😂😂
Dziękuję Zadro za rozwinięcie ewentualnego zagrożenia. Oczywiście ze tak zrobię, nie ma innej opcji 😜
A teraz z innej beczki, a raczej struny.
Mam kilka bosko bijących Świtów, niebo w uszach. Ale mam tez dwa (na razie) gdzie bicie przyprawiano mdłości i ból głowy. Cis jak kopnięcie w błotnik malucha, a piskiem opon w drifcie 😵💫.
Szanowny Piotr Kornik znudzony chyba naszymi dywagacjami na temat dźwięczności prętów i sposobu na takowe wszedł w dyskusję i zaprezentował sposoby na poprawę i "strojenie" prętów łącznie z rysunkiem.
Najpierw oszlifowałam pręty w stożku tuz pod mosiężną śrubą.
Następnie zahrtowałam (przynaniej czyniłam to w tym celu 😂) pręty nad palnikiem, potem odpuszczałam na uwaga! - JASNOSZARO - a przynajmniej mi się tak wydawało ze to jasnoszara barwa. Następnie w pocie czoła wkręcałan pręty w "kopyta" i oto co wyszło choć moja niezdarna procedura naśladowania myśli Piotra to raczej względne pojęcie.
Juz ogluchłam od tych testów i wiem jedno, że jest z pewnością inaczej, przestały byc gluche jak deska no ale najpiękniejsze tez nie są i raczej juz nie będą.
Pierwszy - (na desce) to zwykły, budżetowy, sprężynowy Świt na krótkim gongu, drugi (w imadle) długi gong linkowego Świta.
Jak myślicie - obleci? 🤔
PS. Proszę wziąć pod uwagę, że gongi bez skrzyń i uderzane nie oryginalnym mloteczkiem, a rączką wkrętaka 😉
20220917_152927.mp4
20220917_153004.mp4