Mnie się wydaje, że już tam jesteśmy. W muzyce króluje kicz, na YT króluje patologia, w telewizji gwiazdami są jakieś królowe życia, czyli jak na YT patologia, gwiazdami są infuencerzy, którzy znani są tylko z tego że są znani, największą popularność mają książki, których autorzy dostosowują poziom do patologii z yt i królowych życia. Niżej się już upaść nie da (choć tak kiedyś mowiłem, gdy w tv pojawiły się paradokumenty). To, co jest wartościowe w muzyce, tv, na YT, w księgarniach - jest mega niszowe.
99 na 100 osób na słowo galeria, reaguje myślą o sklepach. Ludzie nie potrafią być samodzielni, wszystko muszą znaleźć w google, bo samemu zero kreatywności. Mało kto potrafi pisać poprawnie. Pamiętacie film (słaby, bo słaby) Idiokracja sprzed jakichś 20 lat? to się dzieje na naszych oczach.