W skrocie: Czy gdyby serwis byl tylko w Japonii skreslilbym Grand Seiko? Prawdopodobnie nie. Czy wkurzaloby mnie gdyby serwis byl tylko w Japonii? Zdecydowanie tak. Czy ciesze sie, ze jest serwis na miejscu w Europie? Zdecydowanie tak. Nie powiedzialem i nie mowie, ze namagnesowanie to duze ryzyko - ale jednak istnieje jak moj przyklad pokazuje a ja wole minimalizowac ryzyko. Wole miec cos pod nosem niz na drugim koncu swiata bo jest to szybsze i wygodniejsze i Seiko musialo wpasc na to samo skoro pojawily sie serwisy w Niderlandach, UK i Rosji. Kilka dni robi mi roznice bo skoro jak wczesniej padlo wywalilem minimum 20.000 na zegarek to nie po to, zeby go nie miec (i jeszcze za to musze zaplacic ). Nie mam info z Seiko ale przypuszczalbym, ze to co moga serwisowac na miejscu - tak wlasnie serwisuja a do Japonii leci tylko to, czego tutaj nie ogarniaja. Odnosnie przykladu z autem - byl celowo przerysowany do bolu zeby pokazac jak dla mnie dziwna argumentacje ze skoro place duzo za zegarek to moge placic sporo za serwis bo rzadko i niech zegarek lata. A cala dyskusja wziela sie nie wiem skad - bo serwis w Europie jest i tyle, zdanie moje wylozone, nie kazdy musi sie z nim zgadzac