A ja się pochwalę zdobytym wczoraj autoportretem Jerzego Kapłańskiego. Autora poznałem blisko 20 lat temu, ale dotąd żaden jego obraz nie trafił w moje ręce.
Jeden z najlepszych we władaniu pędzlem w Rzeczypospolitej (moim zdaniem), zwłaszcza w portrercie. To szkic jeno, poszukajcie innych.
Szanse na odszukanie identycznej skrzyni są minimalne. Na początku XX wieku Becker co rok wypuszczał kilkadziesiąt modeli "Ślązaków", odrobinę różniących się, np. kształtem półkolumienek na drzwiczkach itp. Z tego okresu przetrwały w powszechnym obiegu 2 katalogi (1909 i 1912 rok). P42 to oznaczenie długości wahadła w centymetrach.
Tak z ciekawostek. Przerażony właściciel, drugi osobnik padł z wrażenia i psujący wahadło facet, który nie ma zielonego pojęcia o zegarach. Nie mam zgody na publikację wizerunków, ale może będzie mi to wybaczone.
Na tarczy widnieje moim zdaniem napis Morez Besançon (pozostałe są oczywiste). Oba miasta zasłużyły się bardzo w historii francuskiego zegarmistrzostwa. Czy to marka, czy marka i model? Nie mam pojęcia. Zegarek pasuje do lat 70. Werk zapewne okaże się być szwajcarski.
Nic z wyglądu tego zegara nie wskazuje na koniec XIX wieku. Zegar wyprodukowano w latach 20-30 XX wieku. Pieczęć przybił sprzedający go zegarmistrz ze Lwówka Śląskiego.
Jak tam sobie Kolega azina uważa.
Ja natomiast uważam, że najlepiej będzie, jak Kolega w tym dziale już nic więcej nie napisze. Szczególnie, że swoje zabawki już Kolega zabrał.
Kto kogo zaczął obrażać, można bez trudu zobaczyć. Chyba, że Kolega azina jest piszącym zegarem stojącym. Eppnera. Jeżeli tak, to jako zegar może czuć się obrażony.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.