość szybko czyni je trudnymi do znalezienia na rynku wtórnym. Moda i gusta konsumentów stale ewoluują, więc w przyszłości mogą stać się one poszukiwanymi nabytkami, a niewykluczone, że obecne hity sprzedażowe będą jeszcze długo zalegać u dystrybutorów i na portalach aukcyjnych. Celem opracowania jest prześledzenie procesu zmian modelowych i stylistycznych, co oprócz zaspokojenia potrzeb estetycznych i intelektualnych, wynikających z zegarkowej pasji 😉 , może mieć też wymiar bardziej „utylitarny”, przynajmniej dla tych z nas, którzy zastanawiają się nad uzupełnieniem lub ukierunkowaniem swojej kolekcji. Ponieważ udało mi się w końcu skompletować anglojęzyczne katalogi z serii „Les Collections Longines” z okresu minionej dekady, zapraszam do niedalekiej, acz ciekawej podróży w czasie! Zainteresowanym rozwojem współczesnych mechanizmów automatycznych Longines proponuję lekturę „sąsiedniego” opracowania: https://zegarkiclub.pl/forum/topic/195225-współczesne-mechanizmy-eta-longines *** Przedziały czasowe zostały podane według „lat modelowych”, zgodnie z chronologią publikacji katalogów (nowe wydania z reguły publikowane są latem lub jesienią). Z racji osobistych zainteresowań zegarkowych, poza nielicznymi wyjątkami (np. V.H.P.) przegląd koncentruje się na wybranych liniach modelowych męskich zegarków mechanicznych. Dla amatorów późniejszych poszukiwań każdy model starałem się podać wraz z numerem referencji. Kolejne przedziały będą dodawane w kolejności chronologicznej, sukcesywnie w miarę możliwości czasowych, więc zaglądajcie z powrotem co pewien czas 😄 Tradycyjnie zachęcam do merytorycznych komentarzy: poprawiajcie błędy, wskazujcie pomyłki, uzupełniajcie brakujące informacje. Oczywiście sam także postaram się na bieżąco naprawiać wszystkie zauważone niedociągnięcia. *** 2009 – 2010 Pięknie wydany 136-stronicowy katalog z historycznym logo Longines na okładce (najstarsze na świecie oficjalnie zarejestrowane i używane do dziś logo firmowe) otwiera przegląd linii modelowych z tamtego okresu: Elegance: Longines DolceVita La Grande Classique de Longines Watchmaking Tradition: The Longines Master Collection Longines evidenza (! oryginalna pisownia małą literą) Heritage Collection Sport: HydroConquest Conquest GrandeVitesse Longines Admiral Sports Legends *** *** THE LONGINES MASTER COLLECTION *** Zdecydowanie najbogatsza kolekcja z tamtego okresu. Zgodnie z panującą modą dominują duże rozmiary kopert typu "maxi size". Już na pierwszy rzut oka widać, że zadaniem kolekcji jest olśnić designem oraz ilością komplikacji. 4 x retrograde, 3 x retrograde, rezerwa chodu, strefy czasowe, chronografy, big date, a niemal wszystko to do wyboru w stalowych lub złotych kopertach, z bransoletą lub na identycznym brązowym pasku: *** LONGINES EVIDENZA *** Zegarki z niepowtarzalnym charakterem i obowiązkowym oknem daty 😉 Brak wyboru pasków rekompensuje bardzo ciekawa bransoleta: *** HERITAGE COLLECTION *** Jak widać nie jest to jeszcze "pełnoprawna" kolekcja, choć pod pewnymi względami mogłaby bez problemu przyćmić obecną. Gdy dziś słyszymy lub czytamy "Heritage Flagship", zwykle mamy na myśli jeden bardzo popularny model. Jednak na początku ubiegłej dekady flota Okrętów Flagowych obejmowała aż kilka stron w katalogu, podobnie jak w przypadku Heritage Conquest: Kojarzycie tegoroczną nowość? W roku 2010 prezentowała się równie elegancko, choć nie ustrzegła się przed okienkiem daty. Jak to wołał niegdyś wzburzony Cyceron? "O tempora, o mores!" 🙄😄 Ale tak to już jest, że każda epoka rządzi się swoimi prawami i trzeba to uszanować: *** HYDROCONQUEST *** Linię modelową otwiera słynny protoplasta z 2007 roku, kwarc bikolor, który praktycznie nie różni się od obecnej wersji z aluminiowym bezelem (to się nazywa hit!), do którego dołączają wersje automatyczne. Później jednak napotykamy modele, których próżno dziś szukać w sklepach, a nawet na portalach aukcyjnych: *** CONQUEST *** Znana i popularna dziś linia modelowa prezentowała się bardzo elegancko z czarną lunetą. Zwróćcie uwagę na modele z czarnymi łącznikami ogniw bransolety. Pełen lans!: *** GRANDEVITESSE *** Kolekcja, której schyłku chyba szkoda mi najbardziej. W przebogatej ofercie Longines zdecydowanie brakuje dziś zegarka, kojarzącego się jednoznacznie z motorsportem i naprawdę dużymi prędkościami, nie tylko zaś wyścigami konnymi 😉 No i ten czerwony pusher!: *** LONGINES ADMIRAL *** Kultowe "Admirały" z charakterystyczną czerwoną strzałą przez długi czas zajmowały ważne miejsce w ofercie marki. Dziś można ich szukać wyłącznie na rynku wtórnym: *** SPORTS LEGENDS *** Legendy... rynek zegarkowy aż roi się od producentów, którzy swe powstałe w programie graficznym "legendy" muszą usilnie kreować natarczywym marketingiem. Longines to w tym aspekcie zupełnie inna bajka (a raczej rzeczywistość 😄 ). Na całe szczęście zegarki te są nadal w ofercie, a do tego sukcesywnie dochodzą nowe modele, inspirowane autentycznymi legendami z przepastnych zbiorów muzeum marki (w którym na widok publiczny eksponowane jest zaledwie 10% kolekcji!): *** LIMITED EDITION(S) *** Wyjątkowy model GrandeVitesse (pl. "duża prędkość"), specjalnie przygotowany dla Fundacji Andre Agassiego w limitowanej liczbie 888 sztuk. Godzina 8 została wyróżniona pomarańczową lumą dla uczczenia 8 tytułów wielkoszlemowych Agassiego. Koperta o średnicy 42mm skrywa automatyczny mechanizm L683 z 42-godzinną rezerwą chodu, widoczny przez przyciemniony szafirowy dekiel: *** Wybrane ilustracje zostały wykorzystane wyłącznie w charakterze poglądowym i informacyjnym na potrzeby uporządkowania wiedzy kolekcjonerów i miłośników zegarków z naszego forum na temat najnowszej historii marki Longines. *** 2010 – 2011 https://zegarkiclub.pl/forum/topic/195724-les-collections-longines-modele-2010-2011/
  8. Witam, co można powiedzieć o oryginalności tego rodzaju zegarka jak na zdjęciach. Z jakich lat może być? Z góry dziękuję za pomoc.
