Poziom oleju rośnie, czyli prawdopodobnie paliwo (nie płyn chłodniczy) dostaje się do oleju silnikowego. Winowajca to jazda na krótkich odcinkach. Filtr DPF nie jest w stanie się wystarczająco rozgrzać i system DPF próbując się oczyścić startuje wymuszone dopalanie. Zanim proces się zakończy silnik zostaje wyłączony i resztka paliwa z filtra DPF spływa do misko olejowej. Mogłem coś pokręcić w szczegółach - nie jestem mechanikiem samochodowym, ale ogólna idea jest mniej więcej taka. Doradzam weryfikację tej hipotezy w ASO, bo jeżeli to prawda i będzie to trwać, uszkodzenia mogą być poważne, z zatarciem silnika włącznie. Objaw to rosnący poziom oleju i rozrzedzenie oleju przez paliwo.
Tego typu poważne problemy miały niektóre samochody Land Rover i Jaguar użytkowane na krótkich dystansach. Znam też przypadek Corsy diesel, w której jeżdżąc na krótkich dystansach (przejezdy po kilka kilometrów i przerwa) po pół roku użytkowania w takim trybie - silnik był do generalnego remontu.