Panowie. Nie wiem dlaczego, ale widzę, że Wy wątpicie w jakość zegarków z 1MCZ z lat 60-tych, a to błąd. Tam nie było przypadku i drukowania tarcz, gdy tampon był zużyty. Za coś takiego były za darmo kilkuletnie wakacje za kołem polarnym. Zegarki drukowane grubą czcionką mają pewne wspólne cechy i nie jest to przypadek tylko celowe działanie tak jak poniżej:
Wszystko jest ostre, wyraźne i celowo w ten sposób drukowane. Produkcja przemysłowa ma to do siebie, że element który ulega zużyciu w procesie produkcji wymienia się zanim zacznie wypuszczać wybraki. Jeżeli tampon był obliczony na 100 000 stempli to jest wymieniony po 90 000 cyklu. Żaden poważny producent nie wypuści masowo produktu, który nie jest identyczny ze wzorcem. Przypuszczam, że celowo zmieniono czcionkę w okresie zmiany logo. Przynajmniej moje wszyskie, choć mam tylko takie 3, ale widziałem jeszcze kilka, mają na mostkach bity pentagram, a numer fabryczny jest wysoki powyżej 2 000 000. Czyli to zegarki z końca produkcji. Wszystkie "cienko drukowane" mam z rombem. Fotki mechanizmów poniżej:
Taki zegarek to był kiedyś prestiż i wyznacznik pozycji społecznej. Ktoś kto placił za to 1 czy 2 pensje wymagał jakości. Zresztą większość tych pozłacanych zegarków i tak szło na eksport, bo przeciętnego Rosjanina nie było po prostu na niego stać. Więc drukowanie tarcz bubli można sobie między bajki włożyć. Mogło się zdarzyć, że zamienili np. sekundnik z grotem na bez, lub odwrotnie, w takie coś jestem w stanie uwierzyć, ale nie w to, że świadomie wypuszczali buble. Zdarzały sie tarcze z błędem, ale te stanowią teraz rarytasy kolekcjonerskie, bo ich po prostu dalej nie wypuszczano, ale to wszystko co powyżej to ta sama sztanca zgodna ze wzorcem.