Ja mam na szczęście obsesję tylko do pierwszej rysy. Później już mi to lotto W pierwszym poważnym zegarku - Batmanie, taką ryskę na zapięciu zrobiła mi obsługa już pierwszego dnia, jak zmniejszała mi bransoletę. Z samochodem było inaczej. Pierwszą rysę w obecnym aucie na zderzaku zrobił mi mój syn, przeprowadzając rower przez garaż. Kolejne były kwestią czasu. A patrzę na nie myśląc sobie, że to raczej normalne, bo jak się coś używa, to tak już musi być