  9. Zebrane poniżej informacje pochodzą z kilku opublikowanych przeze mnie postów w wątku Klub Miłośników Zegarków Longines (do którego serdecznie zapraszamy!). Dotyczą charakterystyki i porównania 3 popularnie stosowanych przez Longines mechanizmów: L633 (ETA 2824-2), L619 (ETA 2892A2) oraz L888 (ETA A31.Lxx). Będę starał się je w miarę możliwości aktualizować i uzupełniać, ale wszelkie merytoryczne komentarze będą bardzo mile widziane: poprawiajcie błędy, uzupełniajcie braki, informujcie o pojawiających się nowościach. Podziękowania dla @AK&AK za pomysł zebrania wszystkiego tutaj w jednym miejscu. Pozdrawiam i życzę ciekawej lektury 😉 ----- 1. L633 (ETA 2824-2) vs. L619 / L888 (ETA 2892A2) L619 = ETA 2892A2 1996 r. L888 = ETA A31.Lxx 2016 r. (mocno zmodyfikowana ETA 2892A2 na wyłączność Longines) Na początek interesujące porównanie okiem zegarmistrza. Cytuję za https://www.watchuseek.com/threads/2824-vs-2892.325254 1) 2892A2 ma o 17% więcej części niż 2824-2. Elementy 2892 są ogólnie mniejsze i bardziej delikatne. 2) 2892A2 ma o 20% więcej śrub. 3) W 2892A2 montaż wychwytu jest bardziej delikatny, ale też prostszy. 4) 2892A2 ma tylko jedno koło zwrotne naciągu automatycznego. 5) 2892A2 ma łożysko rotora o większej średnicy. 6) Elementy odpowiedzialne za dokładność chodu użyte w obydwu mechanizmach są tej samej klasy (więc tak naprawdę wszystko zależy od dokładności regulacji). 7) ETA 2824-2 jest łatwiejsza w naprawie. ETA 2824 ma również grubsze mostki i jest o 1mm wyższa (3,6mm vs. 4,6mm) przy takiej samej średnicy mechanizmu (25,6mm). W bazowej wersji 2824 ma 38 godzin rezerwy, zaś 2892 42 godziny. Podstawowa wersja 2824 jest tańsza w produkcji niż podstawowa wersja 2892, ale jednocześnie trwalsza, prostsza i łatwiejsza w naprawie, przy czym obydwa mechanizmy mogą być równie dokładne, co zależy od jakości regulacji. Obydwie ETY stosuje wielu producentów, jednak generalnie ETA 2892 jest częściej stosowana przez marki uważane za bardziej prestiżowe, m.in IWC, Cartier, Tudor, TAG Heuer czy Omega (ETA 2892A2 = Omega cal. 1120 >> cal. 2500: 1120 z wychwytem współosiowym co-axial, 1999). (https://en.wikipedia.org/wiki/ETA_SA, https://www.bernardwatch.com/blog/omega-2500-8500-movements) Porównanie specyfikacji obydwu mechanizmów: (dzięki @cordi7 ) Dla przypomnienia (https://en.wikipedia.org/wiki/ETA_SA) Klasa Standard: regulacja w 2 pozycjach, średnia odchyłka +/−12 sekund/dobę, maks. odchyłka +/−30 sek./dobę Klasa Elabore: regulacja w 3 pozycjach, średnia odchyłka +/−7 sekund/dobę, maks. odchyłka +/−20 sek./dobę Klasa Top: regulacja w 5 pozycjach, średnia odchyłka +/−4 sekund/dobę, maks. odchyłka +/−15 sek./dobę Klasa COSC: Top + certyfikat dokładności chodu COSC (+ niektóre źródła podają pojedyncze części jeszcze wyższej klasy = droższe niż w Top). Szczegółowe informacje nt. wersji mechanizmów ETA znajdziecie tutaj: https://zegarkiclub.pl/forum/topic/154362-eta-różnice-w-wersjach-standard-elabore-top-i-chronometre/ Longines wykorzystuje mechanizm ETA 2892A2 w praktycznie niezmienionej formie (jedynie nieco bardziej ozdobiony) jako własny mechanizm L619. Występuje on w wersji Elaborated / Elaboré (dopracowany) - https://calibercorner.com/longines-caliber-l619/). Warto przy okazji dodać, że ETA 2892A2 (centralna sekunda) posiada również "siostrzany" mechanizm z małą sekundą na godz. 6 - ETA 2895-2 / Longines L615.2 (np. model Heritage Flagship). Więcej nt. rodziny mechanizmów 2892: https://reference.grail-watch.com/movement/eta-2892a2/ Jak odróżnić L633 (ETA 2824-2) od L619 i L888 (ETA 2892A2 i A31.Lxx)? ----- 2. L619.2 (42h) vs. L888.2 .3 .4 .5 (64h*) * 65h w zależności od źródła (użytkownicy piszą nawet o 72h realnej długości rezerwy chodu) Występuje częste nieporozumienie, że L619 i L888 to jeden i ten sam mechanizm o symbolu L619/888, lub że mechanizm L619/888 i L888 to dwa różne mechanizmy. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że począwszy od 2017* roku (patrz przypis na końcu) Longines unowocześnił mechanizm w wielu modelach zegarków, przy czym starsza wersja (L619) przez pewien czas funkcjonowała równolegle z nowszą (L888). Powstał tym samym bałagan w nazewnictwie mechanizmów w opisach na stronach dealerów, który po dziś dzień skutkuje różnymi dziwnymi sytuacjami. Poniżej przykład opisu u jednego z popularnych krajowych dealerów, gdzie w miarę sensownie podano, że chodzi o 2 różne mechanizmy (choć przecież wystarczyło napisać "L619 lub L888", zamiast powielać mylący zapis "L619/888"). Niestety dodatkowo z błędem, bo L619 ma 42h rezerwy chodu, nie 64. L619 i L888 to dwa różne mechanizmy, choć posiadające tę samą bazę. O ile L619.2 to po prostu "stara dobra" ETA 2892A2, to mechanizm L888.2 / ETA A31.L01 jest jej mocno zmodyfikowanym następcą, posiadającym o 1/3 dłuższą rezerwę chodu (ok. 1 dobę), zredukowaną częstotliwość chodu oraz (w wersjach 888.4 i 888.5) krzemową sprężynę balansu. Pozostałe różnice obejmują głównie: 1. Sposób łożyskowania wahnika 2. Rodzaj mechanizmu antywstrząsowego 3. Brak regulatora chodu w L888 L619 po lewej, L888 po prawej ( https://daydaynews.cc/en/fashion/344783.html ) ----- L619 Wydajny i niezawodny mechanizm ETA 2892A2 (prawidłowe oznaczenie zapisywane jest łącznie, bez myślnika, ukośnika czy spacji) wprowadzono na rynek w 1996 roku ( https://reference.grail-watch.com/movement/eta-2892a2/ ). Powstał na bazie przełomowego mechanizmu ETA 2892, również na 21 kamieniach, pochodzącego z 1976 roku (www.watch-wiki.net). Posiada 42h rezerwy chodu i stosunkowo wysoką częstotliwość pracy balansu na poziomie 4 Hz / 28.800 A/h (wahnięć na godzinę) https://watchbase.com/longines/caliber/l888-2 Wprawdzie L619 jest o 20 lat starszy niż L888, ale za to został sprawdzony przez dekady użytkowania, podobnie jak pancerna ETA 2824-2. Jego tradycyjna konstrukcja (standardowe materiały, klasyczny regulator balansu oraz kultowy system antywstrząsowy Incabloc) sprawia, że w moim odczuciu o wiele bardziej pasuje do zegarków z linii Heritage niż nowoczesny L888. L619.2 / ETA 2892A2 z pierwszego roku produkcji w zegarku Longines Admiral, 1996 (zdjęcie dzięki uprzejmości właściciela, forumowego Kolegi @tomekk33 ) Incabloc (czerwona strzałka na zdjęciu powyżej) w akcji: ----- L888 Pierwszy model zegarka z nowym mechanizmem L888.2: Heritage Railroad 2016* (https://watchbase.com/longines/caliber/l888-2) Symbol mechanizmu na tarczy to nie tylko nawiązanie do tradycji modelu (patrz pierwowzór z werkiem in-house cal. 280 po lewej), ale i sprytny sposób na godne powitanie L888 w rodzinie mechanizmów ETA/Longines. A31.L01, oznaczany przez Longines symbolem L888.2, to podstawowy mechanizm z rodziny ETA A31.Lxx, będącej z kolei częścią rodziny mechanizmów Axx.Lxx, opracowanych specjalnie dla i na wyłączny użytek Longines (i niekiedy jedynie "pożyczanych" rodzinnie przez Omegę* 😄😉 ). * jak widać na przykładzie mechanizmu L688.2, chronografu z kołem kolumnowym, zaprojektowanego i stworzonego w 2009/2010 roku na zamówienie i wyłączność Longines (baza: ETA "Valgranges" w oparciu o Valjoux 7750), na podstawie którego Omega opracowała swój cal. 3330, dodając wychwyt współosiowy co-axial, krzemowy balans i certyfikat chronometru METAS: https://www.watch-wiki.net/index.php?title=ETA_A08.L01 , https://watchbase.com/omega/caliber/3330 Nie są to więc ogólnodostępne, rebrandowane ébauches ETY, które na jakimś etapie zaczął stosować Longines, grawerując własne logo na wahniku i nazywając ten twór "Lxxx". Ponieważ na rozmaitych blogach i portalach naczytałem się i nasłuchałem na ten temat głupot co niemiara, postanowiłem sięgnąć do źródła. Poniżej odpowiedź, którą otrzymałem od Longines: A zatem fabryczny symbol mechanizmu ETA A31.L01 posiada następujące oznaczenia: A (klasa jakości mechanizmu) 31 (typ mechanizmu) . L (Longines) 01 (numer wersji / specyfikacji) Nie jest tajemnicą, że część produkcji ETA zlokalizowana jest w zakładzie na terenie fabryki Longines przy ul. Rue des Noyettes 8 w Saint-Imier ( https://www.local.ch/en/d/st-imier/2610/eta-sa-HavDhefUsn5SRbSBD2wZQQ ) - najprawdopodobniej końcowy etap produkcji i montaż na potrzeby marki. Nieco więcej szczegółów na temat współpracy obydwu producentów podaje Xavier Ligero, szef działu rozwoju Longines, w wywiadzie z 2020 roku dla Fratello Watches: "[W procesie powstawania nowego mechanizmu na wyłączność Longines] Omawiamy wspólnie nasze potrzeby, a następnie ETA projektuje mechanizm w oparciu o te założenia. Mamy to szczęście, że mamy bardzo silną pozycję w Grupie [Swatch], a zarazem świetną, bliską i transparentną współpracę z ETA. Co 2 miesiące organizujemy spotkania zespołów z ETA i Longines i jestem bardzo zadowolony z efektów tej współpracy." (Podcast: https://fratello.buzzsprout.com/390946/5909056). Oczywiście obok tradycyjnie rozumianego in-house to nawet nie stało, ale nie ulega wątpliwości, że współpraca i zakres wyłączności są o wiele ściślejsze, niż się powszechnie uważa. Tym samym popularne stwierdzenie, że "Longines korzysta z mechanizmów ETA", jakkolwiek co do zasady prawdziwe, stanowi jednak spore uproszczenie 😉 Najważniejsze modyfikacje zastosowane w L888 Po pierwsze w mechanizmie L888 wprowadzono dość nietypową (choć powszechną w co-axialnych Omegach) częstotliwość pracy koła balansu wynoszącą 25.200 "wahnięć" (wibracji) na godzinę (420 wahnięć na minutę, 7(!) wahnięć na sekundę) lub inaczej 3,5Hz*. Zmniejszenie częstotliwości pracy pozwoliło na wydłużenie rezerwy chodu do 64/65h. * Częstotliwość pracy mechanizmu zegarka przedstawiana jest tradycyjnie w postaci liczby skrajnych wychyleń koła balansu (tzw. wibracji, umownie "półcykli", "półoscylacji" lub "uderzeń/beats") w ciągu 1 godziny (vph, A/h) lub też w Hercach (Hz), jednostce miary częstotliwości, wyrażającej ilość cykli na sekundę. W przypadku mechanizmu zegarka 1 cyklem oscylacyjnym (w skrócie "oscylacją") są 2 skrajne wychylenia koła balansu (wibracje): począwszy od punktu neutralnego (punkt spoczynku koła balansu), po jednym skrajnym wychyleniu w każdą stronę i powrót do punktu neutralnego. A zatem dla przykładu koło balansu w mechanizmie o częstotliwości pracy 3,5 Hz (czytaj: trzy i pół cykli w ciągu 1 sekundy) wykonuje 7 "półcykli", a więc 7 skrajnych wychyleń w ciągu 1 sekundy: 4 w jedną stronę i 3 w drugą. Praca koła balansu ukazana w zwolnionym tempie. Skrajne wychylenie koła ma miejsce każdorazowo gdy "zatrzymuje się" ono, dochodząc do końca obrotu w daną stronę. PRZYKŁADOWE CZĘSTOTLIWOŚCI PRACY MECHANIZMÓW: 28.800 A/h / 60 = 480 A/min / 60 = 8 A/sek / 2 = 4 Hz (np. ETA A08.L01 / L688 - Longines Avigation BigEye) 25.200 A/h / 60 = 420 A/min / 60 = 7 A/sek / 2 = 3,5 Hz (np. ETA A31.L01 / L888.2 Longines HydroConquest Automatic) 21.600 A/h / 60 = 360 A/min / 60 = 6 A/sek / 2 = 3 Hz (np. ETA 6498/2 "UNITAS" / L507 - Longines Heritage Military 1938) 18.000 A/h / 60 = 300 A/min / 60 = 5 A/sek / 2 = 2,5 Hz (np. Longines L878 - Longines Equestrian Pocket Watch Horses Trio 1911) Po drugie na kamieniach osi balansu zastosowano dość wyjątkowy i nowatorski system antywstrząsowy Nivachoc "double T" ("podwójne T") firmy Nivarox (będącej własnością Swatch Group), opracowany wspólnie z Omegą. Ten sam system strzeże osi balansu m.in. w mechanizmie Omega cal. 8500 master co-axial, stosowanym w Seamasterze i jest określany przez Omegę jako "postęp" w stosunku do poprzednych rozwiązań (https://timelessluxwatches.com/reviews/omega-seamaster-300-review/). Zastosowanie tego systemu ma dodatkowo za zadanie zmniejszyć niestabilność chodu, powodowaną obniżeniem częstotliwości pracy koła balansu z 28.800 do 25.200 wibracji* (https://daydaynews.cc/en/fashion/344783.html). * Z historycznego punktu widzenia zależność zdawała się być prosta: im wyższa częstotliwość pracy, tym teoretycznie większa dokładność pomiaru czasu, kosztem rezerwy chodu. Z tego względu za super precyzyjne uchodziły powszechnie mechanizmy typu "hi-beat" o częstotliwości 10 Hz / 36.000 A/h. Przy obecnej technologii oraz nowoczesnych rozwiązaniach pod względem magazynowania i dystrybuowania energii, nie ma to już jednak takiego znaczenia (patrz Powermatic 80 z certyfikatem COSC i częstotliwością 3 Hz 😉 ) System antywstrząsowy Nivachoc "double T" w cal. 8500 oraz L888.2: Trzecią istotną modyfikacją jest eliminacja klasycznego regulatora balansu, co oznacza, że dokładność chodu mechanizmu jest ustawiana na stałe w fabryce (najprawdopodobniej z wykorzystaniem pomiaru laserowego). Warianty L888 L888 jest bez wątpienia nowym ulubieńcem Longines (takim longinesowym Powermatikiem 😉 ), co potwierdza w wywiadzie wspomniany wyżej Xavier Ligero : "Kaliber L888 jest w tej chwili najczęściej używanym przez nas mechanizmem i jesteśmy z niego bardzo zadowoleni, zarówno jeśli chodzi o rezerwę, jak i precyzję chodu." Co za tym idzie, występuje on w kilku wersjach: L888.2 - (2016, oznaczenie ETA: A31.L01) - mechanizm w wersji podstawowej - zastosowany po raz pierwszy w Longines Railroad i nadal powszechnie stosowany L888.3 - (2017, oznaczenie ETA: A31.L02) - lekkie modyfikacje związane głównie z oszczędnością energii (ergonomią pracy rotora oraz płynnością przeskakiwania daty) L888.4 - (2017, oznaczenie ETA: A31.L11) - krzemowa sprężyna balansu* + certyfikat COSC - zastosowany po raz pierwszy w Longines Record L888.5 - (2017, oznaczenie ETA: A31.L11) - krzemowa sprężyna balansu* (bez cert. COSC) - np. Longines Heritage Silver Arrow * Szybkie wyjaśnienie dla nieobeznanych z tematem krzemu 😉 : (ang.) silicon, (łac.) silicium = (pol.) krzem, pierwiastek z grupy półmetali (symbol Si); jako materiał twardy i kruchy; wykazuje wysoką odporność na działanie pól magnetycznych i zmian temperatury; przykładowe zastosowanie: sprężyna balansu zegarka gwarantująca dokładniejszy chód i nie wymagająca częstego serwisu (smarowania) (ang.) silicone = (pol.) silikon, syntetyczny polimer; przykładowe zastosowanie: uszczelnianie muszli klozetowych, kabin prysznicowych, dachów i rynien, ale także np. w kosmetyce i medycynie estetycznej 👀 😄 Na dzień publikacji tego posta, Longines oferuje zegarki z krzemowym włosem balansu z 5-letnią gwarancją producenta, w odróżnieniu od standardowej 2-letniej: https://www.longines.com/pl/gwarancja-miedzynarodowa ----- * Nie znalazłem nigdzie dokładnej daty wprowadzenia L888 przez Longines, jednak pierwsze informacje o jego zastosowaniu pochodzą z końca 2016 roku i dotyczą modelu Heritage Railroad (patrz: https://zegarkiipasja.pl/artykul/682-longines-heritage-railroad, https://shop.sgwatchmall.com/product/longines-l2-803-4-23-0-heritage). Zdecydowana większość newsów, świadczących o masowym wprowadzaniu na rynek nowego mechanizmu pochodzi z pierwszej połowy 2017 roku, gdy otrzymały go m.in. popularne HydroConquesty: ----- 3. Zmiana pokoleniowa Śledząc materiały prasowe i źródła poświęcone mechanizmom (np. watchbase.com) można dojść do wniosku, że w okolicach 2013/2014 roku Longines rozpoczął stopniowy proces "upgrade'u" mechanizmów w wielu liniach modelowych swoich zegarków automatycznych, szerzej wprowadzając ETĘ 2892A2 / L619. Czyniono to równolegle (np. linia HydroConquest), lub też całkowicie zastępując mniej prestiżową ETĘ 2824-2 / L633.5 (m.in. Legend Diver). Wprawdzie ETA 2892A2 była wykorzystywana przez Longines jako L619.2 od momentu wprowadzenia jej na rynek w 1996 r. (patrz zdęcie i opis Longines Admiral powyżej), to jednak do połowy drugiej dekady XXI w. w wielu modelach powszechnie stosowano tańszy, lecz sprawdzony mechanizm L633. Począwszy od 2017 roku Longines zaczął wprowadzać masowo nowy mechanizm L888 i zastępować nim obydwa starsze L619.2 oraz L633.5. Opisy na stronach sklepów internetowych, które nadal zawierają informację, że mechanizmy występują zamiennie (szczególnie L619 i L888), mają już raczej charakter "historyczny". Potwierdza to przeprowadzony przeze mnie rekonesans na stronach popularnych dealerów, gdzie egzemplarze zegarków z L619 czy L633 albo należą do rzadkości, albo lub zostały już wyprzedane (nie dotyczy to wszystkich modeli i referencji, jak np. Heritage Conquest, niezmiennie oferowanego z mechanizmem L633.5 / ETA 2824-2). Należy mieć jednak świadomość, że przez dość długi czas zegarki ze starszymi i nowszymi mechanizmami funkcjonowały równolegle i nadal mogą trafiać się niespodzianki. Jak zatem sprawdzić przed zakupem który mechanizm zastosowano w danym egzemplarzu zegarka? Informacji o użytym mechanizmie nie ma ani na tarczy, ani na deklu (z pewnymi wyjątkami, np. Heritage Railroad). Co więcej, Longines lubi stosować pełne dekle, bez możliwości podejrzenia mechanizmu. Bez zdejmowania dekla, informację o mechanizmie można znaleźć jedynie na przywieszce oraz na naklejce do karty gwarancyjnej: Upgrade mechanizmów Longines na przykładzie linii HydroConquest: Od lewej do prawej (watchbase.com, longines.com): 1. Hydroconquest 41mm, cal. L633.5 ? - ? (wycofany) 2. Hydroconquest 41mm, cal. L619.2 2013/2014 - 2015? (wycofany) 3. Hydroconquest 41mm, cal. L633.5 od początku produkcji 2007 r. / L888.2 od 2017 r. 4. Hydroconquest 41mm, cal. L888.2 od początku produkcji 2018 r. / L888.3** / L888.5** **tylko wybrane referencje od 2019 r. ----- KATALOG WSPÓŁCZESNYCH MECHANIZMÓW STOSOWANYCH PRZEZ LONGINES: https://www.longines.com/uploads/customerservice/userguide/technical/pdf/EN_MechanicalMovements.pdf WSPÓŁCZESNE MECHANIZMY KWARCOWE STOSOWANE PRZEZ LONGINES: https://www.longines.com/uploads/customerservice/userguide/technical/pdf/EN_QuartzMovements.pdf ----- Na zakończenie ciekawostka przyrodnicza: Otóż nie jest prawdą, że Longines wykorzystuje współcześnie wyłącznie mechanizmy od zewnętrznych dostawców bądź na nich bazujące (ETA). W aktualnym (na dzień publikacji posta) katalogu mechanizmów, znajdziecie na samym końcu niejaki L878, którego bazą jest historyczny in-house Longines 37.9 ABC: Jak można się łatwo domyślić, nie jest to jednak powszechnie montowany mechanizm i szansa posiadania go w swoim zegarku przez "szarego miłośnika marki" jest, delikatnie rzecz ujmując, iluzoryczna: 😉 Napotkać go można w kieszonkowych zegarkach okolicznościowych, produkowanych w niewielkiej liczbie egzemplarzy z okazji szczególnie ważnych dla marki wydarzeń: Longines Equestrian Pocket Watch Horses Trio 1911 (L7.035.8.13.1) , Premiera: Baselworld 2015, limitacja: 20 szt. Longines 180th Anniversary (L7.022.4.11.1), Premiera: 2012 - 180-lecie Longines, limitacja: brak
  10. Witajcie Koleżanki i Koledzy, jest mi niezmiernie miło dołączyć do Waszego forum, tym bardziej że już od jakiegoś czasu miałem okazję je obserwować, zyskując duże uznanie dla Waszej wiedzy i doświadczenia (a czasem trochę zazdrości wobec Waszych kolekcji ). Ponieważ sam aktualnie walczę z podjęciem decyzji, zdecydowałem się poprosić Was o pomoc i opinie. A więc... Diver na bransolecie, srebrny, najchętniej z akcentami niebieskimi. Zegarek do użytku codziennego w stylizacjach nieformalnych/ew. biznesowych (nie do garnituru, co najwyżej marynarka). Budżet - jedna z poniższych propozycji to generalnie maksimum (więc proszę Was, nie kuście ). I tym sposobem, na ten moment na placu boju pozostały generalnie 2 typy (choć inne propozycje jestem gotów rozważyć): 1. Longines Heritage Diver 1967 https://jubitom.com/zegarki/longines/heritage/diver/zegarek-longines/l28084526 Moje przemyślenia: + automat + wygląd + mimo, że to dość wyświechtany temat, to jednak cała idea linii heritage i nawiązanie do historii mi się podoba - na żywo mierzyłem jedynie z kauczukowym paskiem, a zależy mi na bransolecie - WYSOKOŚĆ! jest bardzo wysoki i moim zdaniem niestety trochę psuje to wygląd tego pięknego zegarka - cena (choć biorąc pod uwagę wyjściową, ta może i tak jest atrakcyjna? - oczywiście na obu pozycjach zakładam jeszcze dodatkowe rabaty) 2. TAG Heuer Formula 1 https://wkruk.pl/zegarki/tag-heuer/zegarek-tag-heuer-formula-1-61 I znów przemyślenia: + wygląd - na żywo podoba mi się chyba nawet bardziej niż longines i niestety bardziej niż najtańsze tagi z automatem + cena - kwarc - i tu jest największy problem - gdyby był w automacie to pewnie już bym go miał i nie pisał do Was. Niby nie mam tu specjalnych wymagań i nie jestem ortodoksyjny, ale wizja wydania ok. 5k na zegarek kwarcowy wywołuje jednak we mnie jakieś wewnętrzne fuj Wszelkie konstruktywne uwagi mile widziane - z góry Wam dziękuję!
  11. Longines 6264 z 1956r. Widać, że zegarek swoją historię przeżył ale te wytłaczane logo oraz indeksy zachwycają. Przynajmniej mnie. 🙂
  12. Przygotowując się do recenzji tego zegarka zacząłem się zastanawiać, co odróżnia pasjonatów zegarków (czy szerzej zegarmistrzowstwa) od przeciętnego "zjadacza chleba", który co do zasady postrzega zegarki tylko przez pryzmat ich podstawowej funkcji użytkowej? Wyszło mi na to, że tym, co nas, pasjonatów zegarków odróżnia to emocje. Emocje. którymi obdarzamy zegarki, a także emocje, które wywołują w nas zegarki. Czasami, co widać nawet po dyskusjach w niektórych tematach na tym Forum, poziom tych emocji jest tak duży, że musi wkraczać szanowna moderacja. Ktoś może oczywiście zapytać, skąd taki wstęp? Ano pokusiłem się o ten wstęp z tej przyczyny, że tym razem postaram się zrecenzować zegarek, który przynajmniej u mnie budzi bardzo silne (pozytywne) emocje. Tym razem zegarek, który jest ze mną już od kilku miesięcy i w związku z tym postanowiłem podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami jego dotyczącymi. Do napisania tej recenzji nieco zainspirował mnie Kolega @MasterMind, który nie tak dawno zrecenzował większego brata bohatera mojej recenzji, czyli model Flagship Heritage - ref. L4.795.4.78.2. Po tym wstępie czas przedstawić recenzowany zegarek; jest nim Longines Conquest Heritage - ref.: L1.611.4.75.2 1. Przy okazji tej recenzji nie jest moim zamiarem rozpisywanie się o historii Longinesa. Trzeba jednak mieć na uwadze, że w przypadku recenzowanego modelu mamy do czynienia z dość wierną reedycją modelu z lat 50tych XX wieku i przy tej okazji należą się na Longinesa pierwsze (i nie ostatnie) brawa. Bo oczywiście Longines oferuje ten model także w kopercie o średnicy 40 mm - ref. L1.645.4.75.4, jednak przy tej okazji nie zapomniano o tych miłośnikach vintage, którzy tak jak ja (również ze względów anatomicznych ) nie tylko życzą sobie zegarków wyglądających jak te, które produkowano kilkadziesiąt lat temu, ale również takich, które swoją wielkością pasują raczej do połowy XX wieku niż czasów nam współczesnych. Tak jest w przypadku recenzowanego przeze mnie zegarka, bo w końcu chodzi o model, którego stalowa koperta (stal 316L) ma 35 mm średnicy, czyli jak na dzisiejsze standardy bardzo mało. Cieszę się wszelako, że Longines miał w sobie nieco odwagi i w konsekwencji zdecydował się także na wariant o takiej właśnie średnicy koperty, typowej dla zegarków z połowy ubiegłego wieku, a przy okazji przyjaznej dla osób takich jak ja, którzy mają mniejsze nadgarstki. Z kronikarskiej dokładności wspomnieć należy o grubości wynoszącej niecałe 11 mm, a także wymiarze L2L, który wynosi 42 mm. Co dotyczy rozmiarów, to mamy więc typowego garniturowca i to typowego w rozumieniu standardów, które panowały właśnie kilkadziesiąt lat temu. Szkło w tym zegarku to wypukły hesalit (wersja o średnicy koperty 40 mm wyposażona została w szkiełko szafirowe) i to również ukłon w stronę stylistyki vintage, która jest tak bliska mojemu sercu. Wodoodporność tego zegarka to ledwie 30 m, co wszelako nie powinno być żadnym problemem gdy weźmie się pod uwagę przeznaczenie tego zegarka. Odległość między uszami to standardowe 18 mm. 2. Koperta tego zegarka jest w całości polerowana na wysoki połysk. Nie można jednocześnie powiedzieć, że jest nudna. Stosunkowo szeroka luneta sprawia, że zegarek optycznie wydaje się większy niż to, co mogłoby wynikać z suchych danych technicznych opisujących jego wielkość. Na bocznej powierzchni koperty mamy wyraźnie zaznaczony pas, z którego wychodzą obłe uszy, płynnie schodzące w dół koperty. Boczne krawędzie uszu są frezowane. Wszystko to wykonane jest starannie i ze smakiem, a cały projekt jest w sposób typowy dla zegarków eleganckich (garniturowych). Chciałoby się napisać, bez cienia ironii, że to po