Ono nie jest upiorne...
Weź je do jakiegoś garażu. Rozbierz wszystko na kawałki, sprawdź każdy element. wymień co trzeba , złóż i będzie OK..
Niestety to trochę pracy..
Ja tak miałem z Zaporożcem kolegi ( po liceum) Rozłożyliśmy cały silnik, skrzynię i przeniesienie napędu.. umyte, sprawdzone, co było do wymiany= wymienione i.... Nosorożec zaczął jeździć.. całkiem całkiem i to bez obaw...