Wystrugałam drzewienko na "koronę" oskalpowanego Świta wg uprzejmej uwagi naszego Pierwszego wśród Pierwszych 🙂.
Na początek, w bólach wycinanie łuczka z jakiegoś kawałka drewienka, piłką ręczną - stacja nr I.
Drewienko okazało się pochodzenia żywicznego - stacja nr II. Papier ścierny mi się zapychał, żeby było zabawnie to sęk w nagrodę za dobre chęci 😑 - stacja nr III
Przymiarki, podbarwianie mieszaniną bejc. Teraz schnięcie, ew. poprawki barwą, a potem warstewka politury, wosk i klejenie.
Trzeba przyznać, że "tupecik" robi robotę 🤗.