Jakoś nie mogę powiedzieć, żeby mi się ten Poljot made in Germany spodobał.
Jeżeli podoba Ci się Airman Purist, to jak najbardziej Cię rozumiem. Od tych pozostałych opcji mocno różni się designem, mechanizmem i historią. Jeżeli możesz jeszcze poczekać i trochę odłożyć, to osobiście rekomendowałbym tak właśnie zrobić i śledzić stronę Ashford. Tam asortyment Glycine jest w bardzo dobrych cenach i co chwilę jedne modele się pojawiają a inne znikają. Przy odrobinie szczęścia i cierpliwości można swój ulubiony model Airmana wyrwać w okolicach 1800 PLN z opłatami.
Z własnego doświadczenia wiem, że przy takim zakupie na wiele lat, warto dołożyć trochę złotówek i mieć na ręce to co się naprawdę podoba. Jeżeli Airman jest ulubiony i wymarzony, to każdy substytut na ręce będzie jednak wcześniej czy później irytował. Gdyby cena Airmana była tak wysoka jak w polskiej dystrybucji, to faktycznie byłby poza zasięgiem i byłoby po sprawie, ale jakieś 800 PLN to chyba jeszcze kwota do dozbierania. Na tle kwarcy za 1000 - 1400 PLN, Airman ze szwajcarskim mechanizmem za 1800 PLN wygląda jak superoferta. Za rok lub dwa o dodatkowych kosztach już zapomnisz, a ten zegarek na ręku nadal będzie cieszył oko i przykuwał uwagę otoczenia.
Przy Airmanie trzeba tylko pamiętać, że nadgarstek użytkownika musi mieć tak przynajmniej 17,5 cm obwodu, bo skórzane paski w Airmanach są długie i na mniejszy obwód po prostu brakuje dziurek w pasku 😁.