Po tygodniu codziennego użytkowania muszę stwierdzić, że: 1. Rozmar 41 idealnie pasuje do mojego nadgarstka 2. Po raz kolejny przyznaję, że wskazania sa dużo czytelniejsze jak w Batmanie (luma jest także dużo mocniejsza) 3. W ciągu tych dni werk gubił średnio 1,2s/dobę (pływał codziennie w morzu oraz basenie - bywał narażany na częste zmiany temperatur) 5. Bransoleta mogłaby być mimo wszystko zwężana. Niestety przy puchnącym nadgarstku w temperaturach rzędu 30 stopni trzeba zawczasu zostawić odpowiedni margines luzu. 6. Na koniec każdego dnia jednak czuć, że nosiło się kawał żelastwa na łapie (ten efekt praktycznie nie występuje w GMT Master II) 7. Ogólna ocena - dobra! Zegarek daje radę w każdych warunkach. Można z nim tarzać się w piachu, nosić stoły, ładować fikołki do basenu, pić i przy tym nie myśleć, że jakaś krzywda mi (mu) się może stać. Nie zauważyłem żadnych rysek (wyjątkiem jest tradycyjnie zapięcie)