prostu stara dobra szkoła i tak chyba właśnie jest. Niewielka koronka, o średnicy 5,5 mm umiejscowiona jest tradycyjnie na godz. 3ciej. Koronka jest delikatnie karbowana, co pomaga w jej operowaniu. Boczna powierzchnia koronki jest obła i udało się na niej umieścić logo producenta. Po prostu prześlicznie wygląda piękny pełny dekiel, o kształcie wieloboku, w środku którego mamy medalion. Medalion w kolorze złotym, z niebieską emalią, napisami "LONGINES" oraz "AUTOMATIC" oraz z wygrawerowanymi gwiazdami i falą (?). Wszystko to pięknie wyczuwalne pod palcami, dające wrażenie obcowania z porządną rzemieślniczą robotą. Na deklu tradycyjny zestaw informacji, obejmujące nazwę linii modelowej, wodoodporność, pochodzenie zegarka, itp. Zegarek na moim nadgarstku układa się po prostu fenomenalnie, w czym oczywiście zasługa bardzo kompaktowych rozmiarów, a także dobrze wyprofilowanych uszu. 3. Jeśli ktoś zadałby mi pytanie o to, co najbardziej podoba mi się w tym zegarku, to odpowiedź wydaje się dość oczywista, nawet na podstawie moich nie najlepszej jakości zdjęć, robionych telefonem komórkowym. To tarcza tego zegarka, która w mojej ocenie, zasługuje w zasadzie ca obszerny eleborat. Oczywiście nie mam takich ambicji, więc będzie znacznie krócej. Kolor tarczy w przypadku recenzowanego modelu jest ...trudny do opisania. Tarcza na pewno jest jasna, ale na pewno nie jest to biel czy ecru. Tarcza wpada w kolor srebrny, co dodatkowo potęguje efekt "sunburst", mam nadzieję widoczny na znajdujących się poniżej zdjęciach. Zewnętrzna krawędź tarczy schodzi delikatnie w dół, co przywodzi na myśl tarcze w typie "pie pan". Zegarek ma przepiękne nakładane indeksy w kolorze złotym, na których w zależności od oświetlenia, dzięki wypukłemu hesalitowymu szkłu, pięknie widać grę światła. Te nakładane indeksy, oznaczające poszczególne godziny (takiego nakładanego indeksu nie ma na godz. 12tej, gdzie dość nietypowo umieszczone zostało okienko datownika) to nie zwykłe proste klocki. Każdy indeks to w zasadzie dwa połączone ze sobą wielopłaszczyznowe trójkąty. W niedużym oddaleniu od indeksów godzinowych producent zdecydował się na nałożenie lumy, przy czym prostokąty z lumą są częścią podziałki minutowej. Dodatkowy prostokąt z lumą znajduje się na godz. 12tej, nad okienkiem datownika. Także w przypadku godz. 3ciej oraz 9tej, luma znajduje się na zewnątrz tarczy. Pod godz. 12tą napisy "LONGINES" oraz "AUTOMATIC", a między nimi piękne i nakładane złote logo producenta. Nad godz. 6tą napis "CONQUEST", zaś pod indeksem na godz. 6tej napis "SWISS". Jak pisałem już wcześniej, producent zdecydował się na dość nietypowe umiejscowienie okna z datownikiem, bo na godz. 12tej. Okienko datownika zostało bardzo ładnie wycięte. Tarcza datownika w kolorze białym, a cyfry (liczby) oznaczające poszczególne dni miesiąca w kolorze czarnym. Początkowo byłem dość sceptycznie nastawiony do takiego właśnie umiejscowienia okienka z datownikiem, ale z perspektywy czasu uważam, że takie jego umiejscowienie w żaden sposób nie psuje ogólnej symetrii całej tarczy, a dodatkowo, nadaje temu w sumie bardzo eleganckiemu zegarkowi swoistego "pazura". Wskazówki w mojej ocenie zostały idealnie dobrane do charakteru tego zegarka. To wskazówki w typie dauphine oraz w złotym kolorze, przy czym na wskazówkach godzinowej oraz minutowej znajduje się luma. Całości dopełnia długa i wąska wskazówka sekundnika. Tarcza tego zegarka jest po prostu piękna. Podoba mi się to, że poprzez nietypowe umiejscowienie okienka datownika czy też poprzez zastosowanie lumy, choć nadal mamy do czynienia z zegarkiem eleganckim, w zasadzie garniturowym, to jednocześnie nie zapomniano o jego funkcjonalności. W mojej ocenie, takie zabiegi nadają temu zegarkowi swoistego charakteru. Uważam też, że indeksy godzinowe w tym zegarku są zdecydowanie ciekawsze od tych, jakie Longines zastosował w modelu Flagship Heritage, zrecenzowanym przez Kolegę @MasterMind. Za tarczę tego zegarka Longinesowi należą się w mojej ocenie o prostu zasłużone brawa. 4. Jeśli chodzi o mechaniczną stronę tego zegarka, to mamy to cal. L633, czyli wedle mojej najlepszej wiedzy ETA 2824-2, zapewniająca ok. 40 h rezerwy chodu, pracująca z częstotliwością 28 800 uderzeń na godzinę. Mechanizmu nie można podziwiać przez przeszklony dekiel, ale z uwagi na to, jak ten dekiel w recenzowanym zegarku wygląda, nie ma żadnych powodów do narzekań. Co dotyczy pracy samego mechanizmu, to trudno mi się wypowiedzieć na temat odchyłek dobowych, bo w tym przypadku nigdy ich nie mierzyłem. Dodam tylko, że niczego niepokojącego na pierwszy rzut oka nie zaobserwowałem, więc na pewno jest dobrze, czyli w granicach normy dla tego werku. 5. Zegarek pojawił się u mnie na czarnym skórzanym pasku (pasek w mojej ocenie jest całkiem dobrej jakości, odpowiednio gruby oraz miękki), bez jakichkolwiek kontrastowych przeszyć. Uważam, że tak dobrany pasek bardzo dobrze odpowiada charakterowi tego zegarka, choć przez jakiś czas nosiłem ten zegarek na jasnobrązowym zamszowym pasku, żeby ten zegarek nieco odformalizować. Ostatecznie podjąłem jednak decyzję o tym, że zegarek będę traktował jak typowego garniturowca, a w takiej roli lepiej sprawdzi się oryginalny pasek (szerokość przy uszach 18 mm, zwężający się do 16 mm), wyposażony w logowaną klamerkę. Cóż by tu mądrego napisać w ramach podsumowania? Zacznę od tego, że jestem tym zegarkiem zachwycony. Tylko tyle i aż tyle. Odpowiada mi w nim w zasadzie wszystko, w tym także to, że poprzez dobranie odpowiedniego paska można go traktować także jako zegarek, który dobrze sprawdzi się na co dzień. Oczywiście fajnie by było (ze względów czysto użytkowych) gdyby zastosowano w nim wypukłe szafirowe szkło, ale pewnie wiązałoby się to z podniesieniem (wyraźnym) ceny. Oczywiście jestem w stanie zrozumieć tych, którzy zaraz po ustaleniu, że zegarek ma ledwie 35 mm średnicy, z miejsca go dyskwalifikują, bo w końcu, co to dziś za wymiar? Ze mną, z wiadomych względów jest zupełnie inaczej, choć muszę przyznać, że gdybym miał większy nadgarstek, to i tak prędzej czy później zdecydowałbym się na tego Conquesta, bo to po prostu świetny zegarek. Zegarek, który w pewnym sensie przypomina mi ...Moona. Bo podobnie jak Moon, tak i ten Longines wymaga ...cierpliwości. Cierpliwości w poznawaniu go i w rozsmakowywaniu się w jego prostym, ale jednocześnie uniwersalnym pięknie. Ten zegarek niczego nie udaje, niczym nie epatuje i jest doskonały w swojej prostocie, która w mojej ocenie zawsze się broni. W obcowaniu z zegarkami chodzi nam w istocie o to samo, a mianowicie o to, by zegarki budziły pozytywne emocje, skojarzenia i by po prostu cieszyły. Ten zegarek taki właśnie jest, choć jednocześnie uważam, że potrzeba po prostu nie co czasu, a więc i wspomnianej powyżej cierpliwości, żeby dostrzec jego piękno. Uważam przy okazji, że to zegarek ciekawszy niż wspominany już tutaj model Flagship Heritage Zdjęcia moje, robione telefonem komórkowym. Zapraszam do lektury, komentarzy, uwag, a może i wskazówek Rafał
  13. Longines Hertage "1973" Zegarek wypuszczony przez Longinesa parę lat temu i wzorowany na ich własnym modelu Conquest z tegoż 1973 rok. Zdjęcie tego vintage na końcu postu. Pokrótce detale techniczne: Ref: L2.791.4.72.0 Mechanizm: L688, automatyczny, 54h rezerwy chodu,Chronograf z kołem kolumnowym. Tarcza: Biała z czarnymi totalizatorami- Panda Koperta: 40mm Stal Szkło: Szafirowe z wewnętrznym antyrefleksem, Przeszklony szafirowy szkiełk dekiel Mnie osobiście "Panda" kojarzy się nieodłącznie z motosportem i w takim klimacie jest galeria. A odnośnie okienka daty- tematu wielokrotnie podnoszonego przy tym modelu- od razu powiem, że na ręku nie razi. Sam jestem zwolennikiem zegarków bez daty ale w tym przypadku naprawdę 1973 przyjąłem łagodnie. Data bardziej rzuca się w oczy na zdjęciach niż w realu. Jako, że nie mam lekkiego pióra po fachową recenzję polecam zajrzeć tu: https://ch24.pl/test-longines-heritage-1973/ Zdjęcia natomiast poniżej. Część w B&W a reszta wbrew pozorom nie. I obiecany Conquest.
