Generalnie podobają mi się Zelosy, ale w tym modelu, kilku wersji kolorystycznych jakoś nie kupuję. Garniturowiec to garniturowiec. Tarcza z tego filmu chociaż sama w sobie piękna, to jakoś mi do garniturowca nie pasuje. Podobnie wzór meteorytowy. Nie można chyba bezkarnie przenieść wszystkich pomysłów z nurka do garniturowca.
Wymiary (szczególnie grubość) są świetne. Mechanizm też świetnie dobrany, nakręcany ręcznie a nie automat. Tak jak powinno być, bo dzięki niemu zegarek jest cieniutki i lżejszy. Kształt koperty dla mnie też świetny i szklany dekiel. Jest oczywiście szafir 👍.
Dla mnie ta wersja poniżej jest piękna i podoba mi się bardzo. Rewelacja.
Z wersją kawową mam inny problem. Jest bardzo ładna, ale od razu nazwałem ją sobie "Pressage" 🥴 Przykro mi, ale od skojarzenia z Seiko nie da się tutaj uciec.
No i pozostaje jeszcze kwestia ceny. To już nie Swordfish za mniej niż 300 USD. Z opłatami wychodzi jakieś 3,6 kPLN. Nie mówię, że to za drogo, bo inne zegarki na tym mechaniźmie też tanie nie są 😁, a tutaj jest mechanizm w wersji Top-Grade. Koniec końców to jednak spora suma za microbrand. Dużo drożej niż wspomniane Seiko (wiem, o różnych mechanizmach tutaj mówimy). Pomimo, że ten "lniany" bardzo mi się podoba, to w tej cenie raczej się nie skuszę.
Chyba wolałbym podejście "Swordfishowe", czyli świetny design i wykonanie i skromniejszy mechanizm ale za to w dużo niższej cenie. No, ale skoro Zelos kilka tygodni temu, w parę godzin sprzedał swoje Mirage Tourbillon po kilkanaście tysięcy USD za sztukę, to chyba taki mają plan, żeby mierzyć w trochę wyższą półkę cenową i prestiżową niż to było dotychczas.
I jeszcze jedno spostrzezenie. Koperta jest w całości szczotkowana. Trochę nietypowa decyzja jak na dress watch. Jednak garniturowiec to raczej polerka, a szczotkowanie bardziej pasuje do tool watch'a albo nurka.