Jasne. Służy do tego „koronka-dźwignia”. Po odciągnięciu koronki wskazówka sekundowa biegnie na „północ”. Przy użyciu dźwigienki - przekręcając ją w prawo lub lewo wprawiamy w ruch wskazówki - minutową i godzinową aż osiągniemy pożądaną wartość. Im dłużej trzymasz, tym szybciej „latają wskazówki”. Proszę - instruktażowy filmik: To co jeszcze fajne, to że ruch sekundnika nie jest ruchem zabijanej kwarcowej sekundy - cyk-cyk - tylko jest on bardziej płynny - kilka cyknięć na sekundę. Ech. Aż sobie chyba go jutro z pudełka na dłużej wyjmę tym bardziej, że się na pociąg wybieram. Zobaczymy czy Koleje Mazowieckie chodzą jak ich szwajcarski kuzyn [emoji23]