Problem w tym, że jak już się wie to nie ma możliwości aby zapomnieć. Za taką kasę to już trzeba tego wymagać. Na zachodzie to nie mają żadnych skrupułów (i dobrze). Wystarczy popatrzeć na opinie np. na Amazonie i bezproblemowy zwrot towarów i co za tym idzie i kasy. Miałem dwa takie wypadki i zwrócili bez zająknienia całą kasę+ za przesyłkę (do Niemiec i GB). Tylko chyba my jesteśmy tacy jakoś przestraszeni i boimy się reklamować więc próbują nas traktować jako drugi sort - w mniejszym stopniu dotyczy to firm globalnych bo się boją antyreklamy (i dobrze). Rzeczy które reklamowałem bo były wadliwe lub się rozmyśliłem były za ca 50EUR więc gonić buble a nie spuszczać no na kwintę.