Domyślam się 😁..
Jak nastałam w Krajence to mundurków juz tez nie było..
Ale za to internat dla maturzystów, ten przy dworcu był mega 😆.
Musiałyśmy same sobie palić w piecach, pokoje były przechodnie, 7 osobowe, a ciepła woda 20 minut rano i wieczorem 😂.
A pomiędzy Złotowem a Piłą kursowała parowa ciuchcia, w kasie sprzedawano tekturowe bilety z "dziurko" po środku 😆
Gimby tego nie znajo..
Hmm.. gdzieś mam chyba zdjecie z piecem.
🤭
Qrnia, jak o tym piszę to czuję się jak okaz muzealny 🤣