Naszło mnie jskiś czas temu przemyślenie. Czasem nadajemy lub otrzymujemy nasze zegary, mechanizmy pocztą lub firmą kurierską. I tu mam zonka.. W przypadku zagubienia przesyłki zazwyczaj odpowiedzialność ponosi firma -> ubezpieczyciel. Firmy kurierskie najczesciej automatycznie obejmują ochroną przesyłki do różnych kwot - 1 tysiąc lub nawet 6 tysięcy. I pięknie. No to, że trzeba mieć dokument to jedna sprawa ale druga sprawa ze wg prawa są wyłączenia z transportu np źywych zwierząt, broni, gotówki i między innymi ANTYKI - zegary. Wychodzi na to, że żadnej ochrony nie ma. Ba, nawet wysłać potajemnie nie wolno.. I co Wy na to?