-
Liczba zawartości
334 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Krathor
-
Klub Miłośników Zegarków Frederique Constant
Krathor odpowiedział Jan M. Krawczyk → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Bardzo ładny. Z FC mam dziwnie bo jakoś mnie do marki ciągnie ale zawsze jak oglądam nic ciekawego nie mogę znaleźć. Za małe albo tarcze nudne albo coś innego... Ale ten jest bardzo atrakcyjny i pociągający. A może się za mało przyglądam...- 755 odpowiedzi
-
- Frederique Constant
- Heart Beat
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kask trzeba zawsze sprawdzać. Polecam też zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Czasami kask jest wyposażony w dodatkowe poduszki do wymiany. Zazwyczaj jest tak że to zapas, ale nie zawsze. Miałem tak z kąskiem Specialized że okazało się że poduszki z zapasu miały inny kształt żeby lepiej dopasować kask. Najpierw założyłem kask i mnie uwierał. Jak zmieniłem poduszki wszystko jest idealnie.
-
Jakoś tak wyszło. Nawet miałem potem wróci do cyklu ale nie wyszło właśnie.
-
Czytałem tylko to co Herbert napisał sam. Kontynuacji "na bazie" Herberta nie czytałem. Na początku trzeba przyzwyczaić się do świata i realiów. Świat jest specyficzny i historia też. "Mesjasz Diuny" jest trudniejszy i bardziej intelektualny. Ale cały cykl warto...
-
Zawsze dobry wybór. Od jakiegoś czasu myślę żeby przeczytać jeszcze raz. ale zawsze są nowe rzeczy do czytania. Albo się przypomni coś starego co się nie czytało... Teraz jak kończę nowego Szmidt'a to się zabieram za "W górach szaleństwa" Lovecraft'a.
-
Moc tylniej lampy wydaje się przesadą ale ostatnio jadąc wieczorem kręcącymi się serpentynami pod górę pomyślałem że dobrze mieć mocną tylną lampę na krętym podjeździe bo zawsze to większe prawdopodobieństwo wcześniejszego zauważenia przez samochód w zakręcie. chociażby przez odbicia na drodze i poświatę zza zakrętu.
-
Nie mówiłem że z siatką nie ma wentylacji tylko że ja mam problem nawet w kasku dobrze wentylowanym. Z siatką jest wentylacja ale mniejsza. Sprawa jest pewnie taka jak inne - każdy jest inny i czego innego potrzebuje. Na szczęście, bo życie by było nudne. Ja nie miałem kasku z siatką bo nie miałem potrzeby. Z moich znajomych nikt nie ma kasku z siatką i też nie słyszałem o jakiś kłopotach. Wolę maksymalną wentylację.
-
Wiem że kogoś to może zaboleć jak powiem o "prestiżowych" lub "renomowanych" markach. Ale powiem. Biorąc pod uwagę modele kasków najwyższych to tam nie kojarzę żeby były siatki. Ktoś może powiedzieć że to dla tych co chcą być "pro" i będzie to pejoratywnie powiedziane, ale takie są fakty. Z drugiej strony, pomijając kwestię tego co mi się wydaje, a pisząc o tym co wiem z doświadczenia. Jeżdżąc ostatnie lata intensywnie dość, i MTB i na szosie, jeżdżąc trasy po 100-200 km i takie które trwają całe weekendy - nigdy nie miałem problemu z owadami. Jedyny problem jaki mam to małe, mikroskopijne muszki które mi się przyklejają do mokrej głowy. Ale takie nie zostaną wyłapane przez siatki montowane w kaskach bo są małe. A mam problem z wentylacją głowy, np. w gorące dni jak wczoraj, jadąc pod górę lub w terenie, pomimo że najwyższy model kasku jednego z "wiodących" producentów. Z mojego doświadczenia więc stawiam na maksymalną wentylację bo nie mam doświadczeń problematycznych z owadami. A idąc kompromisowo - może kask typu areo? Mają mało wlotów powietrza o zredukowanym przekroju z dokładniej zaplanowaną cyrkulacją powietrza. Choć są mniej wentylowane niż normalne kaski podobnej klasy/ceny. No i cena zazwyczaj jest wyższa bo chyba te tańsze areo będą ok. 400-600 zł kosztowały.
