W przypadku nowego Batmana składało się tylko deklarację zakupu (bez wpłaty zaliczki). Salon przyjmował taki dokument z adnotacją terminu tego zgłoszenia i wysyłał do centrali Rolexa. Nie podają żadnych informacji na temat tego, kto jest który w kolejce. Jak przychodzi kolej na daną osobę - otrzymuje on informację, że jego zegarek jest gotowy do odbioru. Ta procedura dotyczy tylko nowego Batmana. Na dzień dzisiejszy nie przyjmują nowych deklaracji.
Najpierw "coś naprawiają", za drugim razem wymieniają mechanizm, następnie wymieniają cały zegarek na nowy. A jak już kolejny - ten nowy się posypie, oddają kasę...
Nie, nie zawsze tak jest - ten gościu miał dużo szczęścia, trafił na porządnego AD.
https://forums.watchuseek.com/f23/tale-unrequited-love-my-tudor-gmt-s-me-5203589.html
Ten wróg (Lidl, Biedronka, Tesco i inni) jest już wszędzie - zagarnął grubo ponad 50% sprzedaży detalicznej produktów spożywczych w Polsce
Ale wróćmy do zegarków...
W Lidlu byłem może ze 3 razy w życiu. Dwa razy kupowałem tam awaryjnie świeże ryby i raz brukselkę. To jest moja naturalna konkurencja, podobnie jak i inne międzynarodowe sieci detaliczne...
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.