  14. Witam wszystkich serdecznie, w ubiegłym tygodniu zakupiłem swój pierwszy automat, Longines Conquest Classic. Zegarek w teorii dysponuje rezerwą chodu 54 h. Jestem z niego ogólnie zadowolony, prezentuje się bardzo dobrze. Niestety zatrzymuje się po znacznie krótszym czasie niż te 54h (wiem, że to rezerwa maksymalna). W kilka dni po zakupie nosiłem go przez prawie cały dzień, zdjąłem wieczorem, mechanizm stanął o 3 w nocy. Dzwoniłem do sprzedawcy w tej sprawie, powiedzieli że problemem może być praca biurowa, zegarek nie zdążył się przez to odpowiednio nakręcić i żebym spróbował pokręcić koronką przez 30 sekund. Po próbie nakręcenia koronką mechanizm nie odżył. Musiałem zegarek włożyć na rękę, trochę nim pomachać i "odpalił". Wczoraj znów nosiłem zegarek praktycznie cały dzień (po wspomnianym kręceniu), został zdjęty ok. 24, dziś przestał chodzić przed dwunastą w południe (przez ten czas leżał na półce). Pytanie brzmi: czy to normalne zjawisko, czy też powinienem składać reklamację? Proszę o wyrozumiałość, jak wspomniałem wcześniej, to mój pierwszy automat.
  15. Jednym z moich największych zegarkowych marzeń było mieć Longinesa. I całkiem niedawno marzenie to dość niespodziewanie się spełniło. W tym przypadku nie mogłem czekać z napisaniem recenzji rok, jak było to z Tissotem Visodate. Myślę jednak, że przez kilka tygodni poznałem mojego Longinesa HydroConquesta na tyle dobrze, by pokusić się o zwięzły opis tego zegarka. Muszę na początku zaznaczyć, że recenzja napisana została przez użytkownika o średnio zaawansowanym poziomie zegarkowej wiedzy i do takich też czytelników jest w dużej mierze adresowana. Stąd też postanowiłem skoncentrować się na zagadnieniach, które brane są pod uwagę w pierwszej kolejności podczas wybierania zegarka przez średniozaawansowanego miłośnika zegarków. Recenzję podzieliłem na podstawowe części: marka i kontekst sentymentalno/historyczny, wygląd, mechanizm i jego dokładność, przeznaczenie oraz zestawienie wad i zalet zegarka. Odkąd w dzieciństwie zetknąłem się po raz pierwszy z zegarkami, oglądając ich zdjęcia w czytanych przez mamę miesięcznikach „Sukces” i „Twój Styl” (przeglądałem je właśnie dla zdjęć zegarków i, oczywiście, pięknych kobiet), stworzyłem sobie własną zegarkową „piramidę prestiżu”. I funkcjonuje ona do dziś. Nie jest za bardzo oryginalna, ani zapewne zbytnio adekwatna, gdyż opiera się głównie na sentymencie i prywatnych upodobaniach. W samej czołówce znajdują się na niej Rolex, Omega, Zenith i Longines. Tę ostatnią markę polubiłem – także dzięki częstej obecności w sportowych transmisjach – w sposób szczególny. HydroConquest kontynuuje piękne tradycje Longinesa w produkcji zegarków przeznaczonych do nurkowania, czyli – no dobrze, uznajmy to zapożyczenie – „diverów”. Najwspanialszym spośród nich był oczywiście nomen omen legendarny model z 1960 roku, którego blask w pełni przypomina jego reedycja, czyli popularny LLD. Warto też jednak wspomnieć choćby o modelach z lat 70., doskonale oddających stylistykę tamtych czasów. Należały do nich m.in. zegarki sygnowane nazwą Record, spośród których część miała na tarczy również logo Longinesa. Innymi słowy – Longines zapisał piękną kartę także pod wodą. HydroConquest dopisuje do niej kolejny zacny rozdział. Estetykę „diverów” zdefiniował jednak Rolex Submariner i niełatwo jest całkowicie zerwać z ustalonym przez ten model kanonem. Pomijając już balansujące na granicy przyzwoitości „inspiracje” w rodzaju Steinharta czy Davosy, warto zauważyć, że nawet szanowane firmy w mniejszym bądź większym stopniu zdawały się wzorować na zegarku, którego tak bardzo lubił Steve McQueen. Recenzowany tu HydroConquest również reprezentuje poniekąd styl wyznaczony przez Submarinera, na szczęście jednak nie gubi przy tym swego własnego charakteru spod znaku Longines. Recenzowana tu wersja Longinesa HydroConquesta ma średnicę 41 mm, wysokość 10,2 mm i jest dość masywna. Przy pierwszym kontakcie trudno nie zwrócić na to uwagi, szybko jednak okazuje się, że zegarek jest doskonale wyprofilowany i bardzo wygodny. Już kilka minut po pierwszym założeniu waga i rozmiar „divera” nie stanowią żadnego problemu, nawet dla osoby, która tak jak ja ma dość szczupły nadgarstek. W moim egzemplarzu uwagę przykuwa od razu czerwony bezel z jasnymi indeksami. Co tu dużo mówić – ten odcień powala! Jednokierunkowy bezel jest bardzo czytelny i daje się obracać bez trudu, acz z przyjemnym oporem. Moletowanie obejmuje 2/3 pierścienia – 1/3 jest gładka. Zadecydowały o tym zapewne względy estetyczne, a nie praktyczne, jednak nie wpływa to zbytnio na łatwość obsługi urządzenia. Szafirowe szkiełko pokryte zostało antyrefleksem – czytelność zegarka jest dzięki temu na znakomitym poziomie. Szkiełko jest płaskie. Ja akurat jestem fanem szkiełek wypukłych, tu jednak takie rozwiązane byłoby zgrzytem i zupełnie nie pasowałoby do nowoczesnej estetyki całości. W centralnej części tarczy znajduje się coś, bez czego urok Longinesów zdaje się być niepełny – herb. Klepsydra objęta skrzydłami Chronosa – brzmi pretensjonalnie, ale jak świetnie sprawdza się na zegarkach! Motyw ten powtórzony został na zapięciu bransolety, a także, o czym w dalszej części, na deklu. Wariant tarczy z indeksami arabskimi uważam za ładniejszy, a na pewno bardziej uporządkowany od popularniejszej wersji HydroConquesta z dużymi cyframi 6, 9 i 12. W drugim wariancie pojawia się bowiem wiele różnych figur geometrycznych (indeksy, ale także skala na bezelu), co w moim odczuciu sprawia wrażenie lekkiego bałaganu. Nie ma w nim ponadto wyodrębnionego indeksu na godzinie 12 (to także mała niedogodność LLD), co może trochę dezorientować. W omawianym tu modelu wszystko jest zaś symetryczne, konsekwentne i czytelne. Indeksy są wypełnione substancją luminescencyjną, lumy jest jednak mniej niż w przypadku większości „nurków”. I wprawdzie po naświetleniu świeci ona ładnym seledynowym blaskiem, to jednak – i tu mamy istotną słabość zegarka – krótko.