-
Gdyby ta siatka miała jakieś znaczenie to by ją wszyscy stosowali. Mi się wydaje że jeśli jedziesz i wpadnie Ci owad "pod kask" to przy dobrze skonstruowanej konstrukcji owad jak wpadł tak wypadnie. Trzeba wziąć po uwagę że jak się jedzie to jednak pęd powietrza robi swoje. Inna sprawa że siatka ogranicza wentylację. I to jest większy problem. Dodam że nigdy nie miałem problemu z owadami pod kaskiem.
-
Klub Miłośników Zegarków Certina
Krathor odpowiedział armageddon10 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Widzę podobne gusty mamy. [emoji16] Wybór że względu na gumę czy kolory? Nie może się nie podobać. [emoji106][emoji108][emoji41] -
Zdecydowanie nie masz racji. Co najmniej połowa wypadków o jakich słyszałem lub miałem to były banały, które "powinny się skończyć dobrze". I skończyły się dobrze bo kaski były na głowie. Nie wiem ile jeździsz i z kim, ale jeśli robię ok. 8-10 tys. rocznie i mam kumpli którzy robią tyle lub więcej - mam jakieś podstawy do prowadzenia dyskusji. I nie uważam się za jeżdżącego bardzo dużo. Wszyscy jeździmy w kaskach i nawet nie ma dyskusji o tym. Nie ważne czy jedziemy na 30-40 km czy na wyprawę weekendową po 200 km dziennie.
-
Nie wiem czy mi życie kask uratował ale miałem dwa razy sytuacje podbramkowe. Raz na szosie przy ok. 25-30 km/h (nie wiem dokładnie bo zajmowałem się wtedy upadaniem ) "liznąłem" przy zmianie koło kolegi z przodu i upadłem bokiem na asfalt. Kask poszedł na pół - dosłownie. Ja przez 2 miesiące chodziłem na rehabilitację. Miałem lekki wstrząs mózgu i przez kilka dni bezpośrednio po upadku nie mogłem wstać do WC. Gdyby nie kask pewnie obrażenia głowy byłyby poważne. Inny przypadek to poślizg na ścieżce rowerowej, wracając z wyczerpującej jazdy CX. Spokojnie, niby było ok.15 km/h ale drugi kask poszedł. Tylko śladowe pęknięcie i naciągnięte żebra, ale jak by było bez kasku? Nie mam pojęcia, ale wolę jeździć w kasku. A po tym ostatnim wypadku jeżdżę w kasku nawet do sklepu 500m od domu. Poważniejszy wypadek miał mój znajomy. Podjechał do skrzyżowania i miał jechać, zauważył samochód i zdecydował ze stanie. Dalej banał - chciał się wypiąć, nie zdążył i wywrotka. Pech chciał że był krawężnik. Walnął centralnie w krawężnik. Na szczęście miał kask. Bez kasku kolesia by nie było. Nie liczę innych przypadków kiedy kask miał kontakt z podłożem ale nie uszkodził się.
-
Klub Miłośników Zegarków Steinhart
Krathor odpowiedział SIRLUKE1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
No to się znamy trochę... [emoji3] A jest na forum? -
Klub Miłośników Zegarków Steinhart
Krathor odpowiedział SIRLUKE1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nie wiedziałem że mają przedstawicielstwo w Szczecinie. A zegarki można obejrzeć gdzieś na miejscu? A czy p. Łukasz jest na forum bo znam Łukasza Prygiela ze Szczecina ale nie z tej branży, tylko - że tak powiem - z samochodowej. Ciekawe czy to ten sam... -
Jeśli chodzi o Netflix'a to dla mnie ciągle nie do pobicia jest Dom Grozy (Penny Dreadful). Do serialu zabierałem się długo bo mnie główne postacie odstręczały pokazane razem ale jak już zacząłem to nie mogłem przestać. Polecam.
