Nie ma co żałować. Tarcza była taka sobie więc cena była też adekwatna do stanu. Ja się nawet zastanawiałem, ale odpuściłem właśnie ze względu na koszty. Obecnie z UK praktycznie się nie opłaca nic brać. Ostatnio się skusiłem na poljota besancon i choć zegarek ładny, to koszty spore, a jeszcze muszę naprawić. Jedynie co cieszy, to fakt, że u nas praktycznie nie do kupienia, a tam można jednak trafić. Czasy kiedy się opłacało minęły. Opłaty importowe i cło doliczane przez ebaya zabiły ten kierunek. Czasem się zdaża, że sprzedaje prywatna osoba, bez kosztów programu przesyłki międzynarodowej, to wtedy bywa że się jeszcze opłaca. Na zakupy w UK najlepszy był 2020 rok. Nie było cła, a pandemia covid-19 siała tam "spustoszenie" wśród seniorów. Firmy sprzątające i rodziny osób zmarłych wystawiały sporo fajnych rzeczy od 1 GBP. Dodatkowo przez pierwsze pół roku pandemii popyt na wszelakie dobra był dość umiarkowany, więc stare zegarki nie osiągały tych cen co obecnie. Było, minęło. Trzeba szukać innych kierunków pozyskania ciekawych zegarków. Przyglądam się czasem ogłoszeniom w byłej Jugosławii. Wygląda to nieźle, problem w tym, że miejscowi nie za bardzo chcą wysyłać za granicę.