Jeżeli chodzi o motyw ze złodziejstwem i paserstwem to jak pisałem, jest on ciekawy. Nie musi być logiczny czy też podparty jakąś specjalną argumentacją. Z drugiej strony jakby ktoś wrzucał materiały wzbudzające wątpliwości co do zegarków, które sprzedaje to też nie byłbym zachwycony i pewnie próbowałbym się albo swojej oferty bronić.
Jeżeli chodzi o sam fakt zamawiania komponentów do zegarków albo też całych zegarków w Chinach czy innym Bantustanie - tak jak pisałeś wielu to robi. Nie powinno to nikogo specjalnie dziwić. Problem zaczyna pojawiać się w momencie gdy dana marka opiera swój marketing nie na tym jak ich produkt jest dobry, a na tym jak bardzo jest on polski, szwajcarski, niemiecki czy nie wiem - kazachstański. Wtedy produkcja wszystkiego wraz z pudełkiem i paskami w Chinach zaczyna się kłócić z przekazem propa... marketingowym.
A co do zegarka który wstawiłem. Mocno wątpię aby to była podróbka. Z doświadczenia wiem, że Balticus zamawia prototypy a potem, jeżeli z jakiś powodów nie przeistoczą się w model produkcyjny, to albo je sprzedają jako zegarek customizowany albo zapominają o nim. Wiem bo sam posiadałem, prototypowy zegarek tego producenta.
Jeżeli mam być szczery to wcale się nie dziwię, że ten model nie wszedł do sprzedaży. Jest na prawdę zły.
W kontekście podrabiania Balticusa należy zadać sobie pytanie w stylu: "Wszystko fajnie, ale po co?" Jest tyle uznanych marek zegarkowych, sprzedających swoje modele w wyższych pieniądzach, że podrabianie takich zegarków opłaca się bardziej. Po co ktoś gdzieś w Chinach czy HK miałby klepać podróbki 1 do 1 zegarków mało znanej i praktycznie nierozpoznawalnej marki. To są koszty. Tym bardziej, nie będzie tego wystawiał za ułamek ceny jaką życzy sobie Balticus. To się po prostu nie spina. A w wypadku który trafił na grupki z FB mamy do czynienia z wystawieniem kilku zegarków Balticusa za niewielkie pieniądze.
Z tego co widziałem, to właściciel Balticusa nie odniósł się do tego wpisu. Jedyne co, to jeden z akcjonariuszy/współwłaścicieli pisze coś o złodziejstwie ale już o tym wspominałem.