Ja uważam że jednak gravele jednak się zadomowią. W odróżnieniu od fatbike'ów, które naprawdę są tylko tworem marketingowym, uważam że to klasa rowerów które znajdą nabywców. Bardzo mało ludzi potrzebuje typowych ścigaczy, z wyjątkiem tych co się naprawdę ścigają i tych co muszą jeździć na tym co zawodowcy. Dużo więcej ludzi ludzi faktycznie wykorzysta rowery MTB ale znowu jak widzę ludzi jeżdżących po mieście na MTB czy po ścieżkach leśnych na oponach 2 cale to aż mam ochotę zatrzymać i spytać kto ich tak oszukał. Po doświadczeniach z rowerami szosowymi zawodniczymi (na testach tylko) i posiadanymi przełajowymi, szutrowcami i MTB, gdybym miał dzisiaj wybrać jeden rower to zdecydowanie byłby to jakiś tegoroczny szutrowiec. Specialized Diverge, Trek Checkpoint, polskie Rondo czy 3T Exploro... Można pojechać szybko na szosie, można zrobić dłuższy wypad nawet po lesie albo spakować się na kilka dni na wyprawę. W tym tygodniu rozmawiałem z nieznajomym rowerzystą spotkanym na trasie, który jechał na nowym Diverge'u. Jechaliśmy w tym samym kierunku i pogadaliśmy o jego nowym nabytku. Mówił że ma MTB ale chciał czegoś do szybszej jazdy, w różnym terenie i w wygodnej pozycji. Nie jeździ w wyścigach, do "ostrego lasu" ma MTB. Założył opony 38mm i na szutrowcu jeździ wszędzie.