Tak szczerze...widziałem ileś postów o tym, jakie to kolejki się powinny ustawiać do zapisów...i tak przeglądam te kilkanaście stron z nowościami. I wciąż ta sama refleksja...większość premier to odgrzewane kotlety zegarków w typie cygańskim. Damskie modele jeszcze się bronią - rozumiem ich biżuteryjność. Ale męskie?
1. Air-King zegarek który wygląda jak zbiór niepasujących do siebie elementów desing. Coś jakby zebrać, nieużywane elementy z linii produkcyjnej i zmontować je razem.
2. DD - w większości pasowałaby do niego kamizelka, akordeon i złote zęby
3. DJ - no w niektórych kolorach da się znieść
4. YM 42 - jedyny ciekawy. Mam wrażenie, że ta linia ładnieje. Może wreszcie będzie można wyprzeć to coś, co nazywa się YMII i wygląda jakby Don Wasyl projektował coś wraz ze Stevie Wonderem