  16. Dzień dobry, piszę do Was z prośbą o to abyś cie doradzili mi zakup zegarka. Przeglądam forum od przeszło miesiąca i im dalej w las tym ciemniej i tym bardziej się waham nad tym czego chcę. Przedstawię Wam 4 zegarki nad którymi się zastanawiam . Może mi coś doradzicie? Podsuniecie pytania na które powinnam sobie przed zakupem odpowiedzieć . Napiszę tylko tyle,że chciałabym może automat, i że najmniej podoba mi się Rado, wielkość koperty to 36-39mm i obowiązkowo bransoletka . 1. Maurice Lacroix http://www.mauricelacroix.com/Watch/Entry/Collection/les_classiques-5/Id/les_classiques_chronographe_phases_de_lune_ladies-583.sls 2. Rado http://store.us.rado.com/men/rado-centrix/rado-centrix-658-0939-3-010-1.html 3. Longines https://dolinski.pl/zegarki-longines/zegarki-damskie/conquest/longines-conquest-lady-l3.378.4.87.6.html 4. Tag Heuer http://luxtime.pl/pl/p/Zegarek-TAG-HEUER-CARRERA-CALIBRE-5-WV211A.BA0787/355 Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam Patrycja
  17. Różne zegarkowe pomysły przychodzą mi ostatnio do głowy, w tym takie, żeby zestawić: 1) Longines Conquest quartz 41 mm blue dial (L3.759.4.96.6), 2) Orient Star Standard Date automatic (SDV02001W0) Zegarki te na polskim rynku kosztują porównywalnie, ale poza tym różni je prawie wszystko, a w szczególności kraj pochodzenia, rodzaj mechanizmu, wodoszczelność itp. Specjalnie wybrałem nieoczywiste wersje (Longines z niebieską tarczą, a Orient Star ze złoceniami), ale kierowałem się prywatnymi preferencjami - lubię zestawienia biała tarcza i złote indeksy (chociaż niekoniecznie lubię złoto na bransolecie) lub niebieska tarcza ze srebrnymi indeksami, podoba mi się także "boazeria" i szlif słoneczny. Na tych zegarkach to wszystko można znaleźć. Wolę też bransloetę od paska (chyba jest bardziej uniwersalna (nie lubię bawić w zmiany pasków, a w lecie ich noszenie jest niekoniecznie komfortowe). Wiem, że na Forum bardziej popularne są inne wersje (Longines z czarną tarczą lub z białą na pasku, a Orient Star - przede wszystkim "boazeria" bez złoceń). Niezależenie od powyższego zależy mi na poznaniu opinii forumowiczów jak postrzegane są te marki oraz te konkretne modele, czy są jakieś są problemy w ich serwisowaniu. Ogólnie zatem - który z nich wydaje się lepszym wyborem w założonym budżecie. Nie chciałbym natomiast, żeby dyskusja dotyczyła rzeczy oczywistych: wyższości szwajcarów nad japończykami (i odwrotnie), czy o różnicach pomiędzy kwarcami i automatami.
  18. W której wersji kolorystycznej podoba się najbardziej?
  19. Dzień dobry, chciałem poprosić o pomoc w ocenie autentyczności zegarka z poniższej aukcji: https://allegro.pl/oferta/zloty-longines-flagship-lite-zloto-18k-pr-750-8035196101 Co do mechanizmu - zastanawiam się nad poniższym zdjęciem: https://ifotos.pl/z/qsrxpqr Czy nad logo nie powinien znajdować się napis LONGINES? Pozdrawiam i dzięzkuję za pomoc, Konrad
  20. Poniższą recenzję popełniłem rok temu- na sąsiednim forum. Ale pomyślałem, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby wrzucić ja też i tu . To moja pierwsza recka, więc z góry proszę o wyrozumiałość, będe wdzięczny natomiast za wszelkie merytoryczne uwagi. Tytułem krótkiego intro. Do tej pory uważałem się za umiarkowanego miłośnika zegarków, posiadam kilka kwarców- Adriatic, Bisseta, Casio itp., jednak byłem pewien że zaspokoiłem moją chęć posiadania zegarka na każdą okazje więcej niż w stopniu wystarczającym- miałem chrono, divera, garniturowca, casuala.W oczach znajomych taka ilość to był już niemal fetysz W trakcie Bożonarodzeniowej sjesty trafiłem na stronę KMZiZ i wsiąkłem w temat zegarkowy. Naturalnym krokiem było zaostrzenie apetytu i chęć nabycia prawdziwego watch'a, obowiązkowo automatu. Urok płynącej sekundy bardzo mocno działa na zmysł estetyki, będąc diametralna odmianą skoków znanych z kwarców. Ponieważ zawsze podobały mi się sportowe zegarki uwagę moją przyciągnęły divery. Świat diverów to w większości wariacje na temat rolexa submarinera, ja chciałem coś bardziej indywidualnego . Po dłuższych poszukiwaniach odsianych zostało kilka typów: Longines Hydronquest, Certina DC Action Diver, Davosa Argonautic. Ostatecznie zwyciężył zadziałała chyba magia historii marki, oraz fakt, że zegarki spod znaku uskrzydlonej klepsydry zawsze mi się podobały. Zegarek nabyłem wraz z początkiem stycznia, co poprzedzone było koniecznością starcia z Drugą Połówką, która usłyszawszy o zamiarze kupienia zegarka zasugerowała udanie się do specjalisty ds. nagłych chorób umysłu, natomiast gdy usłyszała cenę zaproponowała dodatkową konsultację w specjalnym ośrodku, który w Krakowie mieści się przy ul. Babińskiego . Kluczowym okazał się argument „że inni wydają tyle na np. jakieś tam ajfony, to ja wolę na zegarek” który przeważył szalę, kierując wniosek na drogę wykonalności . Summa summarum łocz został nabyty, a jakże, u Mistrza Strojnego, który wykazał się niezwykłą elastycznością w kwestii negocjacji ceny, odejmując od ceny katalogowej dobre kilkanaście procent. Hydroconquest jest jednym z tzw. nurków biurkowych- myślę, że ułamek jego użytkowników faktycznie używa go podczas nurkowania. Tym niemniej może pochwalić się rasową WR na poziomie 30 bar, co dla amatora jest wartością w zupełności wystarczającą. Koperta Hydroconquest występuje w 2 odmianach tarczy: 39 mm i 41 mm. Dla mnie optymalny okazał się 41 mm. Idealnie układa się na nadgarstku, nie jest zbyt duży, leży wręcz idealnie. Koperta wykonana ze stali szlachetnej 316 L sprawia bardzo solidne wrażenie, zegarek ma swoją wagę i to czuć. Nie jest to typowy odważnik, w porównaniu do moich wcześniejszych kwarców czy chrono widzę sporą różnicę w wadze, jednak jak dla mnie jest to na plus. Góra koperty i uszy są szczotkowane, natomiast boki wykończone na lustrzany połysk, co moim zdaniem stanowi świetne połączenie, powodując ładne odbicia świateł i prawdę powiedziawszy zauważyłem, że mocno przyciąga spojrzenie. Dużym smaczkiem i niewątpliwie ogromnym wyznacznikiem indywidualnego charakteru Longinesa jest osłona koronki, tak inna od tych widzianych w innych diverach. Nie znalazłem nigdzie na ten temat informacji czy jest to zabieg celowy, natomiast mi osłona ta nieodparcie kojarzy się z logiem firmy. Zakręcana koronka jest bardzo wygodna w obsłudze, dzięki dodatkowemu wyżłobieniu na końcu łatwo ją wyciągnąć i operować. Na koronce, na lustrzanym tle również znalazło się logo firmy. Tarcza To, co najbardziej mnie urzekło w Hydroconquescie to kolor tarczy. Niebieskie refleksy i gra światła, szczególnie widoczna w pełnym słońcu wygląda obłędnie. Tarcza żyje, zmieniając odcień i głębie koloru w zależności od oświetlenie i kąta patrzenia, jak dla mnie to najmocniejszy punkt zegarka. Warstwa AR z szafirowego szkła dodaje dodatkowe efekt, wzbogacając wrażenie, jakie robi ten zegarek. Indeksy nakładane, każdy pociągnięty lumą, wykonane są niezwykle dokładnie, do jakości wykonania nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń. Kropki farby nałożone są równo, nie stwierdziłem żadnej asymetrii czy niestaranności. Na górze tarczy, tuż pod 12 widnieje wypukłe logo Longinesa, na dole zaś napis AUTOMATIC oraz 30 bar (300 meter). Jednego, czego mi brakuje do pełni szczęścia, to jednak bardziej trójwymiarowego, nakładanego loga- myśę, że byłoby idealnym dopełnieniem tarczy. Wskazówki- moim zdaniem kolejny ukłon należy się projektantom- polerowane, z delikatną linią załamania biegnące przez środek fajnie grają światłem. Podobnie jak indeksy tu także pomalowane je luminową. Bardzo podoba mi się