Balla kupiłem jako alternatywę dla Rolexa Explorera II na którego czekam na liście od maja 2021. Zegarek z GMT, podróżując z tranzytami na Bliskim Wschodzie bardzo przydatna komplikacja.
Rolexa zamówiłem na początek projektu Korony ziemi który zacząłem w lutym tego roku.
Ball wytrzymał w tym roku 3 wyprawy / 4 góry, Kilimanjaro w Afryce w lutym, ponad miesięczną wyprawę w Himalajach kwiecień / maj, do tego dwa pięciotysięczniki lipiec i sierpień na bliskim wshodzie - Ararat i Elbrus damavand od południowej strony (Iranu).
Przerobił wszystko od pustyni po lodowce i duże wysokości.
Zero śladów zużycia.
W styczniu gdyby nie kontuzja nogi jechałby na Aconcaguę w Andy.
To nie jest bulshit,
to jest niezniszczalny profesjonalny zegarek dla profesjonalistów.
Tryt zapewnia mi to że gdy działasz na atakach szczytowych w nocy nie muszę się martwić ładowaniem lumy. Uprzedzając pytania czemu w nocy? Działa się często w nocy bo na dużych wysokościach są lodowce. Lód w dzień pracuje otwierają się szczeliny, możesz zginąć, W nocy mróz powoduje stabilność, lodowce nie pracują. Odmierzanie czasu jest kluczowe żeby wiedzieć ile masz czasu działania w takich warunkach.
W rejonach gdzie jesteś poza cywilizacją, powerbanki nie wystarczą, elektronika siada od skrajnych temperatur, musisz mieć analoga. Odmierzanie czasu jest kluczowe na dużych wysokościach - jeśli ktoś idzie zbyt wolno może oznaczać że na przykład ma chorobę wysokościową i musi zejść na dół.
Tudor ma swoje mechanizmy których calibry zaczynają się na MT (skrót od Manufacture Tudor)
Jak chcesz kup Zenitha, mam polecam, świetny zegarek.
Ale Zenith podróbką Daytony? nie pociągnę tego tematu
Z Twoich postów można wywnioskować, że masz Omegę i stawiasz raczej na coś rozpoznawalnego. Jeżeli Tudor jest zbyt tani, Zenith to podróbka dla Ciebie, Ball Cię nie przekonuje, to faktycznie jedyne co Ci można poradzić - kup Rolexa, stalowego 904L, profesjonala i tyle.