-
Ja normalnie noszę trobę Helikona Wombat. To oczywiście z laptopem. Torba taktyczna i sprawdza się w wielu sytuacjach bo ma też pas biodrowy i jak kiedyś musiałem z nią jechać na rowerze to bez problemu zamocowałem prawie jak plecak i pojechałem wygodnie. Poza tym staram się jak już wcześniej pisali Panowie - po kieszeniach i jakoś daję radę a noszę oprócz telefonu i portfela noszę też nóż, scyzoryk, klucze. Kiedyś myślałem czy kupić coś na pas, może coś taktycznego, ale odpuściłem. Jak się jeździ samochodem to jest z tym problem. Przewagę torby na ramię nad plecakiem poznałem na wakacjach. Ja to miałem w Wenecji ale w innych miejscach też tak mają. Nie wpuszczają do niektórych miejsc jak ma się plecak, a z torbą można wejść. Ja tak miałem w bazylice Św. Marka. Wszedłem z torbą na ramieniu a koleś koło mnie w zasadzie z podobnej wielkości plecakiem nie wszedł. Kto by się spodziewał???
-
Klub Miłośników Zegarków Certina
Krathor odpowiedział armageddon10 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jutro wracam do domu i muszę sprawdzić. Ale chyba wstrzymał się do września z zakupem Certine. Czekam na Action Diver Vintage. A na razie... -
Klub Miłośników Zegarków GLYCINE
Krathor odpowiedział diesel → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Combata 6 vintage GL0124 -
Klub Miłośników Zegarków GLYCINE
Krathor odpowiedział diesel → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
A czemu to się nazywa "kalifornijska". Czy to taka sama tajemnica jak "Amministrazione Militare" na Combatach? [emoji16][emoji848] -
Klub Miłośników Zegarków GLYCINE
Krathor odpowiedział diesel → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
A która to jest wersja "kalifornijska"? Mi się podoba właśnie najbardziej ten z mieszanymi indeksami arabsko/rzymskimi. Myślałem że jak kupię Combata to mi przejdzie ochota na tego Incursore ale jednak nie. Za jakiś czas chyba zacznę znowu szukać ale muszę zdecydować czy jaką tarcza: biała czy czarna? -
Klub Miłośników Zegarków GLYCINE
Krathor odpowiedział diesel → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Fajny kolor tarczy w słońcu. Mam wrażenie że to właśnie te detale robią taką popularność Glycine. -
Klub Miłośników Zegarków GLYCINE
Krathor odpowiedział diesel → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Bardzo ładne zestawienie. Jaki to pasek? -
Klub Miłośników Zegarków Certina
Krathor odpowiedział armageddon10 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Fajny, ale faktycznie wygląda na duży. Muszę przymierzyć bo mi się podoba. I to bardzo.... [emoji16] -
Klub Miłośników Zegarków GLYCINE
Krathor odpowiedział diesel → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nic mi o tym nie wiadomo [emoji3][emoji41] -
Klub Miłośników Zegarków GLYCINE
Krathor odpowiedział diesel → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Pewnie będzie zaraz dużo anonsów że przyszły zegarki z Massdropa ale jestem pierwszy. Przyszedł mój Combat ale nie chodzi o chwalenie się tylko mam pytanie do Wiedzących. Oznaczenie AM "Amministrazione Militare" - czemu jest po włosku? Gdzieś kiedyś czytałem że Glycine chyba dostarczało jakiś zegarek dla armii włoskiej ale nie mogę tego znaleźć. Tak więc - czemu po włosku? Pasek jak widać zmieniłem na Hirsch'a bo mi ten NATO jakoś nie leży...
