Ale proszę wskaż, gdzie oceniani są właściciele, poza hipotetycznym nabywcą, a tego nie da się uniknąć pisząc o polityce firmy, forma jest bezosobowa. Mówienie, czy w tym przypadku pisanie o rynku dóbr luksusowych, to nie jak piszesz "obrażanie się" , tylko próba rzetelnej, prawdziwej oceny zasad w jakich ten rynek funkcjonuje. No chyba że uznajesz że ślepe poddanie się zasadom które narzucają zarządzający tym rynkiem jest wystarczające, i nie ma co "drążyć" to ok, jestem w stanie zrozumieć. Jednak coś jest na rzeczy, i nie trzeba być socjologiem, czy psychologiem, by zauważyć że coś jest " nie ok". Z naszego forumowego podwórka, jest mnóstwo marek, firm, setki tematów, jednak największe emocje wywołują dwa tematy, ten w którym piszemy, i dotyczący Tudora, oba związane z Rolexem....