Dzięki za miłe słowa. 😊
Pierścienie sprawują się... dobrze. Jeżeli chodzi o jakość obrazu to jest jak najbardziej OK i pod tym względem pierścienie na pewno są dużo lepsze niż dodatkowe lupy/szkła zakładane na obiektyw. Ponieważ nie ma tam żadnej optyki, to jakość obrazu jest niepogorszona. Przynajmniej ja nie widzę żadnej różnicy. Wady zauważam następujące:
1. Rozmiar i ciężar - razem z pierścieniami i obiektywem aparat jest niewyważony i ustawienie go na jakimś mniejszym statywie jest trudne, bo przód aparatu znacznie ciąży.
2. Światło - mam aparat i obiektyw prawie najgorszy z możliwych do makrofotografii (obiektyw z dużym uniwersalnym zoomem, oczywiście kosztem jakości odwzorowania i kosztem jasności oraz aparat Sony A65 z półprzeźroczystym lustrem - co ma swoje zalety, ale niekoniecznie przy makrofotografii, bo traci się światło. do tego matryca w tym aparacie bardzo kiepsko radzi sobie przy ISO wyższym niż 800-1600. Jak się do tego dołoży jeszcze dodatkową utratę światła na pierścieniach, to zazwyczaj muszę robić zdjęcia na najszerzej otwartej przysłonie, co kończy się minimalną głębią ostrości. A głębia ostrości to w makro kluczowy czynnik udanego zdjęcia.
3. Elektronika - te pierścienie przenoszą komunikację między aparatem i obiektywem, ale od czasu do czasu jakieś elektroniczne chochliki się pojawiają i jakby "resetują" ustawienia. Nie wiem z czego to wynika, ale kiedy się przytrafia w trakcie fotografowania, to potrafi być irytujące. Przy takim "chochliku" nie trzeba nic odpinać ani włączać/wyłączać, wystarczy na nowo wyregulować ostrość, ale to mimo wszystko denerwujące.
Są też i zalety:
1. Cena - pierścienie są nieporównanie tańsze od sensownych obiektywów makro
2. Możliwość stosowania z różnymi obiektywami
3. Możliwość uzyskania naprawdę dużych powiększeń oraz możliwość dopasowania powiększenia przez wybór jednego lub kilku pierścieni - w zależności od aktualnych potrzeb.
4. Brak dodatkowych zniekształceń obrazu
Doradzam kupować pierścienie z komunikacją pomiędzy aparatem i obiektywem oraz żeby kupić pierścienie z metalowymi gwintami, bo są też całe plastikowe. Patrząc jak się je zakłada i ściąga, to plastikowym gwintom nie wróżę długiego życia. Że nie wspomnę o pyleniu plastikiem do środka aparatu i na optykę.