21.01.20 kolekcję Japy pokazał też Kolega Leskos. Te posty pokazują, jak zmieniała się technologia , wzornictwo w danej firmie w ciągu ok. 70 lat. Jeśli dobrze odczytałem datę produkcji, to egzemplarz Kolegi mechanika jest z listopada 1963 r.
Ciekawe są też Europy z kalendarzem oraz Chińczyk. W przypadku mojego egzemplarza brakuje kieszonki na dni miesiąca. Można jednak znaleźć w Internecie całość, wprowadzając do wyszukiwarki :budzik chiński z kalendarzem.
Nowy nabytek, zakup na pchlim targu w Grudziądzu. Aktualnie u zegarmistrza. Jest pęknięta oś balansowa, brakuje szkła. Obudowa odlana z mosiądzu.
Zapewne był w etui, jak ten wcześniejszy egzemplarz.
Budziki podróżne w etui mają swój urok. Często są , jak dzieła jubilerskie. Pokazuje to też egzemplarz Kolegi mechanika. Kilka pokazałem tez w swojej galerii.
Temat był juz podjęty na Forum w 2010 r.
Zdjęcie moich podróżnych, wykonane w l.2017-19, w tym na wystawie w Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi w Grudziądzu.
Dziękuję Koledze za ten katalog. Przynajmniej wiem, jak była inspiracja tej współczesnej obudowy, którą kupiłem w ubiegłym roku. Jeszcze nie ma w niej werku.
Z tej samej partii złomu S z mechanizmem Junghansa.
Fot. 1 - 5 przed naprawą.
Fot. 6 - 9. Po naprawie.
W 2020 r. otrzymałem od Kolegi Adama również S. Tamten jest datowany i ma symbol werku W.231.
Fot. 10 -11.
Dziękuję za pamięć i chęć pomocy. Ten budzik zapewne był wzorowany na amerykańskich, jak ta ten włoski z lat 30.
Zachował się zapewne oryginalny przód.
Przy okazji z tego samego zestawu złomu budzik węgierski z mechanizmem Slavy, z 1 kwartału 1960 r. Mechanizm nie do uratowania. Wstawiłem więc mechanizm Slavy z 1964 r. W celu zabezpieczenia tył też wykorzystałem z tego egzemplarza. Z przyczyn ode mnie niezależnych jest kategoria Frankenstein.
Kilka dni temu na aukcji internetowej kupiłem trochę budzikowego złomu. Trafił się tam niekompletny pod względem obudowy MS z porcelanowa tarczą. Jak wygląda komplet nie wiem.
Mikrolisk wskazuje na Ruhlę
https://www.google.com/search?q=Thekla+Mikrolisk&oq=Thekla+&gs_lcrp=EgZjaHJvbWUqBggBEEUYOzIGCAAQRRg7MgYIARBFGDsyBggCEEUYOzIHCAMQLhiABDIGCAQQRRg7MgcIBRAAGIAEMgYIBhBFGDwyBggHEEUYPNIBCDgzNzFqMGo0qAIAsAIA&sourceid=chrome&ie=UTF-8
Te przykłady zapewne świadczą, że nie tylko w Łodzi produkowano Junghansy w latach 80-90. XX w.
9 lat temu napisałem o Europie produkowanej w NRD
https://grudziadz.naszemiasto.pl/opowiesci-o-zegarach-o-budzikach-blizniakach/ar/c13-3574603
Nie udała mi się korekta tekstu. Tu korekta poprzedniego postu, Przykładowo Junghans , nie produkujący już budzików mechanicznych, zamówił takie w czeskim Primie. Ten wyprodukował z własnym mechanizmem B 71.
https://junghansarchiv.de/uploads/1999_2000_01_0046_grossuhr_1d6091c15e.pdf
Proponuję dodatkowo sprawdzić wyroby Petera z lat 80, szczególnie ten z plastykowym grzybkiem
oraz katalog płyt:
https://www.dg-chrono.de/uhrenwissen/weckerwerksverzeichnis/
Pokazane płyty są charakterystyczne dla licencji Junghansa, w tym materiał. Budzenie w dekielek nie pasuje do łódzkiej produkcji. Ten z pałąkiem , zapewne na konkretne zamówienie, produkt łódzki.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.