Przedwczoraj będąc w CH Wola Park zaszedłem do Militariów. A tam szok .... po kilkuletniej przerwie pojawiło się Benchmade, tym razem w postaci BM-555. Ostatnio widziałem tę markę w Militariach jak brałem swojego 551, którego cenię i mam do dzisiaj.
Przy okazji obejrzałem też dwa egzemplarze Spyderco. Nie wiem jakie to modele, bo karteczki z nazwami na górnej półce były dla mnie nieczytelne, zaś sprzedawca jakoś niewyraźnie wymawiał ich familie. Ale do czego zmierzam .... nie miałem przyjemności dotychczas macać wyrobów tej firmy, więc tym razem nie mogłem sobie odmówić. No i teraz pewnie wypowiem herezje, ale dawno nie trzymałem w ręku produktów sprawiających tak tandetne wrażenie. Jakbym był na jakimś bazarze. Tak, tak, wiem że materiały, tradycja, etos i technologia. Itd itp .... Ale co z tego, jak pierwsze wrażenie taniości i obciachu.
Żeby nie wyjść na chama i prostaka, który tylko czycha żeby za darmo sobie popatrzeć i pomacać, kupiłem „Pomidorka” vel „Pikutka” z czarną rękojeścią w dobrej cenie 18,50 PLN i odszedłem z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku gładząc w kieszeni swoje ulubione BM 710
ps. i tym oto chyba tanim sposobem uleczyłem się z chęci nabycia Paramilitary 2, która od jakiegoś czasu za mną „chodziła”.