Wiecie co jest najgorsze? Że na świecie nie ma zdrowo myślącego człowieka co uwierzy że takie zegarki są oryginalne, a ludzie którzy za wszelką cenę będą chcieli kupić "rolnixa" i tak kupią. Zgłaszać trzeba ale trzeba być też świadomym tego że te podróbki były, są, będą niestety na rynku... Bo zawsze znajdzie się jakiś matoł co kupi podróbkę Rolexa za 300 zł, która warta jest ceny złomu... Dla mnie by był wstyd chodzić w podróbce. Te 300 zł można wydać na oryginalne casio. A nawet już wolę jakieś chińskie "guanquin", Giorgio Armani byle tylko nie podróbka!