delikatna, prosta wskazówka sekundnika- czerwona końcówka mocno ożywia całość. Dla mnie bomba. Okienko datownika umieszczono na godzinie 3- białe tło i czarny kolor czcionki daty sprawiają,że nie ma najmniejszego problemu z odczytaniem daty. Bezel Stalowy, na 120 klików, obraca się z wyraźnym oporem. Musze przyznać,że jakość spasowania jest bardzo dobra- bezel nie ma luzu ani nie zdarzyło się, aby samoistnie się przekręcił. Ząbkowanie jednak nie jest idealnie, zdarzyło się że nie przesunąć go np. mokrą dłonią. Na godzinie 12 znajduje się trójkąt z kropką lumy, natomiast oznaczenie na bezelu jest namalowane. Bransoleta Bardzo dobrze komponuje się z całością, świetnie pasuje do zegarka. Wykonana z pełnych ogniw budzi zaufanie swym wykonaniem i ciężarem. Podobnie jak kopertę połączono tu elementy szczotkowane ze szlifowanymi, dzięki czemu osiągnięto ciekawy efekt wizualny i odbicia światła. Posiada zapięcie motylkowe, mikro regulację, zapięcie ozdobione jest logiem oraz informacją: 30 bar (300 meters). Dekiel Kolejna cześć zegarka, która niezwykle mi się podoba. Ze względu na WR jest oczywiście zakręcany. Pośrodku w mniejszym okręgu umieszczono logo- klepsydrę ze skrzydłami oraz napisy LONGINES EFC. Ech..kupując Longinesa, liczyłem właśnie na takie detale. Napis jest głęboko wyryty na deklu, od razu da się zauważyć,że nie jest to grawer laserowy. Dookoła okręgu znajdują się napisy: Hydroconcquest, nr seryjny zegarka, nr ref oraz Stainless steel. Werk Serduchem Hydroconquesta jest znana ETA 2824-2, o której napisano i powiedziano już wszystko, dlatego też ograniczę się do tej informacji. Longinesokreśla ją jako kaliber L633. Ponieważ katalogi nie podają informacji o wersji, w jakiej występuje rzeczony mechanizm , zasięgnąłem informacji u źródła- otrzymałem odpowiedź, iż jest to wersja Elabore, dodatkowo zdobiona przez Longinesa. Dodam, że serce pracuje bardzo kulturalnie, rotor jest ledwie słyszalny, zaś w kwestii osiągów - 38h rezerwa chodu jest wystarczająca, by móc nosić zegarek co drugi dzień. Dokładność również mieści się w normie, po 2 miesiącach użytkowania i dotarciu odchyłka, jaką zanotowałem to ok 5-7 sekund/dobę in plus, co jak dla mnie jest w zupełności wystarczającą wartością i pozwala na korygowanie godziny średni raz na tydzień. Podsumowanie Hydroconquest jest jednym z tych zegarków, które wywołują szeroki uśmiech na twarzy posiadacza. Mimo ewidentnie sportowego rodowodu jest zegarkiem uniwersalnym, który świetnie się sprawdzi jako wakacyjny towarzysz jak również będzie dobrze pasował do koszuli i stroju casual. Myślę, że dobrze skomponuje się także ze sportowym garniturem. Niebieska tarcza i bezel oraz błyszczące elementy wykończenia koperty i bransolety przyciągają wzrok postronnych osób. _________________
  21. Rozglądam się za zegarkiem EDC w cenie ok. 6 tys. zł. Obecnie taką rolę spełnia Seiko Sarb033, ale niedługo trafi na bazarek. Zegarek zamierzam kupić po uszczupleniu swojej kolekcji, więc pewnie bliżej lata. Wymagania: - cena: max 6 tys. zł - wielkość: 40-42 mm i nie za gruby - preferowana bransoleta - stan: nowy lub używany - preferowana ciemna tarcza (najlepiej czarna lub granatowa) - preferowany szwajcar Po bardzo wstępnym rekonesansie oraz przymiarce nadgarstkowej (zdjęcie nie moje) na razie faworytem jest Logines Legend Diver. Ogólnie to lubię zegarki z zacięciem vintage, minusem jest brak bransolety. Drugim typem jest Tag Heuer Aquaracer 300M Calibre 5 (WAY2112.BA0928). Na pewno na plus kolor tarczy oraz (podobno) wygodna bransoleta. Minusem jest jego bardziej sportowy charakter co gryzie się trochę z moim ubiorem codziennym. P.S. Wiem, że jest podobny temat na forum jednak kolega miał większy budżet i typy jakie padły to zegarków jeszcze droższych, obecnie poza moim zasięgiem.
  22. Cześć, Zabieram się do zakupu automatu, póki co Tag Heuer Aquaracer jest faworytem, 41 mm wydaje się być optymalne. Zastawaniem się czy w podanym przedziale możecie polecić jakaś szwajcarską alternatywę o podobnym prestiżu , być możne lepiej wykonaną. Gdybym znalazł świeżą Omege Seamaster to wybór byłby prosty. Coś w ten deseń. Czekam na podpowiedzi.
  23. Witam, Niestety w głowie znów pojawiły sie nowe pomysły zegarkowe. Wśród nich plan aby kolekcję powiększyć o sportowy chronograf. Najlepiej w kolorystyce potocznie nazywanej "Panda". I tu pojawił się dylemat. Co wybrać? Przyznam, że modele, które mnie najbardziej zainteresowały, w tym akurat przedziale cenowym, to: Longines Heritage 1973 Hamilton Intramatic Chrono Fotki z netu. Zaznaczę tylko, że mam możliwośc nabycia powyższych modeli w bardzo zblizonych cenach więc kwestia kosztów nie jest tu ważna. Ciekaw jestem co koledzy myślą o tych dwóch propozycjach.
  24. Dzień dobry Proszę o pomoc w wyborze pierwszego zegarka z naciągiem automatycznym. Zegarek oprócz faz księżyca powinien mieć dzień miesiąca i tygodnia, fajnie jakby miał jeszcze miesiąc. Chronograf może być, ale nie musi. W grę wchodzi powiedzmy 2 letnia używka z pudełkiem i dokumentami. Budżet około 8000 PLN. Ponieważ w tej kwocie Pateka nie znajdę a chciałbym swiss made, moją uwagę zwróciłem na: https://www.chrono24.pl/frederiqueconstant/runabout-moonphase-calendar-automatic---limited-edition-nos--id9176155.htm https://www.chrono24.pl/frederiqueconstant/frederique-constant-mens-fc-365rm5b6-runabout-watch--id8903489.htm https://www.chrono24.pl/longines/the-longines-master-collection-silver-steelleather-40mm---l--id8381479.htm https://www.chrono24.pl/mauricelacroix/masterpiece-phase-de-lune-mens-automatic-watch--id4724362.htm https://www.chrono24.pl/mauricelacroix/les-classiques-chronographe--id7595507.htm https://www.chrono24.pl/oris/artix-complication--id4789243.htm Który z powyższych polecacie biorąc pod uwagę jakość wykonania, mechanizm, serwis itp? Może to być mój jedyny zegarek, zatem który z nich będzie miał największą żywotność i ma największy prestiż? Czy ktoś z Was może zaproponować jakiś inny model? Z góry dziękuję za pomoc.
  25. Taki kolejny dylemat się zrodził. OK, już jakiś czas temu ale nie mogę go sobie z głowy wybić. 2 zegarki Vulcain Nautical Heritage i Longines Legend Diver. Na pozór dość podobne ale po bliższym przyjrzeniu się wyłaniają się znaczące różnice. Wiadomo oda zegarki odwołują się do wspaniałej historii marki i swoich modeli diverów z lat 60'. Powiedziałbym, że dość podobne koperty, wypukłe szkiełka, długie uszy, kolorystyka itd. No tak, ale różnią się: - Ceną. Obie używki z 2-letnią gwarancją. Vulcain wymaga dopłaty ok. 35-40% względem Longinesa. - Grubością. Vulcain z racji machanizmu połączonego z alarmem ma ok. 15-16mm (różne żródła). Longines tylko 13mm. Wiąże się to jednak nie tylko z konstrukcją mechanizmu ale też szkiełkiem o czym poniżej. - Szkiełkiem. W obu przypadkach wypukłe. Jednak w Longinesie jest to szafir a w Vulacainie Plexi. Tyle że bardzo ale to bardzo wypukłe. - Mechanizmem. W Longinesie ETA (nie ma nic przeciwko temu) a w Vulcaine własny (proszę mnie sprostowac jeżeli się mylę) Cricket V-10 z alarmem. - Przyszłość. Najbardziej martwiąca sprawa biorąc pod uwagę rzekome poważne problemy finansowe Vulacina, potwierdzone prasowo przez zmniejszenie i tak już skromnej kilkunastoosobowej załogi. Zegarek ma 2-letnia gwarancję zegarmistrza ale co potem? Zdjęcia z sieci. Vulcain Nautical Heritage http://www.vulcain-watches.ch/de/collection/all/nautical/heritage_steel/100152.080L Longines Legend Diver https://www.longines.com/watches/heritage-collection/l3-674-4-50-0
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.