Wszystkim chętnym polecam czterołapego Subaraka. W sobotę wieczorem wracałem moim Legacem 2.0 z gór w beznadziejnych warunkach - śnieg, droga biała, pod warstwą śniegu lód. Nie szalałem rzecz jasna, ale kilka rzeczy kłuło w oczy - ludziska ślizgali się, samochody pływały, rzadko kto odważył się w ogólne zmieniać pas, a Subarak ani razu nie utracił przyczepności i nie miał najmniejszego poślizgu czy utraty stabilności. Wyprzedzałem często i chętnie - oczywiście było to wyprzedzanie stateczne, mało dynamiczne, z powolnym przyspieszaniem, bez szarpania. Na drodze od Wrocławia do Poznania wyprzedził mnie tylko jakiś Opel Senator - było to we wsi, gdzie respektowałem ograniczenie, a on chyba zapomniał wyhamować - potem go i tak wyprzedziłem na trasie.