Wspaniały Atlantic!
Do mnie zaś doszedł towar dla prawdziwego konesera. Enerdowskie bydlę w świetnym stanie. Widywałem te wynalazki, ale zazwyczaj zmasakrowane albo nie na chodzie, albo i zmasakrowane, i nie na chodzie (mam jednego w wersji z gołą babą na tarczy, dołożoną zapewne w innym garażu, ale mocno zmęczonego). A ten raczej nie był zbyt często noszony, na dodatek cyka wspaniale.