Zgadzam się w dużej mierze. Nawet bym to trochę wzmocnił.
Z jednej strony kwestia EdWhite'a, który był jednak pozycjonowany podobnie jak niebieski Snoopy...a teraz okazuje się, że jakoś znacznie łatwiej go dostać (Ciekawa historia, bo na globalnych forach Omegi ciągle jest uważany, np. w USA, za bardzo trudny do otrzymania). No i jakoś się zdeprecjonował.
Z drugiej strony ceny Moonwatcha i innych wjechały tak wysoko, że już niedługo się będzie bardziej opłacało kupić używanego Ed White'a niż nowego Moonwatacha w wersji sandwich
I rzeczywiście tak chyba jest, że gdy Omegi były po około 20k...to można było kupić ich więcej. Teraz widzę, że na przykład Speedmaster '57 kosztuje >40k i zastanawiam się ile musiałbym stracić kupując ten zegarek i czy to mniej niż 10 na starcie 😕
Dla porównania IWC zaczyna być teraz...tanie w stosunku do Omegi. A jak popatrzymy na Tudora, który ma wszystkie nowości w okolicach 5k EUR...to rysuje się naturalna kolej rzeczy...a raczej kierunek migracji. Zwłaszcza, że niejedna osoba mówi, że ta marka ma szansę przeskoczyć Omegę w kolejnych latach.
A do tego dochodzie efekt....'meh' jakby to pewien Nico określił. Patrzę na stronie Omegi...i nie widzę nic do czego serce bije mocniej, a rozum jest w stanie przetrawić chorą cenę. Kolejne nudne wypusty SMP300, PO...stabilnie, ale już nie budzi emocji. Speedmaster '57 ....ładny, ale chyba musiałbym oszaleć, żeby zapłacić za niego tyle. Speedmaster Moonphase - ładny, ale wielki i od lat nic się nie dzieje w tej kolekcji.
Chronoscope....no jakoś nie zwojował rynku - chyba jednak tarcza nie ujęła ludzi.
No ale zawsze można kupić Super Racing z "przełomowym" designem jak na taką nowość 😕
Albo zegarek, który pokaże wschód słońca na Marsie... 😕
Meeeeeh