Kiedyś też tam miałem. Odrzucałem zegarek tylko dlatego, że wskazówka chrono nie zerowała o dziesiątą milimetra, albo dostrzegłem nano znamię na tarczy ze szlifem słonecznym. To było straszne. Tylko, że ja kupowałem głównie nowe zegarki.
Dojrzałem, i nauczyłem się dostrzegać piękno razem z jego wadami. Wiem, o czym mówisz.
Ps.
*mówiąc wada, mam na myśli taką, której gołym okiem nie zauważę, a uzbrojony w lupę nie chce widzieć... 😉